Lęk przed utratą kontroli

Inne zaburzenia.

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 12 lut 2016, 00:50
kosmostrada napisał(a):nvm, Oj widzę problem... Nikt Cię nie miał zamiaru obrazic, a wszystko bierzesz do siebie.
A to o klatce - pochyliłam się nad Tobą. Myślę, że łatwiej by Ci było w życiu, gdybyś pomyślał, że ludzie mają z reguły dobre zamiary.
Szkoda, myślałam, że podyskutujemy, brzmiało ciekawie, ale odechciało mi się... ;)
Rób, jak uważasz. Nie musisz w ten sposób manipulować moimi uczuciami ("Chciałam zrobić dla Ciebie coś dobrego, ale zawaliłeś sprawę, więc mi się odechciało. Teraz żałuj."). Czułem się w ten sposób wielokrotnie w swoim związku i nie zamierzam już nigdy więcej takiemu emocjonalnemu szantażowi ulegać. Nie zamierzam Cię błagać o rozmowę. A jeśli Ci się rzeczywiście odechciało, to pewnie sama wzięłaś do siebie za bardzo moje słowa ;] W takiej sytuacji nie chciałaś wcale rozmawiać i dyskutować ze mną - tylko z jakąś Twoją wyidealizowaną wersją mnie; tu nigdy nie chodziło o mnie, tylko o jakiś Twój mojej osoby obraz; ja nie mam z tym nic wspólnego.

bedzielepiej napisał(a):No właśnie, a pomyślałeś, że jak łączyło was uczucie, to ona może coś czuć nadal do Ciebie i zrobisz jej nadzieję? Bo rozumiem, że to Ty zakończyłeś znajomość? Może cierpiała, a teraz Cię nienawidzi?
Wątpię. Ja to odebrałem raczej na odwrót. Na naszym ostatnim spotkaniu to ona zdawała się właśnie nie liczyć z moimi uczuciami. Traktowała mnie jak zwykłego kolegę, znajomego. Może spotkała się ze mną z nudów. A może chciała mnie znowu wykorzystać. Później do niej zadzwoniłem. Chciałem usłyszeć od niej już tylko ostateczne potwierdzenie, że między nami już nigdy nie będzie tak jak dawniej, a potem o niej zapomnieć. Prawie się udało, ale nie chciała przez telefon odpowiedzieć na to, mimo iż nalegałem. Umówiliśmy się, że spotkamy się następnego dnia. Jednak później do mnie dotarło, że następnego dnia ona może jakoś mnie sobie znowu owinąć w okół palca, a ja się już nigdy wtedy od niej nie uwolnię. Bałem się, że może być jakąś sadystyczną manipulantką. Więc od razu przystąpiłem do dalszej części planu. Owszem, mogła mieć lekki żal, związany z tym, że ją wówczas "olałem", Jednak nie sądzę, żebym już wówczas był dla niej na tyle ważny, aby się tym jakoś bardziej przejmowała. 2 miesiące później do mnie zadzwoniła, ale telefon automatycznie odrzucił jej połączenie. I to był już koniec. Podejrzewam, że jej uczucia do mnie dzisiaj są raczej bliskie obojętności.
Ostatnio edytowano 12 lut 2016, 00:58 przez nvm, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 12 lut 2016, 01:01
nvm, trochę naciągane... ;) Nie umiem manipulowac, a może szkoda. Ale masz prawo do swojej interpretacji i pozostaw mi moją.
No ale późno już, dobrej nocy i miłych rozkmin ( bez ironii dla jasności).
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 12 lut 2016, 01:07
kosmostrada napisał(a):nvm, trochę naciągane... ;) Nie umiem manipulowac, a może szkoda. Ale masz prawo do swojej interpretacji i pozostaw mi moją.
No ale późno już, dobrej nocy i miłych rozkmin ( bez ironii dla jasności).
Nie wiem, jaka jest Twoja interpretacja. A manipulacja to jest coś, czym często się posługujemy odruchowo i nieświadomie. Choć istnieje też oczywiście bardziej wyrafinowana jej forma, używana z wyrachowaniem.

Ja na przykład posłużyłem się manipulacją w stosunku do cyklopki. Zarzuciłem jej coś, czego nie byłem wcale pewny. Czasem po prostu jest to dla mnie łatwiejsze niż dokładna i rzetelna komunikacja. Wymaga mniej wysiłku i energii. Zdaję sobie również sprawę z tego, że prawdopodobnie w ostatnim poście dokonałem pewnego przeniesienia swoich negatywnych emocji względem mojej eks na Ciebie (podłożyłaś się z tym schematem - "Chciałam, ale mi się odechciało", a to wywołuje u mnie bolesne wspomnienia). I uważam, że - na forum psychologicznym - to dobrze.

Dobranoc.

EDIT: Jeszcze jedno. Moja reakcja może też się brać z tego, że początkowo wziąłem Cię za faceta (Może domyślnie przydzielam każdemu płeć męską, dopóki nie pojawi się coś, co temu zaprzecza; nick był pod tym względem neutralny, avatar również; formy żeńskiej użyłaś dopiero później). A facetów postrzegam jako z reguły mało empatycznych, bagatelizujących wszystko, lekceważących cudze cierpienia, lubiących złośliwości i płytkich. I przez taki pryzmat mogłem też tamtego pierwszego posta przeczytać.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 12 lut 2016, 01:22
kosmostrada napisał(a):Po tym co wydedukowałeś na temat naszej Cyklopki, to wiem na pewno, że ta praca którą mógłbyś podjąc w każdej chwili, na pewno nie jest pracą psychologa... :D


Nie, nie jestem psychologiem. Ale zabolał mnie (wyczytany między wierszami) zarzut, że nadmiernie ufałem swojemu modelowi cyklopki, podczas gdy miałem do tego modelu dystans, a to był tylko świadomy strzał. Czyli zarzut, że jestem jakimś zaślepionym idiotą ;]

kosmostrada napisał(a):Piszesz o utracie wolności. Ciekawe jak bardzo różne jest pojęcie wolności dla każdego, bo dla mnie jesteś w klatce...


A co do wolności...dla mnie wolność, to przede wszystkim wolność od zobowiązań i przymusu.
Tobie zapewne chodzi o to, że żyję w klatce, bo ulegam swoim lękom i żyję w ograniczonej strefie komfortu. Rozumiem takie spojrzenie, ale to jest inny rodzaj wolności. Ja przez wolność rozumiem tutaj niezależność, nie byciem ograniczonym przez jakieś sytuacje, zobowiązania i przymusy zewnętrzne.

To lekceważące stwierdzenie, że jestem w klatce, również mnie zabolało. Jak chcesz i potrafisz, to możesz analizować, dlaczego konkretnie mnie to zabolało. Ja nie wiem.

EDIT:
kosmostrada napisał(a):Myślę, że łatwiej by Ci było w życiu, gdybyś pomyślał, że ludzie mają z reguły dobre zamiary.
Wolę z góry założyć jak najgorsze zamiary, niż się potem przejechać i rozczarować ;]

Moje uczucia reagują same w taki, a nie inny sposób. Ja nie chcę ich negować. Wolę je tutaj po prostu otwarcie wyrazić. Dzięki temu - jeśli się mylą - możesz je przekonać. A tak, bym to niepotrzebnie kisił w sobie.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez cyklopka 12 lut 2016, 01:27
nvm, chopie, siedzisz w strefie komfortu - twój wybór.

Zamiast poznawać ludzi przypisujesz im role (nawet z dialogami!).

Teraz mi się wydaje, że większość WIELKICH EMOCJI, o których piszesz też bierze się z twojej własnej głowy, a nie z relacji z drugim człowiekiem, ani w reakcji na to, co się w świecie dzieje.

Stąd wiem, bo sama tak miałam, mi się wydawało, że kogoś strasznie kocham, albo strasznie tęsknię, a to wszystko były projekcje chorego umysłu, a tego co czują prawdziwi ludzie w ogóle nie kumałam. Teraz się uczę od zera.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7970
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 12 lut 2016, 01:33
cyklopka napisał(a):nvm, chopie, siedzisz w strefie komfortu - twój wybór.
Hmm...chyba nie przeczytałaś wszystkiego w tym temacie, bo inaczej byś tego zdania nie napisała.

cyklopka napisał(a):Zamiast poznawać ludzi przypisujesz im role (nawet z dialogami!).
A więc taką rolę mi przypisujesz, zamiast mnie poznać?
Co konkretnie Twoim zdaniem źle zrobiłem tutaj?

cyklopka napisał(a):Teraz mi się wydaje, że większość WIELKICH EMOCJI, o których piszesz też bierze się z twojej własnej głowy, a nie z relacji z drugim człowiekiem, ani w reakcji na to, co się w świecie dzieje.
Emocje to są po prostu odczucia w ciele. Odczuwam je intensywniej, bo mam wrażliwy układ nerwowy. Emocje zawsze dotyczą tego, co się dzieje w naszej głowie. Ani drugi człowiek, ani zewnętrzny świat, same w sobie na to nie wpływają. Zawsze chodzi o naszą interpretację, czyli o to, co się dzieje w naszej głowie. Nie musisz sobie kpić z emocji, które targały moje ciało i mój umysł.

cyklopka napisał(a):Stąd wiem, bo sama tak miałam, mi się wydawało, że kogoś strasznie kocham, albo strasznie tęsknię, a to wszystko były projekcje chorego umysłu
Przyjmuję do wiadomości, że tak miałaś.

cyklopka napisał(a):, a tego co czują prawdziwi ludzie w ogóle nie kumałam. Teraz się uczę od zera.
To Ty nie jesteś prawdziwym człowiekiem? Tego, co czuje drugi człowiek, nigdy się nie dowiesz. To zawsze będzie tylko jakaś Twoja projekcja, czyli będzie pochodzić z Twojej własnej głowy. Choćbyś na rzęsach stawała.

EDIT: Gdyby ktoś chciał mnie nieco lepiej zrozumieć, to niech wie, że wykazuję większość cech osobowości unikającej:

stałe napięcie i niepokój, - TAK
poczucie nieatrakcyjności indywidualnej, - NIE
koncentracja na krytyce, - TAK
niechęć do wchodzenia w związki, - TAK
ograniczony styl życia – zapewnianie sobie fizycznego bezpieczeństwa, - TAK
unikanie kontaktów społecznych z obawy przed krytyką, brakiem akceptacji, odrzuceniem - TAK

Teraz - jeśli chcecie - możecie to wziąć pod uwagę i lepiej zrozumieć moje zachowania, także w tym temacie. Choćby moją koncentrację na krytyce.

EDIT 2: Aha - i uważam, że mówienie komuś w takim kontekście "Twój wybór" jest okrutne i może świadczyć o braku zrozumienia.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 12 lut 2016, 01:46
cyklopka napisał(a):Zamiast poznawać ludzi przypisujesz im role (nawet z dialogami!).


I jeszcze jedno - naprawdę? Naprawdę tego nie widzisz? Nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć.
Naprawdę nie dostrzegasz, że przypisanie ludziom jakiejś roli (nawet z dialogami!) i zaprezentowanie jej im, aby mogli się z nią skonfrontować, to właśnie świetny i bardzo efektywny sposób, aby ich lepiej poznać? To jest jak przedstawienie im swojej hipotezy, aby mogli się do niej ustosunkować.
Oprócz tego ludzie czasem mogą kłamać, więc jeśli ja udam swoją pewność, to zmniejszę ryzyko tego kłamstwa (tak samo robi policja, przesłuchując przestępcę - przynajmniej na filmach :P).
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 12 lut 2016, 01:57
I jeszcze coś: uważam, że powinienem być tutaj w pełni sobą i otwarcie wyrażać swoje uczucia i emocje. Pozwolić im mówić za mnie. Jeśli to kogoś do mnie zraża, to droga wolna - oznacza to najprawdopodobniej po prostu, że dana osoba nie jest częścią rozwiązania.

Tak samo uważam, że pacjent może być wobec terapeuty bezczelny i go dowolnie zbluzgać, jeśli to mu w duszy gra. Jeśli terapeucie to przeszkadza, to d... z niego a nie terapeuta :P
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez cyklopka 12 lut 2016, 02:18
nvm napisał(a):Tego, co czuje drugi człowiek, nigdy się nie dowiesz.

Nie chodzi mi o takie czysto teoretyczne dywagacje, tylko o realny poziom empatii.
Inaczej odczuwam smutek, jeśli żyję w nieuzasadnionym poczuciu krzywdy. (koncentracja na sobie, trudność w ocenie sytuacji)
Inaczej odczuwam smutek, jeśli widzę, że jakaś osoba dużo w życiu przeszła. (zrozumienie drugiego człowieka)
Ten drugi jest prawdziwy, przez pierwszy po prostu przemawia choroba.

A dlaczego nasze uczucia miałyby mieć coś wspólnego ze światem zewnętrznym/rzeczywistym?
Weźmy taki banalny przykład jak uczucie zakochania.
W pierwszym przypadku podoba mi się (niech będzie, że mi, bo nie chce mi się pisać w trzeciej osobie ani bezosobowo) ktoś kogo nie znam, tylko coś tam o nim wiem. Ale jest na tyle atrakcyjny i ma tyle cech, które mi odpowiadają, że wywołuje u mnie silne emocje, mimo że nawet nie wiem, jak się zachowuje. Jest to uczucie prawdziwe, ale bezproduktywne, bez oparcia w rzeczywistości ani w relacjach z ludźmi.
W drugim przypadku podoba mi się (dalej niech będzie, że mi), ktoś kogo znam. Podoba mi się nie tylko jego wygląd i zalety, ale zachowanie wobec mnie, to w jaki sposób on okazuje emocje. I moje emocje są niejako odpowiedzią na jego emocje i w ten sposób tworzy się relacja. Uczucie jest oparte o to jacy dla siebie jesteśmy i co razem robimy.

Dlatego mnie zależy, żeby teraz skupiać się na ludziach ze względu na nich samych, a nie na wyobrażenia o nich i chcę też pokazać to innym, doradzić im, żeby nie pakowali energii emocjonalnej w coś, co nie ma sensu. Że można się nauczyć żyć na trochę innych zasadach. Nie podoba się, to trudno.

Co konkretnie Twoim zdaniem źle zrobiłem tutaj?

Strasznie nadinterpretujesz wypowiedzi innych, aż się rzuca w oczy.

A z pojęcia "twojego wyboru" się nie wycofam, ponieważ kilka razy użyłeś słowa "mógłbym", więc sam podejmujesz decyzję czy coś zrobisz czy nie, jak również sam dysponujesz swoim czasem i zaangażowaniem. Jeśli tak nie jest, to tylko się położyć na katafalku.

Ja zaczęłam z tobą dość luźną rozmowę, nie mam zamiaru cię obrażać, umniejszać twoim problemom ani tobą manipulować, ale z drugiej strony też nie będę wkładać aż takiego wysiłku, żeby cię zrozumieć w takim stopniu w jakim byś sobie życzył, bo jest po pierwsze późno, po drugie piszesz momentami niejasno i niekonsekwentnie. Tak że również spadam na dobre z tego wątku.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7970
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 12 lut 2016, 02:32
cyklopka napisał(a):ale z drugiej strony też nie będę wkładać aż takiego wysiłku, żeby cię zrozumieć w takim stopniu w jakim byś sobie życzył
Ja niczego takiego sobie nie życzę. Niczego od Ciebie nie oczekuję, nie żądam, ani nie wymagam. Rób jak uważasz. Więc nie zarzucaj mi, że czegokolwiek sobie życzę od Twojej osoby.

cyklopka napisał(a):po drugie piszesz momentami niejasno i niekonsekwentnie.
Nie. Nie piszę "momentami niejasno i niekonsekwentnie". Piszę "momentami niejasno i niekonsekwentnie dla Ciebie". Może się znaleźć ktoś, kto takich problemów z czytaniem moich postów już nie będzie miał.

cyklopka napisał(a):Tak że również spadam na dobre z tego wątku.
Bon Voyage!
Jakby to powiedział mój avatar: "I don't need anybody's help!" xD

cyklopka napisał(a):Dlatego mnie zależy, żeby teraz skupiać się na ludziach ze względu na nich samych, a nie na wyobrażenia o nich i chcę też pokazać to innym, doradzić im, żeby nie pakowali energii emocjonalnej w coś, co nie ma sensu. Że można się nauczyć żyć na trochę innych zasadach. Nie podoba się, to trudno.
Piękne słowa, ale puste. Nie widzę dla nich praktycznego zastosowania w swoim życiu (a już zwłaszcza w kwestiach przedstawionych w tym temacie), czyli jak konkretnie miałbym je zaimplementować. Być może po prostu nadal nie do końca rozumiem o co Ci chodzi. A być może to Ty mi po prostu niesłusznie zarzucasz coś, co tak naprawdę mnie jednak nie dotyczy wcale (albo prawie wcale).

cyklopka napisał(a):Strasznie nadinterpretujesz wypowiedzi innych, aż się rzuca w oczy.
Bzdura! To Ty nadinterpretujesz moje wypowiedzi, nazywając je nadinterpretacją ;] Gdybyś patrzyła obiektywnie, to byś zrozumiała, że to są tylko hipotezy, z którymi pozwalam się ludziom skonfrontować.

cyklopka napisał(a):A z pojęcia "twojego wyboru" się nie wycofam, ponieważ kilka razy użyłeś słowa "mógłbym", więc sam podejmujesz decyzję czy coś zrobisz czy nie, jak również sam dysponujesz swoim czasem i zaangażowaniem. Jeśli tak nie jest, to tylko się położyć na katafalku.
Czyli po prostu nie rozumiesz o co chodzi tak naprawdę ;]
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

przez pokonacstres.pl 12 lut 2016, 20:20
nvm napisał(a):A facetów postrzegam jako z reguły mało empatycznych, bagatelizujących wszystko, lekceważących cudze cierpienia, lubiących złośliwości i płytkich


Nie wiem, czy wobec powyższego stwierdzenia mi uwierzysz, ale Twój opis sytuacji wydał mi się bliski. Rozumiem, że poczułeś się w pewnym sensie "zaszczuty" jej kontrolą i totalne odcięcie od niej, przyniosło Ci ulgę. Skoro się sprawdziło, to zacząłeś to powtarzać jednak czujesz, że to nie jest do końca właściwa droga.

Nie znam co prawda odpowiedzi, na pytanie co z tym zrobić, ale naszła mnie pewna refleksja. Zastanawiam się na ile chodzi o kontrolę roztaczaną wokół Twojej osoby (włączając w to Twoją interpretację sytuacji), a na ile chodzi o Twoją potrzebę kontrolowania innych - co myślą, co robią, kim są - a w szczególności bliskiej Ci osoby...
Nie wiem jaka jest obiektywna prawda, więc piszę o tym co mi się sprawdza, o tym, co mi się nie sprawdza i jak widzę świat.
https://pokonacstres.pl
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
18 sty 2016, 12:08
Lokalizacja
Warszawa

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 13 lut 2016, 00:31
pokonacstres.pl napisał(a):Zastanawiam się na ile chodzi o kontrolę roztaczaną wokół Twojej osoby (włączając w to Twoją interpretację sytuacji), a na ile chodzi o Twoją potrzebę kontrolowania innych - co myślą, co robią, kim są - a w szczególności bliskiej Ci osoby...
O ile mi wiadomo, ani o jedno, ani o drugie.

Chodziło mi o potrzebę zachowania spokoju ducha i jasności umysłu. I o to, że silne emocje (stres, adrenalina, nor-adrenalina), które intensywnie odczuwam temu nie sprzyjają. Więc się od silnych emocji staram odcinać. Silny przewlekły stres nie pozwala mi spać, jeść, wszystkiego mi się odechciewa (w tym żyć, jeśli jest odpowiednio silny) - dlatego staram się go unikać i wszystkiego, co do niego prowadzi. Być może z tą kontrolą źle się wyraziłem - chodziło mi o to, że straciłem kontrolę nad sobą i swoim życiem, bo byłem targany stresem, który mnie zaślepiał i odbierał mi rozum, spokój ducha i jasność umysłu. Wysławiam się tak, jak na daną chwilę potrafię.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

przez pokonacstres.pl 14 lut 2016, 13:04
Dla mnie, silne emocje to następstwo myśli pojawiających się w reakcji na danę sytuację (a dokładnie: sytuacja->myśli->emocje->reakcja somatyczna->zachowanie). Rozumiem, że Twoim sposobem na radzenie sobie, jest unikanie konkretnych sytuacji, które to powodują równoczesne unikanie konkretnych myśli i związanych z nimi emocji.

Jeśli jesteś w stanie zaakceptować Taki punkt widzenia, to czy jesteś w stanie powiedzieć, jakie myśli Ci się pojawiają (w reakcji na nieprzyjemną sytuację), które wywołują w Tobie tak silne emocje?
Nie wiem jaka jest obiektywna prawda, więc piszę o tym co mi się sprawdza, o tym, co mi się nie sprawdza i jak widzę świat.
https://pokonacstres.pl
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
18 sty 2016, 12:08
Lokalizacja
Warszawa

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 14 lut 2016, 16:36
pokonacstres.pl napisał(a):Dla mnie, silne emocje to następstwo myśli pojawiających się w reakcji na danę sytuację (a dokładnie: sytuacja->myśli->emocje->reakcja somatyczna->zachowanie). Rozumiem, że Twoim sposobem na radzenie sobie, jest unikanie konkretnych sytuacji, które to powodują równoczesne unikanie konkretnych myśli i związanych z nimi emocji.

Jeśli jesteś w stanie zaakceptować Taki punkt widzenia, to czy jesteś w stanie powiedzieć, jakie myśli Ci się pojawiają (w reakcji na nieprzyjemną sytuację), które wywołują w Tobie tak silne emocje?
Chyba jestem w stanie, ale niestety nie potrafię.Tzn. mogę wyodrębnić kilka, które ostatnio zauważam (choć to tylko teoria!):

:arrow: "Mylisz się co do mnie!"
:arrow: "To ogranicza moją wolność. Nie mogę przez to robić tego, co bym chciał."

Ale mam chyba poczucie, że w tamtym najbardziej stresującym okresie mojego życia było coś jeszcze. O, już wiem: Było:

:arrow: "Boję się Ciebie stracić. Nie mogę żyć bez Ciebie. Nie potrafię sobie wyobrazić takiego życia." (ale z tamtą myślą się w jakiejś mierze w końcu uporałem (choć może nie do końca), wizualizując sobie takie życie bez niej)
:arrow: "Boję się cokolwiek powiedzieć, bo się między nami znowu może popsuć. Ja będę się czuł winny, a Ty możesz znowu spróbować przeze mnie popełnić samobójstwo."

Teraz jakiś stres powstrzymuje mnie przed wysłaniem tego posta. Obstawiam:

:arrow: "To skłoni ludzi do powiedzenia na mój temat jakichś bolesnych głupot, czyli krytyki, z którą nie będę się zgadzał. A ja źle się będę czuł takie wypowiedzi antycypując.Dobrze wiem, że przecież moje emocje nade mną wezmą w takich sytuacjach górę, bo za dla mnie za silne i za szybko się uaktywniają."
:arrow: "Ten stres ograniczy moją wolność. Nie będę mógł przez to robić tego, co bym chciał. Podobnie jak działa na mnie ból i dyskomfort fizyczny zresztą."

Odnośnie pójścia do pracy i wszelkich innych zobowiązań (także takich jak pójście do psychologa):

:arrow: "To ograniczy moją wolność. Nie będę mógł przez to robić tego, co bym chciał."

Odnośnie skontaktowania się z kimś - podobnie jak z wysłaniem tego posta.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do