Lęk przed utratą kontroli

Inne zaburzenia.

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 11 lut 2016, 21:42
Gdy byłem w związku, który dość szybko się popsuł, byłem targany tak silnymi emocjami, że moja percepcja stała się strasznie zawężona, a ja praktycznie utraciłem spokój ducha, jasność umysłu, oraz kontrolę nad sobą i swoim życiem. Nie potrafiłem trzeźwo myśleć, ani znaleźć wyjścia z sytuacji. Życie było dla mnie mordęgą i nieznośną torturą. Choćbym wówczas wygrał milion w totka, nic by mi to nie dało.

Po ponad 2 miesiącach tych tortur, w końcu doszło u mnie do przebłysku świadomości, który pozwolił mi na wykonanie prostego ćwiczenia myślowego - wyobraziłem sobie dalsze życie bez niej i to mi pomogło. Już się tak nie bałem jej stracić, w związku z czym byłem gotów jej utratę zaryzykować, poprzez lekkie się od niej zdystansowanie. Wtedy najgorsze miałem już za sobą, choć nadal miała nade mną ogromną władzę. Z czasem między nami się coraz bardziej rozluźniało, powstawał między nami coraz większy dystans. Trudno mi podać konkretną datę, w której nasz status z "w związku" zmienił się w "to skomplikowane". Nawet, gdy już nie byliśmy razem, nadal miała nade mną wielką moc; moc rosła w siłę, ilekroć się spotykaliśmy lub doszło do jakiegoś nawiązania kontaktu. W pewnym momencie uznałem, że ja tak już dłużej nie mogę funkcjonować. W końcu się wykaraskałem i odzyskałem spokój ducha dzięki temu, że ją całkowicie usunąłem ze swojego życia (nie, nie da się zidentyfikować zwłok - żart xD). Zablokowałem ją na telefonie i w innych miejscach. Prawie zupełnie uniemożliwiłem jej kontakt ze sobą. Dzięki temu odzyskałem poczucie kontroli nad sobą i swoim życiem. Jednak...

...to był precedens. Nie poprzestałem na tym. Pokochałem to bezpieczeństwo i kontrolę. Później się coraz bardziej wycofywałem z różnych rzeczy, które wzbudzały u mnie zbyt silne emocje. Bo nie chciałem ponownie utracić kontroli i doprowadzić do kolejnego koszmaru. Ciemna strona mocy stawała się we mnie coraz silniejsza, muahahahaha...ekhm...na czym to ja...a, tak...

Co z tym zrobić?
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez cyklopka 11 lut 2016, 22:15
Przepraszam cię, przeczytałam tytuł tematu jako "utrata konsoli". Mój niedoszły mąż miał Xboxa. Jeden i drugi.
A teraz jak bym chciała kupić Fallouta 4, to musiałabym na PC.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7964
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 11 lut 2016, 22:32
cyklopka napisał(a):Przepraszam cię, przeczytałam tytuł tematu jako "utrata konsoli". Mój niedoszły mąż miał Xboxa. Jeden i drugi.
A teraz jak bym chciała kupić Fallouta 4, to musiałabym na PC.
Dziękuję. Bardzo mi pomogłaś xD
Pewnie lekceważysz moje przeżycia, bo ich nie rozumiesz. I dobrze. Życzę Ci, żeby tak pozostało.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez cyklopka 11 lut 2016, 22:36
nvm, tak serio to wydaje mi się, że wiem, o czym piszesz, ale nie umiem tego ubrać w słowa :mhm:
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7964
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 11 lut 2016, 22:36
cyklopka napisał(a):nvm, tak serio to wydaje mi się, że wiem, o czym piszesz, ale nie umiem tego ubrać w słowa :mhm:
Hmm...ja nie wiem, co Ty wiesz, ale ja to odebrałem jako: "Wielkie mi halo. Histeryzujesz z byle powodu. Jaaa to mam prawdziwe problemy, a nie takie duperele jak Ty. Chciałabym mieć takie błahostki jak Twoje, zamiast swoich problemów. Dupę ludziom niepotrzebnie zawracasz.".
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez cyklopka 11 lut 2016, 22:42
nvm, gdzie ja napisałam, że ja mam większe problemy niż ty? :shock: :shock: :shock:
Ja nigdy na forum się nie licytuję, kto ma gorzej. Teraz akurat nie mam bardzo źle.

Ileś ileś lat temu miałam depresję z powodu chłopaka, dlatego wolę się leczyć, żeby nigdy więcej się nie czuć tak jak wtedy.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7964
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 11 lut 2016, 22:44
Ja lęk przed utratą kontroli zrozumiałem trochę inaczej - jako strach przed utratą kontroli nad sobą i swoim postępowaniem. Może dlatego, że ostatnio przeżyłem coś takiego. Bałem się, że zrobię komuś krzywdę, w sensie zamorduję albo zranię. Taki irracjonalny strach wywołany wyobrażaniem sobie takich sytuacji. wszędzie krew widziałem. Tak się nakręciłem, że w celu przeciwdziałania zamknąłem się w domu i nie wychodziłem przez kilka dni. Nie wiem, może każdy patrzy przez pryzmat własnych przeżyć.
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3836
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 11 lut 2016, 22:51
nvm napisał(a):...to był precedens. Nie poprzestałem na tym. Pokochałem to bezpieczeństwo i kontrolę. Później się coraz bardziej wycofywałem z różnych rzeczy, które wzbudzały u mnie zbyt silne emocje. Bo nie chciałem ponownie utracić kontroli i doprowadzić do kolejnego koszmaru. Ciemna strona mocy stawała się we mnie coraz silniejsza, muahahahaha...ekhm...na czym to ja...a, tak...

Co z tym zrobić?


Ale że co z kontrolą, wobec czego, jakich rzeczy konkretnie? Piszesz bardzo enigmatycznie ale interesująco. Chodzi Ci o lęki związane z wejściem w nowy związek? Chyba każdy się na kimś przejechał, trudno. Nie ryzykując też możesz wiele stracić, jest szansa, że szybciej dojdziesz do siebie gdybyś się znowu wkopał.

Ja widząc ten tytuł pomyślałam, że fajnie by było mieć kontrolę nad sobą, a Ty tak potrafisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 11 lut 2016, 22:59
cyklopka napisał(a):nvm, gdzie ja napisałam, że ja mam większe problemy niż ty? :shock: :shock: :shock:
Ja nigdy na forum się nie licytuję, kto ma gorzej. Teraz akurat nie mam bardzo źle.
Nie napisałaś. Dopowiedziałem sobie, tworząc jednocześnie w głowie model Twojej osoby, na podstawie dotychczasowych danych (a wiele ich nie mam); czyli trochę bawiłem się w dr House'a - zawsze najwyżej możesz mnie przecież wyprowadzić z błędu ;]

cyklopka napisał(a):Ileś ileś lat temu miałam depresję z powodu chłopaka, dlatego wolę się leczyć, żeby nigdy więcej się nie czuć tak jak wtedy.
Ja, żeby nigdy nie czuć się tak jak kiedyś, unikam wszelkich silnych emocji, bo one mnie dezorientują. A dodam, że ja odczuwam wszystko prawdopodobnie o wiele intensywniej niż inni ludzie (mam prawdopodobnie bardzo wrażliwy układ nerwowy).

Żeby trochę lepiej zobrazować "powagę" sytuacji dodam, że mój lęk przed utratą kontroli objawia się między innymi brakiem pracy, choć mógłbym takową łatwo podjąć.

Ḍryāgan napisał(a):Ja lęk przed utratą kontroli zrozumiałem trochę inaczej - jako strach przed utratą kontroli nad sobą i swoim postępowaniem.
Nazywam tak jak potrafię. Daj mi lepsze słowa zamiast tego, to może rozważę ich używanie ;]

A co do Twojego problemu, to jeśli rzeczywiście to było irracjonalne, to może są to obsesyjne myśli? Zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne?

bedzielepiej napisał(a):Ale że co z kontrolą, wobec czego, jakich rzeczy konkretnie? Piszesz bardzo enigmatycznie ale interesująco. Chodzi Ci o lęki związane z wejściem w nowy związek? Chyba każdy się na kimś przejechał, trudno. Nie ryzykując też możesz wiele stracić, jest szansa, że szybciej dojdziesz do siebie gdybyś się znowu wkopał.

Ja widząc ten tytuł pomyślałam, że fajnie by było mieć kontrolę nad sobą, a Ty tak potrafisz.


Unikam silnych emocji.
Przykład: mógłbym podjąć pracę, ale źle się czuję na myśl o tym, że by mnie to ograniczało i ciągle odczuwał bym emocje, ograniczające moją wolność.
Inny przykład: chodzi mi po głowie wysłanie na walentynki życzeń do mojej byłej. Jednak wówczas mogłoby dojść do wznowienia kontaktu, zacząłbym odczuwać silne emocje i w związku z tym stracić poczucie kontroli nad sobą i swoim życiem. Stracić jasność umysłu i spokój ducha.

bedzielepiej napisał(a):jest szansa, że szybciej dojdziesz do siebie gdybyś się znowu wkopał.
Tak. Ale "szansa" to za mało.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 11 lut 2016, 23:20
nvm napisał(a):

Unikam silnych emocji.
Przykład: mógłbym podjąć pracę, ale źle się czuję na myśl o tym, że by mnie to ograniczało i ciągle odczuwał bym emocje, ograniczające moją wolność.
Inny przykład: chodzi mi po głowie wysłanie na walentynki życzeń do mojej byłej. Jednak wówczas mogłoby dojść do wznowienia kontaktu, zacząłbym odczuwać silne emocje i w związku z tym stracić poczucie kontroli nad sobą i swoim życiem. Stracić jasność umysłu i spokój ducha.

bedzielepiej napisał(a):jest szansa, że szybciej dojdziesz do siebie gdybyś się znowu wkopał.
Tak. Ale "szansa" to za mało.


A to nie wynika czasem z wygody sytuacji, może dobrze Ci jest jak jest, znalazłeś się w strefie komfortu.
Nie wiem jak tam z tą pracą u Ciebie, jeśli np. masz jakieś pieniądze na chwilę obecną, że nie musisz szukać pracy na gwałt, to w czym problem? Zwłaszcza, że piszesz "mógłbym" a nie "muszę".

Nie wiem, z pierwszego postu raczej wynika, że nie był to udany związek. Wynika z niego tak jakby ona Tobą rządziła i zmuszała Cię do robienia tego, na co nie miałeś ochoty. Męczyła Cię ta znajomość i chciałeś sie uwolnić. No jak wyślesz jej życzenia to na bank pomyśli że coś do niej czujesz i dojdzie do tego wznowienia kontaktu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 12 lut 2016, 00:00
Po tym co wydedukowałeś na temat naszej Cyklopki, to wiem na pewno, że ta praca którą mógłbyś podjąc w każdej chwili, na pewno nie jest pracą psychologa... :D
Piszesz o utracie wolności. Ciekawe jak bardzo różne jest pojęcie wolności dla każdego, bo dla mnie jesteś w klatce...
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7410
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez nvm 12 lut 2016, 00:05
bedzielepiej napisał(a):A to nie wynika czasem z wygody sytuacji, może dobrze Ci jest jak jest, znalazłeś się w strefie komfortu.
Nie wiem jak tam z tą pracą u Ciebie, jeśli np. masz jakieś pieniądze na chwilę obecną, że nie musisz szukać pracy na gwałt, to w czym problem? Zwłaszcza, że piszesz "mógłbym" a nie "muszę".
Tak. Mieszkam z rodzicami i mam oszczędności. Ale parę dyskomfortów jednak jest:

:arrow: Brak ubezpieczenia zdrowotnego
:arrow: Jakaś lekka praca (parę godzin w miesiącu) dałaby mi zadowolenie; wczoraj na przykład byłem w nastroju do poszukania jakiegoś szybkiego, lekkiego zlecenia, ale akurat padł mi net ;] Jednak już wówczas chciałem to zrobić kierując się swoją wewnętrzną radością, ale wbrew swojemu lękowi (podobnie zresztą wygląda moje pisanie postów na tym forum).
:arrow: Zyskałbym w ten sposób aprobatę rodziny i znajomych
:arrow: Miałbym jakieś dochody, a więc i moje oszczędności by się wolniej uszczuplały ;]

bedzielepiej napisał(a):Nie wiem, z pierwszego postu raczej wynika, że nie był to udany związek.
No nie był ;] Może z wyjątkiem początku ;]
bedzielepiej napisał(a):Wynika z niego tak jakby ona Tobą rządziła i zmuszała Cię do robienia tego, na co nie miałeś ochoty.
Ona pewnie by się z taką opinią nie zgodziła :P A może mam po prostu Syndrom Sztokholmski xD
bedzielepiej napisał(a): Męczyła Cię ta znajomość i chciałeś sie uwolnić.
Tak. Jednak odciąłem się w ten sposób od części samego siebie, co zrozumiałem dopiero po latach. Zamknąłem część swojego serca. Jeśli chcę być kiedyś całkowicie wolny, to muszę mieć na tyle "siły i mocy", by odzyskać poczucie kontroli nawet w obliczu takiego zagrożenia, jakim jest ona. Inaczej całe życie będę się bał, że kiedyś dojdzie do powtórki sytuacji. To jest chyba jedyny sposób na to, by raz na zawsze pozbyć się swoich lęków. Warunek: musiałbym tym razem być na to naprawdę gotowym.
bedzielepiej napisał(a): No jak wyślesz jej życzenia to na bank pomyśli że coś do niej czujesz i dojdzie do tego wznowienia kontaktu.
Myślałem raczej o czymś takim: "Wszystkiego najlepszego z okazji walentynek. Dużo zdrowia!". Gdyby doszło między nami do jakiegoś wznowienia kontaktu, to ja raczej myślę o niej w nieco inny sposób niż dawniej. Bardziej przyjaźń, bliska osoba, niż romantyczne zakochanie. Ale nie mogę przewidzieć przecież, jakie emocje uderzą mi wówczas do głowy i serca.

Na chwilę obecną tego nie czuję. Jeśli będę się czuł tak jak teraz, to na pewno jej nie wyślę tych życzeń. Jednak były takie chwile, kiedy pchała mnie w tym kierunku jakaś wewnętrzna radość. Dzisiaj zrobiłem coś strasznego, przerażającego i szalonego - nie dość, że odblokowałem ją na telefonie, to jeszcze dodałem ją do listy kontaktów. Zrobiłem zresztą dzisiaj więcej szalonych rzeczy - zadzwoniłem do pewnej dawnej, bardzo dobrej koleżanki; oraz do takiej jeszcze jednej koleżanki; a także zadałem pytanie do psychologów na portalu abczdrowie.pl. Te wszystkie działania płyną z tego samego źródła: jakaś taka jakby wewnętrzna radość; na drugiej szali jest lęk.

kosmostrada napisał(a):Po tym co wydedukowałeś na temat naszej Cyklopki, to wiem na pewno, że ta praca którą mógłbyś podjąc w każdej chwili, na pewno nie jest pracą psychologa... :D
Nie ma potrzeby mnie obrażać ;] Nie wyciągaj pochopnych wniosków z tych literek, które napisałem.

kosmostrada napisał(a):Piszesz o utracie wolności. Ciekawe jak bardzo różne jest pojęcie wolności dla każdego, bo dla mnie jesteś w klatce...
Jak już mówiłem, nie ma potrzeby mnie obrażać ;] No chyba, że jest.
Avatar użytkownika
nvm
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
21 lis 2015, 07:26

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 12 lut 2016, 00:19
nvm napisał(a): Gdyby doszło między nami do jakiegoś wznowienia kontaktu, to ja raczej myślę o niej w nieco inny sposób niż dawniej. Bardziej przyjaźń, bliska osoba, niż romantyczne zakochanie. Ale nie mogę przewidzieć przecież, jakie emocje uderzą mi wówczas do głowy i serca.

Na chwilę obecną tego nie czuję. Jeśli będę się czuł tak jak teraz, to na pewno jej nie wyślę tych życzeń. Jednak były takie chwile, kiedy pchała mnie w tym kierunku jakaś wewnętrzna radość. Dzisiaj zrobiłem coś strasznego, przerażającego i szalonego - nie dość, że odblokowałem ją na telefonie, to jeszcze dodałem ją do listy kontaktów. Zrobiłem zresztą dzisiaj więcej szalonych rzeczy - zadzwoniłem do pewnej dawnej, bardzo dobrej koleżanki; oraz do takiej jeszcze jednej koleżanki; a także zadałem pytanie do psychologów na portalu abczdrowie.pl. Te wszystkie działania płyną z tego samego źródła: jakaś taka jakby wewnętrzna radość; na drugiej szali jest lęk.


No właśnie, a pomyślałeś, że jak łączyło was uczucie, to ona może coś czuć nadal do Ciebie i zrobisz jej nadzieję? Bo rozumiem, że to Ty zakończyłeś znajomość? Może cierpiała, a teraz Cię nienawidzi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Lęk przed utratą kontroli

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 12 lut 2016, 00:28
nvm, Oj widzę problem... Nikt Cię nie miał zamiaru obrazic, a wszystko bierzesz do siebie.
A to o klatce - pochyliłam się nad Tobą. Myślę, że łatwiej by Ci było w życiu, gdybyś pomyślał, że ludzie mają z reguły dobre zamiary.
Szkoda, myślałam, że podyskutujemy, brzmiało ciekawie, ale odechciało mi się... ;)
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7410
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do