skąd się biorą źli psychiatrzy?

Inne zaburzenia.

skąd się biorą źli psychiatrzy?

przez jaktobylo 22 sty 2016, 22:00
Już tam wchodziłem sporo tego, chyba nie ma tam tej eFki albo ślepy jestem.
Tylko skąd? No skąd ta F20stka teraz,, przecież to schizofrenia paranoidalna w której dominują objawy wytwórcze, czyli głosy, omamy. Gdzież są te moje głosy, inne halucynacje i urojenia? No k...a gdzie?! :(
Niby f20..., wg psychiatry to wciąż jeszcze nic pewnego, na moje pytanie czy może być to schizofrenia prosta, powiedział, że możliwe :/
Offline
Posty
392
Dołączył(a)
18 maja 2013, 16:26

skąd się biorą źli psychiatrzy?

Avatar użytkownika
przez zzYxx 23 sty 2016, 09:25
Tylko, że F20 nie oznacza od razu paranoidalnej. https://pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia - po prawej.
The Walking Dead.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
21 cze 2012, 13:54

skąd się biorą źli psychiatrzy?

przez jaktobylo 23 sty 2016, 12:32
no co ty naprawdę? Nie przypominam sobie, żeby było cokolwiek po przecinku, co najwyżej to zero. Mogło być to f20, mogło być to także f20.0, możliwe, że to drugie ponieważ gdy pytałem skąd takie coś, przecież to oznacza tą wersję urojeniową z halunami etc. To on na to tylko się na mnie gapił tym swoim zjebanym ryjem i chciał żebym już poszedł.
Niby f20..., wg psychiatry to wciąż jeszcze nic pewnego, na moje pytanie czy może być to schizofrenia prosta, powiedział, że możliwe :/
Offline
Posty
392
Dołączył(a)
18 maja 2013, 16:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

skąd się biorą źli psychiatrzy?

przez jaktobylo 23 sty 2016, 13:02
No i co teraz? Brać neuroleptyki żeby zciotowieć totalnie? Mieć /cenzura/ podwyższoną prolaktynę jak jakaś jebana baba w ciąży i wszystkie tego hujowe następstwa? Bo tylko takich efektów tego kurewstwa mogę się spodziewać. Neuroleptyki służą do zwalczania objawów "pozytywnych", których u mnie /cenzura/ brak. Czyli na moją przypadłość nie ma leku. W moim przypadku to jedynie psychoterapia biorąc pod uwagę to jakie miałem zjebane dzieciństwo w domu jak i w szkole.
Niby f20..., wg psychiatry to wciąż jeszcze nic pewnego, na moje pytanie czy może być to schizofrenia prosta, powiedział, że możliwe :/
Offline
Posty
392
Dołączył(a)
18 maja 2013, 16:26

skąd się biorą źli psychiatrzy?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 23 sty 2016, 13:37
jaktobylo, ale co konkretnie dostałeś? Jaki lek?
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3869
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

skąd się biorą źli psychiatrzy?

przez jaktobylo 24 sty 2016, 00:02
myślę, że wspominałem już nie raz na tym forum i raz jeden w tym temacie chyba, ale powtórzę się, brałem mirtazapinę przez kilka miesięcy, na ostatniej wizycie powiedziałem psychiatrze, że nie działa więc będę z tego schodził, i dostałem recepty na mniejsze dawki mirty, oprócz tego skierowanko do psychologa na którym napisane f20.
Niby f20..., wg psychiatry to wciąż jeszcze nic pewnego, na moje pytanie czy może być to schizofrenia prosta, powiedział, że możliwe :/
Offline
Posty
392
Dołączył(a)
18 maja 2013, 16:26

skąd się biorą źli psychiatrzy?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 24 sty 2016, 00:05
jaktobylo, ale to nie jest chyba lek na schizofrenię tylko na depresję bardziej. Nie wiem skąd zatem twoje obawy?
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3869
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

skąd się biorą źli psychiatrzy?

przez jaktobylo 25 sty 2016, 11:09
Bo jest to f20, może stąd. Może prędzej czy później będę musiał to wziąć. Może gdy pójdę do tej psycholog, nie zgodzi się na terapię bez leków(rzekomą terapię, bo od kiedy schizofrenicy chodzą na psychoterapię?). F20 jest leczone neuroleptykami, tylko tym i niczym więcej stąd obawy.
Offline
Posty
392
Dołączył(a)
18 maja 2013, 16:26

skąd się biorą źli psychiatrzy?

przez klex 25 sty 2016, 13:44
Skąd się biorą źli psychiatrzy dobre pytanie.
Myślę że głównym problemem jest to że w tej dziedzinie nie ma jednoznacznych markerów, badań analitycznych potwierdzających jakąś chorobę diagnozy opierają się na subiektywnych odczuciach, domysłach co potwierdza eksperyment Rosenhana, kto zna historię Gert Postel wie o czym mówię, testy psychologiczne są mało miarodajne często zaburzenia wynikają ze światopoglądu a nie odchyleń od tzw "normy". Psychiatria bardzo mało wie o procesach zachodzących w ludzkim umyśle wszechświat jest już bardziej zbadany ktoś kto leczy na zasadzie wywiadu nie może być wiarogodny. Ludzie wybierający tą specjalizacje często posiadają jakieś problemy ze sobą a nawet jeśli nie to nabywają je wskutek pracy zawodowej podczas kontaktu z ludźmi zaburzonymi coś na zasadzie przeniesienia. Kodeks etyczny lekarza jest do niczego tak uważają przynajmniej bioetycy zajmujący się tematem. Zapewne są lepsi i gorsi niektórzy posiadają braki w logicznym rozumowaniu czy wiedzy, jak każdej dziedzinie to po prostu biznes jak każdy żeby było że nie wiadomo co komu jest trzeba przykleić jakąś łatkę, organizm ludzki też jest nieprzewidywalny.
12513238
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

skąd się biorą źli psychiatrzy?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 25 sty 2016, 14:13
Wzięli się z nieuctwa i bumelanctwa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16503
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

skąd się biorą źli psychiatrzy?

przez klex 25 sty 2016, 14:23
Ja zauważyłem że najgorsze są tzw autorytety z tytułami naukowymi, którzy mają wysokie mniemanie o sobie, despotyczni trzymający się sztywnych regułek które często mają się nijak do rzeczywistości. Coś na zasadzie jestem profesorem ja się na tym znam niech nikt mi się tu nie wtrąca a potem wychodzą z tego jakieś buble.
12513238
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

skąd się biorą źli psychiatrzy?

przez akwen 30 sty 2016, 22:10
Skąd się biorą? Nie wszyscy idą na dany kierunek studiów, bo mają takie powołanie. Wielu chce po prostu wygodnie przeżyć na koszt rodziców kilka dodatkowych lat i nie wiedzą co z sobą dalej począć. Niestety psychiatrzy nie muszą być potem kompetentni i nie są zbytnio weryfikowani ze swych osiągnięć. Jeśli inżynier źle wybuduje chałupę, to ona się zawali i efekt będzie widoczny, niekompetentny medyk zniszczy komuś zdrowie fizycznie i to też będzie do zweryfikowania, psychiatrzy, w szczególności ci mający posadki w zakładach dla obłąkanych mogą sobie spokojnie pić kawkę i udawać, że pracują. Swoisty styl życia.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

skąd się biorą źli psychiatrzy?

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 30 sty 2016, 23:09
klex napisał(a):Ludzie wybierający tą specjalizacje często posiadają jakieś problemy ze sobą a nawet jeśli nie to nabywają je wskutek pracy zawodowej podczas kontaktu z ludźmi zaburzonymi coś na zasadzie przeniesienia.

smutne, ale prawdziwe.

Jak to ostatnio powiedziała mi pani dr psychiatra, kiedy zaprotestowałam przeciwko przepisaniu mi silnych leków w dodatku przeciwpsychotycznych, cytuję mistrzynię "Ale proszę mnie nie obrażać"-bo powiedziałam że nie chcę być szczurem doświadczalnym, bowiem nabrałam się już w życiu różnych leków -"Proszę mnie nie obrażać, ja mam wiedzę farmakologiczną, bo skończyłam studia więc wiem co robię i uważam że jestem w stanie pani pomóc".

Źli psychiatrzy biorą się stąd, że nie posiadają ani odrobiny empatii ani wyczucia. Nie słuchają pacjenta, ważniejsze jest to co im się wydaje. Ich przerośnięte ego chroni ich przed jakimikolwiek wyrzutami sumienia. Przecież oni są nieomylni. Najważniejsze jest ich dobre mniemanie o samych sobie ("jestem najmądrzejszą i najwspanialszą lekarką, a pani w to wątpi?"-jak mnie zapytała wyżej zacytowana psychiatra), a nie pacjent. Pacjent to intruz, którego jak najszybciej trzeba spławić.

No szkoda, że nie interesują się jak pomóc komuś wyjść z choroby, zastanowić się, dlaczego ten człowiek od 10 lat ma taką diagnozę i nic mu się nie poprawia? Inna sprawa, że psychiatrzy nie mają żadnych możliwości pomocy poza wsadzeniem kogoś do szpitala/ dowaleniem leków. Nawet jakby pacjent był zainteresowany i chciał jakiejś innej formy, to oni bronią się przed tym, bo nie mają w procedurach by leczyć np ziołami. Mają bardzo ograniczoną wiedzę. Poza tym nie traktują człowieka całościowo, co jest najgorszym błędem współczesnej medycyny akademickiej. Wszystkie bóle somatyczne traktowane są jako nerwicowe. Utarło się, że jak niewiadomo jak leczyć pacjenta to ostatecznie trafia on do psychiatry który zapisuje antydepresanty.

Poza tym sorry ale psychiatrzy to byli studenci medycyny, którzy większość życia spędzają w odosobnieniu i wkuwaniu bezsensownych rzeczy i mało który posiada jako takie zdolności społeczne.

Sorry ale ja nie wierzę, żeby ten zawód był jakoś ściśle regulowany. Jak ktos ma wysoką liczbę punktów z LEP-u lub znajomości- a to drugie jest chyba bardziej prawdopodobne, bo większość ludzi idących na medycynę ma rodziców lekarzy- to może sobie być kim dusza zapragnie. Sami powiedzcie, czy praca psychiatry jest taka trudna, jak praca chirurga, no chyba nie. Popatrzy na pacjenta, już wie co mu dolega, wypisze lek który jest na topie (zareklamowany przez firmę farmaceutyczną), po 15 minutach następny, a po południu idzie do prywatnego gabinetu gdzie zgarnie 100zł za 15 minut. No sorry, ale jeśli ktoś ma sumienie zarabiać na chorych, to jakim ma być człowiekiem? Czy tym lekarzom zależy na wyleczeniu kogokolwiek, skoro mogą natrzepać kasy praktycznie za nic, i w dupie mają, czy pacjent po rozmowie z nim skoczy z wiaduktu, bo poniosą za złe leczenie żadnej odpowiedzialności? Jakość usług psychiatrycznych jest żałosna, bo nikt tego nie kontroluje, idziesz do "swojego"lekarza na czwartą wizytę, a on nie zielonego pojęcia kim jesteś i musisz mu przypominać, a Twoja historia miesza mu się z historiami innych nieszczęsnych pacjentów. No ale moja była psychiatra (jest już na top czarnej liście) sama powiedziała, że ona "nie ma obowiązku pamiętać kim ja jestem". Super traktowanie osób z zaniżoną samooceną i z poczuciem odrzucenia :brawo:

Także psychiatrzy nic nie muszą, a jedyne co potrafią to zapytać "Czego pani ode mnie oczekuje" i w sumie w tych słowach zawiera się prawda, bo niczego od nich wymagać nie można. Ani ludzkiego zrozumienia, bo jako ludzie sukcesu nie wczują się jak to jest być na dnie, ani dobrych leków, bo farmakologię mogli zdać na tróję, a o lekach to o niebo więcej wie od nich farmaceuta. Zresztą sorry ale czy leki mogą załatwić problem jak ktoś np cierpi z powodu samotności, nie ma daru żeby wyjść do ludzi i pechowo się tak złożyło że nikt się nim nie interesuje, to leki mogą go jedynie otumanić żeby mu było wszystko jedno czy ma przyjaciól, czy nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

skąd się biorą źli psychiatrzy?

przez akwen 30 sty 2016, 23:32
bedzielepiej napisał(a):
klex napisał(a):Ludzie wybierający tą specjalizacje często posiadają jakieś problemy ze sobą a nawet jeśli nie to nabywają je wskutek pracy zawodowej podczas kontaktu z ludźmi zaburzonymi coś na zasadzie przeniesienia.

smutne, ale prawdziwe.
.


Jest taka dziwna prawidłowość, że ludzie grzeszący ignorancją i egotyzmem przyciągają problemy i się w nich specjalizują.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do