Autoagresja?

Inne zaburzenia.

Autoagresja?

Avatar użytkownika
przez sailorka 09 sty 2016, 19:52
Nie tnę się ani nic, chociaż myślę czasami o tym, żeby np. oblać sobie rękę wrzątkiem. Zamiast tego ciężko trenuję, na granicy kontuzji. Miałam już 2 poważne kontuzje, leczone byle jak albo wcale, i kilka mniejszych. Ze złamanym palcem też nie byłam u lekarza i zrósł się krzywo. Trenuję ciężko przez jakiś czas, aż tracę siły i muszę robić dłuższą przerwę. To samo z pracą - albo pracuje jak pracoholik, albo się lenię, bo muszę odpocząć po ciężkiej pracy. Objadam się słodyczami aż robi mi się niedobrze. Obcinam paznokcie prawie do krwi i drapię głowę, aż powstają strupy, które znowu zdrapuję.

Jeśli chodzi o treningi, bo to jest najgorsze, to nie dostrzegam granicy pomiędzy normalnymi ćwiczeniami a robieniem sobie krzywdy. Zaczęłam nad tym pracować na terapii, ale jest trudno, bo rodzic krytyczny, który we mnie siedzi, wciąż chce mnie za coś karać. Czasami odzywa się też rodzic opiekuńczy, żeby mnie ochronić, ale ciągle zbyt rzadko.

Czy ktoś z Was ma podobnie? Jak sprawić, żeby ten rodzic opiekuńczy odzywał się wcześniej i nie był zakrzyczany przez rodzica krytycznego?

BTW te problemy mają swoje źródło w dzieciństwie.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10536
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Autoagresja?

przez wielbłądzica 09 sty 2016, 22:49
Z grubsza to czytałam gdzieś, że trzeba by było odrzucić metody wychowywania swoich opiekunów z dzieciństwa, którzy w dorosłym życiu istnieją w głowie jako krytyczny rodzic i wziąć odpowiedzialność za siebie poprzez stanie się swoim opiekuńczym rodzicem jakiego brakowało.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Autoagresja?

Avatar użytkownika
przez sailorka 10 sty 2016, 00:14
wielbłądzica, dokładnie nad tym pracuję, a właściwie to nie pracuję, tylko obserwuję, jak to u mnie wygląda.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10536
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Autoagresja?

Avatar użytkownika
przez Olalala 10 sty 2016, 23:20
wielbłądzica napisał(a):Z grubsza to czytałam gdzieś, że trzeba by było odrzucić metody wychowywania swoich opiekunów z dzieciństwa, którzy w dorosłym życiu istnieją w głowie jako krytyczny rodzic i wziąć odpowiedzialność za siebie poprzez stanie się swoim opiekuńczym rodzicem jakiego brakowało.


wielbłądzica, w jednym zdaniu streściłaś to do czego zmierza terapia :-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
10 wrz 2015, 19:58

Autoagresja?

przez wielbłądzica 11 sty 2016, 23:12
jeśli chodzi o problemy z czasów dzieciństwa, to mi pomaga słuchanie nagrań tej pani https://www.youtube.com/channel/UC8sQom ... 68ZMa40-sg
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Autoagresja?

przez Petrovski 15 sty 2016, 13:50
ja bym w tej sytuacji zaproponował terapie
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 sty 2016, 10:10

Autoagresja?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 15 sty 2016, 13:55
Nie koniecznie. Niektórzy robia sobie krzywde celowo aby uruchomic uklad opioidowy, mozna powiedziec byc troche na haju. Nie zawsze jest celem zrobic sobie kuku, niekiedy zrobic sobie dobrze, lecz sposob jest zawoalowany.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3551
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Autoagresja?

Avatar użytkownika
przez SzaroBura 24 mar 2016, 14:44
Sailorka, i jak u Ciebie z pracą nad autoagresją? Szukałam tematu o autoagresji żeby napisać post o sobie...ale czytając Twój okazuje się, że mam bardzo podobnie. Co lepsze...dopiero jakiś tydzień temu na terapii do tego doszłam, jak bardzo jestem w stosunku do siebie agresywna.
No bo takie oczywiste rzeczy które są autoagresją jak np cięcie się, były mi znane od dawna. Ale odkąd przestałam się ciąć (już prawie rok temu) to wydawało mi się, że przecież problem autoagresji już mnie raczej nie dotyczy. a jeśli już to w bardzo małym stopniu.
Dzięki terapii dotarło do mnie jak bardzo dalej siebie niszczę. Alkohol, wieczne skubane palców, wyrywanie skórek aż do krwi, treningi ponad moje siły (właśnie wychodzę z kontuzji...), pracoholizm lub nic nie robienie (dokładnie jak u Ciebie..), kompulsywne objadanie się do momentu aż zrobi mi się niedobrze, wyciskanie twarzy, tatuaże, stawianie potrzeb innych na pierwszym miejscu kosztem własnych, brak akceptacji swojego ciała i bardzo agresywna ocena go....Rety...najgorsze, że mogłabym jeszcze tak wymieniać i wymieniać.
Tylko, że jestem w takim momencie, że nie wiem co dalej. Dowiedziałam się tego wszystko o sobie i przyznaję, że nie jest mi z tą wiedzą wygodnie. Jestem świadoma, że niszczę siebie na różne sposoby...ale nie wiem jak przestać. Potrafię np przestać pić alkohol, ale za to muszę się wieczorem objeść jak głupia. Potrafię nie skubać jakiś czas palców..ale zaraz wtedy nasilają się inne autoagresywne zachowania. I tak w kółko.
Jak sobie z tym radzisz? Bo ja nie wiem jak się zatrzymać...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
10 cze 2015, 11:45

Autoagresja?

przez Piotrek1996 08 cze 2016, 12:35
Odkopuję wątek. Minęło trochę czasu, także jak sobie z tym radzisz? Dalej wcinasz masę słodyczy, trenujesz bardzo mocno itd czy znalazłaś metody, które Ci pomogły, aby skończyć z robieniem sobie krzywdy?

Od siebie dodam, że miałem okres cięcia się, nienawiści do siebie, grałem baaaardzo dużo w gry komputerowe oraz konsolowe, bo nie mogłem znaleźć innych sposobów na uspokojenie. Było to gdy miałem 13 lat, a trwało tak mniej więcej do 17 lat z hakiem.
Teraz nawet o cięciu nie myślę, ćwiczę kalistenikę(od cholery wersji pompek, przysiadów, ćwiczenia różne na drążku do podciągania, rozciąganie itd), ale jak czuję że mam gorszy dzień albo ciało szybko się męczy to robię lekki trening, ewentualnie przerywam gdy robię trudniejszą wersję jakiegoś ćwiczenia. Nie ma się co katować. Tak samo przestałem jeść pieczywo, nabiał, słodycze sklepowe zamieniłem na te robione samemu w domu. Bo te rzeczy mi szkodziły.

Co mi pomogło w zmianach? Myślenie o tym, że nie chcę na stare lata chodzić po lekarzach i brać od groma lekarstw, tak jak to robi połowa jeśli nie więcej starszych ludzi w tym kraju. Lepszy humor/nastawienie do życia też swoje zrobiły. Dodatkowo radość z gotowania i wymyślaniu trudniejszych dań : D

Jeśli przeczytasz moją odpowiedź to życzę powodzenia!
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
05 cze 2016, 13:18
Lokalizacja
Ciechanów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do