O co tutaj chodzi?

Inne zaburzenia.

O co tutaj chodzi?

przez omakk 03 gru 2015, 13:07
Kiedyś miałem objawy fobii społecznej, depresji i nerwicy. Trafiłem do psychiatry, dostałem leki, które po pewnym czasie zaczęły działać i wyzdrowiałem. Praktycznie wszystkie negatywne objawy minęły. Nie wiem na co dokładnie się leczyłem bo nie podano mi diagnozy ale podejrzewam, że na depresję/fobię społeczną. Zażywałem 200 mg Sulpirydu dziennie. Po tym jak ogarnąłem się psychicznie to w końcu znalazłem pracę. Pracowałem, a w wolnym czasie odurzałem się przeróżnymi używkami lub chodziłem na imprezy. Alkohol, marihuana, acodin, kodeina, benzo, brałem wszystko co wpadło mi w ręce i mieszałem to ze sobą aby się porobić jak najmocniej. Po prostu dostałem zastrzyk gotówki i palma mi odwaliła. Zresztą obawiałem się tego jeszcze przez znalezieniem pracy. Po jakimś czasie samemu z własnej woli rzuciłem pracę bo zaczęła mnie niesamowicie nudzić. Od tamtej pory leżę całe dnie w łóżku, praktycznie nie wstaję. Słucham muzyki, oglądam filmy, przeglądam strony na laptopie. Przestałem myć zęby, przestałem obcinać paznokcie, przestałem golić się. Nie widzę sensu aby wykonywać te czynności ponieważ nikt mnie nie będzie ani podziwiał ani wąchał więc po co to teraz robić? Wcześniej gdy pracowałem przyznam, że robiłem to też na siłę. Wtedy musiałem to robić bo obcowałem z ludźmi. Teraz nie obcuję z ludźmi więc nie ma takiej potrzeby. Krótko mówiąc nic mi się nie chce robić. Nie wiem czy to zwykłe lenistwo czy jakiś problem psychiczny. Czuję, że coś jest ze mną nie tak, jestem jakiś inny gdy porównam się z innymi osobami. Większość osób coś robi, rozwija się, a ja nic nie robię tylko stoję w miejscu. I tak jest praktycznie przez całe życie. Tutaj nie chodzi o to, że nie mam zainteresowań, planów czy celów bo mam, a pomimo to nic nie robię bo mi się nie chce. Nawet nie chce mi się szukać kolejnej pracy, wysyłać cv czy chodzić na rozmowy kwalifikacyjne. Powiedzcie mi co jest ze mną nie tak i jak to przezwyciężyć? Bo ja na prawdę chcę zacząć w końcu coś robić, mam wiele planów, no ale nie mogę... Coś mnie trzyma, blokuje. Jakaś niemoc, niechęć. Nie chcę do końca życia wszystkiego wykonywać na siłę, nie chcę do wszystkiego się zmuszać. Przecież z taką postawą to ja nic nie osiągnę, w najgorszym przypadku skończę jako bezdomny. Rodzina ma mnie za lenia. Tutaj występuje paradoks bo tak jak wcześniej napisałem leżę całe dnie w tym łóżku, a z powodu tej bezczynności i monotonii mój stan psychiczny ciągle się pogarsza. I tak źle i tak nie dobrze, nie wiem co robić. Już sam nie wiem czego chcę... Zacząłem odstawiać ten lek od psychiatry co przyjmowałem przez kilka miesięcy ponieważ uznałem, że się wyleczyłem i już go nie potrzebuję. Jeszcze go biorę ale zmniejszyłem dawkę, od przyszłego tygodnia całkowicie go odstawiam. On i tak nie pomagał na moje problemy z lenistwem i brakiem motywacji. Utrata pracy też nie ma nic do tego bo gdy pracowałem to w gruncie rzeczy też nic pożytecznego nie robiłem, robiłem tylko to co musiałem... Więc po co mi kolejna praca? Tylko po to aby zacząć myć zęby i się golić? Przecież wtedy i tak nic się nie zmieni, dalej po pracy nic nie będę robił. Dodatkowo będę miał tylko pokusy, aby się czymś porobić. Zero jakiegokolwiek samorozwoju. Czuję się jak jakiś głupek, nawet myśleć mi się nie chce, nawet myślenie o różnych sprawach ciągle przekładam na później. Hantle leżą od kilku lat i co? Nie ćwiczę, nie chce mi się, a miałem takie ambitne plany... Książki do nauki języków leżą już sporo czasu i co? Leżą sobie dalej, nawet ich nie otworzyłem. Wszystko ciągle chomikuję i odkładam na później. Już nawet stron internetowych nie chce mi się przeglądać i czytać, jak znajdę coś interesującego to dodaję to zakładek i mówię sobie, że przeglądnę to później. Głównie oglądam tylko filmy na youtube i słucham muzyki. Poza tym w głowie mi tylko używki, ciągle mam myśli, aby czymś się odurzyć. No ale ja mam silną wolę i nie dam się, jakiś czas temu podjąłem decyzję, że wybieram życie w trzeźwości i już NIC nie wezmę, nawet palenie papierosów rzuciłem. Nie wiem co jest ze mną nie tak i co mam robić... Tak jakby brakowało mi napędu, motywacji do życia. Więdnę, gniję, wegetuję.
omakk
Offline

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do