Walka z uległością

Inne zaburzenia.

Walka z uległością

przez piotr1234543 30 paź 2015, 15:36
Postanowiłem skończyć ze swoją uległością w wieku 30 lat. Ponieważ widzę jak wiele straciłem moim skrytym potulnym zachowaniem.
Mam 30 lat. Nie mam stałej pracy. W każdej pracy byłem totalną picz..wynajmuję mieszkanie, brak planów na przyszłość.
Taki grzeczny, potulny i miły służący pomocą wszystkim a gdy sam o coś proszę to jestem totalnie zlewany
.
Od dzieciństwa byłem chowany na grzecznego dzieciaka.. mama mówiła nie bij się z dziećmi, zachowuj się grzecznie, nie przeklinaj itp...
Gdy miałem już 20 lat zacząłem zauważać pewne rzeczy.
Zacząłem zauważać, że ludzie mnie lekceważą, traktują jak marionetkę gdyż nie wypowiadałem nigdy swojego zdania.
Zawsze cicho mówilem, przytakiwałem ludziom tylko po to aby nie było żadnych konfliktów i żeby każdy dał mi spokój.
Natomiast zauważyłem ciekawą rzecz dotyczącą relacji między ludźmi w mojej pierwszej pracy.
Dużym respektem cieszyły się osoby przebojowe, mające swoje zdanie. Potrafiący mówić wszystko każdemu prosto w oczy i wyrażajacy własne i to bardzo często różniące się od innych zdanie. Zauważyłem nawet, że ludzie, którzy są osobami agresywnymi , dużo krzyczą dyrygują(cały czas chodzi mi o znajomych, współpracowników)używają wulgaryzmów i sprawiają wrażenie osób niezrównoważonych psychicznie są traktowane z respektem.
Takie osoby mają respekt. Osoby agresywne, głośno mówiące, mające swoje zdanie i nie dbają o to aby ich lubiano.
W mojej poprzedniej pracy byłem jak zwykle totalną picz.. Nawet brałem do domu papiery które powinny być robione na bieżąco w pracy.
Papiery które powinny wypełniać wszystkie osoby z którymi pracuję. Jednak to ja byłem kozłem ofiarnym i brałem to wszystko do domu bo w pracy nie miałem nawet na to czasu.
Gdy po pewnym czasie zwróciłem na to uwagę kierownikowi to on do mnie z tekstem, że ja sam nauczyłem swoich współpracowników, że to ja biorę papiery do domu a oni nie musza..szkoda słów..przyznam się.. kierownik miał rację.

W mojej obecnej pracy od początku próbowałem być grzeczny..starałem się jak najwięcej pomagać.
Całą czarną najgorszą robotę odwalam ja. Zdzieram z siebie skórę.
Nawet kilka osób w pracy zwracało mi uwagę, że daje się wykorzystywać innym współpracownikom i dlaczego to robię.
Od dzisiaj powiedziałem sobie dość.
Po wczorajszym dniu pracy już mam dość.
Ja robię najwięcej, odwalam czarną robotę za innych.
Spieszę się sie wszystkim, już nie ogarniam pewnych rzeczy bo tego jest za dużo.
Patrzę a kolega sobie chodzi i pisze smsy na telefonie a powinien mi np pomóc bo jest to praca wspolna.
Za chwilę zostawia mnie ze wszsytkim.
Po chwili przychodzi jeszcze dorzuca mi roboty i się zwija bo coś tam..
Jest to firma cateringowo transportowa a tylko ja myję na zmywaku gdy tymczasem inne osoby sobie siedzą na stołówce i mają przerwe ponad 30 minut.
Ja zanim wszystko pomyję to mi może starcza przerwy na max 10 minut bo już trzeba pakować jedzenie a nawet nie zdążę normalnie zjeść.
No i wiadomo. Koledzy czyści bo omijają zmywak a ja cały mokry a tutaj na dworze już nie lato a zaraz trzeba ruszać w trasę.
Tylko ja zasuwam na zmywaku kiilka razy dziennie gdzie wychodzi około 3 godzin dziennie a inni w tym czasie sobie chodzą na stołowke i na papieroska.
Tylko ja jak pakuję catering to już jakoś sie tak ułożylo i każdy się przyzwyczaił, że ja pakuję akurat te najcieższe pojemniki :uklon:
A niektórzy z kolegów jeszcze mi dyrygują i mówią co chwile co mam robić.
Nawet nowa osoba, która zostałą przyjęta do pracy powiedziała mi pierwszego dnia, że jestem taki ułożony i na wszystko się godzę i pomogę to już mnie szlak trafił.
Mówię już dość.
Czy są wśród was też takie osoby?
Ja spróbuję być asertywny i do tego powoli chcę przekształcić się w osobę mającą swoje zdanie i mieć w sobie trochę więcej agresji w takich sytuacjach bo ja jestem potulny a później np w domu ta całą złość we mnie wybycha i np przez kolegow w pracy w domu rzucam telefonem o ściane :8):

Ja uważam, że duży respekt w pracy i życiu codziennym budzą osoby mające swoje zdanie, osoby nawet bardzo kontrowersyjne , czasami agresywne a wy jak uważacie?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 15:19

Walka z uległością

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 30 paź 2015, 21:56
Nie pochwalam agresji w pracy, w ogóle agresji, ale na pewno warto dbać o własne interesy, nie pozwalać się wykorzystywać i być asertywnym. Mam nadzieję, że z czasem staniesz się bardziej pewny siebie i przestaniesz brać na siebie obowiązki innych osób z pracy. Szanuj swój czas i zdrowie. Masz do tego prawo! Pamiętaj o tym. Pozdrawiam i powodzenia!
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Walka z uległością

przez ego 31 paź 2015, 11:08
piotr1234543, mam identyczne doświadczenia i wnioski z nich jak Ty - w prawdziwym życiu, tak naprawdę liczą się skurwiele bez skrupułów, a potulne pieski to do budy. Albo Ty zjesz innych , albo inni zjedzą Ciebie. Szczerze Ci kibicuję w realizacji zamiarów, tym bardziej, że sama też chciałabym stać się kimś takim . Na razie jedynie czasem mi się to udaje i do tego zazwyczaj utrzymują mi się przy tym skrupuły. Nie mam pomysłu jak się tego cholerstwa wyzbyć.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Walka z uległością

Avatar użytkownika
przez bittersweet 31 paź 2015, 11:36
Ja robię najwięcej, odwalam czarną robotę za innych
Ktos Cie zmusza ?
Patrzę a kolega sobie chodzi i pisze smsy na telefonie a powinien mi np pomóc bo jest to praca wspolna.
Za chwilę zostawia mnie ze wszsytkim.
Po chwili przychodzi jeszcze dorzuca mi roboty i się zwija bo coś tam..
Podziel prace na pół, po zrobieniu swojej części tez się zwiń :bezradny:
Jest to firma cateringowo transportowa a tylko ja myję na zmywaku gdy tymczasem inne osoby sobie siedzą na stołówce i mają przerwe ponad 30 minut.
dlaczego Ty nie pójdziesz na przerwe ?
Tylko ja zasuwam na zmywaku kiilka razy dziennie gdzie wychodzi około 3 godzin dziennie a inni w tym czasie sobie chodzą na stołowke i na papieroska.
j.w. chodza na papierosy, bo Ty za nich robisz ... czemu maja z tego nie korzystać ?
A niektórzy z kolegów jeszcze mi dyrygują i mówią co chwile co mam robić
Po co ich słuchasz ? jesteś ich podwładnym ? przeciez możesz zignorowac kolegów, albo sam zacząć nimi dyrygować :bezradny:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Walka z uległością

przez Schwarzi 06 lis 2015, 22:13
Ej ale tak na poważnie to kolega poruszył dość ciekawą kwestię w ostatnim zdaniu swojej wypowiedzi.
Nie zastanawia was fenomen ludzi agresywnych lub po prostu wrednych? Dlaczego się takich ludzi lubi? I nie mam tu na myśli psycholi,którzy udają kochanych,życzliwych, do rany przyłóż,a potem wbijają nóż w plecy,tylko takich no wiecie, wrednych od początku do końca. Ja np. takich ludzi nie znoszę, wywołują we mnie złość, zgodnie ze schematem agresja rodzi agresję ale wiem,że takie osobniki ZAWSZE mają popleczników i nigdy nie są same i ludzie jakoś ich lubią. Może są tu jakieś osoby zafascynowane na co dzień takimi ludźmi i się wypowiedzą? Ja wiem, że jest to niestety prawda, w swoim życiu miałam okres,że też byłam nadmiernie agresywna (liceum), biłam nawet ludzi czy im groziłam i nie dość, że oni sami do mnie podchodzili i zagadywali, miałam przyjaciół (o czym mogłam pomarzyć wcześniej) to jeszcze jak np. komuś przywaliłam za nic to ta osoba po pewnym czasie SAMA mnie przepraszała, jakby to ona coś złego zrobiła-kilka razy miałam takie sytuacje... Ktoś może mi to wyjaśnić? Czy ludzie naprawdę lubią być traktowani jak śmiecie? Dla mnie przez cały czas to jest fenomen, nie rozumiem tego, zwłaszcza,że u mnie osoby,które wrzeszczą, rządzą się i przeklinają wywołują negatywne emocje i jedyna sytuacja,kiedy podchodzę do kogoś takiego to wtedy,gdy już wytrzymać nie mogę i chcę mu nagadać.
Dodam,że nie chodzi mi o osoby przebojowe i asertywne, o tych też autor pisał ale w ich przypadku to raczej zrozumiałe jest, dlaczego ludzie do nich garną. Ale agresywnych nie rozumiem...
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Walka z uległością

Avatar użytkownika
przez bittersweet 07 lis 2015, 11:26
Schwarzi, wydaje mi się, ze wiele osób utożsamia agresje z pewnoscia siebie i siła, a słabsze osobniki garna się do silniejszych.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Walka z uległością

Avatar użytkownika
przez alone05 07 lis 2015, 16:44
Ja lubię takich ludzi jak ty, grzecznych, kulturalnych, dobrych, bo mają dobry charakter, ale nie można się pozwalać wykorzystywać, trzeba dbać o własne interesy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
855
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do