Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Inne zaburzenia.

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez Evia 25 paź 2015, 13:02
mark123 napisał(a):Ja bym najchętniej wykreślił z zasad społecznych zwyczaj podawania ręki.


To się lepiej ciesz, że nie jesteś kobietą, bo wtedy wszyscy chcieliby Ciebie dodatkowo całować


Evia napisał(a):
NN4V napisał(a):Z innych fajnych przypadłości jest brak pamięci do twarzy. Na zakłopotanie pojawiające się, gdy z tłumu ktoś wyskakuje do mnie z wylewnym "czeeeee zioooomal", wypracowałem odpowiedź: "A kto Ty jesteś?".


Mam podobnie, ale nie wiem czy to nie jest już jakaś amnezja.....

Nie, to kolejna cecha introwertyków. :D
[/quote]

Czytałam kiedyś o tym, i razem z koleżanką - introwertykiem, doszłyśmy do wniosku, że ta cecha bardziej by pasowała do ekstrawertyka niż intro.
W każdym razie ekstrawersję i introwersję bardziej rozpoznaję po pozyskiwaniu energii (co już pewnie podkreślałam wcześniej) bo im więcej cech do danych typów, to tym większy się robi miszmasz nie pasujący do nikogo.
Np twierdzenie, że ekstrawertycy częściej od introwertyków nazywają innych ludzi przyjaciółmi, jakby temperament miał na to aż taki wpływ...
Poza tym trochę byłoby to opaczne, gdyż według pewnych przesłanek ekstrawertycy raczej nie mają przyjaciół, tylko płytkie relacje międzyludzkie :P
Rozśmieszają mnie też testy na określanie tych typów. Bardzo często pojawia się w nich takie pytanie:
Wolisz spędzać czas na czytaniu książki czy na imprezie?
:D
Przecież wszystko zależy od książki i od imprezy, a z takimi imprezami co mam do czynienia, to zdecydowanie wolę czytać książkę.
Tak samo wiele może zależeć od dnia, humoru, ludzi itd.
Pytanie z dupy, ale pojawia się w prawie każdym teściku tego typu.
Podobnie bezsensowne jest dla mnie określanie na podstawie temperamentu czyjegoś poczucia humoru czy też preferowania typu czy tematu rozmów. Przecież na to wszystko mają wpływ również inne czynniki tj inteligencja, wrażliwość, doświadczenie itd a nie sam temperament.

bittersweet napisał(a):Nawet koty padaja ofiara mojej wylewnosci, ciagle je tulam, dostają buziaczki i zapewnienia o mojej miłości


No akurat koty (i pewnie inne zwierzęta też) są u mnie poza schematem :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 paź 2015, 14:15
Evia napisał(a):....W każdym razie ekstrawersję i introwersję bardziej rozpoznaję po pozyskiwaniu energii

W jaki sposób rozpoznajesz kto skąd czerpie energię?

Evia napisał(a):....Np twierdzenie, że ekstrawertycy częściej od introwertyków nazywają innych ludzi przyjaciółmi, jakby temperament miał na to aż taki wpływ... ...

Nie wydaje się, by chodziło o wpływ. Raczej rozchodzi się o korelację. Skoro ekstrawertycy czerpią energię z kontaktów z ludźmi, to do tych kontaktów dążą. Wobec tego mają kontaktów więcej, więc i wiecej mają okazji do nazwania kogoś przyjacielem. Jeśli za przyjaciół uzna się więcej ludzi, siłą rzeczy można im poświęcić relatywnie mniej czasu i energii (które są constans), co czyni te relacje płytszymi.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 26 paź 2015, 16:58
w taki sposób najłatwiej złapać różne choroby od obcych przytulaczy.koty przynajmniej mają warstwę izolacyjną sierści i szanse złapania czegoś od kota są znikome.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7869
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

przez ego 26 paź 2015, 17:52
NN4V napisał(a):Jeśli za przyjaciół uzna się więcej ludzi, siłą rzeczy można im poświęcić relatywnie mniej czasu i energii (które są constans), co czyni te relacje płytszymi.
To przy założeniu, że introwertycy, w sumie, względnie większą ilość dostępnego czasu, chcą i poświęcają na pielęgnowanie tych "nie wielu" relacji z innymi, jak ekstrawertycy "wielu". Poświęcają? zamiast np. czytać te książki? Jeśli tak, to dziwne, że intro, którzy ponoć energię czerpią z samotności, czy tam własnego wnętrza, poświęcają w sumie tyle samo, albo i więcej czasu, na coś, co jest źródłem energii dla ekstrawertyków, czyli na relacje z innymi. Druga sprawa, to ekstrawertycy są przecież bardziej wylewni, bardziej skłoni do uzewnętrzniania, niż intro, a te rzeczy chyba sprzyjają pogłębianiu relacji, w przeciwieństwie do bycia skupionym na sobie i swoim wnętrzu, jakie prezentują introwertycy, co ludziom ekstra, zapewne pomaga przyśpieszyć pogłębianie tych nawet wielu relacji?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 paź 2015, 18:12
No akurat koty (i pewnie inne zwierzęta też) są u mnie poza schematem
Dzisiaj byłam na spacerku i rzucił się na mnie wielki psiur i polizał prosto w usta :? jego właściciel powiedział, ze tez chętnie wszystkich całuje, wiec się szybko oddaliłam.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez NN4V 27 paź 2015, 18:40
bittersweet napisał(a):
No akurat koty (i pewnie inne zwierzęta też) są u mnie poza schematem
Dzisiaj byłam na spacerku i rzucił się na mnie wielki psiur i polizał prosto w usta :? jego właściciel powiedział, ze tez chętnie wszystkich całuje, wiec się szybko oddaliłam.

Znaczy pies z kaszalotem. :lol:
(Kaszalot to taki rodzaj walenia.)
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 paź 2015, 19:48
NN4V, ten kaszalot to ja ? :(
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez NN4V 27 paź 2015, 20:20
bittersweet, nie Ty. Ten chętny do całowania po psie. :lol:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez Evia 27 paź 2015, 21:10
NN4V napisał(a):W jaki sposób rozpoznajesz kto skąd czerpie energię?


Myślę, że większość osób potrafi poznać po samym sobie te subiektywne odczucia. Po innych ludziach również pewnie można to zauważyć. Np po sposobie zachowywania się wśród towarzystwa, czyli czy dana osoba tryska energią, jest ożywiona, czy też raczej odwrotnie.

Po za tym ekstrawersja i introwersja to według mnie (oprócz sposobu "pozyskiwania" energii) sposób wyzwalania niektórych emocji, na zewnątrz i do siebie. To również zazwyczaj widać.

NN4V napisał(a):ie wydaje się, by chodziło o wpływ. Raczej rozchodzi się o korelację. Skoro ekstrawertycy czerpią energię z kontaktów z ludźmi, to do tych kontaktów dążą. Wobec tego mają kontaktów więcej, więc i wiecej mają okazji do nazwania kogoś przyjacielem. Jeśli za przyjaciół uzna się więcej ludzi, siłą rzeczy można im poświęcić relatywnie mniej czasu i energii (które są constans), co czyni te relacje płytszymi.


Hmmm, jeśli chodzi o mnie, to słowo przyjaciel zawsze interpretowałam jako osobę bliską, kogoś na kim można polegać, komu można ufać, ktoś kogo zna się już wiele lat..
Płytka znajomość jest dla mnie zaprzeczeniem przyjaźni.
Dlatego też uważałam, że nazywanie przez ekstrawertyków kogoś przyjacielem jest trochę niezgodne, ponieważ mają oni zazwyczaj samych znajomych, ewentualnie kolegów/koleżanki, a przyjaciel jest raczej wyjątkową rzadkością.
Znajomy, kolega, przyjaciel - widzę tu stopnie, jednak z tego co się zorientowałam to według niektórych słowników są to synonimy...

ego napisał(a):Jeśli tak, to dziwne, że intro, którzy ponoć energię czerpią z samotności, czy tam własnego wnętrza, poświęcają w sumie tyle samo, albo i więcej czasu, na coś, co jest źródłem energii dla ekstrawertyków, czyli na relacje z innymi.


Bo człowiek mimo wszystko jest istotą społeczną, i nawet introwertyk potrzebuje kontaktów międzyludzkich, po za tym ja pomimo swojej ekstrawersji lubię przebywać w samotności, co prawda bywam wtedy trochę osowiała :D ale nie jest to aż takim problemem. Mam też chyba jeszcze większe zapędy na dzikusa niż moi znajomi intro. To mi się zawsze marzy dom na totalnym odludziu :105:
Po za tym warto byłoby zwrócić uwagę na to, że 100% intro czy ekstra są raczej rzadkością (a jeśli tacy w ogóle istnieją to najprawdopodobniej są wyraźnie zaburzeni)

ego napisał(a): Druga sprawa, to ekstrawertycy są przecież bardziej wylewni, bardziej skłoni do uzewnętrzniania, niż intro,


Bycie skłonnym do uzewnętrznienia może również przyczynić się do unikania przez ludzi, ponieważ Ci nie zawsze lubią słyszeć prawdę :D

ego napisał(a): Druga sprawa, to ekstrawertycy są przecież bardziej wylewni, bardziej skłoni do uzewnętrzniania, niż intro, a te rzeczy chyba sprzyjają pogłębianiu relacji, w przeciwieństwie do bycia skupionym na sobie i swoim wnętrzu, jakie prezentują introwertycy, co ludziom ekstra, zapewne pomaga przyśpieszyć pogłębianie tych nawet wielu relacji?


Może i faktycznie ekstra mają większe predyspozycje do nawiązywania przyjaźni, jednak zazwyczaj w każdej dziedzinie jest tak, że najlepsze efekty są wtedy kiedy się skupi na jednej rzeczy (i to nawet bez szczególnych zdolności) . Pielęgnowanie przez cały czas tego samego może doprowadzić do perfekcji, skakanie z kwiatka na kwiatek nawet przy dobrych warunkach zazwyczaj będzie we wszystkim co najwyżej średnie, ewentualnie jakimś cudem dobre, ale nigdy perfekcyjne.

Pewnie są ekstrawertycy, którzy mają przyjaciół jednak myślę, że jest to powszechniejsze u intro (jeśli słowo przyjaciel będzie się interpretowało jako osobę bliską a nie zamiennik słowa kolega)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

przez ego 30 paź 2015, 11:15
Evia napisał(a):Bycie skłonnym do uzewnętrznienia może również przyczynić się do unikania przez ludzi, ponieważ Ci nie zawsze lubią słyszeć prawdę :D
Racja, ale to równocześnie stawia pod dużym znakiem zapytania głębokość relacji ,( w takim wypadku, pewnie zwłaszcza tych introwertycznych) budowanych na unikaniu mówienia prawdy, tudzież mówieniu nieprawdy.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 30 paź 2015, 12:23
ego napisał(a):
Evia napisał(a):Bycie skłonnym do uzewnętrznienia może również przyczynić się do unikania przez ludzi, ponieważ Ci nie zawsze lubią słyszeć prawdę :D
Racja, ale to równocześnie stawia pod dużym znakiem zapytania głębokość relacji ,( w takim wypadku, pewnie zwłaszcza tych introwertycznych) budowanych na unikaniu mówienia prawdy, tudzież mówieniu nieprawdy.
Duzó zależy od tego, w jaki sposób zapodajemy informacje; komentarze będące osobistą krytyka sa trudne do przełkniecia, informacje typu : martwię się o Ciebie, bo... lub : uważam, że takie zachowanie Ci może zaszkodzić, bo...
sa z reguły akceptowane. Zreszta z czasem odsiewa się relacje wartościowe od tych niewartosciowych, zycie samo okazuje, ile sa warte.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

przez ego 30 paź 2015, 18:25
bittersweet, no tak, ale ja przykładowo tak mam, że ilekroć próbując ubierać prawdę w ozdobniki-" żeby kogoś nie urazić", czuję się jak perfidny manipulator, stosujący określony sposób zachowania, celem wywołania pożądanej reakcji u kogoś, albo nawet tylko dla świętego spokoju, więc już wolę mieć skrupuły, że komuś nazbyt pojechałam i będzie mu przykro, niż, że kimś w pewien sposób manipuluję. W tym pierwszym wypadku przynajmniej czuję, że bliżej mi do mojego prawdziwego "ja". Z tym, że w praktyce, z braku asertywności i braku pewności siebie i tak zazwyczaj wybieram opcję jeden, zwłaszcza gdy "więź się zacieśnia", bo wtedy liczba skrupułów wzrasta, co tylko pogarsza moją sytuację. I nie, nie zaowocowało to nigdy stworzeniem głębokich relacji z kimkolwiek- no bo zresztą jak niby by miało? - skoro ja sama często mam wrażenie, że manipuluję innymi, to jak, niby miałabym ufać komukolwiek w to, że ten ktoś mną nie manipuluje? Zaowocowało to tym, że mnie Ci ludzie zdaje się lubili( a dokładnie to lubili kogoś, kto nie istnieje...), ale też tym, że nikt mnie nie traktował poważnie...no bo przecież takiej grzecznej ego, nie będzie to przeszkadzać.:]
A jeśli jestem z kimś w relacji( i to jeszcze głębokiej), z kim się dobrze znam, to taki ktoś powinien chyba wiedzieć, że to, że wyrażam się tak, a nie inaczej, nie wynika z mojej złej woli, względem tego kogoś tylko, jest naturalnym moim sposobem reakcji, a jeśli mu się to nie podoba, to niech spada budować relacje tam, gdzie zawsze będzie niańczony i głaskany po główce. Piszę teraz tak, jak to widzę, jak to moim zdaniem powinno wyglądać, bo doświadczeń w tej materii nie posiadam - ludzie jednak uciekają od braku niańczenia i na tej podstawie mogę przypuszczać, że moim wyobrażeniom, na temat tego jak to powinno wyglądać, bliżej raczej do fatamorgany, jak do rzeczywistości. Posiadam natomiast doświadczenia w relacjach ugrzecznionych i w życiu bym nie nazwała tego, ani czymś autentycznym, ani nawet głębokim.
No, ale podsumowując to wszystko, to teraz już przynajmniej wiem, że tak często zachwalane, głębokie relacje, to nic dla mnie, co by potwierdzało tezę o małej liczbie relacji nawiązywanych przez introwertyków na konkretnym przykładzie. Teraz jeszcze mi zostało wyzbyć się tych zasranych skrupułów, to może w końcu będzie jak powinno być...

Zreszta z czasem odsiewa się relacje wartościowe od tych niewartosciowych, zycie samo okazuje, ile sa warte.
No dokładnie, u mnie też uległo to wszystko odsianiu i jest mi dużo lepiej być nasionkiem, bez towarzystwa plewów. To pewnie też jeden z powodów niechęci do jakichkolwiek czułości- obawa, że znowu jakaś plewa, która kojarzy mi się tylko i wyłącznie ze sztucznością , może mnie znowu osaczyć.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez kotek em 30 paź 2015, 20:07
Evia napisał(a):
mark123 napisał(a):Ja bym najchętniej wykreślił z zasad społecznych zwyczaj podawania ręki.


To się lepiej ciesz, że nie jesteś kobietą, bo wtedy wszyscy chcieliby Ciebie dodatkowo całować

Właśnie, nie znoszę, kiedy jakieś obce dziady próbują pocałować mnie w rękę. Odgrażam się, że zrobię to samo :P.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4148
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Niechęć do okazywania czułości. Też tak macie?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 30 paź 2015, 20:10
kotek em, A jak te dziady sa przystojne?:)
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3560
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do