Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

Inne zaburzenia.

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

przez NaaN 04 sie 2015, 21:26
Evia napisał(a):Oprócz wychowania, w którym musiałam tłumić negatywne emocje, zaczęłam też tłumić te pozytywne, ponieważ moja radość zawsze była szybko kwitowana rozczarowaniem.
Rozumiem już swoje wypranie...

Nie da się tłumic uczuć wybiórczo. One są albo ich nie ma.
Również jestem zdecydowaną zwolenniczką terapii jak essprit. Do badania, rozwoju uczuć potrzebny jest drugi człowiek. To w relacji odnajdujemy swoje uczucia, uczymy się przyjmować je od innych no i w końcu radzić sobie z nimi.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

Avatar użytkownika
przez Evia 04 sie 2015, 21:28
essprit, wiem, że to tak nie działa, że same książki nam pomogą
ale już kiedyś udało mi się wyjść z tych tików, nawyków itd. Nauczyłam się powstrzymywać przed tym aż zaczęło ustawać
Poza tym rozpracowałam sama ze sobą jeszcze inną zagrzebaną i bolesną sprawę, z którą już potrafię normalnie funkcjonować

Pomagało mi zwyczajne analizowanie i racjonalizm
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

Avatar użytkownika
przez Evia 04 sie 2015, 21:37
NaaN napisał(a):Nie da się tłumic uczuć wybiórczo. One są albo ich nie ma.


tylko, że w moim przypadku właśnie tak było
W domu nie pozwalano mi płakać i smucić się, i faktycznie tak się stało. Stłumiłam w sobie to do tego stopnia, że nie uroniłam już żadnej łzy przez wiele lat.
Zaczęło się to zmieniać przy moim obecnym, co było dużym błędem
Powiedziałam sobie tak samo jak kiedyś w domu "nie dam ci tej satysfakcji, już nigdy nie zobaczysz moich łez" i tak się właśnie dzieje
Złościć się również nie mogłam ale akurat to nie poskutkowało, możliwe, że dlatego ponieważ dawano mi sprzeczne sygnały. Czasem reagowano na to złością, czasem obojętnością, a czasem czymś w stylu współczucia.
Poza tym złość nigdy nie była uznawana za słabość, więc mogłam sobie na to pozwolić.

Radość sama wyeliminowałam.

Nigdy jednak nie miałam problemu z odczuwaniem rozbawienia i gniewu.
Więc jakby nie było, to można odczuwać wybiórcze emocje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

przez NaaN 04 sie 2015, 21:49
Evia napisał(a):essprit, wiem, że to tak nie działa, że same książki nam pomogą
ale już kiedyś udało mi się wyjść z tych tików, nawyków itd. Nauczyłam się powstrzymywać przed tym aż zaczęło ustawać
Poza tym rozpracowałam sama ze sobą jeszcze inną zagrzebaną i bolesną sprawę, z którą już potrafię normalnie funkcjonować

Pomagało mi zwyczajne analizowanie i racjonalizm


Evia z nawyków jest stosunkowo łatwo wyjść, zmieniając je. Z tikami...nie masz pewnośći czy nie zepchnęłaś ich głębiej bo pojawiła się somatyzacja,
Ogólnie praca ze swoimi trudnościami nie polega na usuwaniu ich tylko na integrowaniu,
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

Avatar użytkownika
przez Evia 04 sie 2015, 21:58
Tak naprawdę to mi chyba nie przeszkadza już za bardzo mój problem z uczuciami itd
Wcześniej było gorzej bo wielokrotnie się zastanawiałam czy nie jestem przypadkiem psychopatką, jednak teraz kiedy to wszystko zrozumiałam i raz na zawsze mogę wykluczyć te zburzenie, to mam już spokojną głowę w tej kwestii.

Nawet mogę nadal się złościć na byle głupoty

Jedyne czego nie mogę znieść to tej lewej strony ciała... Głównie oka, którym mam ochotę przez cały czas wywracać :? Muszę ciągle się kontrolować i powstrzymywać przed tym.
Tak samo było właśnie w dzieciństwie, moje tiki/nawyki były dla mnie powodem do wstydu, dlatego zaczęłam się uczyć powstrzymywać. Oczywiście wiązało się to z katuszami wewnętrznymi.
I tak też jest właśnie teraz... Naprawdę, gdyby była na to jakaś tabletka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

przez essprit 04 sie 2015, 22:10
No i widzisz, sama sobie odpowiedziałaś ... masz wiedzę, świadomość skąd prawdopodobnie są twoje problemy a twoje oko jakoś Ciebie nie chce słuchać ;))

Ostatnio - w jakimś art. - jakiś tam terapeuta mówił, że ludzie jeżdzą do mechanika z autem jak coś się zepsuło od razu, a do terapeuty - mimo że coś nie działa od wielu lat - to trafiają bardzo późno albo wcale. I w sumie tak to jest ;)
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

przez NaaN 04 sie 2015, 22:10
Evia napisał(a):
NaaN napisał(a):Nie da się tłumic uczuć wybiórczo. One są albo ich nie ma.


tylko, że w moim przypadku właśnie tak było
W domu nie pozwalano mi płakać i smucić się, i faktycznie tak się stało. Stłumiłam w sobie to do tego stopnia, że nie uroniłam już żadnej łzy przez wiele lat.
Zaczęło się to zmieniać przy moim obecnym, co było dużym błędem
Powiedziałam sobie tak samo jak kiedyś w domu "nie dam ci tej satysfakcji, już nigdy nie zobaczysz moich łez" i tak się właśnie dzieje
Złościć się również nie mogłam ale akurat to nie poskutkowało, możliwe, że dlatego ponieważ dawano mi sprzeczne sygnały. Czasem reagowano na to złością, czasem obojętnością, a czasem czymś w stylu współczucia.
Poza tym złość nigdy nie była uznawana za słabość, więc mogłam sobie na to pozwolić.

Radość sama wyeliminowałam.

Nigdy jednak nie miałam problemu z odczuwaniem rozbawienia i gniewu.
Więc jakby nie było, to można odczuwać wybiórcze emocje

Wiesz, jest różnica między uczuciami a emocjami.
Jest różnica między radością a rozbawieniem
I między złością a gniewem.
To nie jest tak, że chcę Cię przekonać na siłę. Zrobisz tak jak będziesz uważała.
Ja zmarnowałam sporo czasu na zdobywaniu wiedzy. Pokornie wróciłam ale wiedza oczywiście b. mi się przydaje.
Nie widzę sensu w wdawaniu się w dłuższe dyskusje i analizy bo na serio nie chcę Cię przekonywać. Zauważyłam coś w Twoim wątku co wydawało mi się znajome i dlatego się odezwałam i zaproponowałam Ci drogę, którą sama szłam.
Może tylko jeszcze jedna uwaga. Może to, że ludzie widzą w Tobie zachowania Twojego ojca to nie jest ich złośliwość tylko obserwacja ? Może nieświadomie przejęłaś jego sposób reagowania chociaż sobie obiecywałaś, że nigdy i za nic?
Pamiętam ten dramat gdy uświadomiłam sobie, że przez wiele lat powtarzałam znienawidzone przeze mnie zachowania mojej matki. Dlaczego to robiłam chociaż nie chciałam i nie zdawałam sobie sprawy, że tak robię? Bo nie znałam niczego innego. Innego musiałam się nauczyć.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

Avatar użytkownika
przez Evia 04 sie 2015, 22:22
NaaN napisał(a):Wiesz, jest różnica między uczuciami a emocjami.
Jest różnica między radością a rozbawieniem
I między złością a gniewem.


Nie wiedziałam, że jest jakaś różnica... Jaka? [b][color=#112f55]

Ile czasu trwała Twoja dobra droga? Jakie miałaś problemy?

NaaN napisał(a): Może to, że ludzie widzą w Tobie zachowania Twojego ojca to nie jest ich złośliwość tylko obserwacja ?


Myślę, że jest to raczej złośliwość, ponieważ mówi mi o tym mój facet, który nigdy nie znał mojego ojca :?
Poza tym, kiedyś w domu porównanie do ojca było uznawane za obelgę...

Teraz nikt z mojej rodziny mi tego nie mówi (w końcu nikt teraz nie chce mówić o nim źle)
Jednak sama widzę po sobie, że faktycznie w niektórych kwestiach zachowuję się jak on... :?

essprit napisał(a):masz wiedzę, świadomość skąd prawdopodobnie są twoje problemy a twoje oko jakoś Ciebie nie chce słuchać ;))


Racja... Twoje spostrzeżenie wywołało u mnie gorzkie rozbawienie :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

przez NaaN 04 sie 2015, 22:29
Evia napisał(a):
Ile czasu trwała Twoja dobra droga? Jakie miałaś problemy?

Ahahaha, główny problem miałam taki, że uważałam, że sobie sama poradzę zdobywając wiedzę z ksiązek :hide:
Spowolniłam się o jakieś 3 lata.

NaaN napisał(a): Może to, że ludzie widzą w Tobie zachowania Twojego ojca to nie jest ich złośliwość tylko obserwacja ?


Myślę, że jest to raczej złośliwość, ponieważ mówi mi o tym mój facet, który nigdy nie znał mojego ojca :?
Poza tym, kiedyś w domu porównanie do ojca było uznawane za obelgę...


Może mu za dużo i za dobrze opowiedziałaś :mrgreen:
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

Avatar użytkownika
przez Evia 04 sie 2015, 22:36
NaaN, a ile czasu trwała Twoja terapia? Z jakimi problemami się borykałaś? Miałaś również jakieś zaburzenia somatyczne?

NaaN napisał(a):Może mu za dużo i za dobrze opowiedziałaś :mrgreen:


No właśnie wydawało mi się, że nie za bardzo mu o nim opowiadałam...
Pewnie pozbierał opowieści od wszystkich po kolei.
Np kiedyś wujek powiedział tylko tyle, że mój ojciec był uparty, co oczywiście mój facet z automatu wychwycił
Podobnie pewnie było również z innymi sprawami
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

przez NaaN 04 sie 2015, 22:52
[quote="Evia"]NaaN, a ile czasu trwała Twoja terapia? Z jakimi problemami się borykałaś? Miałaś również jakieś zaburzenia somatyczne?
Trudno mi policzyć, bo się w międzyczasie szkoliłam głównie metodą treningów interpersonalnych i intrapsychicznych...jakieś 3-4 lata bitej terapii. Ale to nie jest dla Ciebie żaden wyznacznik bo tak na oko wydaje mi się, że mogłabyś być moją córką no i ja w tym czasie nie próżnowałm tylko śmiało kroczyłam w swoją dysfunkcjonalność,
Chyba największą trudnością było zauważenie i zaakceptowanie tego jak blisko spadłam koło swoich rodziców i jak dzielnie wcielałam ten model w swoim życiu na nieświadomce.

Chorowałam dużo i łączę to z zastojem w moim życiu, ewidentnych somatyzacji nie miałam.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

Avatar użytkownika
przez Evia 04 sie 2015, 23:22
W takim razie podsumowując.

Faktycznie jestem wariatką i wymagam leczenia :?

Eh, co mnie jeszcze w życiu czeka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

przez NaaN 05 sie 2015, 08:57
Etykietki potrzebujesz ??????

Zrobisz co będziesz chciała tylko wszystko ma swoją cenę.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Czy coś mi dolega? Moja skrócona historia Warning DŁUGIE

Avatar użytkownika
przez Evia 05 sie 2015, 20:57
Chyba jednak wybiorę się do psychiatry, choćby nawet tylko po te leki...
Dzisiaj ten dyskomfort "zaatakował" mi już drugie oko...

Wczoraj nawet próbowałam zagadnąć co do tego pomysłu mojego faceta (nie będzie się dało tego przed nim ukryć) na co zareagował z lekkim bulwersem, stwierdził, że mi się w głowie przestawia od tego forum. Wbrew temu co niejednokrotnie mówił, chyba uważa, że jednak jestem normalna.
Tylko, że on nie wie o tych moich dolegliwościach i dyskomforcie, niczego nie zauważył. Nawet nie widział tego jak zdarzało mi się wstawać w nocy i pić melisę na uspokojenie.
W każdym razie, po jego reakcji nie ciągnęłam już tej dyskusji, tylko poszłam spać.

Długie są kolejki do specjalisty? A może da się coś kupić w aptece na przeczekanie?

Najdziwniejsze jest to, że pogarsza mi się pomimo tego, że ostatnio wszystko mi się dobrze układa.
Nie kłócimy się za bardzo, dużo czasu poświęcam na relaks i swoje przyjemności, jestem też aktywna fizycznie.

Może za bardzo się na tym skupiam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 4 gości

Przeskocz do