Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Inne zaburzenia.

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez papierowykot 25 cze 2015, 19:46
To bardzo osobiste co napiszę.

Chodzi o to, że przez bardzo długi okres byłem nieśmiały w stosunku do dziewczyn, miałem wiele kompleksów związanych z wyglądem, z tym, że inni umieją skuteczniej poderwać jakąś ładną dziewczynę. Nigdy nie byłem specjalnie przystojny, zwłaszcza w gimnazjum i liceum, o czym często się dowiadywałem bezpośrednio i to było coś, co decydowało ostatecznie o znajomości. Nie umiałem rozmawiać z płcią przeciwną, często robiłem s siebie ofiarę, żeby otrzymać pocieszenie i współczucie z myślą, że dzięki temu ktoś się mną zainteresuje. Wiadomo, że to żałosny sposób.....

W każdym razie tak było, w połączeniu z małą atrakcyjnością fizyczną, brakiem zainteresowania "modnymi" rzeczami stanowiło to przeszkodę prawie nie do przejścia. Wyszło tak, że siedziałem więcej w internecie niż na dworze i czatowałem, zamiast zagadać w realu. Do tego doszło uzależnienie od pornografii, problemy w domu, kłótnie, a jak chciałem po prostu kogoś mieć. Spotykałem się z paroma dziewczynami poznanymi w internecie, nawet ładnymi, ale wszystko się psuło. za szybko chciałem seksu, nie umiałem o tym rozmawiać, a to je denerwowało i wytwarzało u nich myśli, które odstraszały. Wychodziłem na dupka, który chce tylko puknąć, a w rzeczywistości nic takiego nie czułem i nie miałem takich zamiarów. Bardzo szanuję kobiety i nienawidzę siebie za wiele spraw. Przez to, że miałem spaczony umysł wirtualnym seksem, inaczej podchodziłem do tych spraw. Dodatkowo zależało mi na tym aby moja dziewczyna nie była doświadczona, chciałem, żeby to było wyjątkowe i pierwsze uczucie dla nas obu. Wynikało to też z faktu, że wtedy sam nie miałem żadnych realnych doświadczeń, może nie chciałem narobić sobie obciachu, myślałem, że jak też będzie dziewicą, to zrozumie, że to jest coś nowego.
Od drugiej klasy LO poznałem kilka dziewczyn w różnym wieku, zawsze kończyło się podobnie, zerwaniem znajomości z powodu mojej niskiej samooceny, tego, że za bardzo naciskałem na sprawy erotyczne i denerwowałem. Najgorsze było to, że to nie popychało mnie do rezygnacji z wirtualnego świata, tylko zagłębiało mnie w nim i pogłębiało nałóg. Ciągłe awantury w domu o naukę i jakim to ja jestem niedobrym synem też mi nie pomagały.
Powiedzmy, że przejdę do czasu jak zdałem maturę i poszedłem na studia. Kompletna porażka. Bardzo chciałem zdać, ale często zostawałem w domu, żeby się zabawić. Tego się nie da połączyć. Na moich studiach trzeba myśleć bardziej niż na wielu innych, a dodatkowe obciążenie tego typu ma działanie tak bardzo niszczycielskie, że naprawdę bardzo utalentowana osoba mogłaby co zdziałać. Ja potrzebuję trochę pracy włożyć.
Rodzice nic nie wiedzieli, awantury były o to, że marnuje ich czas, że jestem niedobry, że będę nikim bez papierka.
W końcu jak wypisałem się po I semestrze, to poszedłem z nimi do psychologa, coś tam opowiadałem. Byłem tylko raz, nie chciałem omawiać tego z rodzicami, bo oni tam postanowili chodzić dalej. Miałem trochę spokoju, żeby zastanowić się nad życiem, studiami i jak rozwiązać swój kłopot bez informowania rodziców. Siedziałem w domu i miałem wszystko w dupie, nawet nie chciało mi się jeździć na randki żadne. W końcu jakoś pod koniec marca omawianego roku postanowiłem ponowić te same studia, nawet uczyłem się trochę sam, żeby potem mieć łatwiej.
Było trochę lepiej, bo zniknął dodatkowy stres związany z uczelnią, ale nie przestałem z nałogiem. Potrafiłem siedzieć po parę godzin dziennie.

Tak to zeszło do wakacji, zacząłem trochę spotykać się z kimś, też nie trwało długo. Schemat ten sam.... Raz pisałem sobie z dużo młodszą dziewczyną. Miała 14lat. Tutaj chcę wtrącić, że nie jestem jakimś zboczkiem. Okazało się, że mieszka niedaleko mnie. Nie była głupia i można było z nią pogadać na luzie. Spotkałem się z nią, po prostu chciałem się z kimś zaprzyjaźnić w granicach rozsądku. Nie marzę o więzieniu. Jakoś nie uważałem tego za nic złego zważywszy, że jej 23 letnia siostra o tym wiedziała i o moim wieku. Babce powiedziała, że mam 17, no ale 17 latek też już mały nie jest. Wiesz czułem się, że nie jestem sam, a wystarczyło, że posiedziałem z nią na ławce przed domem i trzymaliśmy się za ręce. Potem pojechałem na obóz dla studentów i trochę gadałem z nią przez telefon. W każdy razie pisała, że chce się kochać i trochę się zacząłem obawiać, bo to było głupie, i ryzykowne, żeby utrwalać takie pragnienia w smsach. Skończyło się szczęśliwie, bo napisała, że poznała jakiś typków po 18 lat i ma mnie w dupie. Mam do siebie żal, że byłem takim kretynem, nie wiem co we mnie wstąpiło. Jak poszedłem na studia ponownie to o tym zapomniałem. Szło całkiem nieźle, miałem wyniki jedne z lepszych w grupie. Mieszkałem wtedy u babki, wkurzała mnie, też się wściekałem, a potem wyładowywałem się przed komputerem. Poznałem w między czasie jakąś dziewczynę 16latkę, całkiem miła ale spotkałem się z nią tylko parę razy i do niczego nie doszło. Podobała mi się nawet jedna dziewczyna z mojej grupy, ale była zajęta. Przeszedłem na 2 semestr nawet, potem przeprowadziłem się do własnej kawalerki. Miałem kilka przedmiotów do poprawki na wrzesień, ale nie mogłem się skupić. całe dnie siedziałem pod kołdrą i przypominałem sobie ten wakacyjny wybryk z tą gówniarą.

Co ja sobie myślałem? Gdzie ja miałem mózg? I czemu tak czułem? W końcu jeszcze w lipcu raz pojechałem do seksuologa i opowiedziałem mu o wszystkim, to powiedział, że pornografia nie wpłynęła pewnie za bardzo na moją seksualność i nie będę miał kłopotów w łóżku z kobietą, a ta akcja z małolatką wynika pewnie z mojego braku dojrzałości emocjonalne i tyle, ale żebym nie próbował, bo kłopoty prawne itp. Dał mi namiary na terapeutkę, która miała mi pomóc z wyjściem z nałogu i depresji. Byłem 5 razy. Z kolei ona dodała, że tamte zdarzenia były spowodowane pewnie tym, że obawiałem się seksu i dlatego chciałem mieć młodszą dziewczynę, żeby z tym poczekać i się przyzwyczaić do bycia razem. Do września się tym zarzynałem, analizowałem, czy coś ze mną nie tak, zbijałem każdy argument usprawiedliwiający mnie. Moi znajomy jakoś nie określili mnie nikim złym, a powiedziałem kilku o tym.

Oczywiście nie zdałem na 2 rok. Błędem było to, że nie złożyłem podania z dołączonym zaświadczeniem od psychiatry, wtedy bym został na wydziale.

Ponowiłem studia na inny wydziale, zadałem jak trzeba 1 rok. W wakacje przebyłem załamanie nerwowe. Wtedy poszedłem do psychiatry, opowiedziałem mu o wszystkim. Dostałem leki, które z początku poprawiły mi nastrój.
Wtedy też poszedłem do pracy i poznałem swoją pierwszą poważną dziewczynę (wtedy maturzystkę). Zacząłem jej opowiadać o tym co się działo w moim życiu, bo byłem zdania, że nie mam prawa pozwolić aby bez świadomości tego kim jestem, wchodziła w związek ze mną. Było dla mnie szokiem, kiedy mnie nie odtrąciła. Byliśmy razem od lipca do marca. Relacje damsko-męskie układały się różnie. Z seksem nie było kłopotów, To co się działo w międzyczasie + powód zerwania jest moim zdaniem nieistotne dla sprawy.

Od kiedy zerwałem z nią powracają stare myśli i lęki. Z tamtą młodą też. Ciągle się tym martwię. Wiem, że nie powinienem się w takie coś pakować, ale mogę powiedzieć z ręką na sercu, że nie miałem zamiaru nikogo skrzywdzić i mam nadzieję, że tak się nie stało. Czasu nie cofnę, ale nie chcę takich myśli. Czuję się czasem jak jakiś zboczeniec najgorszy, z dna piekieł.

Teraz bardzo ważna sprawa:

Dziś mamy 25 czerwiec. Od 5 dni jestem na dziennym oddziale psychoterapii. Powód :depresja, załamanie nerwowe, nerwica natręctw, kłopoty z koncentracją, agresja, wyrażanie emocji nieadekwatne do sytuacji.

Na grupie jak na grupie, ludzie mają różne kłopoty. Tak się złożyło, że jest tam osoba, która jak wynika z tego co mówi, w dzieciństwie była lekko molestowana. Strasznie się we mnie zagotowało. Poczułem się i czuję nadal jak ta osoba, która jej to robiła. Nienawidzę się za to. Zastanawiam się nad rezygnacją z terapii grupowej. Nie chce tej osoby wystawiać na dodatkowy stres związany przebywaniem w towarzystwie kogoś takiego jak ja. Wiem jacy ludzie są i jakie mają podejście do tych spraw. Wielu z nich jest ignorantami, nie odróżniają prawa stanowionego od zburzeń preferencji seksualnych. Z drugiej strony bardzo chciałbym się odnieść do sytuacji tej osoby, przeprosić, że tacy ludzie istnieją na świecie, że ja istnieję.
Nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji, mam mętlik w głowie.

Chętnie przeczytam wasze opinie na ten temat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
14 maja 2014, 20:28
Lokalizacja
Warszawa

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 25 cze 2015, 20:08
Z drugiej strony bardzo chciałbym się odnieść do sytuacji tej osoby, przeprosić, że tacy ludzie istnieją na świecie, że ja istnieję.
:shock: przeciez nie zrobiłes niczego zlego, nie rozumiem czym sie tak katujesz :?:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez papierowykot 25 cze 2015, 20:12
bittersweet napisał(a):
Z drugiej strony bardzo chciałbym się odnieść do sytuacji tej osoby, przeprosić, że tacy ludzie istnieją na świecie, że ja istnieję.
:shock: przeciez nie zrobiłes niczego zlego, nie rozumiem czym sie tak katujesz :?:


Ja czuję, że zrobiłem, staram się bardzo to sobie tłumaczyć, ale nic do mnie nie może dotrzeć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
14 maja 2014, 20:28
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 25 cze 2015, 20:33
Ja czuję, że zrobiłem, staram się bardzo to sobie tłumaczyć, ale nic do mnie nie może dotrzeć.
to juz wiesz co omawiac na grupie ;)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez papierowykot 25 cze 2015, 20:36
bittersweet napisał(a):
Ja czuję, że zrobiłem, staram się bardzo to sobie tłumaczyć, ale nic do mnie nie może dotrzeć.
to juz wiesz co omawiac na grupie ;)


Ja wiem, że powinienem z jednej strony to omówić, a z drugiej uważam się za śmiecia, który powinien umrzeć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
14 maja 2014, 20:28
Lokalizacja
Warszawa

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 25 cze 2015, 21:07
Ja w wieku 20 kilku lat też miałem fantazję o 14-16 latkach i jakby bym był odważniejszy i nadarzyła się okazja to kto wie, ale nic takiego się nie wydarzyło. Ale nigdy nie miałem z tego powodu wyrzutów sumienia a podobały mi się być może dlatego że ja niedoświadczony seksualnie i ogólnie partnersko byłem i poniekąd jestem. Dziś mam 35 i też nic nie mam przeciwko potencjalnemu seksowi z 16-18 latką no ale to tylko dywagacje bo z moją nieśmiałością, samotnością i starym ryjem i tak do tego nigdy raczej nie dojdzie.

Także nie widzę powodu do wyrzutów sumienia dla mnie seks z 14 latką którego de facto nie odbyłeś to nie żaden powód do wstydu, myslę że wielu facetów o tym myśli ale boi się przyznać.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez papierowykot 25 cze 2015, 21:11
carlosbueno napisał(a):Ja w wieku 20 kilku lat też miałem fantazję o 14-16 latkach i jakby bym był odważniejszy i nadarzyła się okazja to kto wie, ale nic takiego się nie wydarzyło. Ale nigdy nie miałem z tego powodu wyrzutów sumienia a podobały mi się być może dlatego że ja niedoświadczony seksualnie i ogólnie partnersko byłem i poniekąd jestem. Dziś mam 35 i też nic nie mam przeciwko potencjalnemu seksowi z 16-18 latką no ale to tylko dywagacje bo z moją nieśmiałością, samotnością i starym ryjem i tak do tego nigdy raczej nie dojdzie.

Także nie widzę powodu do wyrzutów sumienia dla mnie seks z 14 latką którego de facto nie odbyłeś to nie żaden powód do wstydu, myslę że wielu facetów o tym myśli ale boi się przyznać.


W Hiszpanii ( nie wiem czy nadal) , wiek przyzwolenia jest od 13, u nas od 15. Kwestia prawna nie ma dla mnie takiego znaczenia jak odpowiedzialność za 2 go człowieka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
14 maja 2014, 20:28
Lokalizacja
Warszawa

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez Łapa 25 cze 2015, 21:43
Co do tej młodszej dziewczyny - nie przespałeś się z nią, nie wykorzystałeś jej, więc causa finita, nie ma co się zadręczać. Każdy ma jakieś swoje fantazje, zboczenia czy fetysze, jakkolwiek je nazwać. I każdy jest czemuś winny. Gdybym ja miał się zadręczać różnymi nie w porządku rzeczami jakie mam, miałem w swojej głowie to myślę, że nie wychodziłbym za często z domu ;)
Moim zdaniem próbuj dalej z tym oddziałem dziennym, postaraj się przepracować zadręczanie siebie i idź do przodu, dasz radę!
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez papierowykot 25 cze 2015, 21:55
A jednak się zadręczam. Były jakieś tam pocałunki itp, ale przecież nic więcej. Mi chodzi bardziej o odpowiedzialność. O to, że zrobiłem głupotę, obawiam się że nie ostatnią w moim nędznym życiu. Teraz zadręczam się np jutrzejszą sesją.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
14 maja 2014, 20:28
Lokalizacja
Warszawa

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez Kontrast 25 cze 2015, 22:34
Masz chyba ostre działania autoagresywne, tym siebie karzesz, musisz się oduczyć takiego myślenia, terapeuta ci o tym nie mówił? To coś jak te tnące się nastolatki tylko w przypadku facetów to obiera właśnie formy myślenia o sobie złe. Ja też tak mam tylko czasami wdaje się w relacje które są z gruntu skazane na porażkę, po to aby usłyszeć coś nie miłego od innej osoby, bo myśli takie jak ty(autoagresywne) już słabo na mnie działają. Można nad tym panować, ja już sobie mniej dopierdalam, ty też zacznij od uświadomienia sobie, ze myślenie o rożnych rzeczach jeszcze nie jest złe, a to co zrobiłeś/nie zrobiłeś nie było niczym szczególnym i złym.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3560
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Co powinienem zrobić?? Proszę o komentarz.

Avatar użytkownika
przez papierowykot 26 cze 2015, 16:52
Kontrast napisał(a):Masz chyba ostre działania autoagresywne, tym siebie karzesz, musisz się oduczyć takiego myślenia, terapeuta ci o tym nie mówił? To coś jak te tnące się nastolatki tylko w przypadku facetów to obiera właśnie formy myślenia o sobie złe. Ja też tak mam tylko czasami wdaje się w relacje które są z gruntu skazane na porażkę, po to aby usłyszeć coś nie miłego od innej osoby, bo myśli takie jak ty(autoagresywne) już słabo na mnie działają. Można nad tym panować, ja już sobie mniej dopierdalam, ty też zacznij od uświadomienia sobie, ze myślenie o rożnych rzeczach jeszcze nie jest złe, a to co zrobiłeś/nie zrobiłeś nie było niczym szczególnym i złym.


Jeden terapeuta mi próbował wyjaśnić, że szukałem aż tak młodej dziewczyny, aby właśnie nic nie robić ze względu na mój brak doświadczenia i blokadę wynikającą z rozpoczęcia życia seksualnego za pomocą pornografii i niskiej samooceny. Dla mnie to trochę demagogia, ale cóż, może jestem przewrażliwiony.
Na grupie jeszcze nic nie opowiedziałem na ten temat, dziś nie było okazji. Wiem, że nie powinienem sobie dopierdalać, ale ciężko jest wygrać samym logicznym myśleniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
14 maja 2014, 20:28
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do