nie radzę sobie z uczuciami

Inne zaburzenia.

nie radzę sobie z uczuciami

przez LostINpain 24 kwi 2015, 22:03
Jej praca jest nietypowa, ale K. to śliczna i urocza kobieta. Nikt nigdy by nie zgadł, czym się zajmuje. Zbieranie jest ciężkie, nosi tego bardzo dużo...

Dzisiaj przyparłem ją do muru. Napisałem, że on albo ja. Nie miałem sił rozmawiać przez telefon o tym, bo było mi bardzo smutno i, no, wiecie, płakałem :)

Odpisała mi tak:

"najpierw zacznę inwestować w siebie, praca, wyprowadzka od rodziców. Nie zmienię wszystkiego na raz, za dużo tego. Nie mam nic. Rozstanę się z chłopakiem, będę z tobą, potem okaże się, że to nie to, bo inne charaktery i ja tego nie wytrzymam. Nie dam rady".

"Ty jesteś zupełnie inny. Nigdzie z tobą nie pójdę do znajomych czy coś. Muszę się nastawić na zmiany".


Tu nawiązywała do tego, że mam kompleksy i jestem bardzo wstydliwy.

"kocham cię szczerze"

Napisałem jej, że to nie prawda, że nie ma nic, bo ma mnie i czy to za mało. Odpisała:

"To jednak za mało na zmianę wszystkiego, a poza tym bez pracy się nie uda".

"Nie będziesz na mnie zły, jak będziemy razem, a za rok lub krócej stwierdzę, że to nie to i będę chciała się rozstać?".



Inna kwestia. K. miała dwóch chłopaków. Pierwszy był psychiczny (czasami mówi, że ja go przypominam :/) bił ją i upokarzał. Ona nie mogła się z nim rozstać, zajęło jej to 5 lat. Rodzice źle ją traktują podobno.


A więc postawiłem ultimatum, ona nie chce się rozstać z obecnym chłopakiem. Pisze mi co chwilę, że mnie kocha. Ja póki co jestem twardy i odpowiadam, że skoro wybrała go to z nami koniec. Ale już strasznie za nią tęsknię i czuję, że zaraz ulegnę. A jutro z konieczności musimy się spotkać. Boję się, że kiedy ją zobaczę, cała złość i stanowczość mi przejdą :( Co robić?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 01:53

nie radzę sobie z uczuciami

Avatar użytkownika
przez NN4V 24 kwi 2015, 22:48
Nie stawiaj jej ultimatów. To nie jest je..na wojna. Idźcie gdzieś razem pogadać i podejmijcie decyzję. Razem, bo dotyczy obojga. Jeśli zdecydujecie się być ze sobą, razem poszukajcie drogi. Jeśli nie, zerwijcie kontakt.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

nie radzę sobie z uczuciami

przez LostINpain 24 kwi 2015, 23:07
Czyli zachowałem się jak debil? Grr, bardzo mi na niej zależy, jak na nikim nigdy.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 01:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nie radzę sobie z uczuciami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 24 kwi 2015, 23:18
Imo dobrze zrobiles, ona bedzie bronila obecnego ukladu bo jej jest w nim wygodnie... tylko Ty cierpisz, co ona ma w de.

Czy nie mozecie zamieszkac razem ? Czy ona woli mieszkac z niby- ex- facetem i oblechem ojcem, zamiast z Toba, ktorego rzekomo szczerze kocha?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

nie radzę sobie z uczuciami

przez LostINpain 24 kwi 2015, 23:39
Prosiłem ją o to, żebyśmy razem zamieszkali, ale mówi, że jak nam nie wyjdzie, że jak nie będziemy pasowali do siebie, to ona zostanie z niczym i nie da sobie rady. Mówi, że kocha, ale jednocześnie, że nie wie, czy nam wyjdzie.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 01:53

nie radzę sobie z uczuciami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 24 kwi 2015, 23:57
Jak sie kogos kocha zrobi sie wszystko , wykorzysta kazda okazje, zeby z ta osoba byc. Ona niczego nie robi, zebyscie byli razem, tylko szuka wymowek.
Kto chce - znajdzie sposob, kto nie chce - znajdzie powod.Z tego co piszesz jedyne co ona zainwestowała w wasza relacje to słowa, ktore jak wiadomo nic nie kosztuja. Z czynami na potwierdzenie tych słow juz gorzej. Sam wyciagnij wnioski.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

nie radzę sobie z uczuciami

przez LostINpain 25 kwi 2015, 00:34
A co uważacie o tym, że chłopaka dla mnie zostawić nie chce, a jednocześnie prosi mnie ciągle o pomoc w sprawach, w których powinien pomagać jej chłopak. Jak ja mam się uwolnić z tej sytuacji? Nie mogę tak po prostu z dnia na dzień zostawić ją ze wszystkim...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 01:53

nie radzę sobie z uczuciami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 25 kwi 2015, 10:51
Dlaczego nie mozesz ? To ona wybrala chlopaka , ktory jej nie pomaga zamiast Ciebie, to jej decyzja i niech teraz ponosi konsekwencje.. bo waszym ukladzie jej chlopak ma prawa a Ty obowiazki.Wykorzystuje Cie.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

nie radzę sobie z uczuciami

Avatar użytkownika
przez Evia 25 kwi 2015, 11:08
carlosbueno napisał(a):Ogólnie niezła historia, nadawałby się na film, na czarną komedię.



Tak samo pomyślałam, poza tym taki film pewnie by mi się spodobał :pirate:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

nie radzę sobie z uczuciami

Avatar użytkownika
przez NN4V 25 kwi 2015, 11:39
LostINpain napisał(a):A co uważacie o tym, że chłopaka dla mnie zostawić nie chce, a jednocześnie prosi mnie ciągle o pomoc w sprawach, w których powinien pomagać jej chłopak. Jak ja mam się uwolnić z tej sytuacji? Nie mogę tak po prostu z dnia na dzień zostawić ją ze wszystkim...

Porozmawiaj z nią o tym. Powiedz, że dla Ciebie jest to sytuacja obciążająca na tyle, że nie do przyjęcia. Zapytaj jak ona by się czuła w Twojej sytuacji. Powiedz, że nie widzisz możliwości trwania w obecnym układzie i, jesli ona niczego nie zmieni, bedziesz zmuszony zerwać z nią kontakt ze względu na własne zdrowie psychiczne.

Nie zakładaj natomiast, że ona ma cokolwiek w rzyci, bo tego nie wiesz.
Istnieje możliwość, ze ona inaczej odbiera sytuację, więc jej wytłumacz punkt widzenia i swoje uczucia.
Jej reakcja lub zaniechanie da Ci wówczas podstawy do decyzji.
Decyzji uzasadnionej, bo zrobiłeś wszystko co było możliwe - to jest potrzebne dla własnego spokoju.

Zakładanie, że ktoś jest jakiś, czy widzi sytuację dokładnie tak samo, jest głupotą. Głupotą najczęściej wynikającą z wszystkowiedzy i wybrażeń, że subiektywna rzeczywistość jest rzeczywistością obiektywną. Tymczasem rzeczywistość obiektywna jest utopią.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

nie radzę sobie z uczuciami

Avatar użytkownika
przez Metaxa 25 kwi 2015, 14:48
NN4V napisał(a):
Metaxa napisał(a):...czyli jak ja nie grzebie to robię to tylko z lenistwa bo nie chce mi się wyjść w nocy z domu :lol: :lol:

Nie z lenistwa. Nie masz takiego zainteresowania.
Jedni lubią łazić z butlami tlenowymi po osmiokilometrowych górach (co większego sensu nie ma).
Inni łażą po miejskich kanałach (tak, sa tacy wśród nas).
Jeszcze inni lubią grzebać w nocy w śmietniku.
Nikomu swym hobby krzywdy nie robią (może czasem sobie robią.)
Co więc za argument, że "porządne" kobiety nie łażą nocą po śmietnikach?
Jeśli rzeczywiście, to osobiście z porządnymi zadać się nie widzę celu.

Sprawia Ci trudność zrozumienie i tolerancja odmienności?
Uważasz, że jak ktokolwiek nie postepuje jak Ty, jest chory na umyśle?
Kto jest , a kto nie jest chory na umyśle według Ciebie?


widzisz i dalej nie rozumiesz co chce przekazać albo po prostu lubisz przyczepiać się o głupoty.
tak mi ludzie grzebiący po nocy w śmietniku robią krzywdę psychiczną...zgadnij jak?
podpowiem Ci-budzi mnie w nocy dzwięk zgniatania puszek...budzi moje dziecko odgłos wywalania szklanych butelek.
doprowadza mnie do wkurzenia syf i porozwalane śmieci bo jakiś nurek śmietnikowy szuka skarbów i wywala wszystko jak leci.
dlaczego większość śmietników jest zamykana?

jesteś wolnym człowiekiem i nikt nie może Ci mówić z kim się masz zadawać..
tak,nie jestem tolerancyjna..przykro mi..nie będę tolerancyjna dla osób które nie szanują innych i mają gdzieś ogólnie wszystko co ich nie dotyczy.
zobacz ile osób wypowiada się tutaj że dziewczyna nie szanuje dobrego chłopaka...ja osobiście odnoszę wrażenie że bawi się jego uczuciami.
mogę mieć swoje zdanie?
nie kończyłam medycyny na kierunku chorób psychicznych więc nie mogę zdiagnozować kto jest chory a kto zdrowy.
myślę że nasza dyskusja nie ma sensu bo mamy odmienny punkt widzenia..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
26 mar 2015, 20:30
Lokalizacja
Warszawa

nie radzę sobie z uczuciami

przez LostINpain 25 kwi 2015, 17:43
Przyszła dziś, przytuliła mnie, na początku stawiałem opór, ale po chwili tonęła w moich objęciach i pocałunkach. Powiedziała, że jak jutro nie będzie rodziców i chłopaka to spędzimy ze sobą przynajmniej pół dnia.

Z nerwów i smutku oboje spaliśmy 3 godziny, więc nie było mowy o poważnej rozmowie w takim stanie. Do reszty waszych wypowiedzi odniosę się jutro. Raczej na pewno będę nieugięty i będę nalegał, żeby rozstała się z chłopakiem, a jeśli tego nie zrobi... Pewnie braknie mi sił, żeby ją zostawić i tym samym dam jej do zrozumienia, że może robić co chce, bo i tak w końcu mi przejdzie i przystanę na to, co proponuje ;/
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 01:53

nie radzę sobie z uczuciami

przez LostINpain 25 kwi 2015, 21:25
Była u mnie drugi raz, zalogowała się na GG i poszła, ale GG zostało...

Zajrzałem do archiwum. Postąpiłem głupio, ale nie mogłem się oprzeć

Po miesiącu znajomości ze mną pisała z kolegą i bardzo mnie wyzywała np. "jak się od tego głupiego ch**a uwolnić". I pisała kłamstwa na mój temat. Znamy się 10 miesięcy. Co myślicie o tym, co zrobiłem i o tym, co znalazłem?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 01:53

nie radzę sobie z uczuciami

Avatar użytkownika
przez bittersweet 25 kwi 2015, 22:33
Mysle ze jezeli z nia nie zerwiesz, to faktycznie zaslugujesz na to okreslenie.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do