Nie radze sobie ...

Inne zaburzenia.

Nie radze sobie ...

przez kasia93 25 lut 2015, 17:36
Witam , generalnie nie jestem zwolenniczką żalenia się , zawsze mówie że jest miliony ludzi mające gorsze życie , ale tu nie o to chodzi. Wszystko opiera się na moim 43-letnim ojcem ... moi rodzice pobrali się mając 20-21 lat, głównym powodem był fakt że moja mama zaszła w ciąże. No ale podobno się kochali. Wiem, że mój ojciec już przed ślubem zaczął zachowywać się agresywnie, ale moja mama była tak ślepo zakochana w nim że chyba nie zważała na to. No i doczekała się ... przez 20 lat męczył nas fizycznie i psychicznie ... na mnie mniej , na pewno fizycznie , na mojej młodszej siostrze głównie tylko psychicznie. Najbardziej ucierpiała przez niego moja mama . Bił ją bardzo mocno , była jedna taka sytuacja po krórej miała 2 dziury w głowie od poroży jeleni, gdyby nie uciekla na klatke schodową , zabiłby... On jest straszny gdy wypije , nie dość że rzuca się z łapami to do tego ma wizje ... szuka kogoś po mieszkaniu , często wymyślonych kochanków mamy , wydziera się ... mówi do ściany , jakby naprawde z kimś rozmawiał... gdy wracał pijany często płakał i mówił że zabił kogoś , i ktoś zaraz tu przyjdzie i zabije nas wszystkich albo ze go zabierze ... opowiadał niestworzone rzeczy. Początkowo budziłam się słysząc płacz , awanture, potem to już na dzwiek otwieranego zamka od dzwi. Miałam wtedy 7-9 lat . Byłam też świadkiem tego jak gwałcił moją mame , i to nie raz . Specjalnie wchodziłam do ich pokoju kiedy to sie działo , udając że zbudzilam się z koszmaru , i pocierając oczy aby myśleli że tego nie widze. Nie chciałam aby tata robiła takie rzeczy mamie. Potem mama za obrone uznała nas tzn mnie i siostre . Kiedy ojciec przejawiał takie zachowanie , wchodziła do nas do pokoju bo wiedziała ze przy nas nic nie zrobi , ale gdy już nie skutkowało , bo tata z biegiem czasu zaczął ją siłą wyciągać z naszego pokoju, wtedy mnie budziła.
I zaczeło się ... kiedy mnie budziła ja chciałam uspokoić tate i siedziałam na łóżków rodziców czekając aż on zaśnie , oczywiście trwało to czasem bardzo dlugo. Mój tata wtedy opowiadał mi dużo historii, wyzywał mame i mówil o niej bardzo złe rzeczy, typu że piep**** sie z pierwszym lepszym gdy ja malutka była gdzieś tam. Oczywiście to wszystko było kłamstwem. Potem z biegiem czasu kiedy bylam juz nastolatką , gdy tata przychodzil w takim stanie ja się nim zajmowałam , prowadzilam go do łóżka ( co nie było latwe bo mój ojciec był typem mięśniaka), oczywiscie to mu sie zachcialo jesc to musialam znow go prowadzic do kuchni potem spowrotem i przy okazji poobijać się o ściany już nie mówiąc o podnoszeniu go z podlogi jak zaliczył glebe. Potem miałam dosyć , oczywiście tu pisałam na temat jego wyczynach po alkoholu . Na trzeźwo taki nie był , ale niestety czasami sie zdażało , np kiedyś wyszłam ze znajomymi pobiegać i postawił mi ultimatum że mogę wyjść ale musze wrócić nim sie sciemni. Wróciłam kiedy było szaro na dworze , wiec zaczął na mnie krzyczeć podszedł złapał mnie za gardziel i tak trzymał w powietrzu oparta o ściane, poczym rzucił mną o podłoge. Gdy skończyłam 18 lat , powiedziałam sobie dość , biłam się z nim 3 razy... powiedziałam sobie że mimo tego iż jest moim ojcem nie ma prawa robic nam takich akcji.
dwa lata temu ojciec wyjechał za granice ... po kase ... w grudniu rok temu podczas swiat dowiedzieliśmy sie że ma tam kochanice . Oczywiście nie powiedział nam o tym ,mama podsłuchała rozmowe telefoniczna , a ja potem poszperałam w jego telefonie i znalazłam zdjęcia. Moja mama jest chora , przytyła bardzo , ma problemy z sercem, nadciśnienie... zaczeło sie to przed jego wyjazdem za granice . Kiedy dowiedziałyśmy sie o tej kochance to moja mama usłyszała od niego spójrz jak ty wyglądasz . Zostawił nas , zostawił ją . Był nie dawno ... i juz normalnie przyznaje sie ze jest z tą "mlodą " dziewczyna ma 24 lata !!! jest ledwo ode mnie starsza . Poza tym ma dwójke dzieci... Ale dalej ojciec uważa ze to wszystko jest wina mojej mamy . Już pisze dlaczego ... mój ojciec czesto rozliczal moja mame , musiala nosic wszystkie paragony ze soba ... jak nie umiala sie wytlumaczyc , a co bylo spowodowane przez stres to kręcił awanture dochodziło tez do rekoczynów.
Mama poprostu się bala , i nie mówiła mu że nie ma na rachunki , zaczeła ukrywać przed nim to że zalegamy kase tu tu i tu . Zaczeła brać pożyczki , jeździła po znajomych szukajac pieniedzy, byla juz taka zdesperowana ze kontaktowała się również w tej sprawie ze znajomymi mojego taty , a co wiecej do moich ... Po za tym sprzedała nasze złote pamiątki ... np. łancuszek po komuni św. Był to ciężki okres , a mój ojciec dołożył swoje ... teraz nie moge patrzec na moja mame , ciesze sie ze juz nie znosi tego bicia i codziennego upokarzania , i zaczeła się uczyć :) studiuje i pracuje na 3 zmiany ... ale jest chora , długo namawiałam ja na lekarza , wkoncu poszła i dostała leki , których juz chyba nie bierze , odżywia sie nie zdrowo mimo tego ze nie powinna , codziennie pije cole , na noc piwko , czasem nawet 3 porcje jakiegos dania -oczywiście nie dietetycznego, wogole nie chce słyszeć o proponowanym ćwiczeniu bo ona juz ma cwiczenie w pracy ... nie moge juz na nia wpłynąć , mówie jak do ściany ... ona dalej cierpi przez ojca i to bardzo , bo go kochała jak nikt inny , zawsze go broniła mimo wszystko.
Nie wiem co mam robić , czy wogole moge cos zrobić , sprawa jest świerza jeszcze ... i mi samej z tym cieżko mi tez to ssie bardzo odbiło zreszta mojej siostrze tez . Najgorsze jest to ze zachowuje sie czasem bardzo podobnie do mojego ojca , nieswiadomie . Nie chce go potępiać niech ułoży sobie tam życie , ale powinien zachować się jak mężczyzna ...nikt nie zwroci mojej mamie 22 lat . Jak juz wspomniałam , sprawa jest świerza i rodzice nie rozmawiaja ze soba wogole , rozwodu jeszcze nie bylo , mialam isc z mama do prawnika podczas ferii ale nie wyszło , chce ja zaciagnac jak najszybciej, ale boje sie ... boje sie tego czy to jeszcze bardziej sie na niej nie odbije , no ja poprostu juz nie mam sił , nie moge patrzec jak ona z tyg na tydzien popada w jeszcze wiekszy dół :| Może wy mi jakoś podpowiecie ... może ktos mial taka sytuacje i mógłby pomóc , a moze poprostu ktos poradzi . Bardzo prosze o odpowiedz takich osob

Pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lut 2015, 16:11

Nie radze sobie ...

przez Nostalgja 25 lut 2015, 18:08
Cześć ::)

Przede wszystkim dobrze, że wyrzuciłaś to z siebie. Każdy tu wie, że takie zwierzenia kosztują bardzo dużo.


Z tego co napisałaś wynika, że Ty dokonale wiesz co trzeba z tym zrobić. Twoja mama potrzebuje i Ciebie i lekarza. Przypilnuj ją z tym, na pewno na tym skorzysta. Miej na uwadze też swoją młodszą siostrę. Z nią też powinnaś mieć bliski kontakt. Trzymajcie się razem, a nic Was nie zniszczy.

Co do Ciebie. Jesteś młoda, a więc też na pewno kreujesz sobie swój własny świat. Oby już bez agresji. Nie ma złotej rady na Twoje problemy.. Na żadne... Jednak odpowiedz leży w Twojej głowie, charakterze i sile wewnętrznej. W to że jesteś silna nikt nie wątpi. Jeśli potrzebujesz rozmowy to zapraszam na priv.

Pozdrawiam. :)
Nostalgja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do