Kompletny idiotyzm a świadomość

Inne zaburzenia.

Kompletny idiotyzm a świadomość

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 17 lut 2015, 19:43
Hitman napisał(a):Idiotyzm to idiotyzm. To czy ktoś zdaje sobie z tego faktu sprawę ma już drugorzędne znaczenie. A gdyby beztroska świadczyła o idiotyzmie to chyba faktycznie musiałbym się zabić bo dla mnie sens ma jedynie mądrość w połączeniu z beztroską.


Ciocia wikipedia mówi co innego:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Niepe%C5%8 ... u_znacznym

Też mi się wydaje, że TY masz raczej problem z poczuciem własnej wartości a nie z możliwościami intelektualnymi.

Nie ma żadnych fajnych rzeczy, chęci - są tylko złe pragnienia, które trzeba wyeliminować. I przymus żeby żyć oraz marzenia, które na pewno się nie zrealizują bo jestem nikim.


Co to za pragnienia, które tak eliminujesz?
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Online
Posty
8618
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Kompletny idiotyzm a świadomość

przez Hitman 17 lut 2015, 20:09
No popatrz - nawet nie potrafię swojego debilizmu nazwać poprawnie i pojebałem idiotyzm z debilizmem: http://pl.wikipedia.org/wiki/Niepe%C5%8 ... niu_lekkim

Też mi się wydaje, że TY masz raczej problem z poczuciem własnej wartości a nie z możliwościami intelektualnymi.


Masz prawo do tego żeby wydawało Ci się cokolwiek ale to nie znaczy, że tak jest ;)

Co to za pragnienia, które tak eliminujesz?


Przede wszystkim:
1. związek - miłość bo to wykluczone. Jedynie debilka mogłaby chcieć ze mną być, zresztą tylko debilki mi się podobają...
2. bycie kimś - przy takim umyśle to wykluczone, jestem nikim i zawsze będę. Mógłbym wykonywać przeciętną pracę na jakimś niewymagającym etacie ale nie da rady bo nie umiem się zmobilizować, zawsze się spóźniam a jak wiem, że mam wstać następnego dnia to nie mogę spać w nocy. Już na poziomie liceum zakończyłem z tego powodu edukację bo wolałem iść na wagary zamiast na lekcje. W gimnazjum cały dzień spędzałem na podwórku albo przed komputerem i tylko udawałem, że się uczę. W podstawówce mama robiła mi niektóre zadania i pomagała mi w nauce bo byłoby jej wstyd, że ma takiego syna. Na lekcjach musiałem coś robić, podejrzewali ADHD ale psycholog nie stwierdził bo udawałem wtedy ułożone dobre dziecko ze strachu przed byciem uznanym za debila. Jak zabronili mi się wiercić na krześle i siedziałem sam w ławce bo z każdym rozmawiałem to żarłem chrupki albo słuchałem walkmana - bez tego od razu niemal zasypiałem i byłem myślami w swoim świecie. Często nie mogłem się skupić na tym co mówi nauczyciel a zamiast tego wolałem go łapać za słówka i się śmiać. W ogóle ja w towarzystwie chyba jestem odbierany jako ktoś beztroski bo takiego udaję - albo taki jestem w towarzystwie. No i z tego wszystkiego jak już zaprzepaściłem rozwój w dzieciństwie to teraz nic się nie zrobi.
3. wszystkie przyjemności jakie mam czyli jedzenie (ale lubię tylko niezdrowe, codziennie piję kawę, pepsi i jem czipsy a na obiad tylko smażone, dużo mięsa i przyprawy maggi, pieprzu bo bez tego mi nie smakuje), piwo (ale wtedy wpadam w alkoholizm) i marysia

A poza tym chciałbym zmienić całą osobowość żeby mieć swoją własną a nie zachowania podpatrzone od innych i udawane emocje w relacjach społecznych.

Zapisałem się kilka razy na terapię ale dotarłem tylko raz i straciłem hajs bo potem już nie przyszedłem - wszystko przez to, że nie umiem wyjść z domu na czas.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Kompletny idiotyzm a świadomość

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 17 lut 2015, 20:16
Masz prawo do tego żeby wydawało Ci się cokolwiek ale to nie znaczy, że tak jest ;)


Ta wypowiedź to jest dobry przykład Twojej zdolności do abstrakcyjnego myślenia. A to cię wyklucza z szanownego grona imbecyli.

Przede wszystkim:
1. związek - miłość bo to wykluczone. Jedynie debilka mogłaby chcieć ze mną być, zresztą tylko debilki mi się podobają...
2. bycie kimś - przy takim umyśle to wykluczone, jestem nikim i zawsze będę. Mógłbym wykonywać przeciętną pracę na jakimś niewymagającym etacie ale nie da rady bo nie umiem się zmobilizować, zawsze się spóźniam a jak wiem, że mam wstać następnego dnia to nie mogę spać w nocy. Już na poziomie liceum zakończyłem z tego powodu edukację bo wolałem iść na wagary zamiast na lekcje. W gimnazjum cały dzień spędzałem na podwórku albo przed komputerem i tylko udawałem, że się uczę. W podstawówce mama robiła mi niektóre zadania i pomagała mi w nauce bo byłoby jej wstyd, że ma takiego syna. Na lekcjach musiałem coś robić, podejrzewali ADHD ale psycholog nie stwierdził bo udawałem wtedy ułożone dobre dziecko ze strachu przed byciem uznanym za debila. Jak zabronili mi się wiercić na krześle i siedziałem sam w ławce bo z każdym rozmawiałem to żarłem chrupki albo słuchałem walkmana - bez tego od razu niemal zasypiałem i byłem myślami w swoim świecie. Często nie mogłem się skupić na tym co mówi nauczyciel a zamiast tego wolałem go łapać za słówka i się śmiać. W ogóle ja w towarzystwie chyba jestem odbierany jako ktoś beztroski bo takiego udaję - albo taki jestem w towarzystwie. No i z tego wszystkiego jak już zaprzepaściłem rozwój w dzieciństwie to teraz nic się nie zrobi.
3. wszystkie przyjemności jakie mam czyli jedzenie (ale lubię tylko niezdrowe, codziennie piję kawę, pepsi i jem czipsy a na obiad tylko smażone, dużo mięsa i przyprawy maggi, pieprzu bo bez tego mi nie smakuje), piwo (ale wtedy wpadam w alkoholizm) i marysia (ale dilerzy ostatnio dają tylko jakąś chujowiznę i potem kłuje mnie w płucach a swojej boję się hodować).


A co jest złego w tych pragnieniach?
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Online
Posty
8618
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kompletny idiotyzm a świadomość

przez Hitman 17 lut 2015, 20:22
Ta wypowiedź to jest dobry przykład Twojej zdolności do abstrakcyjnego myślenia. A to cię wyklucza z szanownego grona imbecyli.


99% populacji potrafi myśleć abstrakcyjnie w podstawowym stopniu. Zresztą... abstrakcyjnie to może i myślę ale tylko tak a nie umiem myśleć normalnie.

A co jest złego w tych pragnieniach?


Wszytko.

1 - po co mi związek z debilką? To nie miłość. Nie to czego bym chciał.
2. no to pragnienie nie jest złe ale nie dam rady niczego tu osiągnąć.
3. to niezdrowe a przyczyną tego jest coś złego. Nie powinienem tego potrzebować ale wtedy nie potrzebowałbym niczego.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Kompletny idiotyzm a świadomość

przez MadGregor 17 lut 2015, 20:32
na_leśnik napisał(a):A co jest złego w tych pragnieniach?

Z tego co zrozumiałem autor jest przekonany o swoim ograniczeniu umysłowym i uważa, że nie zasługuje na realizację tych pragnień, bo znalezienie równorzędnej partnerki oznaczałoby akceptację i swojego kalectwa, tymczasem nie może się z nim pogodzić i nie chce wybierać kandydatki tylko dlatego z "gorszego sortu", że nie może celować w te lepsze. Budując z taką osobą podstawy relacji miałoby się wrażenie, że tworzą jakąś podkategorię, komórki gorszej, podrzędnej klasy.
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

Kompletny idiotyzm a świadomość

przez ego 17 lut 2015, 20:37
Hitman, nie mam wątku na ten temat, piszę o tym głównie jak ktoś wspomni..ale ze mną na serio jest jak z Tobą, ja niczego w życiu sama nie wymyśliłam, umiem tylko powtarzać schematy. W szkole byłam, wzorową uczennicą, praktycznie same piątki i /cenzura/ z tego, jak ja umiałam tylko wykuć, zdać i bardzo szybko zapomnieć, ja tydzień po tym jak coś wykułam, już nic nie pamiętałam i prawdziwe życie to wszystko zweryfikowało, znaczy się moje możliwości intelektualne, gdzie beztroskie osoby, które w szkole niby niezbyt sobie radziły (bo przecież nie mieli świadectw z paskiem)wiodły życie luzaków, teraz są prawnikami, lekarzami, biznesmenami i /cenzura/ wie jeszcze kim, a ja jestem zwykłym gównem, które owszem potrafi się wykreować na kogoś, kto "wszystko wie", na tym jechałam w czasach szkolnych, na tym jadę w internecie, gdzie się zgrywam na kogoś wyszczekanego, bo podobnie jak Ty, w mig wyłapuję wszelkie niedociągnięcia i dziury w wypowiedziach innych, tymczasem wiem jakim jestem zerem, które umie tylko wytykać innym pomyłki , a sama się oczywiście nie mylę, bo...sama nie jestem w stanie niczego nawet stworzyć... :?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Kompletny idiotyzm a świadomość

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 17 lut 2015, 20:39
99% populacji potrafi myśleć abstrakcyjnie w podstawowym stopniu. Zresztą... abstrakcyjnie to może i myślę ale tylko tak a nie umiem myśleć normalnie.


Co nie zmienia faktu, że w definicji "imbecyla" się nie mieścisz.

Wszytko.

1 - po co mi związek z debilką? To nie miłość. Nie to czego bym chciał.
2. no to pragnienie nie jest złe ale nie dam rady niczego tu osiągnąć.
3. to niezdrowe a przyczyną tego jest coś złego. Nie powinienem tego potrzebować ale wtedy nie potrzebowałbym niczego.


Z tego co zrozumiałem autor jest przekonany o swoim ograniczeniu umysłowym i uważa, że nie zasługuje na realizację tych pragnień, bo znalezienie równorzędnej partnerki oznaczałoby akceptację i swojego kalectwa, tymczasem nie może się z nim pogodzić i nie chce wybierać kandydatki tylko dlatego z "gorszego sortu", że nie może celować w te lepsze. Budując z taką osobą podstawy relacji miałoby się wrażenie, że tworzą jakąś podkategorię, komórki gorszej, podrzędnej klasy.


Może tu tkwi problem? Wygląda to jak jakaś blokada przed dążeniem do zaspokajania swoich wyższych potrzeb, skutkująca "autoogłupianiem" się i racjonalizacją w stylu "nie mogę bo tak mam i już"?
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Online
Posty
8618
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Kompletny idiotyzm a świadomość

przez Hitman 17 lut 2015, 20:55
na_leśnik, ale to nie jest powód do dumy, że nie mieszczę się w jakiejś definicji, której i tak nie pojmuję.

Może tu tkwi problem? Wygląda to jak jakaś blokada przed dążeniem do zaspokajania swoich wyższych potrzeb, skutkująca "autoogłupianiem" się i racjonalizacją w stylu "nie mogę bo tak mam i już"?


Tego też nie rozumiem. Wybacz ale do mnie trzeba pisać łopatologicznie bo to co napisałeś rozbiorę na czynniki pierwsze i wyjdzie kompletny stek bzdur. Popatrz:

"Wygląda to jak jakaś blokada przed dążeniem do zaspokajania swoich wyższych potrzeb" - co to są wyższe potrzeby? Kto powiedział, że jakieś potrzeby są wyższe a inne niższe i na jakiej podstawie? Mają więcej wzrostu czy leżą wyżej? A może chodzi o to, że są ważniejsze, lepsze? W takim razie kto to ustalił i na jakiej podstawie?

"skutkująca "autoogłupianiem" się i racjonalizacją w stylu "nie mogę bo tak mam i już" - co to jest autoogłupianie się? Automatycznie się ogłupiam? W jaki sposób i jak mogę to robić skoro sam to robię a ogłupiać mógłby się tylko kretyn ale kretyn nie może się ogłupiać bo już jest kretynem - tzn może się ogłupiać ale niewiele już z tego w sumie wynika. Racjonalizacją czego? Co tak jest i już? Że jestem idiotą, którym nie jestem bo definicja mówi co innego? Że podobają mi się idiotki? No z tego co wiem to raczej tego nie zmienię a bycie z idiotką mi niepotrzebne. Zresztą kobiety, które nie są idiotkami są dla mnie niekobiece więc z definicji to odpada.

ego - to ja nawet w szkole nie byłem wzorowy. Ale potrafiłem czasem dostać jakiegoś przebłysku, którego sam nie rozumiałem - np rozwiązałem intuicyjnie jakieś zadanie z matematyki nie wiedząc jak to zrobiłem. Przynajmniej jesteś kobietą a ja jako mężczyzna powinienem być mądry, coś umieć, chociażby być sobą i mieć własne zdanie, umieć podejmować decyzje. Ja nawet nie udaję, że wszystko wiem. Robię zawsze jeszcze inny myk - jak czegoś nie wiem to umiem przedstawić to tak jakby to, że ktoś to wie było całkowicie nieistotne i wtedy zmienić temat na taki, w którym jestem dobry (haha jak osoba z autyzmem bo jest tylko jeden taki temat, w którym umiem wygrać każdą dyskusję a jest to polityka - umiem wygrać ale nie wiem czy mam wtedy rację czy po prostu ludzie używają tak głupich argumentów w tym przypadku).
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Kompletny idiotyzm a świadomość

przez Druid 17 lut 2015, 21:02
Hitman, jaki system masz na myśli? Jeśli nie chcesz być pionkiem w zastanym systemie, stwórz własny, jednoosobowy i zostań człowiekiem-orkiestrą 8)
Druid
Offline

Kompletny idiotyzm a świadomość

przez Hitman 17 lut 2015, 21:05
Na myśli mam ogólny system w jakim żyjemy - społeczeństwo, system ekonomiczny, hierarchię ludzi ze względu na ich fajność lub zjebanie. Przytłacza mnie to bo zawsze musi być ktoś gorszy żeby inni byli lepsi i czuję się źle z tym, że mam pretensje za bycie gorszym. Bo do kogo w ogóle kierować te pretensje? Przecież nie do boga bo gdyby istniał byłoby lepiej.

I jest jeszcze coś co mnie okropnie wkurwia. Mianowicie jak ludzie mi mówią, że muszę żyć, wziąć się do roboty itd. A ja nie wiem po co. Nie mam kompletnie żadnego celu, żadnej zdolności, niczego co jest dobre a sprawia mi przyjemność.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Kompletny idiotyzm a świadomość

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 17 lut 2015, 21:10
Tego też nie rozumiem. Wybacz ale do mnie trzeba pisać łopatologicznie bo to co napisałeś rozbiorę na czynniki pierwsze i wyjdzie kompletny stek bzdur. Popatrz:

"Wygląda to jak jakaś blokada przed dążeniem do zaspokajania swoich wyższych potrzeb" - co to są wyższe potrzeby? Kto powiedział, że jakieś potrzeby są wyższe a inne niższe i na jakiej podstawie? Mają więcej wzrostu czy leżą wyżej? A może chodzi o to, że są ważniejsze, lepsze? W takim razie kto to ustalił i na jakiej podstawie?

"skutkująca "autoogłupianiem" się i racjonalizacją w stylu "nie mogę bo tak mam i już" - co to jest autoogłupianie się? Automatycznie się ogłupiam? W jaki sposób i jak mogę to robić skoro sam to robię a ogłupiać mógłby się tylko kretyn ale kretyn nie może się ogłupiać bo już jest kretynem - tzn może się ogłupiać ale niewiele już z tego w sumie wynika. Racjonalizacją czego? Co tak jest i już? Że jestem idiotą, którym nie jestem bo definicja mówi co innego? Że podobają mi się idiotki? No z tego co wiem to raczej tego nie zmienię a bycie z idiotką mi niepotrzebne. Zresztą kobiety, które nie są idiotkami są dla mnie niekobiece więc z definicji to odpada.


Sztukę sprowadzania do absurdu poglądów niezgodnych z Twoimi masz, co obrazuje tekst powyżej (i wyklucza brak inteligencji). Jest jakaś teza, a Ty zamiast ją przemyśleć celowo lub nieświadomie zadajesz retoryczne pytania, które nic do zrozumienia nie wnoszą ale uniemożliwiają dalszą dyskusję bo Twój rozmówca zamiast zająć się tematem musi bronić swoich poglądów.

Tak myślę, bo sam się łapię często na takim schemacie prowadzenia dyskusji kiedy czuje się zagrożony (terapeuci dłuuugo mi to uświadamiali ;) ).
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Online
Posty
8618
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Kompletny idiotyzm a świadomość

przez Hitman 17 lut 2015, 21:13
Nie ziomuś, ja serio nie rozumiem. Zresztą jeśli coś jest poglądem a nie prawdą i trzeba tego bronić zamiast wyjaśnić to mnie to nie interesuje. Poglądy to ja sobie mogę rozbić o kant dupy dopóki są to poglądy a nie wiedza, prawda. A prawda jest przeciwko mnie - ta którą znam oraz ta której nie znam też właśnie z tego powodu, że jej nie znam a ona tam i tak jest.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Kompletny idiotyzm a świadomość

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 17 lut 2015, 21:19
Nie ziomuś, ja serio nie rozumiem.


Nie rozumiesz bo nie chcesz rozumieć.

Zresztą jeśli coś jest poglądem a nie prawdą i trzeba tego bronić zamiast wyjaśnić to mnie to nie interesuje.


To jest forum psychologiczne a nie konwent proroków. Nikt tutaj "prawdą" nie dysponuje, jedynie własnymi opiniami opartymi na własnych przemyśleniach i doświadczeniach.

A prawda jest przeciwko mnie - ta którą znam oraz ta której nie znam też właśnie z tego powodu, że jej nie znam a ona tam i tak jest.


Skoro "prawda" jest przeciwko Tobie, to czemu Cię tak interesuje? Olać sukę! :pirate: ;)
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Online
Posty
8618
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Kompletny idiotyzm a świadomość

przez Druid 17 lut 2015, 21:20
Hitman,
 co to są wyższe potrzeby? Kto powiedział, że jakieś potrzeby są wyższe a inne niższe i na jakiej podstawie? Mają więcej wzrostu czy leżą wyżej? A może chodzi o to, że są ważniejsze, lepsze? W takim razie kto to ustalił i na jakiej podstawie?
teraz ja zapytam: skąd pomysł, że istnieje "hierarchia ludzi ze względu na ich fajność i zjebanie"? Sprecyzuj pojęcia "fajność" i "zjebanie". Kto ją wymyślił, po co i dlaczego takie a nie inne kryterium?
Wygląda na to, że twórcą tej hierarchi jesteś ty...
Masz świadomość, że opisujesz to co widzisz przez "zaburzone okularki", a nie obiektywną rzeczywistość?

PS. nie dajmy sobie wmówić, że musimy żyć. Namaste, bracie :uklon:
Ostatnio edytowano 17 lut 2015, 21:27 przez Druid, łącznie edytowano 2 razy
Druid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do