Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Inne zaburzenia.

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

przez NaaN 09 sty 2015, 11:01
noszila napisał(a):
Mówicie, żeby nie walczyć na siłę z tym głosem, żeby się wygadał to szybciej odpuści...że walka tylko go wzmacnia. Gubię się w tym czasem. Może powinnam sobie pisemną instrukcję stworzyć, jak postępować w sytuacji natarcia krytyka... :hide:


W czym się gubisz ? Tak konkretnie jesli oczywiście możesz :)
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez noszila 09 sty 2015, 11:37
NaaN napisał(a):W czym się gubisz ? Tak konkretnie jesli oczywiście możesz :)


Postaram się konkretnie. Chodzi mi o to, że z jednej strony mówi się, że z negatywnymi myslami na swoj temat należy walczyć, odrzucać je, przerabiać na pozytywne, zaprzeczać im, racjonalizować. A z drugiej strony że walka na siłę tylko te myśli podsyca i że lepiej czasem odpuścić i pozwolić im swobodnie płynąć aż się wyczerpią...
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

przez NaaN 09 sty 2015, 12:28
noszila napisał(a):
Postaram się konkretnie. Chodzi mi o to, że z jednej strony mówi się, że z negatywnymi myslami na swoj temat należy walczyć, odrzucać je, przerabiać na pozytywne, zaprzeczać im, racjonalizować.


tzn. kto tak mówi ?
To co tutaj napisałaś to są cechy mechanizmów obronnych. To też taki zlepek z różnych metod, trochę powierzchownych i mało przydatnych w trudniejszych stanach.
To tak trochę jak z twoimi terapeutami (o ile tak ich można nazwać), którzy nie przyjmują tego co się u Ciebie dzieje. Sama chodziłam kiedyś do pani psycholog z doktoratem, która tylko pogłębiła moje trudności i to w stopniu znacznym. Można było spokojnie przegadać z nią frustrację związaną z trudnością wybrania koloru sukienki ślubnej. Ale nic więcej.

A z drugiej strony że walka na siłę tylko te myśli podsyca i że lepiej czasem odpuścić i pozwolić im swobodnie płynąć aż się wyczerpią...

wiesz....to trudno tak na forum powiedzieć że 'aż się wyczerpią" bo i zapas może być spory. generalni chodzi o zaakceptowanie, że to jednak jest moje/we mnie i jest to istotna i znacząca część mojej osobowości, która ja chcę zmienić.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 09 sty 2015, 14:24
NaaN, ale ona nie chce zmieniać. Bo ten krytyk jest tą obślizgłą bańką, przypomina o niej i wciąga.Nie chce wyjść z tego "bezpiecznego" miejsca.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez noszila 09 sty 2015, 16:35
Zupapomidorowa napisał(a):NaaN, ale ona nie chce zmieniać. Bo ten krytyk jest tą obślizgłą bańką, przypomina o niej i wciąga.Nie chce wyjść z tego "bezpiecznego" miejsca.


Może coś w tym jest. To trochę jak ruchome piaski, kiedy się za bardzo szamoczę, wciąga mnie bardziej i silniej.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 09 sty 2015, 16:54
noszila, bo z tego ciężko wyjść samemu. Nie poradziłabym sobie bez terapii. Szukaj dobrego psychologa.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez noszila 09 sty 2015, 17:16
Zupapomidorowa napisał(a):noszila, bo z tego ciężko wyjść samemu. Nie poradziłabym sobie bez terapii. Szukaj dobrego psychologa.


Wydaje mi się, że pani psycholog do której uczęszczam od niedawna, jest całkiem dobra. Na pewno się stara. Ale dopiero kilka sesji minęło. Głównie skupiamy się wokół tematu mojej relacji z matką. Kwestia mojej samooceny jest w ogóle trudnym tematem, bo nawet ciężko i o niej mówić na terapii. Tutaj na forum to dużo łatwiejsze, a kiedy siadam naprzeciwko pani psycholog pewne rzeczy nie chcą mi przejść przez gardło, boję się reakcji tej osoby...zapominam, że to psycholog a widze po prostu drugiego człowieka, który może wyśmiać moje dziwactwa.

Na dodatek mam paskudne huśtawki nastrojów. Jednego dnia jestem w wielkim dole, mysli o okaleczeniu, o bezsensowności swojego życia, płaczę, mogę leżeć lub spać godzinami i czuję się okropnie. Następnego dnia z kolei tryskam humorem, idę na miasto, robię niezbędne zakupy, sprzątam mieszkanie, słucham muzyki...
Czasem takie zmiany mam nawet w ciągu jednego dnia :?
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 09 sty 2015, 17:22
noszila napisał(a):Zamiast się cieszyć, to mnie to jakoś tak paraliżuje, ściska, dusi, nie wiem co robić, czuję się przybita, zdezorientowana, chce mi się płakać, krzyczeć; najchętniej uciekłabym i schowała się gdzieś w kącie z głową wtuloną w kolana. Zamykam oczy, zaciskam powieki jak dziecko, które myśli że jak zamknie oczy to go nie będzie widać.
Brzydzę się sama sobą. Z jednej strony pragnę ciepła, bliskości, przytulenia jak małe dziecko, jak opuszczony pies...

1. Poproś swojego chłopaka, aby dał Ci czas, nie naciskał na zbliżenia, gdy nie czujesz się z tym w pełni komfortowo. Powiedz mu, że tak się czujesz.
2. Z tym opuszczonym psem, to mam podobnie... Moim największym marzeniem jest poczucie bezpieczeństwa i ciepło... jak przykrycie ciepłą kołdrą albo długa, spokojna rozmowa. :roll:
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2087
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 09 sty 2015, 17:37
Musisz cierpliwie czekać, terapia przyniesie efekty jeśli będziesz się starać i ją nie przerwiesz.
A takie dni to ja mam do tej pory, że leżę i nic nie chcę zrobić. Ale już rzadko się zdarzają całe szczęście. Wszystko co opisujesz sama przechodziłam, więc Cię rozumiem.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez noszila 09 sty 2015, 17:47
New-Tenuis napisał(a):1. Poproś swojego chłopaka, aby dał Ci czas, nie naciskał na zbliżenia, gdy nie czujesz się z tym w pełni komfortowo. Powiedz mu, że tak się czujesz.
2. Z tym opuszczonym psem, to mam podobnie... Moim największym marzeniem jest poczucie bezpieczeństwa i ciepło... jak przykrycie ciepłą kołdrą albo długa, spokojna rozmowa. :roll:


Właśnie ja tego chcę, potrzebuję tylko nie umiem tego przyjmować, nie umiem się z tego cieszyć, jakby mi się nie nalezało :-|

-- 09 sty 2015, 17:47 --

Zupapomidorowa napisał(a):Musisz cierpliwie czekać, terapia przyniesie efekty jeśli będziesz się starać i ją nie przerwiesz.
A takie dni to ja mam do tej pory, że leżę i nic nie chcę zrobić. Ale już rzadko się zdarzają całe szczęście. Wszystko co opisujesz sama przechodziłam, więc Cię rozumiem.


A długo uczęszczałas na terapię? Po jakim czasie poczułaś, że coś się zmienia na lepsze?
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 09 sty 2015, 18:29
Na indywidualną i grupową chodziłam około 9 miesięcy. Zmieniłam miejsce zamieszkania i niebawem wracam na terapię z innym psychoterapeutą.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez noszila 09 sty 2015, 18:37
Zupapomidorowa napisał(a):Na indywidualną i grupową chodziłam około 9 miesięcy. Zmieniłam miejsce zamieszkania i niebawem wracam na terapię z innym psychoterapeutą.


Hmm to całkiem sporo czasu. Przyznam, że zaczynałam kilka terapii i żadna nie trwała tak długo, często stwierdzano że już wszystko zostało omówione. Teraz dopiero miesiąc jestem na terapii więc początki. W takim razie muszę być bardzo cierpliwa. W sumie, trudno żeby nagle ot tak zmienić 20parę lat życia o 180 stopni...

Chciałabym umieć tak sobie przestawić w głowie, żeby umieć wierzyć temu facetowi w jego wszystkie dobre słowa o mnie. Ja wiem, że on nie ma powodu, żeby kłamać; wiem, że mu na mnie zależy, bo to widać, ale jednak gdzieś pojawia się odruch takiego zaprzeczania. Wiem, że muszę próbować po prostu cieszyć się z tego, co mówi, przyjmować to za nową lepsza prawdę, że to jest tu i teraz, obecnie, lepsze, bez tego co było kiedyś.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Follow_ 09 sty 2015, 18:47
Dzisiaj jest taki dzień, w którym podpisuję się pod tym tematem obiema rękoma i nogami
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez noszila 09 sty 2015, 18:52
Follow_ napisał(a):Dzisiaj jest taki dzień, w którym podpisuję się pod tym tematem obiema rękoma i nogami


Coś się stało konkretnego, czy po prostu przyszły złe myśli nagle?
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do