Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Inne zaburzenia.

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Arasha 08 sty 2015, 21:44
noszila, to już podpada pod natręctwa myślowe :? Znam temat aż za dobrze, aczkolwiek nie w kontekście samoakceptacji, ale mechanizm jest bardzo podobny.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez noszila 08 sty 2015, 21:54
Arasha napisał(a):noszila, to już podpada pod natręctwa myślowe :? Znam temat aż za dobrze, aczkolwiek nie w kontekście samoakceptacji, ale mechanizm jest bardzo podobny.


Boję się powiedzieć wprost "słyszę głos" bo wiadomo jak to zabrzmi :zonk:
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

przez NaaN 09 sty 2015, 00:50
noszila napisał(a):
Arasha napisał(a):noszila, to już podpada pod natręctwa myślowe :? Znam temat aż za dobrze, aczkolwiek nie w kontekście samoakceptacji, ale mechanizm jest bardzo podobny.


Boję się powiedzieć wprost "słyszę głos" bo wiadomo jak to zabrzmi :zonk:

E...tak na serio o każdy słyszy jakiś głos w swojej głowie...nie przywiązywałabym się do tego za bardzo :D

Ciągle słyszę w głowie głos krytyka który przypomina mi, jaka beznadziejna jestem i że do niczego się nie nadaję, a ponadto że jestem wstrętna, odpychająca i nic dobrego w życiu mi się nie należy. To jest po prostu jak głos siedzący w głowie. Czasem siadam, ściskam głowę, zatykam uszy, próbuję go nie słyszeć ale on powtarza, śmieje się ze mnie i w kółko mi docina...

To nie tak. Nie walcz. Wszystko z czym walczysz wzmacniasz jedynie. Zaakceptuj, że jest on jakąś częścią Ciebie (niezależnie skąd i od kogo się wziął). Wysłuchaj co mówi, podziękuj i powiedz mu, że myślisz inaczej. Znajdz coś co Ci się w sobie podoba (na pewno to jest, tylko poszukaj dobrze, choćby jedna, najmniejsza rzecz) i powiedz mu o tym. A później mu powiedz, żeby sobie odszedł. Z szacunkiem. I tak za każdym razem.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Arasha 09 sty 2015, 00:55
NanN, bardzo mądre słowa, zwł. to

NaaN napisał(a):To nie tak. Nie walcz. Wszystko z czym walczysz wzmacniasz jedynie.

Dokładnie tak to działa. Testowałam :pirate:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

przez NaaN 09 sty 2015, 01:04
Arasha napisał(a):NanN, bardzo mądre słowa, zwł. to

NaaN napisał(a):To nie tak. Nie walcz. Wszystko z czym walczysz wzmacniasz jedynie.

Dokładnie tak to działa. Testowałam :pirate:

Wiem :). Ja też długo i mocno testowałam :)
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 09 sty 2015, 01:17
Pamiętam, że przed terapią chyba nikt nie mógłby mnie przekonać, że jestem coś warta. Dopiero terapeutka - wrażliwa i widać dobra, pokazała mi że jednak jestem. I to, że tak siebie źle postrzegam nie jest moją winą, jest to wypaczone.
Nie zamieniłam się w gnuśnego narcyza - może tego się boisz. Ale kiedy zrozumiałam, że należy mi się szacunek od innych a zwłaszcza od samej siebie, trochę się zmieniło. Właściwie bardzo. Wcześniej związki z toksykami. Teraz jestem kochana, komplementowana... choć dostaję czasami w kość, bo mam jeszcze kilka nieuświadomionych parszywych zachowań. No i staram się robić w życiu to co chcę. Wyeliminowałam durnoty, sprawy nieistotne, które truły moją głowę.

-- 09 sty 2015, 01:20 --

Istotne, żeby dostrzec w życiu co jest ważne. Życie jest kruche. Szukajmy w nim ciepła, więzi takiej prawdziwej, szanujmy ludzi którzy chcą być obok nas. Nie wymagajmy od siebie cudów. Ale starajmy się być dobrymi dla tych, którzy na to zasługują.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Arasha 09 sty 2015, 01:23
NaaN, a teraz masz już całkowity spokój ? Bo to cholerstwo lubi wracać :zonk: Trzeba się mieć na baczności, a raczej mieć świadomość, żeby nie dać się ponownie wkręcić.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Candy14 09 sty 2015, 01:28
Zupapomidorowa, :uklon: pieknie napisane
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 09 sty 2015, 01:35
Candy14, dziękuję :)
Ale zaznaczam że ja w tej chwili mam dobry czas. Dobre rzeczy mnie spotykają. Choć nawet teraz czasami to gówno do mnie wraca w postaci "głosów" - nie jesteś tego warta, umrzyj. Ale ja już wiem że to choroba. Że to się wytworzyło przez to w jakich warunkach dorastałam. Że mam prawo do takich myśli, bo byłam tak gnębiona. I już to akceptuję. To maleństwo we mnie nie potrafiło inaczej zareagować na to zło. Bo jak inaczej mogło, gdy widziało jak ojciec kopie po brzuchu leżącą matkę? No przecież nie pomyślało - ojej życie takie nieprzewidywalne, piękne, nic tylko brać. :mrgreen:
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

przez NaaN 09 sty 2015, 01:41
Arasha napisał(a):NaaN, a teraz masz już całkowity spokój ? Bo to cholerstwo lubi wracać :zonk: Trzeba się mieć na baczności, a raczej mieć świadomość, żeby nie dać się ponownie wkręcić.


Nie, nie mam spokoju. Wraca ale nie straszne. Radzę sobie tak, że jesli jest to coś nowego to nad tym pracuję, a jak jakaś staroć z pajęczyny spadnie to po prostu wyśmiewam :)
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Candy14 09 sty 2015, 01:50
Zupapomidorowa, wiem i widze ze dobrze Ci sie uklada :D Bardzo mnie to cieszy
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 09 sty 2015, 01:54
Candy14, uwielbiam Cię kobieto :) Byłaś tu jak zaczynałam z forum. Byłam w ciemnej d*pie. Od początku zwracałaś moją uwagę bo Twoje posty były krótkie i trafiały w samo sedno. Mi również pomogłaś. Żałuję jedynie, że nie mogłam Cię zobaczyć na ostatnim zjeździe ze względu na pracę. Ale wierzę, że to nie ostatnia okazja.

-- 09 sty 2015, 02:02 --

Muszę napisać, że utrzymanie się na nogach jest dla mnie nadal sprawą dość trudną, ale już nie tak jak kiedyś. Bo żeby żyć, trzeba brać to co wokół takie jakie jest. A ja całe życie tkwiłam w mydlanej bańce, takiej czarnej, oślizgłej. Ale lubiłam ją bo była moja. Mój świat.
Czasami mam ochotę do niej wrócić i pozwalam sobie na to. Jednak zauważyłam, że bardzo mnie to wyczerpuje. Wtedy tracę coś z tego normalnego życia. Ale ja już nie chcę tam być tak często jak kiedyś ponieważ tam jestem sama, nie ma tam nikogo. A prawdziwe życie jest przy innych. Dla mnie piękniejszy jest drugi człowiek niż zakrzywiony, zgorzkniały obraz samej siebie.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

przez dar 09 sty 2015, 03:33
Zupapomidorowa napisał(a):
Istotne, żeby dostrzec w życiu co jest ważne. Życie jest kruche. Szukajmy w nim ciepła, więzi takiej prawdziwej, szanujmy ludzi którzy chcą być obok nas. Nie wymagajmy od siebie cudów. Ale starajmy się być dobrymi dla tych, którzy na to zasługują.


O właśnie tak i nie można o tym zapomnieć ;)
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Brzydzę się sobą i nie chcę już żyć

Avatar użytkownika
przez noszila 09 sty 2015, 10:08
Zupapomidorowa napisał(a):A ja całe życie tkwiłam w mydlanej bańce, takiej czarnej, oślizgłej. Ale lubiłam ją bo była moja. Mój świat.
Czasami mam ochotę do niej wrócić i pozwalam sobie na to. Jednak zauważyłam, że bardzo mnie to wyczerpuje. Wtedy tracę coś z tego normalnego życia. Ale ja już nie chcę tam być tak często jak kiedyś ponieważ tam jestem sama, nie ma tam nikogo. A prawdziwe życie jest przy innych. Dla mnie piękniejszy jest drugi człowiek niż zakrzywiony, zgorzkniały obraz samej siebie.


Pięknie piszesz, to prawda i cieszy fakt, że tak dobrze sobie radzisz i podejmujesz walkę ze swoimi słabościami i to walkę, w której wygrywasz.
Co do metafory mydlanej bańki, to też sie na tym łapię z tą różnicą, że mnie ta bańka mimo swojej ciemności nadal przyciąga, bo jest tam właśnie ciemno, pusto, cicho, bez tych wszystkich bodźców z zewnątrz, paradoksalnie bezpiecznie bo wszystko w niej jest znane. Izolacja. Nie-odczuwanie.

Mówicie, żeby nie walczyć na siłę z tym głosem, żeby się wygadał to szybciej odpuści...że walka tylko go wzmacnia. Gubię się w tym czasem. Może powinnam sobie pisemną instrukcję stworzyć, jak postępować w sytuacji natarcia krytyka... :hide:
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do