brak bratniej duszy

Inne zaburzenia.

brak bratniej duszy

przez kobieta wlkp 06 sty 2015, 17:38
to twoje zdanie.Pamiętaj że właśnie uczucie "dziwaczności", i uczucie bycie gorszym od innych jest powaznym zaburzeniem.A ty to traktujesz jako normę.To jest bzdurą,musisz sobie to w końcu wbić do głowy!
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 gru 2014, 23:47

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez mark123 06 sty 2015, 17:50
kobieta wlkp napisał(a):to twoje zdanie.Pamiętaj że właśnie uczucie "dziwaczności", i uczucie bycie gorszym od innych jest powaznym zaburzeniem.A ty to traktujesz jako normę.To jest bzdurą,musisz sobie to w końcu wbić do głowy!

To nie tylko uczucie, ale też wynik nieemocjonalnej analizy.

-- 07 sty 2015, 10:28:41 --

Moja ocena siebie nie jest zaburzona, tylko zgodna ze stanem rzeczywistym.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

brak bratniej duszy

przez ego 09 sty 2015, 19:19
kobieta wlkp, a to dlaczego? Przecież jeśli ktoś uważa się za świra, to idąc Twoim tokiem rozumowania znaczy, że jest świrem, ale to znaczy, że ma rację sądząc, że jest świrem...

Ja np. również uważam, że jestem dziwadłem i wiele osób również, w mniej lub bardziej zawoalowany sposób, nieraz mi coś takiego sugeruje pomimo, że te osoby całe gówno o mnie wiedzą, o moich prawdziwych odchyłach, a gdy się co nieco o mnie dowiadują, to ich tylko utwierdza w ich podejrzeniach na mój temat.
Nie dość, że mam całkowicie odmienny światopogląd, od większości populacji, to jeszcze przejawiam totalnie inny sposób życia, znaczy wegetacji. Normalni ludzie w moim wieku uważają, że należy pracować, ja uważam, że to głupota i że już lepiej pasożytować na innych albo zdechnąć, normalni chcą się parować, a ja uważam to za totalny idiotyzm, normalni chcą żyć jak najdłużej, a mi się marzy jak najszybciej zdechnąć, normalni..mogłabym tak długo wymieniać, ale nic mi po tym...Wracając do tematu wątku-normalni chcą mieć w życiu bratnią duszę , a ja uważam to za coś kompletnie zbędnego i do niczego mi niesłużącego, a mogącego tylko niepotrzebnie skomplikować i tak już wystarczająco popierdolone, samo w sobie życie..bo w gruncie rzeczy to człowiek, zawsze jest sam, czy to się komuś podoba czy nie. Bratnia dusza, nie rozwiąże za mnie i za nikogo jego życiowych problemów( innych niż brak bratniej duszy), a tylko może przysporzyć nowych, zwłaszcza gdy się okaże, że bratnia dusza, wcale nie jest taka "bratnia", jak się nam wydawało..a ludzie normalni lubią się jednak, pomimo tego karmić złudzeniami, a ja oczywiście, tego też nie ogarniam! A to wszystko, to tylko czubek góry lodowej.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez Storożak 09 sty 2015, 20:35
mark123, ostatnio parę osób powiedziało mi, że mnie lubi, że fajnie się ze mną spędza czas, bo nie jestem normalna i to jest ciekawe.
Co do podobieństwa i przyciągania, to uważam to za bzdurę. Ponoć właśnie "przeciwieństwa sie przyciagają". Ja lubię lekko świrniętych ludzi, ale związek chciałabym stworzyć z kimś, kto mocniej stąpa po ziemi niż ja ;)
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

brak bratniej duszy

przez ego 09 sty 2015, 21:14
Storożak, po prostu te osoby nie spotkały prawdziwe jebniętej osoby i dlatego uważają, że kogoś nienormalnego "da się lubić". :?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez Storożak 09 sty 2015, 23:29
Hahaha, ale jebniete osoby również według mnie są bardziej intrygujące niż normalsi ;)
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez mark123 10 sty 2015, 01:15
ego napisał(a):Ja np. również uważam, że jestem dziwadłem i wiele osób również, w mniej lub bardziej zawoalowany sposób, nieraz mi coś takiego sugeruje pomimo, że te osoby całe gówno o mnie wiedzą, o moich prawdziwych odchyłach, a gdy się co nieco o mnie dowiadują, to ich tylko utwierdza w ich podejrzeniach na mój temat.

Są mniejsze i większe dziwadła.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

brak bratniej duszy

przez ego 11 sty 2015, 19:36
Storożak napisał(a):Hahaha, ale jebniete osoby również według mnie są bardziej intrygujące niż normalsi ;)
Intrygujące być może tak, Breivik przecież też jest intrygujący , tylko co z tego, jak dla zaintrygowanych, świr jest po prostu rodzajem małpki cyrkowej...kogo taka małpka tak naprawdę obchodzi? kto ją traktuje poważnie? nikt! bo po skończonym przedstawieniu, widzowie zabierają dupę w troki i wracają do swej normalności, a "wirtuoz" pozostaje sam w swojej błazenadzie, pozostaje głupią małpką z cyrku... :(


mark123, ja mam te większe.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez Storożak 11 sty 2015, 22:56
ego, no dobra, psycholem nie jestem. Mam też dużo znajomych i to bynajmniej nie dlatego, że lubią się ze mnie pośmiać. Ale ja mam takie zaburzenie, które przeszkadza w bardzo bliskich czy intymnych stosunkach z ludźmi, stąd wypowiedź w temacie bratniej duszy.
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

brak bratniej duszy

przez ego 12 sty 2015, 15:37
Dla mnie każdy człowiek bez wyjątku, to ktoś, kto może mnie tylko oszukać, zawieść moje zaufanie, wykorzystać czy wyśmiać. Wiele razy to w życiu przerobiłam i chociaż skłamałabym jakbym powiedziała, że nigdy o bratniej duszy nie myślałam, to jednocześnie wiem, że faktyczne istnienie bratniej duszy, to tylko iluzja jaką się karmiłam i jaką wiele osób się karmi. Moje życiowe doświadczenia mi pokazały, że moja osoba nigdy nikogo nie obchodziła, włącznie z moimi starymi..o przepraszam! ich obchodziło, tylko kuźwa to, żebym robiła to czego oni pragnęli, w przeciwnym wypadku wystawiali się na mnie dupą, w najlepszym wypadku.... Z innymi ludźmi jest bardzo podobnie, jak spełniasz czyjeś oczekiwania, to jest cool, a jak robisz inaczej to jest be.., a nawet jak spełnisz czyjeś oczekiwania, to na końcu ten ktoś i tak kopnie Cię w dupę, w końcu dostał co chciał...wróci za jakiś czas, gdy znów będzie czegoś potrzebować, bo ludzie to są skończeni egoiści, dla których liczy się zaspokojenia ich własnych pragnień, najczęściej kosztem innych. Wniosek jest oczywisty: nigdy nikomu nie wierzyć, w szczególności takim, co się zarzekają jak jesteśmy im bliscy. Bo to znaczy, że mamy do czynienia albo z bujającym w obłokach naiwniakiem albo z oszustem.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez Storożak 12 sty 2015, 15:54
ego, im więcej dajesz, tym więcej chcą. Dlatego trzeba to wyważyć. Ty coś dajesz ale i bierzesz. Wiem, że łatwo się mówi, w realu bywa różnie, ale widzę po moich związkach. Kiedy jestem egoistką, to facet robi dla mnie wszystko, gdy zaczynam się starać, to przestaje mu na mnie zależeć. Konkluzja jest jedna...
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

brak bratniej duszy

przez ego 12 sty 2015, 16:20
Storożak, po części masz rację, ale z moją podejrzliwością i tak bo coś takiego nie przeszło, bo mnie wszelkie kalkulacje dotyczące mojej osoby, zawsze wychodzą tak, że to ja jestem tym kimś, kto więcej daje, a więc jestem tym kimś bardziej pokrzywdzonym...po za tym jest, też wiele osób takich, co jak nie znajdą jelenia w jednym miejscu, to szukają gdzie indziej. A na moim przykładzie widać, że olanie innych, wcale z automatu nie skutkuje tym, że Ci inni zaczną się nami nagle interesować. Kolejność jest w tym wypadku odwrotna, najpierw musi ktoś poczuć, że może na Tobie coś ugrać, dopiero potem można ryzykować z olewaniem tego kogoś, żeby samemu coś na tym ugrać. A, że ja nie umiem być prawdziwym sukinsynem....nie! inaczej- umiem być sukinsynem , tylko potem mam skrupuły z tego tytułu, że kimś manipulowałam, to wolę się w żadne tzw " bliskie relacje międzyludzkie" nie angażować, bo ostatecznie one nigdy niczego dobrego mi nie przyniosły, poza tym, nie są mi już do żadnego życiowego interesu potrzebne.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 sty 2015, 16:22
ego, nie do konca sie z Toba zgodze. Nie ma co plynac z ta ufnoscia do kazdego... trzeba miec na uwadze ze ludzie bywaja zawodni i ufac im w jakims tam procencie. Ja nawet mojemu ukochanemu nie ufam na 100% i dopuszczam mozliwosc zranienia mnie... jest tyko facetem. W relacjach z ludzmi trzeba dawac ale i wymagac
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

brak bratniej duszy

Avatar użytkownika
przez Storożak 12 sty 2015, 16:24
ego, więc masz łatwiej skoro nie potrzebujesz, plus dla Ciebie :)
Pie.dole nie biore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
30 paź 2014, 18:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do