Pogodzenie się z byciem śmieciem

Inne zaburzenia.

Pogodzenie się z byciem śmieciem

Avatar użytkownika
przez lony 10 gru 2014, 17:31
Nie, nie. Nie tylko śmiecie mają wszystko w czterech literach. Niektórzy są wartościowymi ludźmi, a mają wszystko w czterech literach. A niektóre śmiecie walczą chociaż nie mają żadnych szans (to właśnie ja).
Ja jestem śmieciem, ale nie wiem jak to zaakceptować. Skoro uważasz, że też jesteś śmieciem i w pełni to zaakceptowałeś, to powiedz, w jaki sposób to zrobiłeś?
Chociaż w sumie ja też miałam taki etap w życiu, że mało mnie było w rzeczywistości i wtedy średnio mi na niej zależało i wszystko przeniosłam na internetowy grunt. Więc może to po prostu taka alternatywa dla walki o rzeczywistość, walka o fikcję, ale ogólnie chodzi o to samo.
Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
23 maja 2011, 14:10

Pogodzenie się z byciem śmieciem

przez Siddhi 10 gru 2014, 17:59
lony napisał(a):Czy da się zaakceptować to, że jest się śmieciem? Udało się to komuś? Bo ja wiem, że jestem, ale cały czas walczę. Zdaję sobie sprawę, że moja walka jest bezcelowa, ale nie jestem w stanie się poddać. Tracę tylko bezsensownie siły i jeszcze więcej rozpaczam. A tak mogłabym żyć w spokoju będąc śmieciem.
Brednie. Nie jesteś żadnym śmieciem :D
Walczysz z fatamorganą. Go ahead! Może się w końcu zmęczysz. "jest się śmieciem" - to jest tylko Twoja interpretacja.

Polecam na początek: Anthony DeMello - "Przebudzenie"
http://www.astro.eco.pl/astro2/przebudzenie.html

Albo mówią mi:
- Ten twój kraj z całą tą nędzą, to okropne. Czuje się zawstydzony. Ale przecież to nie ja stworzyłem tę nędzę. O co tu idzie? Czy kiedykolwiek przestaniesz tak myśleć?

Mówią mi:
- Sądzę, że jesteś bardzo czarującą osobą. I już czuję się świetnie. Zostałem pogłaskany. Dlatego nazywają to: Ja jestem OK. i ty jesteś OK. Noszę się z zamiarem napisania książki, której tytuł brzmiałby: "Ja jestem osłem i ty jesteś osłem". Otwarte przyznanie się do bycia osłem, to największe wyzwolenie, coś najpiękniejszego na świecie. Jakże jest to cudowne. Kiedy ktoś by mi powiedział: "Nie masz racji", ja mu odpowiem: "A czego się spodziewałeś po ośle?"

Rozbrojeni. Wszyscy powinni być rozbrojeni. To jest ostateczne wyzwolenie. Ja jestem osłem i ty jesteś osłem. W normalnym życiu dzieje się tak: naciskam guzik i jesteś "na górze", naciskam guzik i jesteś "na dole". I taki właśnie jesteś. Ilu znasz ludzi, na których nie działa pochwala i oskarżenie? To nieludzkie - mówimy. Ludzkie - to znaczy, że trzeba być trochę mała małpką, aby każdy mógł pociągnąć cię za ogon, a ty robisz to, co robić powinieneś. Ale czy to jest ludzkie? Jeśli uważasz, że jestem czarujący, znaczy to że właśnie w tym momencie jesteś w dobrym nastroju i nic więcej. Znaczy to też, że pasuję do twojej listy zakupów. Wszyscy nosimy przy sobie taką listę zakupów i trzeba się do tej listy dopasować - wysoki, hmm, ciemny, hmm, przystojny, hmm - zgodnie z naszymi upodobaniami.


-- 10 gru 2014, 18:02 --

kosmostrada napisał(a):lony, trudno mi cokolwiek ci odpowiedziec, bo nigdy śmieciem się nie czułam. Uważam, że każdy z nas może znależc w sobie coś wartościowego. Warto poszukac! Przypomina mi się program kulinarny w którym uczestnikom dano śmieci z kuchni typu obierki, resztki, skrawki i mieli z tego ugotowac piękne dania. Każdemu się udało, niektórym nawet całkiem ekskluzywnie.
Dokładnie tak! Zróbmy z lony rosół! :P
Siddhi
Offline

Pogodzenie się z byciem śmieciem

przez ego 10 gru 2014, 18:50
Lony napisał(a):Skoro uważasz, że też jesteś śmieciem i w pełni to zaakceptowałeś, to powiedz, w jaki sposób to zrobiłeś?
Po prostu przestałam robić cokolwiek, gdy do mnie dotarło, że z moich celów dupa. Akceptacja przyszła z czasem i z wygody, gdy zrozumiałam, że nie ma sensu podejmować się czegokolwiek, żeby potem odnieść kolejną porażkę ,skoro można przyznać się przed sobą, że jest się śmieciem bez żadnego wysiłku... Ale co ciekawe nie przeszkadza mi gdy jak tak o sobie mówię, ale gdyby ktoś mi tak powiedział, to mnie to drażni...więc nie wiem, czy w takim wypadku można to nazwać akceptacją.. :roll:
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pogodzenie się z byciem śmieciem

Avatar użytkownika
przez lony 11 gru 2014, 17:03
ego napisał(a):
Lony napisał(a):Skoro uważasz, że też jesteś śmieciem i w pełni to zaakceptowałeś, to powiedz, w jaki sposób to zrobiłeś?
Po prostu przestałam robić cokolwiek, gdy do mnie dotarło, że z moich celów dupa. Akceptacja przyszła z czasem i z wygody, gdy zrozumiałam, że nie ma sensu podejmować się czegokolwiek, żeby potem odnieść kolejną porażkę ,skoro można przyznać się przed sobą, że jest się śmieciem bez żadnego wysiłku... Ale co ciekawe nie przeszkadza mi gdy jak tak o sobie mówię, ale gdyby ktoś mi tak powiedział, to mnie to drażni...więc nie wiem, czy w takim wypadku można to nazwać akceptacją.. :roll:

Do mnie nawet nie chce dotrzeć, że moje cele są niedorzeczne. Naiwna jestem, ogólnie. No ale dzięki, może i na mnie kiedyś przyjdzie czas.

Siddhi
, rosół ze mnie byłby niezdatny do spożycia ;) W ogóle tak jakoś ciepło mi się zrobiło, jak przeczytałam Twój post.
"Przebudzenie"... miałam to kiedyś przeczytać, ale jakoś nigdy do tego nie doszło. Ale na pewno nadrobię :)
Nie ma wolności dla człowieka, jak długo nie pokonał on strachu przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
23 maja 2011, 14:10

Pogodzenie się z byciem śmieciem

Avatar użytkownika
przez mark123 17 gru 2014, 02:52
lony napisał(a):Czy da się zaakceptować to, że jest się śmieciem?

W pewnym sensie się da.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Pogodzenie się z byciem śmieciem

Avatar użytkownika
przez adabe 02 paź 2015, 12:32
Wygląda to jak "samosprawdzająca się przepowiednia" - jestem śmieciem, nic nie umiem więc robię wszystko żeby każde moje działanie zakończyło się klęską. Może zamiast prowokować klęski i porażki zacząć robić w końcu coś, co da efekty. Np. pójście do psychoterapeuty i praca nad sobą. Ale praca, nie pojękiwanie "i tak mi się nie uda".

Wydaje mi się, że zaakceptowanie "jestem śmieciem" to ewidentne pójście na łatwiznę. Jeżeli sprawia Ci problem zaakceptowanie tego to dobrze! Nie akceptuj tej myśli. Nie jest prawdziwa, nie jest Twoja.

Wybacz, że tak ostro. To moje zdanie, uważam że jest o co walczyć. :) Trzymam kciuki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
01 sie 2015, 21:35

Pogodzenie się z byciem śmieciem

przez jestem-bogiem 02 paź 2015, 18:01
jestem śmieciem powinien tak brzmieć mój nick, nie wiem jak to jest nie czuć się jak śmieć bo czuje się tak od zawsze nawet od 1 klasy podstawówki.Mój ojciec jest taki sam i ja jestem taki sam, mam to w genach, wrodzona słabość psychiki.Życie jest tylko jedno a moje zostało zniszczone już w łonie matki, zanim zacząłem chodzić do szkoły to byłem już jakiś inny i nie potrafiłem się bronić
Pewnie kiedyś zacznę chlać i się powieszę w 4 ścianach.Z byciem śmieciem nie da się pogodzić
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 wrz 2015, 20:58

Pogodzenie się z byciem śmieciem

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 18 paź 2015, 12:49
Ja miałem zawsze nisko samoocenę.A w szkole,dawali mi to dobrze odczuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16561
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do