Zmiany skórne na "tle psychogennym" [?]

Inne zaburzenia.

Zmiany skórne na "tle psychogennym" [?]

Avatar użytkownika
przez hasselti 07 lis 2014, 13:26
Witam! Mam nietypowy problem. Jakieś dwa miesiące temu pojawiła się u mnie dziwna wysypka... Przyszła tak nagle i z taką mocą, że w dosłownie tydzień czasu moje ciało było całe obsypane (oprócz twarzy). Nawet nie potrafiłam się dokładnie przyjrzeć jaką ona miała postać, przez świąd pozostawała krew, strupy a po odpadnięciu ich blizny. Nie mogłam spać, zarówno w nocy jak i w dzień przeraźliwie swędziało. Byłam 3 razy u dermatologa. Za pierwszym razem przepisała maść, po powrocie do niej kolejną maść i kolejną, która nie przynosiła w żadnym stopniu ulgi. Dostałam też tabletki które łykałam. Problem nie mijał. Dermatolog już sama nie wiedziała co mi jest i rozkładała ręce. Powiedziała, że nie może zrobić testów na alergię jeśli jestem obsypana. Ok! postanowiłam dalej obserwować i po prostu poczekać. Któregoś wieczoru już nie mogłam wytrzymać.. zamiast znikać to gorzej mnie wysypywało, pościel we krwi, ja cała czerwona i zakrwawiona od drapań pomyślałam, że może na SOR'ze mi pomogą w tym paskudztwie. Dostałam pilne skierowanie do dermatologa - tyle pomogli. Nie wracałam do tego babska, stan psychiczny mi się pogarszał, mnie coraz bardziej swędziało. Siedziałam bezsilna i płakałam. Później trafiłam na odddział psychiatryczny, tam mój lekarz prowadzący powiedział, że to jakaś pokarmówka.. włączyli hydroxyzynę i clemastin. Już nie swędziało tak intensywnie jak dawniej, problem po mało ustąpił. Wyłączyli mi clemastin... problem wrócił! Znów skarżyłam się na swędzenie i byłam w dużych ilościach zadrapana. Na wizycie Pani doktor powiedziała, że to na tle psychogennym i włączy mi znów clemastin. Poczułam niesamowitą ulgę.

Po wyjściu ze szpitala sama odstawiłam sobie hydroxyzynę i clemastin (wysypki nie było ;-) ). Pomyślałam, że odeszła na dobre.
Te paskudztwo znów do mnie wróciło. Włączyłam leki i sytuacja się poprawiła.
Teraz pytanie do Was. Czy możliwe są zmiany skórne na "tle psychogennym" ? Coś mi tu nie pasuje... Hydroxyzyna OK, działa uspokajająco i może przynosić mi ulgę (zwłaszcza kiedy jest świąd) ale CLEMASTIN? Wyczytałam, że to lek na choroby skórne a nie żaden uspokajający, no może w minimalnym stopniu działa usypiająco. Czy ja całe życie mam przyjmować ten lek? Czy może warto skonsultować się z innym dematologiem i wykonać jakieś dodatkowe badania? Jeśli tak, to jakie? Nawet nie wiem co w moim przypadku mogło być alergenem.
Można nie spać przez cały tydzień, przepłakać całą noc, stracić głowę z miłości i nikt niczego nie zauważy.
- Janusz Leon Wiśniewski "Miłość oraz inne dysonanse"
_________________________________________________________________________
ChAD - moje szaleństwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2014, 13:55
Lokalizacja
Kuj-pom.

Zmiany skórne na "tle psychogennym" [?]

Avatar użytkownika
przez noszila 07 lis 2014, 14:29
hasselti napisał(a):Teraz pytanie do Was. Czy możliwe są zmiany skórne na "tle psychogennym" ?


Tak.
Moja mama miała silne problemy skórne kiedy jeszcze mieszkałyśmy z ojcem alkoholikiem. Żadne leki i żadne maści nie pomagały. Kompletnie nic. Lekarze nie wiedzieli skąd to się brało. Po rozwodzie i wyprowadzce nagle zaczęło się poprawiać i powoli ustępować.

hasselti napisał(a): Coś mi tu nie pasuje... Hydroxyzyna OK, działa uspokajająco i może przynosić mi ulgę (zwłaszcza kiedy jest świąd) ale CLEMASTIN? Wyczytałam, że to lek na choroby skórne a nie żaden uspokajający, no może w minimalnym stopniu działa usypiająco. Czy ja całe życie mam przyjmować ten lek? Czy może warto skonsultować się z innym dematologiem i wykonać jakieś dodatkowe badania? Jeśli tak, to jakie? Nawet nie wiem co w moim przypadku mogło być alergenem.


Hydroxyzyna również jest stosowana w przypadku świądu, nawet bez widocznej wysypki. U mnie np. kiedy mam gorsze, cięższe do zniesienia dni zdarza się, że kiedy kładę się spać, wszystko zaczyna mnie swędzieć i co podrapię się na ręce, to zaraz swędzi noga itd. itp. Stosowałam hydro w syropie (najmniejsza dawka 5mg) i pomagało. Próbowałam nawilżać skórę kremami bo myślałam, że to swędzenie wynika z wysuszenia skóry, ale jakoś nie zaobserwowałam poprawy. Lepsze byłoby chyba nawilżanie od wewnątrz, czyli picie większej ilości płynów.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do