Nie dotykać!...

Inne zaburzenia.

Nie dotykać!...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 02 lis 2014, 19:17
Imo sama sobie odpowiedzialas :arrow:

nie chodzę na randki, nie spotykam się z nikim, nie pamiętam już kiedy gdzieś byłam z kimś; a nawet w tych dawnych sytuacjach miałam wrażenie, że ktoś mnie chce od razu wykorzystać, zarówno emocjonalnie jak i fizycznie

:arrow: boisz sie ludzi i nie masz do nich zaufania.... nic dziwnego ze unikasz kontaktu z nimi :bezradny:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Nie dotykać!...

przez Bukowski 02 lis 2014, 19:32
noszila, rozumiem. Chcąc ci pomóc, jedynie mogę polecić abyś wydrukowała sobie taki znak i przylepiła go na odpowiednie pasujące ci miejsce na twoim ubraniu.

Obrazek
Bukowski
Offline

Nie dotykać!...

Avatar użytkownika
przez noszila 02 lis 2014, 19:34
wysłowiona napisał(a):noszila a takie pytanie mam, dlaczego tak bardzo chcesz wiedzieć skąd to?
(...)
Tak czy inaczej chyba najważniejsze pytanie, to czy Ci to przeszkadza, czy uważasz, że Twoje życie byłoby lepsze bez tego?
(...)
I przytulić kogoś, może mamę?
(...)
Poza tym praca nad pewnością siebie, jeśli jest niska, zawsze ma dobre skutki :) Powodzenia z tym.


Dlaczego chcę wiedzieć? Chyba dlatego, że nie zawsze tak było i nasiliło się to dopiero w ciągu ostatnich kilku lat. Na dodatek ten dotyk znoszę różnie, w zależności od osób. Do psa z kolei uwielbiam się przytulać, właściwie tylko do psa...
Mi osobiście to nie przeszkadza, tylko z okazji np, świąt się trzeba przemęczyć, kiedy rodzina z rozpędu rzuca się na szyję :hide: a jeszcze jakieś kuzynki które się uwielbiają całować! Tfu! Ja akurat tego nie znoszę.
A co do mamy, to od niej też nie lubię dotyku i również mnie spina, odsuwam się. Ona się wtedy denerwuje, pyta co się stało, o co chodzi, czy mi coś zrobiła itd itp i zaczyna się litanie bez końca...
No tak, pewność siebie kuleje. Pewnie jest to jakiś związek.

bittersweet, jejku ale jak się trochę chociaż przestać bać? W końcu dotyk to jedno, ale takie życie z ludźmi na co dzień... Może Messiah miał rację z bezludną wyspą... :-|
Ostatnio odwiedziła mnie koleżanka, nie dosyć że nasza rozmowa to był monolog, bo ona ma o czym opowiadać: praca, koleżanki, chłopak a ja tylko "yhym", "tak", "serio?"...to tylko czekałam kiedy w końcu spotkanie dobiegnie końca i zostanę sama. A przecież niczym mi nie zawiniła. Cieszyłam się, że przyjdzie do momentu, aż się pojawiła :?

Messiah, jak znam życie, to skutek byłby odwrotny od zamierzonego, bo albo z przekory by mnie paluchem trącali albo pytali mimo napisu co oznacza ten symbol ;)
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie dotykać!...

przez Bukowski 02 lis 2014, 19:37
noszila, No nic, w takim razie życzę jak najmniej obcego dotyku. ;)
Bukowski
Offline

Nie dotykać!...

Avatar użytkownika
przez noszila 02 lis 2014, 19:41
Messiah napisał(a):noszila, No nic, w takim razie życzę jak najmniej obcego dotyku. ;)


Wiem, pewnie myślisz, że mój problem jest dziwny i go wyolbrzymiam, bo nie da się tak żyć, bez dotyku. Tylko wiesz, sama antypatia do dotyku to jedno, ale taka silna irytacja i spięcie przy tym to drugie. Nie każdy lubi jak się go przytula czy dotyka, zwłaszcza na siłę, ale martwi mnie to, jak się z tym wewnętrznie czuję.
Ale dziękuję.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Nie dotykać!...

przez Bukowski 02 lis 2014, 19:45
noszila, masz problem z akceptacją własnego ciała? Sorry za tak bezpośrednie pytanie.
Bukowski
Offline

Nie dotykać!...

Avatar użytkownika
przez noszila 02 lis 2014, 19:47
Messiah napisał(a):noszila, masz problem z akceptacją własnego ciała? Sorry za tak bezpośrednie pytanie.


Tak, mam. I to bardzo silnie odczuwany problem. Niechęć to mało powiedziane.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Nie dotykać!...

przez Bukowski 02 lis 2014, 19:50
noszila, A próbujesz siebie jakoś zaakceptować? Bo problem sam nie minie.
Bukowski
Offline

Nie dotykać!...

Avatar użytkownika
przez noszila 02 lis 2014, 19:57
Messiah napisał(a):noszila, A próbujesz siebie jakoś zaakceptować? Bo problem sam nie minie.


Próbowałam, ale chyba łapię się na tym, że ocenę siebie opieram na tym, jak postrzegają i/lub komentują mnie inni... Jak byłam w związku raz w życiu to było z tym nieco lepiej, chociaż i tak krążyły myśli typu "jak on może ze mną być i się nie brzydzić" bo ja tak się czuję wobec siebie.
Kurde, w czasach szkolnych mówiąc wprost zryli mi beret na tym punkcie i czuję się jak "miss pasztetowa".

Po prostu cholernie źle się czuję w swoim ciele. Wiem, nie można narzekać, skoro jestem w pełni sprawna fizycznie, mam te dwie ręce i nogi itd itp no ale to jest czasem silniejsze.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Nie dotykać!...

przez Bukowski 02 lis 2014, 20:00
noszila, A co w twoim ciele jest takiego nieakceptowalnego przez ciebie. Jeśli mogę się o to oczywiście zapytać.
Bukowski
Offline

Nie dotykać!...

Avatar użytkownika
przez noszila 02 lis 2014, 20:02
Messiah napisał(a):noszila, A co w twoim ciele jest takiego nieakceptowalnego przez ciebie. Jeśli mogę się o to oczywiście zapytać.


Całokształt. Kiedyś psychiatra kazał mi w ramach ćwiczenia stać przed lustrem i patrzeć na siebie. Coś strasznego. Patrząc na swoje odbicie mam ochotę je rozbić, rzucić czymś, krzyknąć "nienawidzę cię wstrętna idiotko".
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Nie dotykać!...

przez Bukowski 02 lis 2014, 20:11
noszila, Masz poważny problem, tak sadzę. Bo przez pryzmat wypaczonego postrzegania swojej wizualności ryjesz sobie psychikę, sama zamykasz się w sobie. Rujnujesz sobie życie. Dziewczyno droga, to zła droga. Doceń swoje ciało za indywidualizm formy i oryginalność kształtów. :great:
Bukowski
Offline

Nie dotykać!...

Avatar użytkownika
przez noszila 02 lis 2014, 20:20
Messiah napisał(a):noszila, Masz poważny problem, tak sadzę. Bo przez pryzmat wypaczonego postrzegania swojej wizualności ryjesz sobie psychikę, sama zamykasz się w sobie. Rujnujesz sobie życie. Dziewczyno droga, to zła droga. Doceń swoje ciało za indywidualizm formy i oryginalność kształtów. :great:


Oryginalność wolałabym przejawiać w jakiejś innej formie ;)
Ale tak serio całkiem, nie wiem do końca skąd to jest. Nie jestem jakaś gruba (co nie znaczy, że grubsi nie są w porządku, żeby nie było), ani garbata, nie kuleję czy coś w tym stylu, no fizycznie jakoś nie mam niedomagań. Ale po prostu nie lubię siebie nie tyle, że się sobie nie podobam, co się sobą brzydzę :bezradny: wolałabym sobie sama nieraz przyłożyć (zdarzało się w okresie okaleczeń i autoagresji różnorakiej) niż się np. objąć sama... :shock:
Ostatnio edytowano 02 lis 2014, 20:22 przez noszila, łącznie edytowano 1 raz
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Nie dotykać!...

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 lis 2014, 20:21
noszila, taka madra, sympatyczna babeczka z Ciebie...czas juz siebie polubic
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 5 gości

Przeskocz do