Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Inne zaburzenia.

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez noszila 14 paź 2014, 18:01
Moi drodzy, na początku z góry przepraszam, jeśli swoim tekstem powielę jakiś wątek. Przejrzałam mnóstwo różnych postów na forum w wielu działach. Zajrzałam i do nerwicy i do depresji, DDA, zaburzeń osobowości i .... no właśnie... i wielkie nic.
Zacznijmy od początku. Wiem, że nikt z Was mnie tutaj nie będzie chciał diagnozować, ale...może jednak pokusicie się w oparciu o swoje doświadczenia? Prośba wynika z tego, że od kilkunastu już lat błąkam się po lekarzach, psychiatrach, psychologach, terapeutach, nawet pobyt na oddziale zaliczyłam, całe mnóstwo leków a nadal jest źle.
Przede wszystkim mam przyklejoną łatkę depresji a nie jestem pewna, czy to odpowiednie określenie.
Postaram się w jak największym skrócie bo wiem, że może nie każdemu będzie się chciało to czytać. Naprawdę nie wiem już co robić i gdzie szukać pomocy...

Od dziecka mnóstwo problemów, zero przyjaciół w szkole, docinki i przezwiska ze strony kolegów, podstawówka z wyróżnieniem, w gimnazjum nauka się posypała nieco w związku z ZSP po tragicznej śmierci brata. Po mniej więcej 10 latach biegania po lekarzach i przyjmowaniu mnóstwa leków, główne SSRI bo nikt nigdy nie chciał przepisać mi nic innego mimo, że to co brałam guzik pomagało, ktoś stwierdził, że stres pourazowy po śmierci brata to jedno, ale główny problem tkwi w tym, że jestem DDA. No fakt, ojciec chlał bez opamiętania i całą rodzinę miał gdzieś, ale nikogo to nie obchodziło.

Zaczęła się więc terapia DDA. Szło całkiem nieźle. Pewne problemy dało się rozwiązać, ale wiele zostało.
W końcu terapeutka stwierdziła, że już nic nie jest w stanie dla mnie zrobić. Ogólnie wyszło na to, że jestem wiecznie niezadowolona, nie doceniam tego co mam, jestem histeryczką i widzę tylko czubek własnego nosa....

Studia, pojawiły się lęki, fobia społeczna nie do wytrzymania, wyjście po zakupy graniczyło z cudem z powodu ataków paniki.
Wylądowałam na 2 miesiące na oddziale z depresją. Ileż ja tam nakrzyczałam na niektórych, darłam się jak głupia, krzesłami chciałam rzucać, takie tam......
Wyszłam. W miarę mnie poskładali i kazali iść, żyć i nie wracać, bo "inni mają gorzej".

Wróciłam po jakimś czasie do psychiatry. Setaloft. Przy 100mg wylądowałam na pogotowiu z drgawkami, bólami i zdrętwieniem kończyn i sercem, które miało ochotę wyrwać się na zewnątrz.
Zeszłam do 50mg. Nadal nie czułam się dobrze, więc zeszłam do 25mg. Dziś nie biorę już nic. Od kilku dni.

Na dzień dzisiejszy:
nieumiejętność odczuwania radości, brak motywacji i chęci do działania, poczucie bezwartościowości, niechęć do życia, myśli samobójcze, okaleczanie się, złość, gniew czasem nad którym nie panuję, nadmierna senność, chorowitość, częste bóle głowy, problemy z układem trawiennym, bóle mięśni, zawroty głowy, chroniczne przewlekłe zmęczenie, wpadanie w złość bez powodu, czasem mdłości, niechęć do wszystkiego i do wszystkich.

Po prostu błagam Was - pomóżcie, co o tym myślicie? :(
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 14 paź 2014, 18:06
Przez neta nikt Cię nie zdiagnozuje. Przedstawiasz typowe jak dla mnie objawy depresji które przechodzę w CHAD. Zmień lekarza, nie przejmuj się jeśli następny nie podejdzie do problemu poważnie i nie będzie w stanie tak dopasować leków i terapii aby pomogło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez noszila 14 paź 2014, 18:21
Depakiniarz napisał(a):Przez neta nikt Cię nie zdiagnozuje. Przedstawiasz typowe jak dla mnie objawy depresji które przechodzę w CHAD. Zmień lekarza, nie przejmuj się jeśli następny nie podejdzie do problemu poważnie i nie będzie w stanie tak dopasować leków i terapii aby pomogło.


Zdarzały się momenty, kiedy wpadało się w chęć działania, nagle wszystko trzeba przestawiać, meble w mieszkaniu, rzeczy w szufladach, skarpetki kolorami układać a bluzki wieszać wg długości rękawa. Posprzątam, wypiorę, przemebluję, klamkę naprawię, drzwi pomaluję, firanki powieszę, okna umyję, auto ogarnę tra la la la a potem jeb padam na twarz i długo długo nie robię nic, bo nawet zrobienie sobie kanapek bywa męczące....
Mówiłam lekarzowi o tym, ale słyszę wtedy, że jestem po prostu histeryczką (histrionikiem?... anyway...), że wymyślam sobie problemy i zaburzenia, a mam tylko depresję i po prostu MUSZĘ dalej cierpliwie przyjmować leki i czekać no i nie przejmować się tyle wszystkim, mniej się przejmować, więcej cieszyć (tylko do chol.... nie potrafię się cieszyć!!), doceniać każdy piękny dzień życia... :uklon:
Depakiniarz, być może spróbuję jeszcze raz innego lekarza, ale...tylu już ich było.... ponadto na samą myśl o kolejnych próbach nowych leków i kilku tygodniach na wdrożenie, na efekty, jak nie zadziała albo będą skutki uboczne (zawsze jakieś mam...) i zanim z nich wyjdę.... :hide:
No przypadek beznadziejny ze mnie, wiem, domyślam się. Czasem naprawdę widzę tylko jedno dobre wyjście z sytuacji, to wyjście bez powrotu...
Ostatnio edytowano 14 paź 2014, 18:24 przez noszila, łącznie edytowano 1 raz
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 14 paź 2014, 18:24
No tak, ale aby stwierdzić hipomanię w chad epizod musi trwać przynajmniej tydzień ( nieprzerwanie). Są takie co trwają nawet i po kilka godzin, ale są ciężkie do zdiagnozowania i musi być rozpoznany co najmniej jeden z epizodów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez noszila 14 paź 2014, 18:29
Depakiniarz napisał(a):No tak, ale aby stwierdzić hipomanię w chad epizod musi trwać przynajmniej tydzień ( nieprzerwanie). Są takie co trwają nawet i po kilka godzin, ale są ciężkie do zdiagnozowania i musi być rozpoznany co najmniej jeden z epizodów.


No właśnie w temacie chad, hipomanii, borderline i podobnych jestem kompletnie zielona, dlatego nie chcę sama popadać w jakiś obłęd i dopatrywać się na siłę u siebie jakichś zaburzeń bo wiem, że niektóre są charakterystyczne dla różnych jednostek chorobowych.
Niestety mam też problemy z pamięcią i lokowaniem zdarzeń w czasie tzn. np. nie umiem określić jak długo trwał jakieś epizod, kiedy się zaczął, kiedy skończył. Jeśli nie zapiszę czegoś na kartce z datą, to po prostu nie jestem w stanie określić, czy to było 3 czy 5 dni temu ani jak długo trwało...
Czasem taki napad trwa tak długo, aż w końcu nie poczuję, że robi mi się słabo z przemęczenia i muszę usiąść. Po prostu zapominam nawet coś zjeść, napić się, po prostu biegam i coś robię. Ale chyba na ogół jest to kwestia kilku/nastu godzin a nie dni. Przynajmniej nie w ostatnim okresie. Bo nieco wcześniej, np. w latach licealnych kilka miesięcy doła i na zmianę kilka miesięcy aktywności.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 14 paź 2014, 18:40
W depresji to normalne że nie pamiętasz, ja prowadzę bloga o chad i pozwala mi to na monitorowanie własnego stanu. Zapisuj na kartce, jak nie przemyslenia to wykres albo skalę od 1-10 i zaznaczaj cyferką aktualny stan samopoczucia. Teoretycznie miesiąc powinien wystarczyć i wtedy zobaczysz czy Twoj nastrój ma tendencję spadkową czy wzwyżkową. Heh nawet nie ma takiego słowa, kolejna wariacja w chad to to ze w hipo wymyslasz sobie słowa xD

W czasach licealnych to mogło być chad, z tego się nie wyrasta. Tak na serio to powinni Cię zamknąć w szpitalu na 3 miesiące abyś była pod pełną i całodobową obserwacją, wtedy można postawić diagnozę. Bo wizyty u psychiatry co miesiąc też nie dają pełen obraz choroby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez noszila 14 paź 2014, 19:02
Chętnie pozwoliłabym na zamknięcie w szpitalu, ale niestety nie mogę sobie obecnie pozwolić na taki "luksus", po prostu muszę być w domu, bo mimo mojego stanu są pewne obowiązki, którym po prostu muszę podołać.
Ale z tym wykresem- skalą samopoczucia to całkiem dobry pomysł. Spróbuję.
Ajj bo widzisz, nawet jeśli w liceum to było faktycznie chad, to otoczeniu po prostu z radością uznało, że wreszcie zachowuję się przyzwoicie i nie siedzę na tyłku w domu. Do czasu heh, w pewnym momencie zaczynało im to przeszkadzać.
Dziękuję za odpowiedzi.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 14 paź 2014, 19:06
Poczytaj sobie mojego bloga, nawet artykuł o CHAD ( jest na dole w podpisie). Wykresy to naprawdę dobra sprawa. Porównaj swoje zachowanie z moim, jeśli dużo się będzie zgadzało, to znaczy że możesz mieć CHAD albo na przykład borderline. te dwa zaburzenia są ze sobą pozwiązane.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez noszila 14 paź 2014, 19:20
Depakiniarz napisał(a):Poczytaj sobie mojego bloga, nawet artykuł o CHAD ( jest na dole w podpisie). Wykresy to naprawdę dobra sprawa. Porównaj swoje zachowanie z moim, jeśli dużo się będzie zgadzało, to znaczy że możesz mieć CHAD albo na przykład borderline. te dwa zaburzenia są ze sobą pozwiązane.


Zapoznam się na pewno. Dziękuję :)

-- 14 paź 2014, 19:42 --

Czytam....i to takie dziwne uczucie, jakby ktoś napisał o mnie, wylał wszystkie moje 'brudy' na ten elektroniczny papier, tak wiele się zgadza, tyle w tym prawdy, tyle wspomnień i przeżyć, to się dzieje cały czas, ja to znam...
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

przez beladin 15 paź 2014, 12:24
noszila, Moim zdaniem Twoje problemy z nastrojem są tylko konsekwencją zaburzeń lękowych, z powodu których cierpisz.
beladin
Offline

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez noszila 15 paź 2014, 12:26
beladin napisał(a):noszila, Moim zdaniem Twoje problemy z nastrojem są tylko konsekwencją zaburzeń lękowych, z powodu których cierpisz.


Może masz rację; czasem czuję się jak dziki zwierz, który agresywny jest tylko dlatego, że się boi; a innych reakcji użyć nie potrafi. Strachu swojego też do końca nie rozumie, bo boi się wszystkiego - ludzi, otoczenia, przyszłości. A czemu się boi? Bo jest nikim i wie, że nie poradzi sobie sama w życiu. Amen.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

przez beladin 15 paź 2014, 12:29
noszila, Problemem jest głównie Twoja agresja skierowana na siebie.
beladin
Offline

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez noszila 15 paź 2014, 12:38
beladin napisał(a):noszila, Problemem jest głównie Twoja agresja skierowana na siebie.


Ajj bo ja siebie nie lubię, nie znoszę wręcz, co by nie powiedzieć, że nienawidzę.
Czasem nawet w myślach albo pod nosem (kiedy się zdenerwuję) mówię do siebie np. 'ty idiotko, kretynko, jak zwykle wszystko zepsułaś, do niczego się nie nadajesz, idź się rozpłacz najlepiej, nic innego nie potrafisz" itd itp.

I obawiam się, że stan ów zmianie nie ulegnie. Beznadziejny przypadek.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Niby depresja, ale po kilkunastu latach nie jestem już pewna

Avatar użytkownika
przez lucy1979 15 paź 2014, 12:49
O ja tez tak mam.
Nieraz wyzywam samą siebie na głos - "Ty k.rwo, idiotko, nienawidzę Cie, chcę się wydostać z tego ciała! "
Ale to nie jest tak, ze mam stabilny obraz siebie. Nieraz czuję się lepsza od innych, piękna, mądra, ale tez taka pokrzywdzona, bo niedoceniana.
Mam podejrzenie borderlina ( znaczy mój psychiatra, który przepisuje mi leki antydepresyjne tak powiedział na ostatniej wizycie i wyslal do psychologa, ale mam wizyte dopiero w piątek) a czy Ty, noszila tez masz taką diagnozę?
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do