Jak dlugo mozna tkwiec w zawieszeniu?

Inne zaburzenia.

Jak dlugo mozna tkwiec w zawieszeniu?

Avatar użytkownika
przez Ellwe 21 wrz 2014, 19:05
Od kilku lat poszukuje odpowiedzi na to samo pytanie i bez przerwy czuje sie, jakbym trwala w jakims stanie zawiszenia a moje zycie uciekaloby przez palce. Od 10 lat jestem w zwiazku. Moego obecnego meza poznalam w wieku 17 lat, kiedy bylam rozwydrzona nastolatka, myslaca tylko o imprezach. Ze wzgledu na to, ze jest ode mnie o kilka lat starzy jakos sie ustatkowalam i po 6 latach zwiazku wzielismy slub. Zaznaczam, ze mam PBD, zaburzenia lekowo-depresyjne i natrectwa i nie wiem do konca czy moje dalsze wynurzenia biora sie z mojej choroby czy faktycznie, cos jest nie tak i nie powinnam znajdowac sie w miejscu, w ktorym jestem. Od mniej wiecej dwoch lat sadze, ze nasz zwiazek jest tylko ukladem spowodowanym faktem, ze jestesmy malzenstwem. Malo nas laczy nie mamy dzieci mieszkania, zadne z nas nie rwie sie do tego zeby cokolwiek zmienic. Mamy inne wartosci, priorytety. Np. ja chce sie rozwijac i llubie znajdowac rowne dodatkowe zajecia, studiuje,pracuje, dzialam jako wolontariuszka i caly czas (oprocz momentow, kiedy ;apie totalnego dola i nie potrafie wstac z lozka) jestem bardzo aktywna. Moj maz natomiast, zyje tak jakby przezywal koleny dzien bo musi. Idzie do pracy, po powrocie piwko telewior i czesto jest tak, ze nawet ze soba nie rozmawiamy. Nie potrafie nawet powiedziec, ze go kocham, bo nie jestem tego pewna. Co chcile szukam jakiejs nowosci, nie romansu i seksu na boku, ale kogos, kto by mnie docenil i powiedzial, ze pomimo mojej choroby jestem wartosciowa kobieta i potrafie wiele zdzialac. Dla mojego meza wszystkie kroki, ktore podejmuje sa dzialaniami bezsensownymi. Biora pod uwage fakt, ze od kilku lat nasz seks wyglada tragicznie, tzn. mniej wiecej raz na pol roku:/ wszystko sprawia, ze nie czuje sie jak w zwiazku tylko jakbym mieszkala ze wspollokatorem, ktory czesto bywa upierdliwy, irytujacy i niepotrzebnie robi afery. Ostatnio przeprowadzilismy powazana rozmowe, moj maz powiedzial, ze po co chce to robic, ze zniszczylam mu zycie i co powie rodzina i sasiedzi???? Moi rodzice, probujac ,,zalagodzic sytuacje" powiedzili, ze jestem egoistka i skoro juz sobie tkiego wzielam to juz mam go miec do konca, zycia a nie przynosic im wstyd.
Dodam, ze teksty w stylu jestes egoistka, slysze juz od najmlodszych lat, za kazdym razem, kiedy probuje postepowac inaczej niz sadzi moja mama lub moje rodzenstwo. Nazywanie czlowieka egoista, ot tak sobie, bo sie z kims nie zgadza, jest w mojej rodzinie i bylo nieodzowne.
Wiem, ze caly watek jest strasznie nieskladny, ale tak mniej wiecej wygladam wewnatrz mnie. Nieposkladana i z brakujacym elementem :roll: Nie wiem tylko czy moj stan spowodowany jest choroba, czy to wlasnie to cale bagno w ktorym tkwie, nie spowodowalo mojej choroby.
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Jak dlugo mozna tkwiec w zawieszeniu?

przez monooso 22 wrz 2014, 17:48
Ja tkwię już 22 lata. Myślę, że można całe życie.
monooso
Offline

Jak dlugo mozna tkwiec w zawieszeniu?

Avatar użytkownika
przez Ellwe 22 wrz 2014, 19:04
monooso, nie wiem jalie sa przyczyny takiego stanu rzeczy u Ciebie i nie wiem czy moge o to pytac, bo moze to dla Cievie trudne...

-- 22 wrz 2014, 19:05 --

Przepraszam za blad w temacie postu:/ mialo byc tkwic:P
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak dlugo mozna tkwiec w zawieszeniu?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 wrz 2014, 19:25
Ostatnio przeprowadzilismy powazana rozmowe, moj maz powiedzial, ze po co chce to robic, ze zniszczylam mu zycie i co powie rodzina i sasiedzi????
Argumentów męza nie rozmumiem, jezeli zniszczyłas mu zycie to wlasnie powinniście się rozstac, żeby go dalej nie niszczyć :idea: tkwienia w nieudanym zwiazku z powodu sasiadów i rodziny nie ma co komentowac, chyba żaden powód mu nie przychodził do głowy dla którego macie byc ze soba i powiedział tak, zeby tylko cos poweidzieć.
Smutne, ze nie padło jedyne zdanie które byłoby na miejscu - kocham cie i nie chce się rozstawać.
Wyglada na to ze oboje jesteście niezadowoleni z waszego małżeństwa, mozna spróbowac terapię małzeńską albo separacje na próbę, żeby przekonac się jak bedziecie sie czuc bez kontaktu ze sobą.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jak dlugo mozna tkwiec w zawieszeniu?

przez Pinokio 23 wrz 2014, 08:51
Hah, rodziny nie ma co słuchać. Przecież to nie oni będą się męczyć w małżeńtwie.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 lip 2014, 15:22

Jak dlugo mozna tkwiec w zawieszeniu?

przez Lenka30 23 wrz 2014, 11:07
A przed ślubem mieliście takie same priorytety? Skoro przed ślubem byliście ze sobą sześć lat, to chyba ciężko się przez tyle czasu nie zorientować się czy z tą osobą chcę spędzić resztę życia czy nie. Po sześciu latach taki cudowny że za niego wyjdę, a po 10 nawet nie potrafię powiedzieć że kocham? Dla mnie to dziwne. Ale to twoje życie, z tego co napisałaś potrafisz być bardzo aktywna więc i na rozwód ci sił starczy ;-) Jesteś jeszcze bardzo młoda i całe życie przed tobą.
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Jak dlugo mozna tkwiec w zawieszeniu?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 23 wrz 2014, 14:03
A przed ślubem mieliście takie same priorytety? Skoro przed ślubem byliście ze sobą sześć lat, to chyba ciężko się przez tyle czasu nie zorientować się czy z tą osobą chcę spędzić resztę życia czy nie. Po sześciu latach taki cudowny że za niego wyjdę, a po 10 nawet nie potrafię powiedzieć że kocham?
Akurat po slubie ludzie czesto sie zmieniaja na niekorzyść bo wiedza ze nie musza się starac, wiec sobie odpuszczaja :? do tego cały czas się zmieniaja, swiadomie czy tez nie, i po 10 latach mozna już się tak nie rozumiec jak kiedys, do tego kazda ze stron może sterowac w innym kierunku, wtedy miedzy nimi powieksza sie cały czas przepaśc i róznice sa coraz wieksze.

w efekcie sie często słyszy : kiedys nie potrafiliśmy bez siebie życ, a teraz nic nas juz nie łączy oprócz wspólnego adresu.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jak dlugo mozna tkwiec w zawieszeniu?

przez beladin 23 wrz 2014, 14:36
Ellwe, Jedynie Ty jesteś w stanie zadbać o Twoje szczęście ..reszta jak widać jest na to obojętna.
beladin
Offline

Jak dlugo mozna tkwiec w zawieszeniu?

przez maverickWAW 25 wrz 2014, 17:12
Ja w zawieszeniu trwałem równe 10 lat, jak widać można, pewnie i dłuższe są przykłady.

Teraz psychoterapia na odwieszenie.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 19:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do