Brak autorytetu ojca

Inne zaburzenia.

Brak autorytetu ojca

przez PM Cool Lee 21 wrz 2014, 21:47
Pisałem już w drugim poście że mam podobnie i co do mnie zgadza się DDD, tak się zastanawiam czy tacy jak my mogą sobie poradzić sami czy jest konieczna pomoc specjalisty, trochę mi to nie jest na rękę jeździć po psychologach bo jeszcze nie skończyłem szkoły,nie mam prawka to musiał bym autobusem jeździć sporo kilometrów :-|
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 lut 2013, 00:20

Brak autorytetu ojca

przez SinnerInHeaven 22 wrz 2014, 16:49
Uwierz mi, że finansowo wegetuje, ale ostatnie dosłownie ostatnie pieniądze wydaję na psychoterapię, chcę sobie pomóc bo mam marzenie, a to ważniejsze od całej ciężkiej, a raczej bardzo ciężkiej drogi, która czeka mnie i ciebie, ja chodzę dopiero dwa miesiące, tyle co nic, sam miałem swoje przemyślenia, ale zawziąłem się i chodzę bez względu na nastrój.


Czy to aby nie strzał w kolano? Chodzenie na terapie kiedy się nie ma kasy? Pamiętam jak 2-3 lata temu chodziłem na terapię prywatnie. Ceny w Krakowie między 50 a 100zł. Mam wrażenie że tego rodzaju oferta jest dobra dla osób które stoją dość pewnie finansowo i wydatek miesięcznie tych 300 zł nie jest problemem. Taka osoba ma psychiczną świadomość że się jej nie okrada na tym, że aż tak bardzo nie cierpi finansowo. Natomiast jak ktoś zarabia mało albo pracuje dorywczo, ma problemy z kasą to taka sumka to dość dużo. Np. jak ja chodziłem na terapię nie mogłem się pozbyć wrażenie że płacę zbyt dużo jak na swoje możliwości finansowe i że się mnie oszukuje i szczerze czułem się jak frajer. To pogarszało mój stan. Trafiłem na parę osób które mi odmówiły współpracy mówiąc żebym poszukał sobie roboty, znalazł dziewczynę, wyprowadził się od rodziców i jak dalej będzie problem to mogę przyjść na terapię. I to były najuczciwsze osoby, reszta mnie okradła po prostu. Nie twierdzę, że każdy psychoterapeuta to złodziej żerujący na ludzkim nieszczęściu ale oferta prywatnych gabinetów nie jest dla ludzi którzy zarabiają mało lub bardzo mało. Dla takich ludzi powinna być oferta gabinetów państwowych z NFZ. Ale tu kluczowym słowem jest "powinna".
SinnerInHeaven
Offline

Brak autorytetu ojca

przez Mike619 22 wrz 2014, 18:32
SinnerInHeaven napisał(a):Trafiłem na parę osób które mi odmówiły współpracy mówiąc żebym poszukał sobie roboty, znalazł dziewczynę, wyprowadził się od rodziców i jak dalej będzie problem to mogę przyjść na terapię. I to były najuczciwsze osoby

W moim wypadku najgłupsze. Bo robiłbym to, co robiłem przez ostatnie 18 lat - chowałbym i tłamsił negatywne emocje w sobie, udając, że wszystko jest ok. Tak właśnie próbowałem żyć od kiedy uświadomiłem sobie, że coś jest ze mną nie tak. Próbowałem niwelować skutki, tak naprawdę nie zdając sobie sprawy z przyczyny.

Mam nadzieję, że ja nie trafię na takiego psychoterapeutę.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
19 wrz 2014, 19:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brak autorytetu ojca

przez monooso 22 wrz 2014, 18:40
SinnerInHeaven napisał(a): Trafiłem na parę osób które mi odmówiły współpracy mówiąc żebym poszukał sobie roboty, znalazł dziewczynę, wyprowadził się od rodziców i jak dalej będzie problem to mogę przyjść na terapię.

To jakieś chore. Przecież ja na terapię planowałem kiedyś pójść właśnie z powodu, że nie mogę znaleźć roboty, że nie mogę znaleźć dziewczyny, że nie mam jak wyprowadzić się od rodziców właśnie ze względu na to jaki jestem. Teraz już wiem, że nie ma sensu tam nawet uderzać.
monooso
Offline

Brak autorytetu ojca

Avatar użytkownika
przez Cognac 22 wrz 2014, 19:13
monooso, nie słuchaj SinnerInHeaven-a, poczytaj sobie resztę jego postów, to zobaczysz, dlaczego nie warto go słuchać.
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Brak autorytetu ojca

przez ego 22 wrz 2014, 21:09
Mike619 napisał(a): Teraz zrozumiałem, że nieważne jak bardzo bym nie próbował stosować przeróżne lifehacki i inne pseudoporadniki, w mojej podświadomości i tak będzie wizerunek tego konkretnego modelu mężczyzny i sposobu myślenia.
Konkretnego czyli którego?tego jakim Ty jesteś wg siebie, czy tego jakim jest Twój ojciec, bo z Twojego opisu wynika, że to kompletnie dwie różne osobowości( jeden pluje na innych , a drugi chowa głowę w piasek)..więc skąd pomysł, że istnieje tylko jeden model mężczyzny, skoro Ty i Twój ojciec to już dwa modele? A może któryś z Was to nie mężczyzna? :D

Wiem, że ani ojciec nie zmieni swojego zachowania, ani ja nie poprawię z nim relacji

Skąd wiesz te rzeczy?

a sam jestem zamknięty w sobie i gdy już rozmawiam z innymi to tylko po to, żeby nie uchodzić za dziwnego i... zamkniętego w sobie. Ale i tak wszyscy widzą jaki jestem i nie ukryję tego. Nie lubię rozmawiać o sobie,
Taa i dlatego walisz elaborat... o sobie... i jeszcze na koniec dodając:Ten post, jak się domyślacie, nie jest jednym z tych w rodzaju: "nie wiem, czy ktoś to przeczyta, ale cieszę się, że mogłem to z siebie wyrzucić"....... ;)

wolę komentować to, co się dzieje. Nie jestem towarzyski i unikam większych grup ludzi, a w szczególności ludzi, których nie znam.
No ja np. też..i co z tego? skąd pomysł, że wszyscy ludzie powinni być jednakowo towarzyscy, uśmiechnięci i otwarci na innych, zwłaszcza obcych, a jak ktoś taki nie jest, to znaczy ze coś z nim nie tak?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Brak autorytetu ojca

przez monooso 22 wrz 2014, 22:12
ego napisał(a):skąd pomysł, że wszyscy ludzie powinni być jednakowo towarzyscy, uśmiechnięci i otwarci na innych, zwłaszcza obcych, a jak ktoś taki nie jest, to znaczy ze coś z nim nie tak?

Dla mnie właśnie tym różni się zdrowa osoba od zaburzonej. Zdrowa osoba jest towarzyska, uśmiechnięta i otwarta na innych, a osoba zaburzona trzyma resztą na dystans, nie okazuje emocji, jest zamknięta w sobie, a to wszystko jest spowodowane odczuwanym przez nią lękiem, stresem i blokadami psychicznymi co nie jest normalne. Dam sobie rękę uciąć, że gdyby taka osoba mogła zamienić się miejscem z osobą zdrową to zrobiłaby to bez chwili wahania. Dlaczego? No bo kto niby lubi chorować?
monooso
Offline

Brak autorytetu ojca

przez SinnerInHeaven 22 wrz 2014, 22:33
To jakieś chore. Przecież ja na terapię planowałem kiedyś pójść właśnie z powodu, że nie mogę znaleźć roboty, że nie mogę znaleźć dziewczyny, że nie mam jak wyprowadzić się od rodziców właśnie ze względu na to jaki jestem. Teraz już wiem, że nie ma sensu tam nawet uderzać.


Sorki nie chciałem Cię zrazić ani zniechęcić zwłaszcza że nie byłeś tam jeszcze, więc może spróbuj, nie wiem jak czujesz, tylko znajdź dobrego terapeutę. Albo np. idź do trzech potem wybierz jednego. Nie rezygnuj z czegoś tylko dlatego że jakiś gość z forum tak napisał. Natomiast terapeuta nie będzie za Ciebie niejako załatwiał twojego życia. Pomoże uprać się z emocjami, przynajmniej w założeniu ma pomóc, ale nie będzie podejmował decyzji itp. Jak nie byłeś to idź. Żebyś później za 10 lat nie powiedział że "a mogłem..".

monooso, nie słuchaj SinnerInHeaven-a, poczytaj sobie resztę jego postów, to zobaczysz, dlaczego nie warto go słuchać.


Nie warto go słuchać bo jest szalony...zaszczepił obłęd w swoim mózgu... A tak na poważnie to moje niektóre posty to pewnego rodzaju eksperyment. Nie wierzę że ktoś przy zdrowych zmysłach jest w stanie uwierzyć że trzymam w piwnicy bestię którą karmię lekami i chcę zawładnąć światem. To tylko internet.
SinnerInHeaven
Offline

Brak autorytetu ojca

przez monooso 22 wrz 2014, 22:42
SinnerInHeaven napisał(a):Natomiast terapeuta nie będzie za Ciebie niejako załatwiał twojego życia. Pomoże uprać się z emocjami, przynajmniej w założeniu ma pomóc, ale nie będzie podejmował decyzji itp.

A może ma jakieś znajomości i mi robotę by załatwił? Tak terapeutycznie? Życie zaskakuje.
monooso
Offline

Brak autorytetu ojca

przez ego 23 wrz 2014, 09:21
monooso ale introwertyzm to nie zaburzenie, dla mnie bardziej zaburzony byłby ktoś kto pod płaszczykiem wiecznego uśmiechu ukrywał by swoje prawdziwe "ja", a nie ktoś lękliwy kto tego lęku nie kryje.

Zdrowa osoba jest towarzyska, uśmiechnięta i otwarta na innych, a osoba zaburzona trzyma resztą na dystans, nie okazuje emocji, jest zamknięta w sobie, a to wszystko jest spowodowane odczuwanym przez nią lękiem, stresem i blokadami psychicznymi co nie jest normalne.
No tak, włączasz tv, a tam przecież wszyscy wiecznie uśmiechnięci i towarzyscy, lubiący się nawzajem... straciłeś pracę -lubię to! umarł CI ktoś w rodzinie-lubię to! zostałeś oszukany przez kogoś -lubie to!
A jak nie lubisz, to coś musi być z Tobą nie tak...zatem należy iść do terapeuty i jako ponoć zamknięta w sobie osoba, wykazać się otwartością wobec obcej osoby, czyli przełamać coś z powodu czego trafiało się do tego terapeuty... :mrgreen:

Dam sobie rękę uciąć, że gdyby taka osoba mogła zamienić się miejscem z osobą zdrową to zrobiłaby to bez chwili wahania.
No to właśnie tę rękę straciłeś, bo ja jakoś jestem zamknięta w sobie,a w życiu bym nie chciała być otwartą księgą dającą wszystkim dostęp do swojej treści...przy czym ja nie uważam, że jestem chora z tego powodu i naprawdę nadal nie kminie skąd Tobie( Wam) coś takiego przyszło do głowy, bo sorry ale wmawiać sobie zaburzenia na takiej podstawie, że jest się kimś innym od innych, czy ma się pewne cechy osobowości, których się u siebie nie lubi to gruba przesada. Nie uważasz?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Brak autorytetu ojca

przez maverickWAW 23 wrz 2014, 09:42
Czy to aby nie strzał w kolano? Chodzenie na terapie kiedy się nie ma kasy? Pamiętam jak 2-3 lata temu chodziłem na terapię prywatnie. Ceny w Krakowie między 50 a 100zł. Mam wrażenie że tego rodzaju oferta jest dobra dla osób które stoją dość pewnie finansowo i wydatek miesięcznie tych 300 zł nie jest problemem. Taka osoba ma psychiczną świadomość że się jej nie okrada na tym, że aż tak bardzo nie cierpi finansowo. Natomiast jak ktoś zarabia mało albo pracuje dorywczo, ma problemy z kasą to taka sumka to dość dużo. Np. jak ja chodziłem na terapię nie mogłem się pozbyć wrażenie że płacę zbyt dużo jak na swoje możliwości finansowe i że się mnie oszukuje i szczerze czułem się jak frajer.


Strzał w kolano to nie, ale trudno to jest. Ja mam normalną pracę, za to masę długów. Każdego dnia, tygodnia i miesiąca uprawiam taką kombinatorykę, żeby moje życie się nie rozleciało, że głowa mała.

Ale wolę oddać ostatnie pieniądze na tą psychoterapię niż za dziesięć lat być w tym samym punkcie co teraz i udawać że wszystko jest w porządku, albo nie jest niby tak źle. Chcę sobie pomóc, wygląda to tak, że sobie odmawiam wielu rzeczy albo i wszystkich czasami, ale chcę chodzić na psychoterapię.

Ja po prostu nie chcę już czekać dłużej, wystarczająco długo zwlekałem, w jakimś sensie ta zwłoka to czas stracony.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
20 wrz 2014, 19:23

Brak autorytetu ojca

przez monooso 23 wrz 2014, 12:58
ego napisał(a):monooso ale introwertyzm to nie zaburzenie, dla mnie bardziej zaburzony byłby ktoś kto pod płaszczykiem wiecznego uśmiechu ukrywał by swoje prawdziwe "ja", a nie ktoś lękliwy kto tego lęku nie kryje.

Ja bym nie mieszał typowego introwertyzmu z lękiem, stresem, niskim poczuciem własnej wartości. Już na pierwszy rzut oka widać osobę, która jest typowym introwertykiem z natury, dobrze jej z tym i osobę, która tylko pozuje na taką ponieważ jest skrępowana swoimi lękami i ograniczeniami. Taki intro z natury nie musi się uśmiechać, nie musi nikogo udawać, ludzie go i tak polubią za to jaki jest. Dlaczego? Bo inni to widzą, widać, że taki jest. Za to osoby zaburzonej, która została brutalnie siłą skrępowana swoimi lękami przez co można ją pomylić z introwertykiem ludzie nie będą lubić. Od razu widać, że z taką osobą jest coś nie tak, że się mega stresuje, że ciągle kogoś udaje. Po prostu od razu widać, że to jakiś kosmita, ciężko w ogóle sklasyfikować taką osobę ponieważ nie jest ani ekstrawertykiem, ani introwertykiem. Jest nijaka, jest po prostu chora. Ja mówiłem właśnie o tym drugim typie osoby. Wcale się nie dziwię, że taka osoba źle się czuje z samym sobą. Oczywiście może być również zaburzony introwertyk.
monooso
Offline

Brak autorytetu ojca

Avatar użytkownika
przez mark123 23 wrz 2014, 13:39
ego napisał(a):wmawiać sobie zaburzenia na takiej podstawie, że jest się kimś innym od innych, czy ma się pewne cechy osobowości, których się u siebie nie lubi to gruba przesada. Nie uważasz?

Moim zdaniem, gdy jest się mocno innym od zdecydowanej większości, można mieć mocne podejrzenia, że coś jest nie tak.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Brak autorytetu ojca

przez ego 23 wrz 2014, 17:19
mark123 napisał(a):
ego napisał(a):wmawiać sobie zaburzenia na takiej podstawie, że jest się kimś innym od innych, czy ma się pewne cechy osobowości, których się u siebie nie lubi to gruba przesada. Nie uważasz?

Moim zdaniem, gdy jest się mocno innym od zdecydowanej większości, można mieć mocne podejrzenia, że coś jest nie tak.
Aczkolwiek od podejrzeń do faktycznych zaburzeń droga daleka, no w sumie jak mocno to fakt-sama mam przecież takie, ale nie z powodu mocnego introwertyzmu. Problem w tym, że nie wiem do jakiej grupy ewentualnych zaburzeń się kwalifikuję ze swoją innością, możliwe spektrum wydaje się być dość szerokie.... :mrgreen:
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 5 gości

Przeskocz do