Miłość

Inne zaburzenia.

Miłość

przez czesctoja 15 wrz 2014, 21:05
Nie odczuwam miłości - Babcia mnie kocha, czuje to,ale ja nie mogę powiedzieć, że kocham Babcie. Z Dziadkiem tak samo. Jezus mnie kocha i dał mi to poznać, ale ja nie czuje w sobie miłości do Niego. No nie wiem, przykładów nie będę mnożył no bo w sumie już nikt więcej mnie tak na prawde nie kocha (może matka, ale tutaj jest zawiła sytuacja - nie mieszka ze mną, widze ją parę razy na rok).

Nie zakochałem się nigdy, nie zauroczyłem... NIC.

Macie podobnie? Wiecie co może być przyczyną?
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
01 wrz 2014, 19:07

Miłość

Avatar użytkownika
przez Łapa 15 wrz 2014, 21:40
Czesctoja z kilku zdań ciężko wywnioskować co może być przyczyną Twojego nie zakochiwania się. Osobiście odradzam wkręcanie sobie jakiś zaburzeń wpływających na afekt, bo lepiej zostawić ocenę specjalistom. Przyczyn naprawdę może być multum, sam w swoim kręgu towarzyskim mam parę osób, które jak dotąd (chyba?) się nie zakochały.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Miłość

przez thompson93 16 wrz 2014, 08:30
Czy za dziecka byłeś poddawany jakimś traumom lub regularnemu stresowi?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 22:08
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Miłość

przez ego 16 wrz 2014, 09:05
Czesctoja , ale chyba jednak kogoś w życiu jednak kochałeś, skoro teraz wiesz, że nie kochasz?
Ja mam o tyle podobnie, że nie wiem czy kogokolwiek kochałam, raczej wszystkie dodatnie uczucia jakie żywię do innych( nie ma tego zbyt wiele co prawda), są natury "przyzwyczajeniowej" i wynikają z lubienia z jakiegoś powodu tych osób, więc podejrzewam, że to nie miłość.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Miłość

Avatar użytkownika
przez Semir 16 wrz 2014, 10:12
czesctoja, A nie odczuwasz przy tym wszystkim jakiejś nieufności wobec ludzi?
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Miłość

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 16 wrz 2014, 10:20
Jezus mnie kocha i dał mi to poznać, ale ja nie czuje w sobie miłości do Niego.

a kto Ci powiedział ,że masz być "czujnikiem " ?
Miłośc to akt Woli , nie czucia . A przejawia się słowem , modlitwą , czynem .
Na tej Tutaj obczyżnie mamy zbyt mdłe ciała , często niewspólgrające z duchem,,, dlatego nie czujemy się wciąż heapy.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Miłość

Avatar użytkownika
przez refren 16 wrz 2014, 10:26
czesctoja, nie zawsze jest łatwo kochać babcię w ten sposób, żeby odczuwać bliskość, dzieli Cię z nią różnica pokoleniowa, często miłość babci jest specyficzna - wie co jest dla Ciebie dobre lepiej od Ciebie albo nie jest po prostu w stanie Cię za bardzo zrozumieć.
Jeśli chodzi o Jezusa, to wiesz w teorii że Cię kocha, ale jest to zapewne dla Ciebie zupełna abstrakcja, Jezus nie przytuli, nie pocieszy (to znaczy niektórzy powiedzą, że tak, ale dlatego, że nauczyli się nawiązywać relację z Bogiem i odczuwać ją konkretnie w swoim życiu), to jakiś niewidzialny byt - ciężko odczuć z Nim bliskość, jeśli nie doświadczasz miłości i bliskości z człowiekiem. Miłość Boga przedstawia się na podobieństwo miłości ludzkiej - np. ojca do dzieci - potrzebny jest konkretny wzór, żeby go przenieść na Boga - jeśli ktoś nie ma tego wzoru, to będzie to dla niego abstrakcja.
Piszesz że Twoja mama nie mieszka z Tobą, a jak się układała Twoja relacja z nią kiedy byłeś dzieckiem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3260
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Miłość

przez monooso 16 wrz 2014, 11:24
Ja też nie odczuwam miłości. Ani do rodziców, ani do babci, ani do dziadka, ani do nikogo. Nigdy nie odczuwałem. Szczerze wątpię, że istnieje coś takiego jak miłość. Moim zdaniem to wszystko wynika z poczucia obowiązku, np. ktoś dla nas jest miły, wspiera nas, pomaga nam itd. to trzeba się zrewanżować.
monooso
Offline

Miłość

przez ego 16 wrz 2014, 11:53
monooso napisał(a):Szczerze wątpię, że istnieje coś takiego jak miłość. Moim zdaniem to wszystko wynika z poczucia obowiązku, np. ktoś dla nas jest miły, wspiera nas, pomaga nam itd. to trzeba się zrewanżować.

Ja też tak sądzę, z resztą czym niby miałaby być ta miłość?
Wg mnie całe zachowanie ludzkie, tak naprawdę opiera się przed wszystkim na wzajemności-"ja komuś coś, to on potem mi"...
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Miłość

przez czesctoja 16 wrz 2014, 12:01
Semir napisał(a):czesctoja, A nie odczuwasz przy tym wszystkim jakiejś nieufności wobec ludzi?


Odczuwam, jednak do Boga mam zaufanie bezgraniczne.

-- 16 wrz 2014, 12:07 --

refren napisał(a):czesctoja, nie zawsze jest łatwo kochać babcię w ten sposób, żeby odczuwać bliskość, dzieli Cię z nią różnica pokoleniowa, często miłość babci jest specyficzna - wie co jest dla Ciebie dobre lepiej od Ciebie albo nie jest po prostu w stanie Cię za bardzo zrozumieć.
Jeśli chodzi o Jezusa, to wiesz w teorii że Cię kocha, ale jest to zapewne dla Ciebie zupełna abstrakcja, Jezus nie przytuli, nie pocieszy (to znaczy niektórzy powiedzą, że tak, ale dlatego, że nauczyli się nawiązywać relację z Bogiem i odczuwać ją konkretnie w swoim życiu), to jakiś niewidzialny byt - ciężko odczuć z Nim bliskość, jeśli nie doświadczasz miłości i bliskości z człowiekiem. Miłość Boga przedstawia się na podobieństwo miłości ludzkiej - np. ojca do dzieci - potrzebny jest konkretny wzór, żeby go przenieść na Boga - jeśli ktoś nie ma tego wzoru, to będzie to dla niego abstrakcja.
Piszesz że Twoja mama nie mieszka z Tobą, a jak się układała Twoja relacja z nią kiedy byłeś dzieckiem?


Babcia napewno mnie kocha, bo nikt by od tak nie zrobił tyle dla mnie co ona.

Faktycznie tak było jak mówisz, aż do spowiedzi 2 miesiące temu, właśnie wtedy poczułem, że Jezus mnie kocha i że ja go nie kocham. Odczułem Jego faktyczną miłość - czegoś takiego nie czułem jeszcze nigdy w życiu...

-- 16 wrz 2014, 12:10 --

ego napisał(a):Czesctoja , ale chyba jednak kogoś w życiu jednak kochałeś, skoro teraz wiesz, że nie kochasz?
Ja mam o tyle podobnie, że nie wiem czy kogokolwiek kochałam, raczej wszystkie dodatnie uczucia jakie żywię do innych( nie ma tego zbyt wiele co prawda), są natury "przyzwyczajeniowej" i wynikają z lubienia z jakiegoś powodu tych osób, więc podejrzewam, że to nie miłość.


Nigdy nie kochałem, mam podobnie do Ciebie (nie tak samo, ale podobnie)
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
01 wrz 2014, 19:07

Miłość

Avatar użytkownika
przez mark123 16 wrz 2014, 13:21
Też nie odczuwam miłości do nikogo, w drugą stronę podobnie, nie umiem rozpoznawać uczucia bycia kochanym.
Przyczyny tego typu rzeczy mogą być różne.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10123
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Miłość

Avatar użytkownika
przez refren 16 wrz 2014, 15:34
mark123, Twoja postać na tym forum to swoisty fenomen. Podejrzewasz u siebie masę zaburzeń, o jakim by problemie czy dziwactwie nie było mowy, to okazuje się, że też go masz (przynajmniej tak twierdzisz), a jednocześnie nie widać u Ciebie jakiejkolwiek woli, by coś się zmieniło na lepsze, nie mówiąc o chęci terapii. Zastanawia mnie, co dla Ciebie wnosi to, że kolejny raz przyznasz "ja też..."
Człowieku, jeśli rzeczywiście masz te wszystkie problemy, pod którymi się zgłaszasz, to samo się nie poprawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3260
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Miłość

Avatar użytkownika
przez monapayne 16 wrz 2014, 15:49
A mnie jakoś razi gdy ktoś pisze, że miłość nie istnieje. Są rożne jej rodzaje. To, że ktoś nie chce/nie potrafi kochać to nie znaczy, że nie ma takiego uczucia jak miłość. Wrażliwość i empatia to miłość.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Miłość

Avatar użytkownika
przez mark123 16 wrz 2014, 15:52
refren napisał(a):mark123, Twoja postać na tym forum to swoisty fenomen. Podejrzewasz u siebie masę zaburzeń, o jakim by problemie czy dziwactwie nie było mowy, to okazuje się, że też go masz (przynajmniej tak twierdzisz), a jednocześnie nie widać u Ciebie jakiejkolwiek woli, by coś się zmieniło na lepsze, nie mówiąc o chęci terapii. Zastanawia mnie, co dla Ciebie wnosi to, że kolejny raz przyznasz "ja też..."
Człowieku, jeśli rzeczywiście masz te wszystkie problemy, pod którymi się zgłaszasz, to samo się nie poprawi...

Początek zmian to trochę jak wypłynięcie z wyspy na morze, na którym jest sztorm, nie spieszy mi się do "sztormu".
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10123
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do