Lęk przed napaścią na ulicy

Inne zaburzenia.

Lęk przed napaścią na ulicy

przez Pinokio 13 wrz 2014, 12:00
Witajcie kochani, dwa miesiące temu pisałem że jestem uzależniony od dzwonienia do prostytutek i masturbacji przed telefonem. Od dnia napisania tego postu (dwa miesiące bez dwóch dni) już tego nie robię. Problem więc czasowo rozwiązany, chociaż muszę być bardzo czujny by znów nie ulec pokusie i nie wrócić do tego. Mam jednak jeszcze inny problem.

Otóż byłem wychowywany w cieplarnianych warunkach, rodzice trzymali mnie pod kloszem, np. pierwszy raz posprzątałem pokój w wieku 16 lat. Zero obowiązków. Ojciec (który w sumie jest ostatnią fajtłapą) nie nauczył mnie jak być mężczyzną. Odbiło się to tym, że miałem słabą osobowość i rówieśnicy zauważyli to w szkole. Byłem więc przez kolegów napierdzielany przez 6 lat podstawówki, a jak poszedłem do gimnazjum, to nie było dnia żebym np. nie zarobił krzesłem albo nie był zrzucony ze schodów. Dopiero w LO było normalnie i dziwiłem się, jak można chodzić do szkoły bez pewności łomotu. Było super.

Obecnie mam 20 lat, za rok wybieram się na studia, pracuję jako opiekunka do dzieci. Jednak kiedy wychodzę z domu, mam lęk przed tym, że zostanę pobity. Gdy widzę grupy młodzieżowe idące w moją stronę, albo napakowanych gości, od razu włącza mi się lampka i sięgam do kieszeni po gaz (nie ruszam sie bez tego, kiedyś chodziłem z kastetem, a jeszcze wcześniej z pałką teleskopową - bez jednego z tych przedmiotów nie wyjdę). Raz wyszedłem bez tego i całą drogę myślałem o zagrożeniu.

Mój lęk nie bierze się też znikąd. Poza trudnymi czasami szkoły, wielokrotnie byłem na ulicy zaczepiany. Raz byłem poważnie napadnięty (zdołałem uciec), innym razem kiedy byłem z 5 letnią dziewczynką, nacierało na mnie dwóch pijanych żuli, na szczęście poprzewracali się zanim do czegoś doszło. Innym razem grupa pijanych żuli chciała mnie okraść (też uciekłem), a poza tym zdarzają się okrzyki w moją stronę, próby zaczepienia - głównie właśnie przez podpitych panów i podpitych dresów, a tego cholerstwa wszędzie pełno. Zdarzają się takie sytuacje - rzecz jasna - niezmiernie rzadko. Dlatego podejrzewam u siebie obsesję, że wyolbrzymiam zagrożenie.

Pomyślałem, ze jak zbuduję poważną masę mięśniową, to mi przejdzie. Dlatego kupiłem ławeczkę, sztangę, hantle, i ćwiczę. Co mogę ze sobą jeszcze zrobić? A może to nie obsesja tylko zwyczajna czujność?
Pozdrawiam!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 lip 2014, 15:22

Lęk przed napaścią na ulicy

Avatar użytkownika
przez Follow_ 13 wrz 2014, 12:24
Takie czasy...
obsesyjne myślenie o tym nie jest zdrowe...
staraj sobie to racjonalizować a nie podsycać lęk..

ja też chodzę z nożem, pałką teleskopową czy gazem...
planuję kupić paralizator...
w walce nie mam szans ale jakoś to polepsza moje samopoczucie..
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Lęk przed napaścią na ulicy

przez Pinokio 13 wrz 2014, 12:37
Racjonalizuję to sobie, ale nie mogę tu zdziałać wiele.
Fajnie, że nosisz coś. Uważam, że każdy powinien chodzić z jakimś uzbrojeniem, ponieważ żulerstwo czuje się bezkarnie. Noża nie polecam - trzeba się nim umieć posłużyć i na większą liczbę debili nie podziała. Gaz za to otumania parę osób jednocześnie. Natomiast zupełnie serio rozważam broń palną - tylko skąd ją zdobyć?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 lip 2014, 15:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed napaścią na ulicy

Avatar użytkownika
przez Follow_ 13 wrz 2014, 12:39
Ciężko zdobyć a jak jesteś taki rozhisteryzowany możesz kogoś zabić błędnie oceniają zagrożenie...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Lęk przed napaścią na ulicy

przez Pinokio 13 wrz 2014, 12:53
Nie strzelałbym do nikogo, najwyżej pogroził. Chociaż powiem szczerze, że gdyby mnie ktoś napadł bez świadków, w ciemnym lesie, to prawdopodobnie bym zabił - w końcu przysługa dla społeczeństwa :)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 lip 2014, 15:22

Lęk przed napaścią na ulicy

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 13 wrz 2014, 12:54
skoro w takiej dzielnicy mieszkasz to się nie dziwię
proponuję zapisać się na jakiś system samoobrony
np krav maga nauczysz się bronić i racjonalnie oceniać zagrożenia oraz nabierzesz pewności siebie
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Lęk przed napaścią na ulicy

przez Pinokio 13 wrz 2014, 13:13
Też o tym myślałem, chyba tak zrobię.
Jednak obawiam się, że to mnie jeszcze bardziej nakręci. Kiedyś (przed obsesją) myślałem o samoobronie tak: bez sensu latami uczyć się sztuki walki, skoro przez całe życie mogą mnie najwyżej raz czy dwa napaść, a i wtedy można uciec albo bronić się gazem oraz mięśniami (jeśli się jest zbudowanym). Poza tym samoobrona nie zadziala jeśli nie ma się mocnej psychiki. Poseł Biedroń ma chyba pomarańczowy pas, a jestem pewien że w sytuacji zagrożenia nic by nie zdziałał.

I to nie jest kwestia dzielnicy, chociaż owszem, mieszkam w nienajlepszej, ale nigdy mnie tu nie zaczepiali. Ja mam lęk wszędzie - na przystanku, w parku, w kinie nawet (to rzadziej).
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 lip 2014, 15:22

Lęk przed napaścią na ulicy

przez beladin 13 wrz 2014, 13:17
Pinokio, Jesteś homoseksualny?
beladin
Offline

Lęk przed napaścią na ulicy

przez Pinokio 13 wrz 2014, 13:19
Skąd. Normalnie mam dziewczynę. Ona nie wie, że byłem lany w szkole i myśli, że jestem twardy. Serio.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 lip 2014, 15:22

Lęk przed napaścią na ulicy

przez beladin 13 wrz 2014, 13:24
Pinokio, Chodzi o lęk przed agresją czy faktycznie zdarza się to często? Czy jest coś w Twojej osobie (Twoim zdaniem) co może prowokować takie agresywne zachowania?
beladin
Offline

Lęk przed napaścią na ulicy

przez Pinokio 13 wrz 2014, 13:34
Dobre pytanie.

Nie, nie zdarza się to często. Wszystko opisałem łącznie z częstotliwością. Chyba szkoła tak mi siadla na mózg, że wszędzie czuję zagrożenie. Kiedy idę po chodniku, nienawidzę jak ktoś idzie za moimi plecami. We mnie jest parę rzeczy - noszę okulary (w najbliższym czasie zamienie na soczewki, jak dostane wypłate, żeby nie wyglądać na ofiarę z 10 kiloemtrów). Poza tym chyba zachowuje się niepewnie, może mam frajerowaty wyraz twarzy (jak jestem np. na przystanku otoczony przez młodzież to celowo robię groźną minę, żeby nie roztaczać aury ofiary xD).
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 lip 2014, 15:22

Lęk przed napaścią na ulicy

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 13 wrz 2014, 13:34
Pinokio, Biedroń to akurat słaby przykład
typowy poseł lewak tchórz

pomarańczowy pas w czym?
bo w jednym to wysoko a w innym nisko zaawansowany
a krav maga to system nie sztuka walki uczy obrony techniki łatwo się nauczyć jest uproszczona bardzo szybko idzie przyswoić

taki koks co tam trochę karate i boksu trenował z gościem ćwiczącym system pierwotnie dla wojska stosowany nie ma szans
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Lęk przed napaścią na ulicy

przez beladin 13 wrz 2014, 13:45
Pinokio, Być może doświadczenia ze szkoły utrwaliły w Tobie taki skrzywiony schemat myślenia.
Również nadopiekuńczość rodziców mogła skutkować poczuciem, że aby być bezpiecznym potrzebujesz jakiejś tarczy, ochrony. Nie wiem jak wyglądała ta nadopiekuńczość w ich wykonaniu. Często słyszę jak rodzice straszą swoje dzieci np. porwaniem, uczulają na psy, "zamykają" w domu ..przelewają własne irracjonalne lęki i obawy na swoje dzieci.
beladin
Offline

Lęk przed napaścią na ulicy

przez Pinokio 13 wrz 2014, 14:16
Hehe, zgadza sie. Nadopiekunczosc wygladala w ten sposob ze jesli chcialem cos zrobic sam, rodzice podnosili nieslychany alarm. Pamietam jak nie pozwalali mi samemu napompowac kola od roweru. Przynosili mi wszystko pod nos. Ale niepotrzebnie analizujemy przyczyny mojego leku, raczej poszukajmy rozwiazania. Silownia, zmiana wizerunku (soczewki zamiast okularow), nauka podstawowych chwytow, noszenie gazu - tyle mam. Co dalej?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 lip 2014, 15:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do