Nietypowy problem.

Inne zaburzenia.

Nietypowy problem.

przez czesctoja 16 wrz 2014, 11:59
ego napisał(a):
czesctoja napisał(a):Nie przypisuje rzeczy normalnych do nadnaturalnych i odwrotnie, działanie diabła jest nam częściowo znane.
To zaraz sprawdzimy....

A modliłaś się do Buddy?
A po co ? budda to nie jest żaden bóg, zapomniałeś, że ja byłam katoliczką a nie buddystką .

Zachowałaś się jak dziecko, któremu ktoś ni dał cukierka.
Raczej jak człowiek praktyczny. Bóg się na mnie wypiął, to idę do jego przeciwnika.

No powiedz sama czy to jest wychwalanie Boga, czy to jest dziękowanie, przepraszanie?
Nie mam za co dziękować przepraszać itd to więc nie dziwota, że tego nie robię.

NIE, to jest proszenie i to też widać co najmniej nie kulturalne (żeby nie użyć innego słowa).
Myślisz, że Szatana zbyt mało kulturalnie prosiłam i dlatego mnie nie wysłuchał?



Powiedz mi jeszcze co to za inicjacja była?

Jakbyś się modliła to też by Cie nie wysłuchał więc dlaczego Budda piszesz Budda, a na Boga piszesz bozia? ;)

Praktyczny człowiek? - Żałosne. Korzystanie z Boga jak z maszynki do robienia cudów jest złe i nic dziwnego, że nic sobie z tego nie robił. Poza tym powiedz mi o co prosiłaś.

A chociażby za to, że dał Ci zycie? Niewystarczy do dziękowania - I Ty chcesz od Boga jeszcze szczęścia? Jak mu za życie nie dziękujesz? pfff. A przepraszać możesz chociażby za te herezje co tutaj wypisujesz.

Z szatanem sie jeszcze wstrzymajmy - OK? Chce dojść co on od Ciebie chce.
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
01 wrz 2014, 19:07

Nietypowy problem.

przez ego 16 wrz 2014, 12:22
czesctoja napisał(a):Powiedz mi jeszcze co to za inicjacja była?
Inicjacja w tym sensie, że to było moje pierwsze w życiu zwrócenie się do boskiego przeciwnika.

Jakbyś się modliła to też by Cie nie wysłuchał więc dlaczego Budda piszesz Budda, a na Boga piszesz bozia?
No pewnie, że by nie spełnił, bo Budda nie jest bogiem :mrgreen:

Praktyczny człowiek? - Żałosne. Korzystanie z Boga jak z maszynki do robienia cudów jest złe i nic dziwnego, że nic sobie z tego nie robił. Poza tym powiedz mi o co prosiłaś.

Ja nie korzystałam jak z maszynki, raczej jak z bardzo drogiego automatu, z którym się trzeba delikatnie obchodzić i który wymaga użycia bardzo drogich żetonów,dopiero jak automat wp...rdolił moje żetony, nie dając nic w zamian, to zrozumiałam, że nie ma co się z nim cackać, bo to do niczego nie prowadzi...

A chociażby za to, że dał Ci zycie?
No i tu mamy pierwszy i podstawowy zgrzyt, bo ja wcale nie jestem zadowolona, że się na tym świecie znalazłam! wobec tego moje wszelkie prośby powinny być przez boską istotę pieczołowicie i pozytywnie rozpatrywane, w ramach wynagrodzenia mi mojego narodzenia.

Z szatanem sie jeszcze wstrzymajmy - OK? Chce dojść co on od Ciebie chce.
Podejrzewam, że tego samego czego od innych ludzi...
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nietypowy problem.

przez beladin 16 wrz 2014, 12:39
ego, Jakie musi spełnić warunki taki cel? Co mogłabyś robić by czuć osobistą satysfakcję? .. w czym się widzisz? Możesz podać kilka przykładów takiego zajęcia?
beladin
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nietypowy problem.

przez czesctoja 16 wrz 2014, 12:48
ego napisał(a):
czesctoja napisał(a):Powiedz mi jeszcze co to za inicjacja była?
Inicjacja w tym sensie, że to było moje pierwsze w życiu zwrócenie się do boskiego przeciwnika.

Jakbyś się modliła to też by Cie nie wysłuchał więc dlaczego Budda piszesz Budda, a na Boga piszesz bozia?
No pewnie, że by nie spełnił, bo Budda nie jest bogiem :mrgreen:

Praktyczny człowiek? - Żałosne. Korzystanie z Boga jak z maszynki do robienia cudów jest złe i nic dziwnego, że nic sobie z tego nie robił. Poza tym powiedz mi o co prosiłaś.

Ja nie korzystałam jak z maszynki, raczej jak z bardzo drogiego automatu, z którym się trzeba delikatnie obchodzić i który wymaga użycia bardzo drogich żetonów,dopiero jak automat wp...rdolił moje żetony, nie dając nic w zamian, to zrozumiałam, że nie ma co się z nim cackać, bo to do niczego nie prowadzi...

A chociażby za to, że dał Ci zycie?
No i tu mamy pierwszy i podstawowy zgrzyt, bo ja wcale nie jestem zadowolona, że się na tym świecie znalazłam! wobec tego moje wszelkie prośby powinny być przez boską istotę pieczołowicie i pozytywnie rozpatrywane, w ramach wynagrodzenia mi mojego narodzenia.

Z szatanem sie jeszcze wstrzymajmy - OK? Chce dojść co on od Ciebie chce.
Podejrzewam, że tego samego czego od innych ludzi...


Ale jak to wyglądało?

Bóg spełni jeśli uważa to za stosowne (o co Go prosiłaś)

Życie tutaj to kara - dlaczego niby miałoby być przyjemnie? ;)
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
01 wrz 2014, 19:07

Nietypowy problem.

przez ego 16 wrz 2014, 13:08
No właśnie @beladin, w tym cały sęk, że takiego czegoś w czym bym się widziała i co byłoby realne do realizacji aktualnie już nie widzę :( a żeby cokolwiek zrobić i tak wpierw bym musiała się wyleczyć z religii, potem nabyć wiary w siebie, potem wyleczyć się ze strachu przed porażką, a na końcu jeszcze ze strachu przez sukcesem...

czesctoja a jakie to ma znacznie jak wyglądało, z tego co pamiętam to chyba dość podobnie jak wcześniej w przypadku bozi, tylko oczywiście tyłem do krzyża, który o ile dobrze pamiętam potem oplułam( generalnie opluwałam wielokrotnie w swoim życiu, żeby pokazać diabłu, że może na mnie liczyć.. :twisted:
Teraz mnie to nawet śmieszy, ale wtedy wcale mi do śmiechu nie było.

Bóg spełni jeśli uważa to za stosowne (o co Go prosiłaś)
Widać nie uznał za stosowne,w takim razie jako wszechwiedzący z konsekwencjami tego zapewne też się liczył, więc nie powinno go dziwić, moje zachowanie.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nietypowy problem.

przez beladin 16 wrz 2014, 13:11
ego, Nie muszą być to cele realne na tą chwilę. Ciekawy jestem w czym byś się widziała, gdyby nie te wszystkie przeszkody..
beladin
Offline

Nietypowy problem.

przez ego 16 wrz 2014, 15:37
@beladin Nie ma takich. Jak ktoś jest tępy i życiowo nierozgarnięty to pewnych rzeczy nie przeskoczy. Jeśli natomiast pytasz, co bym chciała robić, gdybym mogła robić co bym tylko chciała, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki..nie będę może wymieniać szczegółowo wszystkich rzeczy o jakich w życiu myślałam, powiem tak ogólnie. Ideałem byłoby pogodzenie pasji sportowej z pracą na rzecz innych, ale taką która łączy się ze społecznym szacunkiem, uznaniem, prestiżem, wiesz o co mi chodzi? bo np. sklepikarz też w jakimś sensie poprzez swoją pracę służy innym , jednak to nie jest
ani nic prestiżowego, ani kasy z tego nie ma.O np coś w kierunku Z.Bródka (tylko sport inny i zawód też inny, bo baby w straży, jak i wielu zawodach to zło konieczne, służą tam, ale za popychadła do parzenia kawusi i składania papierków).
O ile predyspozycje sportowe miałam, również w opinii wielu osób znających się w temacie, to wg mnie predyspozycji do pracy wśród ludzi nie mam(prawdę mówiąc ja nie czuję w sobie predyspozycji do żadnego konkretnego zawodu, również takiego z dala od ludzi). Raz, że jestem z natury nieśmiała, zamknięta w sobie, a wśród ludzi, umiem się w moim odczuciu właściwie odnaleźć tylko jak mam nóż na gardle, gdy wszyscy sobie nawzajem do gardła.Po drugie uważam, że z natury jestem egoistką i mam zbyt mało empatii, nie umiem się zbytnio rozczulać nad kimkolwiek, tkliwie wzruszać ludzkim cierpieniem, jak już to mruknąć coś niekulturalnie to prędzej, ewentualnie nie powiedzieć nic...a praktycznie każde bezinteresowne zrobienie czegoś dla kogokolwiek, postrzegam w kategoriach wykorzystania mojej osoby i wreszcie jest tak, że brzydzę się byciem kimś dobrym-wolę uchodzić za kogoś bezwzględnego,a nie za jakiegoś pożal się boże potulnego baranka( psychopatia?).
Ale jak już pisałam, to wszystko bez znaczenia, bo pierwsze myśli jakie zawsze świtają w mojej głowie, w następstwie pomyślenia sobie o zrobieniu czegokolwiek życiu, należą do kategorii "i tak nic z tego nie będzie", "bozia znów coś spieprzy". W rezultacie postanowiłam nie robić nic i tak sobie wegetuję od wielu lat...
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nietypowy problem.

przez beladin 16 wrz 2014, 16:00
ego, Psychopatia?? Moim zdaniem nic Ci nie jest. Stawiasz przed sobą, odległe, niemożliwe na tą chwilę do zrealizowania cele, rezygnujesz z nich i jesteś zmartwiona tym że Ci nie wyszło ..to wszystko. Prestiż, kasa, szacunek i jeszcze samorealizacja.. haha.. aby urzeczywistnić taką wizję potrzeba dużo pracy, samozaparcia i pokory. Ty chciałbyś wszystko mieć od ręki, bez wysiłku, bez stresu. Sorry.. to co piszesz jest tak infantylne, że aż śmieszne.

Kto Ci wbił do głowy przekonanie, że zostałaś stworzona wyłącznie do rzeczy wielkich?
beladin
Offline

Nietypowy problem.

przez ego 16 wrz 2014, 16:40
@Beladinie A czego Ty się spodziewałeś, że Ci napiszę, że moim życiowym marzeniem było zapierdzielać za miskę ryżu na taśmie u chińczyków? To mnie rozbawiłeś.. najpierw się upierasz, aby nie zważając na nic , na żadne przeszkody, nie patrząc na realność tych celów napisać Ci, co bym chciała robić gdyby tych przeszkód nie było, tylko po to, żeby potem zarechotać ironicznie, że te przeszkody jednak są, a cele są nierealne... :mrgreen:

Kto Ci wbił do głowy przekonanie, że zostałaś stworzona wyłącznie do rzeczy wielkich?
Wielkich czyli jakich konkretnie? ...człowieku ja jestem realistką, mnie się nie udało w życiu zrealizować nawet rzeczy mikroskopijnych, dzięki temu poznałam dogłębnie swoje możliwości, gdzież bym śmiała się brać za te Wielkie...
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nietypowy problem.

przez beladin 16 wrz 2014, 18:07
ego, Głównym elementem mojej wypowiedzi jest zdanie "Stawiasz przed sobą, odległe, niemożliwe na tą chwilę do zrealizowania cele, rezygnujesz z nich i jesteś zmartwiona tym że Ci nie wyszło ..to wszystko" Nie chodzi mi o to co napisałaś, lecz o Twoje podejście do aktywności w ogóle. W zasadzie celowo sprowokowałem tą wypowiedź by potwierdzić moje przypuszczenia. Gardzisz zwykłą pracą "na kasie", więc prawdopodobnie nie dopuszczasz do siebie możliwości stopniowej, krok po kroku, dochodzenia do konkretnej pozycji zawodowej.

Podziel swój cel na małe etapy i realizuj je. Innej drogi nie ma. Jeśli nie możesz sobie poradzić z drobnymi rzeczami to zajmij się czymkolwiek ..zamiast obrzucać kosciół i starych wyzwiskami, przyjmij właściwe swoim możliwościom miejsce w szeregu i ciesz się życiem zwykłego, szarego, człowieka. Inaczej bedziesz do końca życia siedziała zła i sfrustrowana.
beladin
Offline

Nietypowy problem.

przez ego 16 wrz 2014, 18:43
Tak @beladin, zgadza się, gardzę pracą na kasie, gardzę pracą za miotłą(pisałam już o tym zdaje się wczoraj, więc jak widzisz nie ukrywam tego-nie musisz się więc bawić ze mną w podchody-możesz śmiało zapytać wprost). Znam takie osoby i wiem jak kończą, po spędzeniu całego życia jebiąc za marne grosze, kończą z jakimś rakiem(czyżby konsekwencja bezstresowego życia przy taśmie produkcyjnej albo kasie?...) na którego leczenie ich nawet nie stać, więc wędrują do piachu nie dożywając nawet paru stówek emerytury, I po jaką cholerę mi takie życie?sram na takie życie, wolę od razu pójść do piachu...

zamiast obrzucać kosciół
Taaa.. najważniejsze kutwa, że kościółek został obrażony...nie został obrażony tylko wyłożyłam kawę na ławę, że nie wszystko złoto co się świeci, i nadal uważam że największym winowajcą w tym wszystkim jest kościółek, tłukący ludziom do głowy tekściki o wspaniałej bozi bez żadnej odpowiedzialności za słowo! z nadzieją, że się na na tym nachapie, bez liczenia się z tym jak takie tekściki odbiją się na kimś kto sobie je weźmie do serca.Tyle się mówi teraz o jakiejś pieprzonej pedofilii seksualnej, z jednego wypadku zboka w sutannie robi się aferę na kilka miesięcy, ale o prawdziwej krzywdzie jaką Krk robi ludziom to się milczy!

i starych wyzwiskami,
Nie starych, a obecnie już tylko starą. Oni się jakoś nie hamowali w tym względzie, więc tym bardziej ja nie mam powodu, żeby to robić, zwłaszcza uwzględniając to, że to oni są współwinowajcami tego, że się na tym pitolonym świecie znalazłam.

przyjmij właściwe swoim możliwościom miejsce w szeregu
Przecież przyjęłam, to o co chodzi? niech mnie jeszcze zamkną w psychiatryku i wtedy będę już całkiem na swoim miejscu..tylko ciekawe kto za mój pobyt tam zapłaci.. :roll:
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nietypowy problem.

Avatar użytkownika
przez Adamantium 16 wrz 2014, 19:08
Jesteś zbyt inteligentna na psychiatryk.
Dzisiaj miałem sen że tam gdzie tylko chce to dotre. Wiem że moge spełnić sny. Wiem nie moge poddać sie. Lunatyk na krawędzi nie boje sie że spadne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 wrz 2014, 11:54

Nietypowy problem.

przez ego 16 wrz 2014, 19:12
A to w psychiatryku zamykają za IQ? :P
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Nietypowy problem.

Avatar użytkownika
przez Adamantium 16 wrz 2014, 19:22
Wiedziałem że coś takiego odpiszesz :D. Mogłaś to potraktować jako miłe słowo czy coś oparte na podstawie przeczytania przeze mnie tego co pisałaś. Mogłaś też tak bo możesz wszystko to działa w dwie strony. Nie bede ci już więcej offtopu w temacie robił :D pozdro
Dzisiaj miałem sen że tam gdzie tylko chce to dotre. Wiem że moge spełnić sny. Wiem nie moge poddać sie. Lunatyk na krawędzi nie boje sie że spadne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 wrz 2014, 11:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do