Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

Inne zaburzenia.

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez torres 25 sie 2014, 14:22
To jest najtęższa rozkmina jaką miałem.

Człowiek rodzi się i nabywa zaburzenia i wzorce. Rozwijamy reakcję na odrzucenie (które dziecko odczuwa nawet kiedy go realnie nie ma) i nabywamy światopogląd, który opiera się na wzorcach społecznych. Załóżmy, że każdy rozwijałby się prawidłowo - wtedy świat byłby idealnym rajem, nikt by nikogo nie krzywdził i każdy postępowałby tak jak się powinno.

I teraz tak: jest jakieś prawidłowe przeznaczenie człowieka lub idea, która jest w stanie zintegrować wszystko i wszystkich. Jeśli nie ma to na czym opierać swoją moralność? I co jest tak naprawdę normalne oraz co jest sensem, do którego każdy powinien dążyć?

Czy inność to od razu zaburzenie czy może geniusz, jaki wziąć punkt odniesienia?

Załóżmy, że nie ma czegoś takiego jak prawidłowy rozwój, mówi się, że każdy powinien akceptować siebie i innych. Jak pogodzić więc sprzeczne interesy róznych ludzi, które są prawidłowe? Są zresztą nieprawidłowości jak pedofilia czy morderstwa i czy osoby, które to robią też mają to zaakceptować? Raczej nie. Skąd więc wiedzieć co trzeba zaakceptować i jest prawidłowe a co jest już nieprawidłowością, której nie należy akceptować? Ciężko powiedzieć bo może i jedzenie mięsa jest niemoralne. To, że ja mam jakiś styl i buduję swoją wartość to też tworzy kontrast z ludźmi, którzy tego nie mają i czują się gorsi, często nie mają możliwości poprawy. A może ten styl nie jest czymś potrzebnym? Rozkminiając co jest prawidłowe i moralne powstaje zawsze pomieszanie. Skąd brać więc prawdę, na której można się oprzeć? Co jeśli ja nie pasuję do tego co uważam za prawdę a nie umiem się zmienić, to by było wyrzekanie się siebie? Nie mam pomysłów.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez Niete 25 sie 2014, 16:44
Normalność to tylko sztuczne pojęcie. Może wiele znaczyć, ale ma zazwyczaj wydźwięk pozytywny lub neutralny. Prawda jest taka że sami ją tworzymy i oceniamy co da się zaakceptować a co nie. Co przynosi pożytek, co jest koniecznym kompromisem a co działa tylko na szkodę.
Moim zdaniem nie ma sensu za bardzo oglądać sie na ludzi co wypada, bo każdy będzie miał inne zdanie, komuś coś nie będzie pasować. Najlepiej robić swoje. A człowiek kształtuje swoje poglady przez całe życie by w końcu być i myśleć niezależnie. Nie ma żadnej złotej formuły na to jak powinna wyglądać moralność ale najlepiej nikogo nie krzywdzić i traktować ludzi odpowiednio do ich poziomu (oczywiście można też pomagać i robić inne dodatkowe rzeczy acz nie uważam tego za obligatoryjne).
Człowiek jest sumą innych ludzi, których w życiu spotkał. Zalezy tylko czy się dobre czy złe cechy nabywa oraz jak sie pracuje nad wlasnymi.
Niete
Offline

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez torres 25 sie 2014, 17:31
A co jeśli się coś lubi ale to działa na szkodę? Wtedy moralne jest rezygnować z siebie a bycie sobą jest niemoralne. Tylko czy niepozwolenie komuś na bycie sobą też nie jest niemoralne?
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez Niete 25 sie 2014, 17:37
Odpuszczenie jednej rzeczy nie oznacza od razu rezygnację z bycia sobą. Chyba że bycie sobą ogranicza się tylko do tej jednej rzeczy.
Niete
Offline

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez torres 26 sie 2014, 00:13
Ale jeśli to nie jest jedna rzecz tylko większość tego co uważam za siebie i swoje cele oraz upodobania? Te cechy, które cenię w sobie są negatywne ale rozwijałem je nie dlatego, że trzeba sobie radzić tylko dlatego, że cenię je też u innych ludzi. Nie byłbym w stanie być ascetą i rezygnować z bycia sobą ale jednocześnie chcę postępować moralnie. Często jednak nie wiadomo co jest moralne a co nie jest np kara śmierci, jedzenie mięsa itd.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez Niete 26 sie 2014, 18:02
A jakie cechy konkretnie?
Niete
Offline

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez torres 26 sie 2014, 21:33
Nie chce mi się o tym teraz pisać ale jak wszystkie to wszystkie :P

-- 27 sie 2014, 19:38 --

Albo jednak opiszę o co mi chodzi :P

Człowiek żeby być sobą i być jednocześnie kimś porównuje się z innymi. Ja nie myślę tak jak inni i nie mam takich jak oni poglądów na życie. Nie zgadzam się z większością zasad społecznych i wszystko to było zawsze uzasadnione moją moralnością i wyjątkowością (wysokie IQ i fakt, że widzę więcej szczegółów i poziomów niż inni i ogólnie więcej myślę, mam swój styl bycia sobą jaki mi się podoba). Mam inne upodobania muzyczne niż większość, podobają mi się inne dziewczyny niż większości i w ogóle inne rzeczy. Zawsze jak coś było popierane albo lubiane przez większość to mi się nie podobało już na starcie :D Właśnie dzięki temu mogłem lepiej obserwować od zewnątrz to społeczeństwo i motywy psychologiczne ludzi po czym zorientowałem się, że wszystko jest oparte o algorytmiczne działanie jakie jest trybem naszego mózgu, na który nie mamy tak naprawdę wpływu, a wolna wola to ok 5% czyli te 5% mózgu, które podobno wykorzystujemy świadomie wg badań. No i jak się zwiększa tą świadomość, odstawia się używki, ma się czysty umysł to widzi się więcej, myśli się lepiej, jest się bardziej moralnym, widzi się złe postępowania ludzi. Z tego punktu widzenia postępuję całkowicie źle, moje podejście do życia jest złe, to jaki jestem jest złe, to jakie podobają mi się dziewczyny jest złe, to że nie robię tego co społeczeństwo jest przejawem niedostosowania i patologii, nie mam z tego punktu widzenia żadnej wartości i żadnego racjonalnego poglądu.

Jeśli człowiek ma się rozwijać i być naprawdę sobą powinien więc najpierw wyrzec się tego co teraz uważa za siebie a to są wzorce społeczne, uwarunkowania genetyczne, instynkty, upodobania włożone do głowy przez kulturę itd. jak tutaj ktokolwiek może mieć dodatnią wartość? Posiadanie dodatniej wartości i bycie z niej dumnym jest niemoralne, porównywanie sie z innymi i ocenianie innych jest niemoralne, jedzenie mięsa jest niemoralne, używki są ogłupiające tak jak zła żywność. Czyli człowiek żyjąc tak jak jest to przewidziane przez naturę jest równy z innymi i z pkt widzenia tej natury wiele dogmatów religijnych ma sens a to są rzeczy wymierzone w indywidualność i bycie sobą. Czyli człowiek, który jest sobą i wyróżnia się robi tak bo to reakcja obronna ego przed doświadczeniem cierpienia i bycia nielubianym. Ale sam nie akceptuję innych. Ciężki temat bo na silę nie zaakceptuję a jak zaakceptować siebie zjebanego skoro ze swojego obecnego punktu widzenia byłbym zjebany postępując prawidłowo i zawsze moralnie?

Człowiek może rozwijać się prawidłowo lub nieprawidłowo. Widocznie jestem taki bo rozwinąłem się nieprawidłowo i większość nieprawidłowości w społeczeństwie wynika również z tego samego.

-- 27 sie 2014, 19:39 --

Jakieś poglądy są prawidłowe a ja głoszę nieprawidłowe opierając na tym swoją wartość. Głupie bo tak naprawdę jestem bezwartościowy z pkt widzenia "wszechświata".
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez Niete 31 sie 2014, 13:24
Strasznie mieszasz człowieku i bawisz się w etykiety, które nie są tak ważne. Jak z tym masz większy problem to możesz iść na terapię bo tu nie znajdziesz odpowiedzi na to co Cie dręczy. Mówię serio.
Niete
Offline

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez torres 31 sie 2014, 13:33
Nie mieszam tylko piszę jak jest. Na terapię nie ma sensu iść bo zawsze tak było, że miałem większą wiedzę o duchowości niż terapeuta a psychologia nie zna się na takiej duchowości, o której piszę. Zresztą terapeuta nie ma prawa mówić jakie poglądy są dobre, jakie złe i wcale tego nie wie bardziej niż ja a to jest moim problemem.
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez Niete 31 sie 2014, 13:42
Mieszasz, bo wszystko łączysz jak np. dumę ( która czasem jest ok jeśli sie odnosi sie do tego co sie naprawdę zrobiło a np. bycia Polakiem), a porównywanie się do innych jest normalne ok, jeśli nie kładziesz większej presji na to.
Terapia nie ma celu podanie Ci odpowiedzi na tacy, tylko zmianę myślenia na tyle byś doszedł do tych odpowiedzi. Poza tym samo życie weryfikuje dużo rzeczy.
Jak poszukasz może znajdziesz odpowiednich interlokutorów.
Niete
Offline

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez Mojmira 31 sie 2014, 14:01
Czytam i tak sobie myślę, że może czasem warto uprościć, żeby się nie zakręcić. Nie ma normy i jednej prawidłowej idei. Idea sama w sobie nie jest ważna, ważny jest ładunek jaki z sobą niesie - myślę, że najbardziej integrującą ideą jest działanie z dobrą intencją w stosunku do innych i dążenie do tego żeby realizować się zgodnie z tym co wydaje się satysfakcjonujące czy przyjemne. Każdy człowiek jest nieco inny od drugiego, nie wychowujemy się w laboratoriach, jesteśmy od siebie różni i to trudno jest wymazać. Z resztą po co? Nie ma nic złego w zróżnicowaniu. Dla mnie nie jest ważne to jacy jesteśmy- w sensie co lubimy robić, jaki uważamy, że jest sens życia, jakie stawiamy sobie cele, ważne są te dobre intencje, otwarcie na nowe pomysły, nie myślenie szablonami, działanie w dobrej wierze. Nie musimy się niczego wyrzekać. Jeśli coś sobie przemyślisz i dojdziesz do nowych wniosków nie wyrzekasz się siebie, a przechodzisz przemianę. Jedyne co jest prawdziwe w Tobie (moim zdaniem) to to, że istniejesz, a reszta może się zmieniać zależnie od doświadczeń i odczuć, przemyśleń. Nie znajdziesz jednej ścisłej reguły, tak jak nie sprawisz, żeby każdy lubił smak truskawek. ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
31 sie 2014, 13:20

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez torres 31 sie 2014, 14:16
Chodzi o to, że na podstawie porównań z innymi buduję swoją wartość. Żebym był lepszy ktoś jest gorszy, żebym wygrał ktoś musi przegrać. Dumę czułem bez powodu, po prostu bo jestem i na to zasługuję. Psychologia powiedziałaby, że miałem wtedy zdrową samoocenę a duchowość mówi, że to cechy diabła powodujące zło na świecie bo właśnie z tego porównywania się ego i chęci by mieć więcej i być lepszym pochodzą wszystkie wojny , konflikty, bieda - bo wtedy ktoś jest gorszy. Nie mogę przez to normalnie żyć i być sobą bo mam poczucie winy z powodu tego jaki jestem i boję się, że przez to w moim życiu będzie jeszcze gorzej (prawo przyciągania działa tak, że jak myślę o złych rzeczach to wtedy powstają różne problemy i choroby w życiu czyli zła karma).

Trzeba się wyrzec siebie żeby żyć prawidłowo i nie być karanym ale powinienem to zrobić sam z siebie a nie ze strachu. Tylko, że nie umiem bo kocham i szanuję ludzi zawsze za coś. Kocham tych, którzy w porównaniu z innymi mają cechy jakie mi w nich odpowiadają co oznacza, że to są złe cechy. Podobają mi się tylko dziewczyny z nadwagą co nie jest zgodne z tym co myślę na ten temat. Muszę się tego wyrzec ale to jest wyrzekanie się siebie, tzn nie da się zainstalować sobie upodobań do innych dziewczyn więc teraz jestem prawie aseksualny. Przy okazji zawsze jest to zły typ kobiet a taki wydawał mi się właśnie najlepszy więc już marzenia i ideały zniknęły z mojej głowy. Jedyne co czuję to ogromną niechęć do ludzi wierzących w to, że taki świat stworzył Bóg - wg mnie prędzej zrobili to jacyś źli kosmici i hodują nas jak w ZOO bo do wizji miłosierdzia to nie pasuje. A potem umrę i i tak ta sama karma i tak na zawsze, super co?
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez Mojmira 31 sie 2014, 14:32
Torres, nie wyrzekaj sie czegoś na co nie jesteś gotowy by się tego wyrzec. Jeśli będziesz to robił na siłę osiągniesz efekt odwrotny od zamierzonego. Ego może sobie istnieć, kwestia tego jakie będziesz miał do niego podejście. Jeśli potraktujesz je jako coś co pozwala Ci wchodzić w interakcje ze światem, ale podejdziesz do niego z dystansem ,to przestaniesz się tak szarpać ze sobą. Po co się w kółko porównywać? Po co oceniać wszystko? To jest największa pułapka. Robiąc to faktycznie ustalasz świat hierarchii, wyższości i niższości, gorszości i lepszości, w kółko szufladkujesz, a może rzeczy po prostu są , ludzie też, to czy są lepsi czy gorsi to tylko koncept zależny od punktu widzenia- dobry i zły, tak samo. Koncept nigdy nie jest obiektywny. Dlatego nie możesz znaleźć jednej teorii i tak się z tym szamoczesz, bo jeśli teoria ma oceniać z założenia, to zawsze będzie subiektywna i nie można będzie powiedziec, że jest uniwersalna. Tak przynajmniej ja to widzę. Ah i nie musisz budować swojej wartości na byciu lepszym od innych. ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
31 sie 2014, 13:20

Prawidłowy rozwój a inność, moralność i sens życia

przez torres 31 sie 2014, 14:40
Jeśli to co lubię i ja nie jest lepsze od innych to nie ma wartości, bo niby jaką? Dla mnie w życiu zawsze liczyły się 3 wartości
- miłość - podstawa wszystkiego
- wolność - żeby nikt mi nie mówił co mam robić i co myśleć
- kozactwo czyli posiadanie swojego stylu bycia, który jest lepszy niż większość plebejuszy - nie porównuję się z każdym bo np jak kogoś lubię to tego nie robię ale porównuję się do ogółu ludzi i dzięki temu mogę mieć większe poczucie wartości (że mam więcej przemyśleń od nich, że potrafię się zachowywać pewnie siebie [właśnie dzięki temu przekonaniu, bez tego znika pewność siebie i upodobania do czegokolwiek bo wartość ma coś co mi się podoba bo sam fakt, że to moje nadaje temu sens] ale przerażający jest fakt, że nie ma obiektywnej miary tego wszystkiego i gdyby ktoś to zbadał bo by się dało wyszłoby, że to ja jestem całkowicie wypaczony

Miłości nie będzie, wolności nigdy nie było i pewnie nie będzie. Ludzie tak jak i media kłamią, przedstawiają siebie w jak najlepszym świetle a oczerniają innych. Fajnie tylko, że trzeba to robić żeby nie zwariować...

Poza tym to co myślę o świecie jest całkowitą odwrotnością od tego co chciałbym myśleć na temat świata i tego co mi się w nim podoba. A świat, w którym wszyscy są równi jest dla mnie przerażający i bezwartościowy a jednocześnie okropnie mi żal tych, którzy przegrywają. Wręcz mam blokadę osiągania swoich celów bo myślę, że ktoś na tym straci. Nie mogę mieć dużo pieniędzy bo ktoś ma przez to mało itd. Czyli z natury świata wynika, że dopóki będę tu żył to będę nieszczęśliwy.

A wszystko co lubię ma skutki uboczne i jest negatywne :(
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do