Uzależnienie lub dziedziczenie odporności na leki

Inne zaburzenia.

Uzależnienie lub dziedziczenie odporności na leki

przez Andrzej78 11 lip 2014, 15:18
Witajcie!

To jest mój pierwszy post na tym forum więc proszę o cierpliwość i wyrozumiałość, ewentualnie można wątek przenieść do innego działu, byle nie do kosza, ponieważ sprawa jest ważna, przynajmniej dla mnie. Dowiedziałem się, że jest to jeden z największych portali internetowych o tematyce leków, psychotropów jak kto uważa, itp więc właśnie tutaj zdecydowałem się opisać moją sytuację. Z góry mówię, że nie chcę otrzymywać w moim wątku wiadomości niezgodnych z tematem mojej sprawy. Interesują mnie porady, opinie, uwagi, sugestie itp od osób obeznanych dość długo w tematyce leków psychotropowych, że tak to ujmę.


Sprawa wygląda tak, że roku temu miałem problemy z porannymi wymiotami, ale w szczególności z odruchem i to tak mocnym, że potrzebowałem rano 30 minut (mniej więcej) żeby dojść do siebie. Zapytacie czym była ta reakcja poranna wywołana? Dla pewności zrobiłem dodatkowe badania w przychodni tj: krew, mocz, ciśnienie, gardło, zęby itp żeby mieć pewność, że problem występuje w psychice a nie jest temu winny organizm lub choroba np wrzody żołądka lub co tam jeszcze innego. Przy okazji jestem osobą nie pijącą i nie palącą. Badania wyszły prawidłowo. Pomyślałem, że to wina nerwów czy nerwicy bo akurat na tą przypadłość cierpiała moja rodzina, tj.: prababcia, babcia, ojciec (brał 10 lat leki). Może to się po prostu dziedziczy... Miałem trudny okres roku temu ale spytałem się lekarza rodzinnego co mógłbym zrobić żebym rano nie wymiotował z nerwów. Doktor zapisał mi następujące leki, które razem jakby podliczyć brałem nieco ponad rok: Sertralina 50,100,150,200 mg; Escitalopram 10,20 mg; Trazodon 75,150,300 mg; Wenlafaksyna 75mg; Afobam 0,5 mg (doraźnie!). Nie odstawiałem leków stopniowo tylko przechodziłem na kolejny. Załóżmy: w poniedziałek skończyłem Sertralinę w dawce 200 a od wtorku zacząłem brać Escitalopram w dawce 10 mg na początek. Nie czułem skutków ubocznych oprócz: uczucie gorąca (Sertralina), zwiększona motywacja (Sertralina, Wenlafaksyna), zawyżone poczucie osobowości (Sertralina, Wenlafaksyna, Afobam. Czułem się znakomicie, byłem codziennie szczęśliwy, każda rzecz mnie uszczęśliwiała. Placebo to nie było. To zaczęło po prostu działać już od 2 tygodnia brania leków. Poprawiła mi się jakość snu, rano nie wymiotowałem... Niestety z czasem zmieniałem leki, ponieważ poprzednie przestały działać... Nie przeszkadzało mi to, że miałem zawyżone poczucie własnej wartości, że byłem otwarty na ludzi jak nigdy wcześniej, że mogłem rano wstać i nie wymiotować z nerwów. Jak miałem kiedyś rano wymioty nie byłem w stanie nic zjeść rano, mogłem napić się wody mineralnej... Reszta była niemożliwa. Ostatnio znowu przed każdym wyjściem do pracy zacząłem mieć odruchy wymiotne... Nie tak silne jak ponad rok temu ale jednak dalej się one utrzymują. Od kilku dni nie wziąłem żadnej tabletki. Wenlafaksynę odstawiałem stopniowo. Co jeden dzień, co drugi dzień itd. Potem ostatnim moim lekiem był Afobam 0,5 mg. Nawet tego nie poczułem... Może jestem uzależniony albo mam już naładowane receptory o ile to możliwe... Akurat Afobam brałem razem 4 dni pod rząd, po jednej tabletce rano. Nie czułem absolutnie żadnych efektów. Od kilku dni znowu mam odruchy wymiotne, do tego rozwolnienie a do tego zachowania, że robię mnóstwo rzeczy idealnie, pedantycznie, aż się pocę żeby to wykonać; mam też przyspieszony tok myślenia, że łapię się za głowę i mówię do siebie "zamknij się"...; potem chrapanie. Znów poszedłem do lekarza i tym razem przepisał mi Lorafen 1 mg (1x wieczorem) ale jeszcze nie wykupiłem recepty bo sam nie wiem czy mi pomoże... Z kolei Hydroksyzyna jest przeciwwymiotnym lekiem ale usypiającym i uzależniającym a ja jako konsultant ds. Sprzedaży nie mogę sobie pozwolić na uczucie senności w pracy. Mój ojciec mówi, że jak tak dalej pójdzie to wyląduje w psychiatryku i zwiążą mnie pasami bo będę tak zniszczony. Co mam robić?
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 17:15

Uzależnienie lub dziedziczenie odporności na leki

przez Saraid 11 lip 2014, 15:27
Andrzej78, Polecam dobrą psychoterapie same leki nie rozwiążą problemu jeżeli on ciagle nawraca.Zródło tego tkwi w umysle a organizm reaguje w taki, a nie inny sposób.
Saraid
Offline

Uzależnienie lub dziedziczenie odporności na leki

przez Andrzej78 11 lip 2014, 20:18
Też o tym myślę od jakiegoś czasu. Zapisałem się dzisiaj do psychiatry doświadczonego. Ma ponad 60 lat i doświadczenie 20 lat, tak przynajmniej mi powiedziano przy rejestracji. Wizyta kosztować mnie będzie 100 zł ale jak to mówią, zdrowie jest najważniejsze. Może połączenie kilku leków dałoby radę... Sam na własną rękę nie będę testował wszystkich po kolei leków, mimo, że miałem taki zamiar... Ale kółko może się nie zamknąć... Bo każdy lek potem przestaje działać a dawek nie można w nieskończoność zwiększać... Do tego żadna kobieta mnie nie chce a na prawdę się starałem... W wieku 18 lat byłem gotów założyć rodzinę... Może ja mimo, że mam 25 lat mam za surowy tryb życia... Brak alkoholu, brak tytoniu, nie chodziłem i nie chodzę na imprezy... Weekendy spędzam sam przed PC... Może jakieś leki zmienią moją osobowość bo ja sam już próbowałem i nie mogę... Leki to moja druga połówka... Wiem to żenujące... A najgorsze jest to, że jeśli miałbym wybrać pomiędzy kobietą a lekami to wybrałbym leki... Tylko praca - dom, praca - dom... Chyba bez pomocy terapeuty i lepszych leków nie dam rady... Ogólnie kiedyś miałem kilka miesięcy myśli samobójcze, o tym wcześniej zapomniałem napisać, tzn w pierwszym poście ale po tym jak zacząłem korzystać z leków to jest lepiej... Ale tak jak mówię, to jeszcze nie jest super...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 17:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie lub dziedziczenie odporności na leki

Avatar użytkownika
przez Arasha 11 lip 2014, 22:12
Dziwne doradzać komuś mając emetofobię :roll: ( paniczny lęk przed wymiotami, jakbyś nie wiedział ). Ale przeczytałam uważnie twojego posta i chcę się podzielić paroma uwagami ;)

Po pierwsze hydroksyzyna faktycznie jest lekiem dość starym, ale na wiele osób działa bardzo dobrze ( w tym przeciwwymiotnie ) i przede wszystkim NIE UZALEŻNIA ( w odróznieniu od benzodiazepin, czyli np. Afobamu, Lorafenu, Relanium ). Nie sądzę też, żeby była w stanie otumanić kogoś do tego stopnia, żeby nie był w stanie pracować. Warto spróbować, jeżeli dotąd nie brałeś ( ja chodziłam do wielu lekarzy i wszyscy mi mówili, że mogę Hydroksyzynę spokojnie brać - problem w tym, że akurat na mnie nie działa, może dlatego że brałam ją już jako dziecko ). Można ją także łączyć z innymi lekami psychotropowymi. Oczywiście nie gwarantuje, że Tobie akurat pomoże, ale spróbować nie zaszkodzi - tym bardziej, że zakres stosowanych dawek jest duży - od 10 mg do nawet 300 mg w warunkach szpitalnych ). Dostępna jest w postaci tabletek 10 mg, 25 mg oraz syropu, dla osób które mają problemy z połykaniem.

Po drugie, zastanawiające jest dla mnie to, że z jednej strony dobrze reagujesz na kolejne leki ( tzn. nie masz skutków ubocznych ), a z drugiej szybko wytwarza się u Ciebie tolerancja na nie. Niektóre osoby biorą 100 mg sertraliny przez kilka lat i cały czas tak samo na nią reagują, ewentualnie przy próbie odstawienia czują się gorzej i wtedy wracają do leku i znów jest ok. Nad tym faktycznie dobrze byłoby się zastanowić z jakimś doświadczonym medykiem, ale ... tu pojawia się po trzecie ...

... nie zawsze wiek jest równoznaczny z otrzymaną od lekarza pomocą, na którą oczekujesz ( że się tak wyrażę ). Jest to spowodowane dwoma rzeczami - wraz z wiekiem u wielu psychiatrów pojawia się rutyna i nie zawsze patrzą oni z zaangażowaniem na każdy przypadek i jego objawy. Czasami młodsi lekarze mają w sobie więcej zapału, indywidualnego podejścia do pacjenta, ale to też wiele zależy od osoby.
Inną sprawą jest to, że starsi lekarze ( nie wszyscy oczywiście :!: ) często zapisują pacjentom benzodiazepiny, które są lekami wysoce uzależniającymi przy braniu przez dłuższy czas i nadają się raczej doraźnie. Ja niestety zdążyłam się od benzo uzależnić, ale to nie wina lekarzy, którzy w większości mnie przed nimi ostrzegali, ale tego, że ja się boję brać innych leków ( które w skutkach ubocznych mają wypisane - wymioty ). A ponieważ mam w rodzinie lekarzy ( nie psychiatrów ), więc o receptę nietrudno ;) Ty bardziej mogę przestrzec przed ich braniem, bo już na sobie odczuwam skutki uzależnienia od nich, gdy dłużej nie biorę.

Po czwarte, psychoterapia na pewno jest pomocna, ale sama też problemu nie rozwiąże, a poza tym na efekty trzeba nieraz sporo czekać, a po co się męczyć na co dzień. W ogóle się zastanawiam, jak ty jeszcze dajesz radę :hide: ? ? ?

Myślę sobie też, że jeżeli poza opisywanymi dolegliwościami ( wybacz, że nie powtórzę, ze względu na moją emetofobię ) nie masz innych zaburzeń psychicznych typu depresja, stany lękowe, zaburzenia osobowości, bezsenność itp. może warto byłoby rozważyć branie leków typowo przeciwwymiotnych, niekoniecznie psychotropowych. Są także dostępne w sprzedaży takie krople homeopatyczne Vomitusheel, zapisywane przy nudnościach, bierze się 3 razy dziennie po 10 kropli z niewielką ilością wody - raczej nie powinny zaszkodzić, ale nie wiem, jaki jest Twój stosunek do homeopatii.

To tyle, co przychodzi mi do głowy na ten moment :roll: W każdym razie z całego serca Ci życzę, żeby znalazło się jakieś rozwiązanie Twoich kłopotów zdrowotnych, oby jak najszybciej.

Pozdrawiam - Arasha

-- 11 lip 2014, 21:24 --

PS Na Lorafen uważaj, SZYBKO UZALEŻNIA !!!
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Uzależnienie lub dziedziczenie odporności na leki

przez Andrzej78 12 lip 2014, 11:02
Mam też na zmiany tzn na godziny popołudniowe tak jak dzisiaj i mimo, że mam na godz. 13:00 to od 8 rano mam wymioty... Nie jestem w stanie niczego zjeść... Tak jak pisałem zapisałem się do psychiatry ale wizytę mam za 2 tygodnie... Mam nadzieję, że przed 12:00 się pozbieram bo godzinę muszę mieć na dojazd.

-- 12 lip 2014, 23:07 --

Może faktycznie leki przeciwwymiotne by wystarczyły. Lekarz myślał, że mam depresję i inne zaburzenia dlatego brałem ponad rok leki o których wcześniej pisałem. Czułem się po nich jak nigdy wcześniej ale wymioty znowu się pojawiły...

-- 12 lip 2014, 23:24 --

Natomiast brat uważa, że gdybym znalazł odpowiednią kobietę to wymioty by minęły... Tylko ja nie widzę powiązania...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 17:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do