wiwisekcja

Inne zaburzenia.

wiwisekcja

przez ladywind 04 cze 2014, 00:01
jolantka napisał(a):nieboszczyk znowu zabrał głos. Czas wyjąć kajet i notować mądrości pawim piórem.

hahaha
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

wiwisekcja

przez lukk79 04 cze 2014, 00:06
no, no, ja kumam.
ja wiem, że ciężko to ułożyć, w sobie. Słuchaj, a może nie musisz hmm jak to przekazać.. To tak jakbyś pragnęła czegoś co jest duże, naprawdę dobre i duże. No wiesz, czasem wystarczy jedna osoba, która to zrozumie i te wszystkie "dziwactwa", pragnienia, ta chęć tego czego chcesz nie wydaje się być już takim "dziwactwem", sięganiem po, jak je nazywasz, urojenia, staje się czymś normalnym, tym czego chcesz i zawsze chciałaś. No ja też sobie obiecywałem, że po co mi to, że będę żył jak inni, normalnie a tu znów "przemierzanie setek mil mózgowych zwojów". Bo to zaiste jest coś najistotniejszego, to co masz w sobie, Twoje myśli, no i też myślę, że nie da się tego uniknąć, uciec od tego, to jest Twoje i to jesteś Ty. Ale wiem o czym piszesz, nie chce mi się wyrażać jednoznacznie, może myślimy o tym samym, może nie.
Rozwiany przez wiatr kojarzy mi się z miałkością, a to co płonie spala ale, hm, no cóż, wyzwala ? Tyle wiem, że lepiej na wyprostowanych nogach, bez kom-pro-mi-su ale z innymi, muszą być w tym ludzie, i zwierzęta, wolność od bzdur, teraz wszystko rozgrywa się na innej płaszczyźnie, na dole, wśród innych. Wiwisekcja, jak najbardziej. Choć przecież to normalne, pozostać człowiekiem.
kolega buka ma rację, znaczy ja się z tym zgadzam, oby się to nie zagubiło ale to zawsze Twoja decyzja. Wszystko jest w nas, póki nie mamy schizofrenii to wszystko jest w porządku, nie będę pisał, że trudne bo wiadomo.

pozdrawiam uzdrawiam, w sensie zd®ówka życzę i do zoba.
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

wiwisekcja

Avatar użytkownika
przez barbieturan 04 cze 2014, 14:12
dzięki luk, wiesz o czym mówię.
Jestem pod nieustannym gradem niepokojów. Czego chcę teraz, tego już nie chcę za chwilę. Gdy wszedłem już po schodach na górę, nie wiem jeszcze, w jakim będę nastroju, gdy wejdę do mieszkania. Muszę nagromadzić w sobie niepewności, zanim staną się one jakąś małą pewnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1268
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 08:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

wiwisekcja

Avatar użytkownika
przez Lethality 05 cze 2014, 13:58
Z 3 razy czytałem i analizowałem ten tekst żeby dojść o co chodzi autorce i w końcu myślę, że połapałem się w jej szaleństwie :D

No cóż, a komentując Twoje życiowe rozważania, to bez cierpienia, szczęście nie byłoby tak wspaniałe, bo nie mielibyśmy tak dobrego punktu odniesienia. A to, że tak mocno odczuwasz wszystko jest według mnie wspaniałe :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
14 mar 2014, 16:25
Lokalizacja
Gdynia

wiwisekcja

Avatar użytkownika
przez Progressive 05 cze 2014, 14:08
KochajacyFacet, ale rzucanie sie w te chwile szczescia, wiedzac ze za chwile skonczy sie to totalnym zjazdem w dol, jednoczesna totalna pustka pomiedzy tym i kolejny raz rzucanie sie w ogien to dzalanie autodestrukcyjne chyba. Zbyt mocne odczuwanie to w wiekszosci wypadkow raczej straszne przeklenstwo.

Masz zdiagnozowany borderline?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

wiwisekcja

Avatar użytkownika
przez barbieturan 05 cze 2014, 23:15
KochajacyFacet napisał(a):A to, że tak mocno odczuwasz wszystko jest według mnie wspaniałe :)


co wspaniałego w tym, tak patrząc obiektywnie?

A bordera jako takiego mi nie zdiagnozowali, chociaż moje zachowanie w dużej mierze na to wskazuje.
Jestem pod nieustannym gradem niepokojów. Czego chcę teraz, tego już nie chcę za chwilę. Gdy wszedłem już po schodach na górę, nie wiem jeszcze, w jakim będę nastroju, gdy wejdę do mieszkania. Muszę nagromadzić w sobie niepewności, zanim staną się one jakąś małą pewnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1268
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 08:35

wiwisekcja

przez Adekwatna 24 cze 2014, 19:33
barbieturan, o ile dobrze zrozumiałam to o czym piszesz, to chyba mamy całkiem podobnie..
Ja mam takie odchyły, że nie potrafię rozmawiać z ludźmi którzy są np. po szkole zawodowej, bo w moich oczach kipi z nich lenistwo a to mnie strasznie odrzuca... Wszystkie takie relacje zakończyłam, bo nie mogłam się dogadać, zupełnie jakby wcale nie myśleli... W związki pcham się z facetami wysoko postawionymi, albo przynajmniej wyżej niż ja, z poukładanym życiem i rodzinami. (kocham jednego, ale hamuję się i udaję, że tak nie jest, ponieważ ma już rodzinę i chcę by był szczęśliwy...) Facet dla mnie musiałby być starszy o przynajmniej 20, jak nie o 30 lat, z mega wysoką inteligencją, ciekawy, oczytany, z własną pasją. Taki który byłby dla mnie wzorem. Nie narzekam na brak powodzenia, gdybym chciała być jak inni i wiązać się jak to dla mnie wygląda ''z byle kim'' to mogłabym to zrobić nawet w tej sekundzie. Nie brak mi ludzi którzy chcieli by darzyć mnie miłością. Jednak bycie z kimś kto miałby niższe kwalifikacje ode mnie (równe jeszcze jakoś mogłabym przetrawić, ale byłoby ciężko) jest dla mnie trochę powiedzmy jak ''zoofilia'', pakowanie się w związki w ciemnotą kompletną. (przepraszam jeśli kogoś urażam, nie mam tego na celu) a z mężczyznami a raczej chłopcami w swoim wieku, jest dla mnie prawie jak pedofilia. Do tego gdyby mnie pokochał jeden z tamtych na wyższych pozycjach pewnie szukała bym wad i w końcu wycofała się z tej relacji. :(
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
16 sty 2013, 14:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do