historia poważnie zakręconego mlodego człowieka

Inne zaburzenia.

historia poważnie zakręconego mlodego człowieka

przez MadGregor 05 cze 2014, 21:13
dapp91 napisał(a):Nie wiedziałem nawet, że on nie ma tego drugiego klucza w czasie spektaklu zaczął wydzwaniać do mnie ja (miałem właczone wibracje i wyszedłem na korytarz). Powiedział, że on wrócił ma torby i nie będzie czekał na mnie do późna w nocy, ja mu odpowiedziałem że mam ważne spotkanie nie mogę wrócić i ze bardzo mi przykro, a on na to że jeśli tego nie zrobię to on potem zrobi mi w mieszkaniu takie piekło jakiego nie widziałem i ze nie da mi spokoju.

Lepszego scenariusza aby zabrać dziewczynę do domu pod pretekstem przekazania kluczy współlokatorowi, życie nie mogło Ci podsunąć, a samej przecież nie wypada jej zostawić ;)
Na to ja postanowiłem opuścić spektakl załatwić to jak najszybciej i spróbować wrócić (wiem była to najprawdopodobniej najgłupsza decyzja mojego zycia, ale cóż wtedy naprawdę mnie przestraszył tym piekłem trzeba było usłyszeć jego głos). Przeprosiłem dziewczynę krótko jej wyjaśniłem cicho o co chodzi i że wrócę.

A to sztandarowy przykład jak zepsuć taką okazję... W sumie po rzeczowym przedstawieniu jej Twojej sytuacji i wynikającego z niej problemu, sama powinna podsunąć kompromisowe rozwiązanie. Pokazałbyś się z dobrej strony, wszak nie zostawiasz kumpla w potrzebie a dwa, nie jej kosztem. Tymczasem w trakcie pierwszego spotkania, zostawiasz ją samą i znerwicowany pędzisz do kolegi. Raczej nie wykazałeś się atrakcyjnością ba, na pewno poczuła się zlekceważona.
Z psychologii wiem, że efekt pierwszego wrażenia jest potężnym narzędziem w postrzeganiu innych i utrzymuje się przez pewien czas. Może ta zwłoka paradoksalnie wyjdzie Ci na dobre, bo zatrze niedoskonałości. Może daj jej i sobie ochłonąć, popracuj nad sobą, przemyśl czego od niej oczekujesz i czy warto się angażować.
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

historia poważnie zakręconego mlodego człowieka

przez dapp91 05 cze 2014, 21:41
MadGregor napisał(a):
dapp91 napisał(a):Nie wiedziałem nawet, że on nie ma tego drugiego klucza w czasie spektaklu zaczął wydzwaniać do mnie ja (miałem właczone wibracje i wyszedłem na korytarz). Powiedział, że on wrócił ma torby i nie będzie czekał na mnie do późna w nocy, ja mu odpowiedziałem że mam ważne spotkanie nie mogę wrócić i ze bardzo mi przykro, a on na to że jeśli tego nie zrobię to on potem zrobi mi w mieszkaniu takie piekło jakiego nie widziałem i ze nie da mi spokoju.

Lepszego scenariusza aby zabrać dziewczynę do domu pod pretekstem przekazania kluczy współlokatorowi, życie nie mogło Ci podsunąć, a samej przecież nie wypada jej zostawić ;)
Na to ja postanowiłem opuścić spektakl załatwić to jak najszybciej i spróbować wrócić (wiem była to najprawdopodobniej najgłupsza decyzja mojego zycia, ale cóż wtedy naprawdę mnie przestraszył tym piekłem trzeba było usłyszeć jego głos). Przeprosiłem dziewczynę krótko jej wyjaśniłem cicho o co chodzi i że wrócę.

A to sztandarowy przykład jak zepsuć taką okazję... W sumie po rzeczowym przedstawieniu jej Twojej sytuacji i wynikającego z niej problemu, sama powinna podsunąć kompromisowe rozwiązanie. Pokazałbyś się z dobrej strony, wszak nie zostawiasz kumpla w potrzebie a dwa, nie jej kosztem. Tymczasem w trakcie pierwszego spotkania, zostawiasz ją samą i znerwicowany pędzisz do kolegi. Raczej nie wykazałeś się atrakcyjnością ba, na pewno poczuła się zlekceważona.
Z psychologii wiem, że efekt pierwszego wrażenia jest potężnym narzędziem w postrzeganiu innych i utrzymuje się przez pewien czas. Może ta zwłoka paradoksalnie wyjdzie Ci na dobre, bo zatrze niedoskonałości. Może daj jej i sobie ochłonąć, popracuj nad sobą, przemyśl czego od niej oczekujesz i czy warto się angażować.

No wiesz ale zabierać ją ze spektaklu ? Poza tym nie było jak rzeczowo wyjaśniać więc nie wyjasniłym jej za bardzo. To nie była 1 a 3 randka więc nie 1 wrażenie wczesniej zrobiłem co najmniej dobre skoro entuzjastycznie się zgadzała na kolejne spotkanie. Powiem wam że już nic z tego nie będzie na dobre. Napisała do mnie dzisiaj ze jestem nieogarnięty. Ciągle robię to ze najpierw co jednego najpierw pisze, a potem drugiego innego , a ona nie lubi tej cechy u ludzi. Ja odpisałem że robie tak gdyż chce żyć w zgodzie z ludźmi na znajomosci z którymi mi zalezy i gdy z nimi sie pokłócę to zawsze szukam kompromisu bo ja nie chce aby sie oni gniewali na mnie i ja zebym sie nie gniewał. Ona na to że musi juz konczyć i leci i zebym narazie nie pisał do niej. Kurde tu chyba bez psychologa sie nie obejdzie i to jakiegos dobrego. Ja się nakrecam w sumie bez powodu na powaznie ze spina, a i tak kolejny raz pieprze sprawe. Musze jakoś nauczyć się luzu w relacjach z kobietami i podchodzenia do nich na chłodno bez spiny, bo całe swoje zycie przezyje bez kobiety u boku.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
23 lut 2011, 20:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do