Wcielanie się w role.

Inne zaburzenia.

Wcielanie się w role.

przez Ophelie 19 kwi 2014, 11:43
Witam.
Ostatnimi czasy doznaję dosyć dziwnej przypadłości, bynajmniej tak sądzą otaczający mnie ludzie. Bowiem, zaczęłam się automatycznie upodobniać do pewnych osób (fikcyjnych). Nie chodzi tutaj o wygląd, ale o cechy osobowości. Np. gdy bardziej odpowiada mi imię owej postaci, w którą automatycznie się "wcielam", to używam właśnie tego. Przedstawiam się tymże imieniem i nim się posługuję, przyzwyczajając się jednocześnie i do nowych, nabytych cech. Dodatkowo izoluję się od ludzi, unikam kontaktów z innymi a jeżeli nie unikam, to ograniczam je do najmniejszego stopnia. Stałam się mocno narcystyczna i próżna, jeśli dochodzi do jakiegoś kontaktu z inną osobą, to traktuję ją bardzo z "góry". Ogólnie przechodzę dziwaczne załamania, porzucam dotychczasowe hobby i szukam czegoś nowego, ale za jakiś czas wracam do normy na chwilę, dosłownie. Wykreowałam sobie w głowie pewne wzorce nie tylko otaczających mnie ludzi, ale i świata i każdy kto odbiega od owej normy jest dla mnie kimś nic nie wartym. Czy jest to powód do zmartwień? Ciągnie się to od ponad roku.
P.S; Kiedyś posunęłam się do próby samobójczej (przed tymi objawami), mam zaniki pamięci (nie wiem czy to ma coś z tym wspólnego), niekontrolowane ataki gniewu i miewałam różnego rodzaju.. halucynacje (będąc w stanie trzeźwości, oczywiście).

Przepraszam, jeżeli piszę w nieodpowiednim dziale, ale nie miałam pojęcia gdzie się z tym zwrócić.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 kwi 2014, 11:31
Lokalizacja
Wonderland

Wcielanie się w role.

przez thompson93 19 kwi 2014, 13:02
Nie odbieraj tego źle, ale odpowiadając ostro pojadę, bo uważam tu stanowczość za konieczność. Jest to kolosalnym powodem do zmartwień, bo nie ma dwóch identycznych osób na świecie i każdy jest inny od twoich wymyślonych wzorców. Jeżeli taki ktoś nie ma dla ciebie wartości, to masz bardzo poważny problem (nie uznawać wartości czyjegoś człowieka z powodu pierdoły to silny kompleks i sku***ństwo wobec drugiej osoby), niedługo zostaniesz całkiem sama i nie będziesz widziała w tym nic złego, aż pewnego dnia w przyszłości targniesz się, bo dotrze do ciebie, że jesteś sama i nikogo nie obchodzi co z tobą się dzieje. Przykro mi, ale z tym jak najszybciej do specjalisty, bo niszczysz sobie nieświadomie całe życie i wszystkie znajomości, a inni ludzie na pewno niczego dobrego sobie o tobie nie pomyślą. Moja rada? Nie pozwól po sobie poznać, jaka jesteś, dopóki nie rozwiążesz tego problemu - dzięki temu może oszczędzisz niektóre znajomości i czyjeś nerwy.

P.S. A czy jest to związane z osobą, którą odgrywasz? Np. ktoś, w kogo się wcielasz stroni od ludzi czy jest to drugi, niezależny problem?

P.P.S Jaki był powód próby samobójczej? Bo mi twoja przypadłość pachnie niską samooceną, nieprzyznawania się do siebie. Podświadomie chcesz stać się kimś innym, byleby nie być sobą i nie odgrywać samej siebie. Niska samoocena sprawia, że nisko i krytycznie zaczyna się oceniać innych.
Wydaje mi się, że zanalizowanie samej siebie będzie dobrym pierwszym krokiem w leczeniu.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 22:08
Lokalizacja
Szczecin

Wcielanie się w role.

przez Ophelie 19 kwi 2014, 13:08
Nie odbieram tego źle, bo perfekcyjnie zdaję sobie z tego sprawę. Czy jest to związane z osobą, którą odgrywam... raczej nie. Powód próby samobójczej nie był w żadnym wypadku spowodowany niską samooceną, bo jak już pisałam wyżej - jestem próżnym narcyzem. Był to prędzej natłok mało miłych sytuacji.
Down on the West Coast, they got their icons
Their silver starlets, their Queens of Saigon
But you've got the music
You've got the music in you, don't you?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 kwi 2014, 11:31
Lokalizacja
Wonderland

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wcielanie się w role.

przez thompson93 19 kwi 2014, 15:35
Gdybyś zdawała sobie sprawę z tego perfekcyjnie, nie pytałabyś czy trzeba się tym martwić. Każda próba samobójcza to dowód na słabą odporność psychiczną i niewystarczające zahartowanie umysłu. Próżność i narcyzm wynika z niezdawania sobie sprawy z wielu rzeczy, ludzi, świata albo w wyniku dużej niedojrzałości albo w wyniku zaburzeń. A ile masz lat i jaka byłaś zanim się taka stałaś?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 22:08
Lokalizacja
Szczecin

Wcielanie się w role.

przez Ophelie 19 kwi 2014, 16:30
Nie widzę najmniejszego połączenia między jedną sprawą, a drugą. Aczkolwiek, mniejsza o to. Wierząc, że liczba na końcu Twego nicka odzwierciedla rocznik Twojego urodzenia, to jestem o 5 lat młodsza od Ciebie. Jaka byłam? Byłam totalnym kontrastem obecnej sytuacji, chociaż wcześniej również unikałam ludzi, ale w mniejszym stopniu. Nie wiem z czego wynika próżność i narcyzm, ale są to cechy nabyte w moim przypadku. Co do mojej dojrzałości, to śmiem powątpiewać, że jest z nią coś nie tak, bowiem przekraczam normę jak na swój wiek. Chociaż nie powinno i tak oceniać się po metryce.
Down on the West Coast, they got their icons
Their silver starlets, their Queens of Saigon
But you've got the music
You've got the music in you, don't you?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 kwi 2014, 11:31
Lokalizacja
Wonderland

Wcielanie się w role.

Avatar użytkownika
przez khaleesi 19 kwi 2014, 16:38
Ophelia, to Ty? :yeah: Ophelie, ja najczęsciej lubie postacie w serialach z którymi w jakiś sposób się utożsamiam cechami charakteru lub cos

-- 19 kwi 2014, 16:40 --

Ophelie napisał(a): Np. gdy bardziej odpowiada mi imię owej postaci, w którą automatycznie się "wcielam", to używam właśnie tego.

Nie brzmi to zdrowo. Niepokojące to jest
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Wcielanie się w role.

przez thompson93 19 kwi 2014, 16:57
15-16 lat to jeszcze nic, to dopiero początek dojrzewania. Nie uważaj się bezprecedensowo za dojrzalszą od rówieśników, bo uważasz tak przez swój narcyzm i masz zaburzony obiektywny osąd, w rzeczywistości może być zupełnie inaczej. Wiele osób w Twoim wieku ma w dzisiejszych czasach różne problemy (przez kulturę masową, chore trendy, patologie, brak możliwości brania przykładu i ogólne globalne zdebilnienie i wszechobecne robienie wody z mózgu młodym ludziom).
Poprzednie pokolenia tak nie miały, bo świat i wychowanie było jeszcze na zdrowych torach. Dzisiaj wiele rzeczy jest temu winnych i osób takich jak Ty wyskakuje jak grzybów po deszczu.
Zastanawiam się, jak pomóc w Twoim przypadku - jeśli chodzi o utożsamianie się z innymi postaciami, to trzeba poradzić się fachowca. Spróbuj najpierw u pedagoga/terapeuty szkolnego i poproś o zaufaną rozmowę.
Jeśli chodzi o narcyzm i próżność - to życie Cię ustawi. Spotkasz w przyszłości na swojej drodze ludzi, którzy nie pozwolą się poniżać ani
być pozbawianymi wartości, niejeden zacznie przerastać Cię i dojrzałością i mądrością, aż sama zobaczysz swoje błędy (pewnie wtedy będzie już za późno) Jeżeli dalej taka będziesz, to przewiduję Tobie długą serię bardzo bolesnych kopów w tyłek od życia i innych ludzi, którzy wpoją Ci z powrotem prawidłowe wartości. Bo tak przez życie jak teraz iść się nie da a świat i ludzie nigdy nie będą tacy, jak sobie zażyczysz - jak się ma 15-16 lat, dorośli kryją tyłek i nikt nie zwala na was poważnej odpowiedzialności, to może i jest wygodnie. W przyszłości zapomnij. Nikt z otoczenia sobie na to nie pozwoli i albo zostaniesz sama jak Jaś Fasola, albo narobisz sobie masę wrogów, którzy za nic nie dadzą ci spokoju. Z takim podejściem zapomnij też wkrótce o przyjaciołach, ludzie nie będą mieli żadnej przyjemności zadawać się z samolubem, który pozjadał wszystkie rozumy. A bez obcowania z ludźmi nie poradzisz sobie z niczym w życiu, bo nie będziesz umiała z nikim postępować. Może i teraz wydaje Ci się to błahe, ale w rzeczywistości będzie to koszmar na jawie ("Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił") Wizje nie są różowe i piszę Ci to, żebyś poważnie zastanowiła się nad sobą i zasięgnęła pomocy, póki jest czas, dojrzewasz i masz możliwość wszystko odkręcić. Praca nad sobą w tej chwili powinna być priorytetem.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 22:08
Lokalizacja
Szczecin

Wcielanie się w role.

przez Lenka30 19 kwi 2014, 18:48
A ja myślę, że masz dużą i piękną wyobraźnię i nie bardzo wiesz jak ją zintegrować ze swoim hobby. Ja też " miałam wiele imion" i grałam prawdziwe komedie...to tylko taki trening, żeby nas uodpornić i nauczyć współpracy. Takie czasy, że mamy wiele do roboty i musimy być bardzo silni. Teraz w najfajniejszych osobach toczy się prawdziwa wojna i nikt jej nie wygra sam, stąd wątpliwości coraz silniejsze i u coraz młodszych. Ja miałam wielkie kompleksy związane z wyglądem, a ty uciekasz w jakieś zagadnienia narcystyczne - to świadczy o naszej różnorodności wyobraźni. Wróżę Ci szansę, tylko kieruj się sercem, bo jesteś kobietą i jak je zgubisz nie pomożesz nikomu.

Nieważne, w którym dziale piszesz, bo piszesz prawdę. Dzięki.
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Wcielanie się w role.

Avatar użytkownika
przez cyklopka 21 kwi 2014, 18:44
Skoro nie masz nawet jeszcze 17-stki, to jesteś jeszcze na etapie szukania swojej tożsamości, wtedy człowiek ma mniejszy dystans do postaci fikcyjnych albo ze świata szołbiznesu.

Bardziej martwią mnie te zaniki pamięci i halucynacje :shock: , może lepiej zacząć od neurologa, a potem dopiero zająć się relacjami z ludźmi.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7967
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do