Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Inne zaburzenia.

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 25 kwi 2014, 21:19
jetodik napisał(a):pracodawcy chcą pracowników, którzy będą zasuwać ostro i umiejętnie, a luka w cv budzi podejrzenia lenistwa i nieogarnięcia, na odpowiedź, że nie odczuwałeś potrzeby pracowania, mógłby pomyśleć, że bardziej będziesz zwracał uwagę na swoje potrzeby i humory niż na jego polecenia.
ale brak doświadczenia pracy w wieku 21 lat to żadna tragedia w sumie.

Aha, dzięki. Tylko, że ja faktycznie jestem nieogarniętym leniem. Mówimy o pracy, a nie o obozie pracy. Chyba w przeciętnej pracy nikt nie będzie stał nade mną z batem i poganiał?

carlosbueno napisał(a):Ja mam w miarę normalnych rodziców, w każdym baz razie dużo normalniejszych niż wielu którym jednak w życiu się układa, odnoszą sukcesy, czy tylko normalnie żyją. Z tego powodu jeszcze bardziej czuje się ze zawiodłem, znam sporo rodzin z problemem alkoholowym, czy z bardzo wymagającymi rodzicami gdzie jednak ich dzieci przynajmniej na pierwszy rzut oka funkcjonują normalnie, odnoszą sukcesy. Głównym błędem wychowawczym zwłaszcza mojej matki jest nadopiekuńczość, co jednak zwłaszcza w przypadku facetów jest mocno hamujące szczególnie jak ktoś ma taką słabą psychikę jak ja. No ale to mnie jie tłumaczy wszystkie moje ciotki od strony matki są nadopiekuńcze a w 90% kuzynostwo ma udane żeby nie powiedzieć pełne sukcesów życie- rodziny, własne luksusowe domy itd.

Po prostu ich rodzice byli lepiej przystosowani do otaczającej nas brutalnej rzeczywistości i w konsekwencji lepiej wychowali swoje dzieci, przynajmniej na polu ogarnięcia, zaradności życiowej. Twoi rodzice tego nie zrobili, popełnili gdzieś błędy. Może samemu funkcjonując według upośledzających schematów i nie widząc w tym nic złego, a może totalnie olewając sprawę wychowawczą, w stylu jakoś to będzie, a może przez swoją własną głupotę i nieodpowiedzialność. U mnie było jedno, drugie, a nawet jeszcze i trzecie. Mój ojciec był alkoholikiem. Gdy patrzę na dzieci innych ojców, z którymi pił mój ojciec to również widzę, że są przeciwieństwami mnie. Są po prostu możemy powiedzieć, że w miarę normalni, może zbyt zdegenerowani przez różne używki. Nie znam ich za dobrze ale jestem pewny, że też mają masę różnych problemów z tego powodu tylko może na innym polu, np. owych uzależnień. Myślałem nad tym długo czemu tak jest i doszedłem do wniosku, że alkohol nie gra tutaj kluczowej roli. Po prostu mój ojciec był największym, najbardziej zepsutym, najbardziej nienormalnym człowiekiem na całej ulicy. To po prostu człowiek przedziwny w bardzo negatywnym znaczeniu tego słowa. Pozer, kłamca, cynik, manipulant, alkoholik, lekoman i wiele więcej, wszystko co najgorsze. Dodam, że sam miał zryty beret i leczył się psychiatrycznie. Jego ojciec też był alkoholikiem. Inni rodzice przynajmniej coś robili ze swoimi dziećmi z tego co pamiętam, gdzieś wyjeżdżali, bawili się itp., a moi to prawie nic. Zresztą to bardzo długi temat, ja wiem dokładnie czemu jest tak, a nie inaczej. Na to złożyło się parę spraw ale największą odpowiedzialność ponoszą rodzice. Moja matka też była nadopiekuńcza, zawsze mnie wyręczała we wszystkim. Zawsze mówiła 'oddaj to, ja to zrobię lepiej bo ty nie umiesz' itp. Ja natomiast obserwując swoją całą rodzinę muszę stwierdzić, że większość to nieudacznicy życiowi.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Blue blue ribbon 25 kwi 2014, 21:20
pracodawcy chcą pracowników, którzy będą zasuwać ostro i umiejętnie, a luka w cv budzi podejrzenia lenistwa i nieogarnięcia, na odpowiedź, że nie odczuwałeś potrzeby pracowania, mógłby pomyśleć, że bardziej będziesz zwracał uwagę na swoje potrzeby i humory niż na jego polecenia.

Dokładnie. Doświadczenie jest ważne, w większości miejscach wymagane, pokazuje co robiłeś, co Ci wychodziło, w czym byłeś dobry, każde doświadczenie coś daje. Świadczy też o samodzielności i zaradności.
Gdybyś miał firmę to zatrudniłbyś osobę sprawdzoną, z doświadczeniem i umiejętnościami nabytymi w trakcie poprzedniej pracy, ogarniętą, pewną czy też kota w worku, bo w sumie skoro osoba nic nie robiła to nigdy nie wiadomo jak będzie funkcjonować w robocie.
Ja mam 23 lata i tylko rok doświadczenia, niektórzy pracują już od LO, także jestem za nimi mocno w tyle, słabo :-|


Powiedzcie mi o co z tą luką chodzi bo jestem całkowicie oderwany od realiów dnia codziennego. Ja jeszcze nigdzie nie pracowałem, a mam 21 lat i nie wiem czy ta luka to będzie jakiś poważny problem w ewentualnym przyszłym poszukiwaniu zatrudnienia. Wydaję mi się, że pracodawcy nie powinno interesować co wcześniej robiłem w sensie jeżeli nie było to nic niezgodnego z prawem. Gdyby mnie o to zapytał to odpowiedziałbym po prostu, że nie pracowałem. Gdyby zapytał dlaczego to odpowiedziałbym, że nie chciałem, nie odczuwałem takiej potrzeby. Przecież może nie każdy chce pracować przez cały czas swojego życia. Może ktoś woli zrobić sobie kilkuletnią przerwę. Nie wiem gdzie tutaj jest problem?

Nigdy nie słyszałam czegoś takiego, ale być może pochodzisz z zamożnej rodziny. u mnie praca to norma.
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 25 kwi 2014, 21:23
Wydaję mi się, że pracodawcy nie powinno interesować co wcześniej robiłem w sensie jeżeli nie było to nic niezgodnego z prawem. Gdyby mnie o to zapytał to odpowiedziałbym po prostu, że nie pracowałem. Gdyby zapytał dlaczego to odpowiedziałbym, że nie chciałem, nie odczuwałem takiej potrzeby. Przecież może nie każdy chce pracować przez cały czas swojego życia. Może ktoś woli zrobić sobie kilkuletnią przerwę. Nie wiem gdzie tutaj jest problem?
Problem może być, ze wyglądasz na osobe niezależną, takze finansowo; wiekszosc osób pracuje bo musi i zrobi wszystko żeby prace utrzymac. Luzaka, który pracuje kiedy mu sie zachce, nikt nie potrzebuje. Uczyłam się kiedys pisać aplikacje o prace na szkoleniu i wszyscy zwracali mi uwage, ze w moich listach motywacyjnych brak "prośby" - prawie wszyscy w swoich podaniach wręcz błagali przyszłego pracodawce o przyjęcie na stanowisko. Dla mnie to mega głupie, ale ja nie przystaję do polskiej rzeczywistości.

Ciekawe czy na prawdę ją to nie ruszało czy może tłumiła to w sobie i bała się zareagować bo to dwie różne kwestie.
Podejrzewam bardziej to drugie, ale nie wiem, czy sobie to sama uswiadamiała. Wszystko mozna sobie samemu ładnie zracjonalizowac i wytłumaczyc, także własny oportunizm :roll:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez jetodik 25 kwi 2014, 21:24
Mówimy o pracy, a nie o obozie pracy. Chyba w przeciętnej pracy nikt nie będzie stał nade mną z batem i poganiał?


batem bić nie będą, ale mogą dawać tyle zadań do wykonania, że samemu się trzeba poganiać. zależy jaka praca.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 25 kwi 2014, 21:53
Blue blue ribbon napisał(a):Nigdy nie słyszałam czegoś takiego, ale być może pochodzisz z zamożnej rodziny. u mnie praca to norma.

Nie pochodzę z zamożnej rodziny, a wręcz przeciwnie ale przecież pracodawca nie musi znać takich detali.

bittersweet napisał(a):Problem może być, ze wyglądasz na osobe niezależną, takze finansowo; wiekszosc osób pracuje bo musi i zrobi wszystko żeby prace utrzymac. Luzaka, który pracuje kiedy mu sie zachce, nikt nie potrzebuje. Uczyłam się kiedys pisać aplikacje o prace na szkoleniu i wszyscy zwracali mi uwage, ze w moich listach motywacyjnych brak "prośby" - prawie wszyscy w swoich podaniach wręcz błagali przyszłego pracodawce o przyjęcie na stanowisko. Dla mnie to mega głupie, ale ja nie przystaję do polskiej rzeczywistości.

Dzięki, bardzo ciekawy punkt widzenia. Może i jest to głupie ale pracodawca ma dzisiaj w czym wybierać więc jest jak jest. Niedługo może dojdzie jeszcze do tego, że trzeba będzie mu płacić aby zaprosił Cię chociaż na rozmowę kwalifikacyjną, haha. W takim razie gdyby mnie zapytał czemu nie uczyłem się ani nie pracowałem przez pewien okres czasu to nie wiem jak bym z tego wybrnął aby nie zostać już na wstępie skreślonym w jego oczach. Mógłbym mu powiedzieć, że pracowałem ale bez umowy lub opiekowałem się jakąś osobą starą/niepełnosprawną w rodzinie, nie wiem, jest trochę tych możliwości. Najlepiej to samemu założyć jakiś biznes. Jeżeli inni mogą to czemu nie ja. Przecież skądś się biorą ci pracodawcy, to nie Bogowie.

Podejrzewam bardziej to drugie, ale nie wiem, czy sobie to sama uswiadamiała. Wszystko mozna sobie samemu ładnie zracjonalizowac i wytłumaczyc, także własny oportunizm :roll:

Jeżeli, aż kipisz w środku ze złości, a nie chcesz zareagować z powodu strachu lub jakichś przyszłych konsekwencji to wtedy tak. Natomiast jeżeli w głębi siebie jesteś spokojny, nie rusza Cię to, masz to w dupie, a nawet Cię to bawi co ktoś mówi to wtedy nie.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 25 kwi 2014, 22:01
Problem może być, ze wyglądasz na osobe niezależną, takze finansowo; wiekszosc osób pracuje bo musi i zrobi wszystko żeby prace utrzymac. Luzaka, który pracuje kiedy mu sie zachce, nikt nie potrzebuje. Uczyłam się kiedys pisać aplikacje o prace na szkoleniu i wszyscy zwracali mi uwage, ze w moich listach motywacyjnych brak "prośby" - prawie wszyscy w swoich podaniach wręcz błagali przyszłego pracodawce o przyjęcie na stanowisko. Dla mnie to mega głupie, ale ja nie przystaję do polskiej rzeczywistości.

Z tego powodu też np pracodawcy wolą facetów żonatych i dzieciatych bo będą bardziej odpowiedzialni i obowiązkowo stawiać się w pracy, a tacy wolni to nie wiadomo co im strzeli do głowy. U kobiet sytuacja odwrotna bo muszą się czasem dziećmi zajmować więc lepiej niech ich nie mają.
W życiu nie napisałem listu motywacyjnego i nie zamierzam, dla mnie to jakaś oznaka samopoddaństwa, zresztą dziś chyba się od tego odchodzi bo wszyscy schematycznie pisali. Wg mnie cv też powinno iść do lamusa, coś bardziej odkrywczego by się przydało co faktycznie sprawdziło by umiejętności i predyspozycje niż jakieś suche fakty i mnóstwo ściemniania.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez jetodik 25 kwi 2014, 22:09
W takim razie gdyby mnie zapytał czemu nie uczyłem się ani nie pracowałem przez pewien okres czasu to nie wiem jak bym z tego wybrnął aby nie zostać już na wstępie skreślonym w jego oczach. Mógłbym mu powiedzieć, że pracowałem ale bez umowy lub opiekowałem się jakąś osobą starą/niepełnosprawną w rodzinie, nie wiem, jest trochę tych możliwości.


wolontariat to jest bardzo dobry sposób na zapełnianie luk w cv ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 25 kwi 2014, 22:10
jetodik napisał(a):wolontariat to jest bardzo dobry sposób na zapełnianie luk w cv ;)

Czy pracodawca może w jakiś sposób sprawdzić prawdziwość tego czy mogę sobie nazmyślać?
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 25 kwi 2014, 22:14
monooso napisał(a):
jetodik napisał(a):wolontariat to jest bardzo dobry sposób na zapełnianie luk w cv ;)

Czy pracodawca może w jakiś sposób sprawdzić prawdziwość tego czy mogę sobie nazmyślać?

zmyślaj ile wlezie, pół mojego cv nie ma żadnej weryfikacji. ;) oczywiście zależy na jakie stanowisko się aplikuje, na te najprostsze raczej nie sprawdzają nic u mnie 2 miesiące pracy zamieniają się w 4 a 4 lata w 5.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 25 kwi 2014, 22:20
Z tego powodu też np pracodawcy wolą facetów żonatych i dzieciatych bo będą bardziej odpowiedzialni i obowiązkowo stawiać się w pracy, a tacy wolni to nie wiadomo co im strzeli do głowy. U kobiet sytuacja odwrotna bo muszą się czasem dziećmi zajmować więc lepiej niech ich nie mają.
Znajomy z Kanady opowiadał, ze jego szef był bardzo zainteresowany czy wziął kredyt - kiedy tak się stało, od razu zaczął mu stawiac wieksze wymagania w robocie i kazał zostawac po godzinach.
Jeżeli, aż kipisz w środku ze złości, a nie chcesz zareagować z powodu strachu lub jakichś przyszłych konsekwencji to wtedy tak. Natomiast jeżeli w głębi siebie jesteś spokojny, nie rusza Cię to, masz to w dupie, a nawet Cię to bawi co ktoś mówi to wtedy nie.
Niekoniecznie, można tak skutecznie odcinac się od emocji, że manifestuja sie np jako dolegliwości psychosomatyczne, a nie świadome uczucia.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez mark123 25 kwi 2014, 23:04
monooso napisał(a):Moi rodzice są nienormalni więc ja też jestem.

Ja jestem dużo bardziej nienormalny niż rodzice i chyba w ogóle najbardziej nienormalny w całej rodzinie.

-- 25 kwi 2014, 23:19 --

monooso napisał(a):
carlosbueno napisał(a):Ja mam w miarę normalnych rodziców, w każdym baz razie dużo normalniejszych niż wielu którym jednak w życiu się układa, odnoszą sukcesy, czy tylko normalnie żyją. Z tego powodu jeszcze bardziej czuje się ze zawiodłem, znam sporo rodzin z problemem alkoholowym, czy z bardzo wymagającymi rodzicami gdzie jednak ich dzieci przynajmniej na pierwszy rzut oka funkcjonują normalnie, odnoszą sukcesy. Głównym błędem wychowawczym zwłaszcza mojej matki jest nadopiekuńczość, co jednak zwłaszcza w przypadku facetów jest mocno hamujące szczególnie jak ktoś ma taką słabą psychikę jak ja. No ale to mnie jie tłumaczy wszystkie moje ciotki od strony matki są nadopiekuńcze a w 90% kuzynostwo ma udane żeby nie powiedzieć pełne sukcesów życie- rodziny, własne luksusowe domy itd.

Po prostu ich rodzice byli lepiej przystosowani do otaczającej nas brutalnej rzeczywistości i w konsekwencji lepiej wychowali swoje dzieci, przynajmniej na polu ogarnięcia, zaradności życiowej. Twoi rodzice tego nie zrobili, popełnili gdzieś błędy. Może samemu funkcjonując według upośledzających schematów i nie widząc w tym nic złego, a może totalnie olewając sprawę wychowawczą, w stylu jakoś to będzie, a może przez swoją własną głupotę i nieodpowiedzialność. U mnie było jedno, drugie, a nawet jeszcze i trzecie. Mój ojciec był alkoholikiem. Gdy patrzę na dzieci innych ojców, z którymi pił mój ojciec to również widzę, że są przeciwieństwami mnie. Są po prostu możemy powiedzieć, że w miarę normalni, może zbyt zdegenerowani przez różne używki. Nie znam ich za dobrze ale jestem pewny, że też mają masę różnych problemów z tego powodu tylko może na innym polu, np. owych uzależnień. Myślałem nad tym długo czemu tak jest i doszedłem do wniosku, że alkohol nie gra tutaj kluczowej roli. Po prostu mój ojciec był największym, najbardziej zepsutym, najbardziej nienormalnym człowiekiem na całej ulicy. To po prostu człowiek przedziwny w bardzo negatywnym znaczeniu tego słowa. Pozer, kłamca, cynik, manipulant, alkoholik, lekoman i wiele więcej, wszystko co najgorsze. Dodam, że sam miał zryty beret i leczył się psychiatrycznie. Jego ojciec też był alkoholikiem. Inni rodzice przynajmniej coś robili ze swoimi dziećmi z tego co pamiętam, gdzieś wyjeżdżali, bawili się itp., a moi to prawie nic. Zresztą to bardzo długi temat, ja wiem dokładnie czemu jest tak, a nie inaczej. Na to złożyło się parę spraw ale największą odpowiedzialność ponoszą rodzice. Moja matka też była nadopiekuńcza, zawsze mnie wyręczała we wszystkim. Zawsze mówiła 'oddaj to, ja to zrobię lepiej bo ty nie umiesz' itp. Ja natomiast obserwując swoją całą rodzinę muszę stwierdzić, że większość to nieudacznicy życiowi.

Mój ojciec też jest alkoholikiem, a moja matka jest nadopiekuńcza; ale w mojej rodzinie nie działo się nic, co by mogło długotrwale i wyraźnie źle wpłynąć na psychikę mózgu bez wrodzonych nieprawidłowości w jego chemii.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10123
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Blue blue ribbon 26 kwi 2014, 10:56
Jaka prawidłowość: moja mama też jest nadopiekuńcza, a alkoholikami są obaj dziadkowie (już nie piją, ale pamiętam, co się wyrabiało kiedyś)
Jeden po pijaku wpadał w depresję, groził, że się zabije (straszył mnie tym i szukał kogoś, kto mógłby go pożałować), rozwalał głową szyby w szklanych drzwiach i skakał z pociągu; drugi - robił awantury i zdarzało się, że lał babcie.
Poza tym miałam fajne dzieciństwo, nie zauważałam wtedy tej patologii, reszta rodziny bardzo o nas dbała.
Mama też zawsze mnie wyręczała, nie wiem czy to z potrzeby bycia docenianą i potrzebną, czy chciała mi dać to, czego nie dostała od własnej matki, no ale skończyło się na tym, że wiele rzeczy musiałam uczyć się sama i to z dużym opóźnieniem (i jeszcze zdziwienie, że czegoś nie umiem, jak mnie wyręczała przez całe życie :roll: )
Ojciec żyje przeszłością, truje się od środka, bo nie potrafi wybaczyć swojemu ojcu, drwi i szydzi, olewa i udaje błazna, ale też jest zaburzony. Bardzo podobnie do mnie z tym, że on nie widzi problemu i nawet nie próbuje się zmieniać.
Nic dziwnego, że jestem taką niemotą, skoro byłam rozpieszczana i wszystko podawano mi na tacy :roll:
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez hobbyturysta 26 kwi 2014, 12:17
Blue blue ribbon, a co ci dolega deprecha czy nerwica ????
i jak te poszukiwania pracy ???
The truth is... everyone is going to hurt you. You just have to decide... who is worth the pain.

http://www.youtube.com/watch?v=EK_Fe4wL-t4
http://www.youtube.com/watch?v=3A5uf8FE ... plpp_video
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5668
Dołączył(a)
18 lut 2014, 23:55
Lokalizacja
Bukareszt

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez mark123 26 kwi 2014, 12:24
Blue blue ribbon napisał(a):Jaka prawidłowość: moja mama też jest nadopiekuńcza, a alkoholikami są obaj dziadkowie (już nie piją, ale pamiętam, co się wyrabiało kiedyś)
Jeden po pijaku wpadał w depresję, groził, że się zabije (straszył mnie tym i szukał kogoś, kto mógłby go pożałować), rozwalał głową szyby w szklanych drzwiach i skakał z pociągu; drugi - robił awantury i zdarzało się, że lał babcie.
Poza tym miałam fajne dzieciństwo, nie zauważałam wtedy tej patologii, reszta rodziny bardzo o nas dbała.
Mama też zawsze mnie wyręczała, nie wiem czy to z potrzeby bycia docenianą i potrzebną, czy chciała mi dać to, czego nie dostała od własnej matki, no ale skończyło się na tym, że wiele rzeczy musiałam uczyć się sama i to z dużym opóźnieniem (i jeszcze zdziwienie, że czegoś nie umiem, jak mnie wyręczała przez całe życie :roll: )
Ojciec żyje przeszłością, truje się od środka, bo nie potrafi wybaczyć swojemu ojcu, drwi i szydzi, olewa i udaje błazna, ale też jest zaburzony. Bardzo podobnie do mnie z tym, że on nie widzi problemu i nawet nie próbuje się zmieniać.
Nic dziwnego, że jestem taką niemotą, skoro byłam rozpieszczana i wszystko podawano mi na tacy :roll:

Ja, gdybym nie był we wszystkim przez matkę wyręczany, to byłbym zaradny życiowo, ale nie wykluczone, że kosztem gorszego stanu psychicznego. Chemia mojego mózgu jest taka, że raczej bardzo ciężko by było, aby nauczyć mnie zaradności życiowej i jednocześnie nie pogorszyć mojego stanu psychicznego.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10123
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do