Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Inne zaburzenia.

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 24 kwi 2014, 23:00
natrętek, To ja się wypowiem. Po prostu czuję lęk w kontaktach z innymi ludźmi. Czuję się od nich inny z wielu powodów. Jest to bardzo długi temat. Z tego powodu podświadomie nie chcę nigdzie pracować. Moja podświadomość materializuje rzeczywistość więc dzieje się tak, a nie inaczej.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez mark123 24 kwi 2014, 23:12
natrętek napisał(a):Zastanawia mnie co sprawia, że tak inteligentne osoby, które tu się wypowiadają i nie uważają się za chore (chyba, że zaburzone) mają aż tak duże problemy z podjęciem i utrzymaniem pracy. Czy to wynika z braku odpowiedniego wykształcenia i wiedzy, czy może przyczyna tkwi gdzie indziej ? Możecie się podzielić subiektywnymi odczuciami i doświadczeniami na ten temat ?

U mnie przyczyną jest skrajne lenistwo; lęki przed odpowiedzialnością, przed relacjami z ludźmi; skrajnie niska zaradność i samodzielność oraz bardzo niski poziom umiejętności i wiedzy.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez natrętek 24 kwi 2014, 23:32
U mnie jest niestety podobnie, czuję niemal cały czas napięcie psychiczne i lęk, które nasilają się w kontaktach z ludźmi. Często wtedy mało co do mnie dociera jeżeli chodzi o informację z zewnątrz oraz tracę wątek wypowiedzi, coś jakby stan derealizacji, choć nie wiem, czy to do końca prawdziwe określenie. Poza tym włączają się funkcje wegetatywne m.in. zlewne poty na czole, które mnie demaskują przed otoczeniem. Doświadczając tego w pracy gdzie jestem niejako wystawiony na ekspozycję współpracowników nie wytrzymuję tego stanu i po prostu ją porzucam z dnia na dzień. I to jest tajemnica mojego życiowego upadku.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez jednorożec 25 kwi 2014, 03:10
- Myśę, że nie musimy z niczego się tłumaczyć. Te lata nie są zmarnowane. Mamy czas
na zdefiniowanie przyczyny, która spowodowała to poczucie strachu, niskiej wartości czy zwykłej
niemocy zrobienia jakiegokolwiek ruchu...
Wszyscy mamy wyobraźnię i fantazję. Do tego dodajmy odpowiednią dozę
kreatywności, i w końcu okaże się, że przed nami nie równia pochyła w dół, do piekła,
lecz szybowanie w chmurach i ponad nimi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 kwi 2014, 00:45

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 25 kwi 2014, 05:56
Zastanawia mnie co sprawia, że tak inteligentne osoby, które tu się wypowiadają i nie uważają się za chore (chyba, że zaburzone) mają aż tak duże problemy z podjęciem i utrzymaniem pracy. Czy to wynika z braku odpowiedniego wykształcenia i wiedzy, czy może przyczyna tkwi gdzie indziej ? Możecie się podzielić subiektywnymi odczuciami i doświadczeniami na ten temat ?
Wynika to z wielu zmiennych, przynajmniej u mnie. Najgorsze jest samo szukanie pracy, trudno mi się do tego zmotywować, mam negatywne nastawienie że i tak mnie nikt nie ze chce, że sobie nie poradzę w tej pracy, boję się odpowiedzialności. Pracowałem kiedyś w jednej firmie 4 lata ale za dużo nie to kosztowało nerwów i skończyło totalną depresją i obrzydzeniem do jakiejkolwiek pracy na wiele miesięcy, żeby nie powiedzieć lat. Mam paraliżujący lęk prze pracą, nawet jaki jakimś cudem uda mi sie ją podjąć, o jeśli na początku mi się w niej nie układa, nie radzę se to chcę ją od razu rzucić, nachodzą mnie silne myśli samobójcze i ucieczkowe i zwykle rezygnuje dośc szybko i dalej się pogrążam w swej beznadziejności.

-- 25 kwi 2014, 06:06 --

natrętek napisał(a):U mnie jest niestety podobnie, czuję niemal cały czas napięcie psychiczne i lęk, które nasilają się w kontaktach z ludźmi. Często wtedy mało co do mnie dociera jeżeli chodzi o informację z zewnątrz oraz tracę wątek wypowiedzi, coś jakby stan derealizacji, choć nie wiem, czy to do końca prawdziwe określenie. Poza tym włączają się funkcje wegetatywne m.in. zlewne poty na czole, które mnie demaskują przed otoczeniem. Doświadczając tego w pracy gdzie jestem niejako wystawiony na ekspozycję współpracowników nie wytrzymuję tego stanu i po prostu ją porzucam z dnia na dzień. I to jest tajemnica mojego życiowego upadku.

Też to mam zarówno przy rozmowie w sprawie pracy, jak i w niej samej gdy mam do czynienia z przełożonym, często nie dociera do mnie co on do mnie mówi i o co mu chodzi, czuje się jak totalny kretyn i za takiego bywałem uważany. Gdy w pracy widzę że jestem gorszy od innych, wolniejszy, sobie nie radze to strasznie mnie to wkurza, nie mogę tego znieść, zadręćzam się a jeśli jeszcze mi to ktoś wypomni to już w ogóle mnie dobija i rzucam ta pracę, choć w tej 4 letniej pracy jakoś to wytrzymywałem ale finalnie odbiło się na katastrofalnym samopoczuciu i depresji.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez natrętek 25 kwi 2014, 12:12
carlosbueno, czyli mam rozumieć, że czujesz się z tym wszystkim co napisałeś jak osoba zaburzona ? Ja osobiście za chorobę w psychiatrii uważam zaburzenia psychotyczne i najcięższe depresje endogenne, a wszystkie pozostałe defekty natury psychicznej traktuję jako zaburzenia.

Ja właśnie za taką osobę z zaburzeniami siebie uważam, bo to co nas dotyka niestety odbiega od normy. Nikt o zdrowej psychice nie ma aż tak silnych napięć i lęków, nie jest nadwrażliwy na opinię innych, nie porzuca pracy i nie ma z tego powodu myśli samobójczych i potem nie pogrąża się w swojej beznadziejności.

Obecnie nie szukam pracy, gdyż po niedawnym ekscesie, kiedy to po raz kolejny uciekłem z fabryki w której pracowałem jestem dość mocno przybity i nie mam chęci by żyć. Mam wiele rozmyślań na temat swojej przyszłości, że jak to tak dalej będzie szło tym trybem to skończę pod mostem i jest wiele przesłanek za tym, że taki będzie mój finał o ile wcześniej sam nie wydam na siebie wyroku.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Blue blue ribbon 25 kwi 2014, 12:21
- Myśę, że nie musimy z niczego się tłumaczyć. Te lata nie są zmarnowane. Mamy czas
na zdefiniowanie przyczyny, która spowodowała to poczucie strachu, niskiej wartości czy zwykłej
niemocy zrobienia jakiegokolwiek ruchu...
Wszyscy mamy wyobraźnię i fantazję. Do tego dodajmy odpowiednią dozę
kreatywności, i w końcu okaże się, że przed nami nie równia pochyła w dół, do piekła,
lecz szybowanie w chmurach i ponad nimi...

Chciałabym w to wierzyć

U mnie jest niestety podobnie, czuję niemal cały czas napięcie psychiczne i lęk, które nasilają się w kontaktach z ludźmi. Często wtedy mało co do mnie dociera jeżeli chodzi o informację z zewnątrz oraz tracę wątek wypowiedzi, coś jakby stan derealizacji, choć nie wiem, czy to do końca prawdziwe określenie.

Mam czasami podobnie, plus w sytuacji, która mnie bardzo stresuje mam taki stan, w którym tracę rozum i poczucie rzeczywistości i po prostu jedyna myśl "uciekaj, schowaj się!", wali mi wtedy mocno serce i coś dziwnego wstrząsa ciałem, robię rzeczy instynktownie, jak uciekające zwierze i nie myślę racjonalnie.

Powiem Wam, że nawet mi lepiej, że nie jestem jedyna z takim problemem.

Wczoraj zmusiłam się i wysłałam CV, dziś rano dzwonią i pani mi mówi, że to będzie odbieranie połączeń przychodzących i tematyka towarzyska (w ogłoszeniu było trochę inaczej, jakieś powadzenie czatu sms), czyli, co? dziwka na telefon? czy jak? Bo nigdy nie korzystałam :lol: Firma jest wiarygodna, no ale sama nie wiem, ciekawie się robi :lol:

A poza tym, moje problemy ze studiami i pracą wynikają z lęku przed porażką i wyśmianiem, boję się podjąć pewnych rzeczy ze strachu, wiem, jestem tchórzem.
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 25 kwi 2014, 12:56
natrętek napisał(a):Zastanawia mnie co sprawia, że tak inteligentne osoby, które tu się wypowiadają i nie uważają się za chore (chyba, że zaburzone) mają aż tak duże problemy z podjęciem i utrzymaniem pracy.

Wykształcenie na kierunku, który aktualnie nie daje perspektyw zawodowych.
Są trzy możliwości:

Praca poniżej kwalifikacji - np. sprzedawczyni w monopolowym. Nie podjęłabym ze względu na: a) i tak nisko płatną umowę-zlecenie; b) odpowiedzialność finansową za skradziony towar; c) resztki ambicji związane z wykształceniem.

Praca w zawodzie - wszystkie etaty w mieście są obsadzone przez krewnych i znajomych królika.

Praca z dodatkowymi kwalifikacjami - np. w korporacji albo za granicą - mogliby mnie wysłać na jakieś kursy językowe albo specjalistyczne, czyli urażona ambicja, że studia mi się na niewiele przydały, do tego lęk i brak "przebojowości", żeby się wybić w korpo albo sobie coś sama znaleźć w obcym kraju.

To co teraz robię jest w jakimś stopniu związane z zawodem, ale mam bardzo mało zleceń i nie mam ubezpieczenia. Wiem, że powinnam szukać czegoś innego, ale jest bardzo mało ofert pasujących do mojego wykształcenia i umiejętności, a nie będę się rzucać na rzeczy, do których się nie nadaję, bo wiem, że od razu by mnie przejrzeli.

-- 25 kwi 2014, 12:26 --

monooso napisał(a):
cyklopka napisał(a):Ja się na chwilę obecną przestałam samo-diagnozować, bo i tak nie wiem w jakim stopniu moje samopoczucie zależy od chemii mózgu, ile od złego nastawienia, a ile od faktycznej zewnętrznej sytuacji i decyzji innych ludzi. To wszystko się ze sobą łączy.

Wszystko od chemii zależy.

Chciałabym, żeby tak było, biorę piguły - przestaję mieć problemy z ludźmi, pracą, mieszkaniem i widzę całe piękno otaczającego świata :105:
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 25 kwi 2014, 13:41
cyklopka napisał(a):Chciałabym, żeby tak było, biorę piguły - przestaję mieć problemy z ludźmi, pracą, mieszkaniem i widzę całe piękno otaczającego świata :105:

Niestety te pigułki, które są w użyciu nie są idealne. Krótko mówiąc Twoje piguły są do dupy. Mimo wszystko nasze zachowanie jest uzależnione od chemii mózgu w 100%. Poza tym musiałaby być to jakaś magiczna tabletka, która regulowałaby całą chemię mózgu, uzupełniała różne braki itd.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 25 kwi 2014, 14:02
Ale mnie chodzi o to, że nasz mózg i tak musi reagować na bodźce zewnętrzne od nas niezależne. Jeśli bodźce są ****owe, to reakcja nie ma prawa być wesoła, nawet u zdrowego człowieka, to by było zupełnie nienaturalne.

Obrazek
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 25 kwi 2014, 14:12
cyklopka, Jeżeli chemia w mózgu ulegnie zmianie to nasza reakcja na bodźce zewnętrzne również. To w jaki sposób reagujesz na różne bodźce zewnętrzne w stanie trzeźwości zostało ukształtowane w czasie rozwoju mózgu. Z pewnych powodów do różnych bodźców masz przypisane niewłaściwe wydzielanie pewnych 'substancji' w mózgu, które odpowiadają za całą resztę zachowań. Teraz masz dwa wyjścia: zmiana schematów lub farmakologia.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 25 kwi 2014, 14:21
Ja wiem jak działa mózg. Ale nawet zmiana sposobu reagowania i zachowania nie zmienia faktów istniejących w rzeczywistości. Poza tym naokoło nas są inni ludzie, z których każdy ma swój lepiej lub gorzej działający mózg i zdolność podejmowania decyzji, które mogą mieć na nas wpływ.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 25 kwi 2014, 14:35
cyklopka, Przepraszam ale nie rozumiem co to zmienia?
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 25 kwi 2014, 14:56
Nic nie zmienia. Nie zrozumiesz, bo ja piszę swoje, a ty swoje.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do