Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Inne zaburzenia.

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 24 kwi 2014, 22:01
cyklopka napisał(a):Gdybym mogła powiedzieć, że bardzo dobrze mi się mieszka ze znerwicowanymi rodzicami, bardzo lubię mało zarabiać i dużo siedzieć w domu, nie chcę zobowiązań, a już na pewno nie chcę mieć dzieci, że moje życie to mój świadomy wybór i jestem szczęśliwa, to sądzę, że "społeczeństwo" by to zaakceptowało. Tylko ja kłamać nie umiem, to tylko milczę. Kto wie, może nawet niektórzy z "otoczenia" myślą, że tak jest.

Dla mnie również nie mieszka się dobrze z rodzicami. Chciałbym się od nich wyprowadzić ponieważ nasze mieszkanie jest zbyt małe. Nie mam tutaj zbyt wiele prywatności. Czuję się obserwowany z każdej strony. Jestem ograniczany, nie mogę robić tego co chcę. Poza tym moi rodzice są mocno zaburzeni psychicznie. Muszę się od nich odciąć aby samemu zacząć zdrowieć i to jest główny powód. Gdyby byli normalni, gdyby nasze stosunki były inne, gdyby mieszkanie było większe to mógłbym mieszkać, czemu nie. Dodam, że chodzi tutaj jeszcze o zmianę otoczenia. Mam dość tych pseudo sąsiadów i znajomych na podanie ręki. Oni też mnie w jakiś sposób ograniczają, rzygam nimi. Mam nadzieję, że dojdę do takiego poziomu, iż kiedyś powiem takiemu w twarz 'a weź spier...'. Każdy chciałby mieć dużo pieniędzy, wiadomo. Akurat lubię siedzieć w domu ale preferuję naturę. Też nie chcę mieć dzieci.

Akurat ja nigdy nie miałam poczucia, że społeczeństwo mi coś narzuca, kiedy ja chcę robić coś innego. Nie to jest źródłem frustracji, tylko to, że coś się nie udało, jakaś szansa przepadła, albo że czegoś nie potrafię (gdybym wcześniej wiedziała, to teraz bym dała radę). Praca i rodzina nie są mi potrzebne, żeby się nimi chwalić na naszej klasie, tylko żeby się realizować w czymś, co uważam za wartościowe.

A ja właśnie mam takie poczucie. Wiem, że jeżeli się nie dostosuję to będę wyśmiewany.

monooso, a jaki jest twój pomysł na życie poza schematem?

Żaden. Nie mam żadnych celów, planów, marzeń, ambicji i w tym jest mój główny problem. Nie mam żadnego bodźca, motywacji do zmian. Paradoksalnie nie cierpię, jest mi dobrze. Gdybym miał nawet miliony to prawdopodobnie ładowałbym wszystko w używki, aż do zgonu. Krótko mówiąc nic mnie nie kręci, mam wszystko gdzieś. Nie mam żadnego pomysłu na życie ale gdybym miał żyć według tego ze schematu to podziękuję. Kompletnie mnie on nie kręci. Odnoszę wrażenie, że te wszystkie dzieciate Janusze po 40 zastanawiają się 'w co ja się wpakowałem', 'co ja do cholery robię z tym życiem', haha. Czasami się zastanawiam czy to ja jestem stuknięty, czy cała reszta. Uważam, że większość osób robi to co robi całkowicie nieświadomie z powodu presji otoczenia. Myślą, że oni tego chcą, a tak na prawdę tak nie jest. Zostały im narzucone odgórnie pewne wzorce postępowań, a oni je automatycznie wykonują, tak jak roboty. Najstraszniejsze jest to, że nie zdają sobie z tego sprawy.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 24 kwi 2014, 22:02
Ale jednak wrażliwość nerwicowców lepiej się łączy z bezużyteczną wiedzą/refleksją niż praktycznymi możliwościami. Też bym chętnie trochę tej mojej "oryginalności" zamieniła na większą skuteczność...

-- 24 kwi 2014, 21:06 --

monooso, czytam to co piszesz i uderzyło mnie, że jakby moi rodzice byli całkiem zdrowi, to prawdopodobnie wyprowadziłabym się z domu dużo wcześniej, bo byłabym bardziej samodzielna i ambitna. Taki paradoks.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7970
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Siddhi 24 kwi 2014, 22:06
"Odp. Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?"
Niektórych rzeczy nie da się wytłumaczyć. (nawet samemu sobie)
Niektórych rzeczy nie da się wytłumaczyć wciąż będąc w środku tego wszystkiego, trzeba poczekać aż się skończy, może wtedy z perspektywy czasu, na spokojnie będzie to możliwe.
Ale myślę, że najlepiej jest dążyć do tego, żeby nie czuć potrzeby tłumaczenia się ze swojego życia. Są ludzie, którzy bez żadnych tłumaczeń sami z siebie będą starali się zrozumieć, a innym nawet tłumaczenia niczego nie wytłumaczą.
Siddhi
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Blue blue ribbon 24 kwi 2014, 22:09
A co do dystymii to ja mam 100% jej objawów choć czasami myślę że to moje kolejne usprawiedliwianie się przed lenistwem i tchórzostwem.

też czasem myślę, że wmawiam sobie różne choroby psychiczne, żeby się usprawiedliwić :-|
Ale no zgadza mi się 100% objawów dystymii, prokrastynacji i osobowości unikającej, lękliwej.
Naczytałam się trochę o dystymii i zaczęłam sie nawet zastanawiać nad psychologiem, ale mam wrażenie, że jak przyjdzie co do czego to uzna, że zmyślam sobie choroby, których nie mam, albo, że przesadzam.

Na jutro znów mam plan, żeby się ogarnąć, ale wiadomo, wieczorem zawsze mam chęć do życia i wielkie plany, zwłaszcza przed zaśnięciem, a raczej przed próbą zaśnięcia.


cyklopka a w jakim jesteś wieku?

Ogólnie to ja nawet szczerze nie chciałabym żyć według tego przedstawionego przez Was schematu: studia-ślub-dzieci-emeryturka, zawsze robiłam trochę przekornie i byłam z tego zadowolona, ale jednak zalążki normalnego życia i funkcjonowania w społeczeństwie bym chciała, nawet jeżeli nie żyłabym nadto tradycyjnie to jednak... chciałabym mieć od czego odskakiwać, ale z WŁASNEJ woli, a nie dlatego, że moje nieudacznictwo i obecna sytuacja mnie zmusza.
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 24 kwi 2014, 22:09
cyklopka, Ja mam 34 lata a rodzice nigdy nic nie przebąkiwali że powinienem się usamodzielnić, mieszkać sam. JAk mieszkałem za granica parę lat to matka mnie wręcz namawiała abym wrócił a nie tułał się po świecie. To toksyczna nadopiekuńczość zapewne. No ale my mamy dom coś koło 300m2 także ciasnoty nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez elo 24 kwi 2014, 22:10
co do wyprowadzki z domu to racja absolutna ale przeciez to nie wymaga niewiadomo ile hajsu bo w koncu wiekszosc mlodych ludzi go nie posiada
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7667
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 24 kwi 2014, 22:16
Blue blue ribbon napisał(a):nawet jeżeli nie żyłabym nadto tradycyjnie to jednak... chciałabym mieć od czego odskakiwać, ale z WŁASNEJ woli, a nie dlatego, że moje nieudacznictwo i obecna sytuacja mnie zmusza.

O to to to to to! :yeah:

No ja właśnie jestem starsza od pierwszych paru osób, które się wypowiedziały w temacie, więc jeszcze mi to dowaliło do pieca :cry:

Ja to tak rozumiem, że psychologia i forum to mają nam pomóc trochę zmienić nastawienie, ale kwestii mieszkaniowych nam nie rozwiążą, ani nie poukładają w głowach osobom trzecim, od których nasze życie jest w jakimś stopniu zależne.

A w kwestii nastawienia też zbliżam się powoli do stanu rezygnacji.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7970
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 24 kwi 2014, 22:16
Blue blue ribbon napisał(a):
carlosbueno, no właśnie też ostatnio miałam taką refleksję. Trzeba otworzyć oczy i przestać psioczyć na ludzi, którzy biorą z życia to co chcą, bo wiedzą jak, albo im się akurat udało. Możemy sobie gadać, że są od nas głupsi, że są tylko trybikami w systemie, że nic nie wiedzą o życiu, ale oni mają to czego my nie mamy.

Dokładnie. Na pewno są dużo bardziej szczęśliwi. Nieraz już tak się zastanawiałam: czy wolałabym być głupia, ale ogarnięta i zaradna życiowo, taki w sumie leming, ale z ciekawym życiem. Mam znajomą, skończyła studia - administracja, teraz robi podyplomowe, pracuje w urzędzie. W sumie to jej wiedza jest bardzo mała, nie zastanawia się też zbytnio nad sensem tego wszystkiego i nie wykazuje zbytniej inteligencji, poglądów za bardzo też nie ma, podyskutować z nią o czymś ciekawym też nie za bardzo. Zajmują ją przyziemne sprawy, a ulubione tematy to jakieś nudne ploty obyczajowe, ALE jest życiowo ogarnięta i zna się na rzeczach praktycznych i dobrze jej się żyje.

W ŻYCIU bym się nie zamienił z taką osobą. Musiałoby mi kompletnie chyba odjebać. To w jaki sposób myślę, jak postrzegam świat to jest coś pięknego. Lubię to.

Pierwsze pytanie od znajomych, których się jakiś czas nie widziało " a co teraz w życiu robisz? czym się zajmujesz?"
Z rodziną to samo...
Najśmieszniejsze jest to, że nawet jak już coś robisz i mówisz, to po pierwszej ogólnej wymianie zdań, nikogo to raczej nie obchodzi i przychodzą inne tematy, a o pracy się raczej nie gada.

A jakiego pytania się spodziewałaś? Jak taka osoba leci według schematu. Przecież ja z góry wiem o co będą mnie pytać, mam zawczasu przygotowany wachlarz odpowiedzi. To tak samo jak z how are you za granicą, tylko tam jest zawsze fine.

Jeszcze lipa, bo wydaje mi się, że mogę mieć dystymię, łażę taka zniechęcona cały dzień i za nic nie mogę się zabrać, zmuszam się, ale normalnie najchętniej położyłabym się spać, zmęczona jestem (nie wiem czym), w nocy nie moge spać, rano nie moge wstać, poczucie beznadziejności, niska samoocena, niezdecydowanie, rozkojarzenie, nie chce mi się wychodzić z domu, marnuję głupio czas i nudze się, ale nie robię nic konstruktywnego, tylko jakieś ucieczki w marzenia jak mi się nudzi, bo nie chce mi się za nic zabrać, mimo, że mi się nudzi.. no od dawna tak mam, myślałam, że jestem leniem, ale mi to strasznie doskwiera, wszystko odkładam na jutro, a potem znowu i znowu...
Jeszcze jak przeczytałam, że dystymia jest chorobą genetyczną to już w ogóle lipa, bo jak popatrzę na swojego ojca... ten to w ogóle jest przypadek :roll:

Miałem tak samo ale teraz jest zdecydowanie lepiej. Na razie wprowadziłem 3 kroki: stop masturbacji, stop używkom, start ćwiczenia fizyczne. Stosuję to chyba od ponad tygodnia. Nie ukrywam jest bardzo ciężko ale nie uginam się. Natrętne myśli aby wypić piwko, zwalić konia czy spróbować czegoś innego już mną nie zawładną. Musze powiedzieć, że efekty są BARDZO na plus. Jestem pod wielkim wrażeniem. Od dzisiaj zacząłem jeszcze suplementację magnezem. Radzę również baczniej przyglądnąć się swojej diecie, uzupełnić braki substancji odżywczych oraz zacząć ćwiczenia fizyczne.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 24 kwi 2014, 22:17
Ale no zgadza mi się 100% objawów dystymii, prokrastynacji i osobowości unikającej, lękliwej.
Też mam to połączenie, ale to dośc powszechne tutaj zwłaszcza w wątkach których się udzielam. ;) to życie bez życia tak by można to w skrócie nazwać. A co do psychologów( przynajmniej tych z którymi ja miałem kontakt) to powiedzą Ci że nie masz się z tymi zaburzeniami identyfikować, bo to najgorsze co może być.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 24 kwi 2014, 22:24
Ja się na chwilę obecną przestałam samo-diagnozować, bo i tak nie wiem w jakim stopniu moje samopoczucie zależy od chemii mózgu, ile od złego nastawienia, a ile od faktycznej zewnętrznej sytuacji i decyzji innych ludzi. To wszystko się ze sobą łączy.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7970
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez elo 24 kwi 2014, 22:24
w sumie nie ma sensu wrzucac wszystkich psychologow do jednego worka moze to tylko my mielismy pecha trafiajac na takich co nic soba nie reprezentowali :D
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7667
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 24 kwi 2014, 22:28
monooso napisał(a):To tak samo jak z how are you za granicą, tylko tam jest zawsze fine.

Klasycznie na "How do you do?" winno się odpowiadać "How do you do?", ma to wyłącznie funkcję powitania, Brytole mają w dupie jak się czujesz i co porabiasz ;) Czy to lepsze niż autentycznie wścibskie pytania i odpowiedzi zawsze pełne narzekania w Polsce? Trudno powiedzieć.

Ale skoro już jesteśmy w Polsce to zdecydowanie bezpieczniej narzekać na kogoś/coś/sytuację niż się tłumaczyć i wstydzić :twisted:
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7970
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 24 kwi 2014, 22:41
cyklopka napisał(a):Ja się na chwilę obecną przestałam samo-diagnozować, bo i tak nie wiem w jakim stopniu moje samopoczucie zależy od chemii mózgu, ile od złego nastawienia, a ile od faktycznej zewnętrznej sytuacji i decyzji innych ludzi. To wszystko się ze sobą łączy.

Wszystko od chemii zależy.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez natrętek 24 kwi 2014, 22:49
carlosbueno napisał(a):
natrętek napisał(a):carlosbueno, mam rozumieć, że nigdy nie korzystałeś z pomocy lekarskiej, tj. nigdy się nie leczyłeś i w związku z tym brak Ci papierów, by starać się o rentę ? Jak sobie radzisz w obecnej pracy ? Jeżeli możesz zdradzić to na jakim stanowisku pracujesz ?

stanowisko: pracownik fizyczny, głównie układam kartony z warzywami. Jakoś se radzę bo nie ma stresów i odpowiedzialności póki co.
Co do pomocy lekarskiej to chodzi Ci chyba tylko o tą psychiatryczną, przez 8 miesięcy chodziłem prywatnie do psychiatry ale od 2 lat nie chodzę, pewnie jakąś dokumentacje ma ale to tylko zaburzenia depresyjno-lękowe a nie żadna poważna choroba. Nigdy nie myślałem o to aby o cokolwiek się starać, nie uważam się za chorego.


No to na rente socjalną nie masz szans, a na chorobową z takim rozpoznaniem też marne szanse, poza tym jak sę domyślam masz zbyt mało lat pracy by się o nią starać. Masz świadomość, że dość mocno ryzykowałeś pozostając tak długi okres czasu bez ubezpieczenia ? Dobrze, że teraz masz regularne zajęcie z którym sobie radzisz. Zastanawia mnie co sprawia, że tak inteligentne osoby, które tu się wypowiadają i nie uważają się za chore (chyba, że zaburzone) mają aż tak duże problemy z podjęciem i utrzymaniem pracy. Czy to wynika z braku odpowiedniego wykształcenia i wiedzy, czy może przyczyna tkwi gdzie indziej ? Możecie się podzielić subiektywnymi odczuciami i doświadczeniami na ten temat ?
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do