Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Inne zaburzenia.

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez mark123 24 kwi 2014, 08:54
Blue blue ribbon napisał(a):
Zawsze mozna probowac , pomyslcie o osobach co wychodza z kryminalu i maja 40-50 lat :)

Też czasem pocieszam się tym, że ktoś ma gorzej

A w moim przypadku myśl, że ktoś ma gorzej i sobie radzi działa potwierdzająco, że ten ktoś jest o wiele lepszy ode mnie, a ja jestem do niczego.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez natrętek 24 kwi 2014, 18:41
carlosbueno napisał(a):
Nie wiem jaki opłacalny kurs może teraz robić kobieta
masażystki, oferują po 20 tysięcy za miesiąc no ale trzeba ładnie wyglądać i nie do końca to tylko masaż. Oczywiście żartowałem. ;)
Ja jestem gotowa na pierwszy ruch i go wykonuję, wysyłam, chodzę na rozmowy, ale dobija mnie, że nikt mnie nie chce
Czyli nie powinnaś mieć sobie za wiele do zarzucenia, ja jak byłem na bezrobociu to nawet tego nie robiłem.


carlosbueno, jestem twoim rówieśnikiem i mam zbliżoną sytuację życiową. Mam pytanie natury technicznej, jaki jest twój obecny status jeżeli chodzi o system ? Nadal jesteś bezrobotnym zarejestrowanym w urzędzie pracy ? Jeśli nie, to skąd masz ubezpieczenie zdrowotne ? Starałeś się kiedykolwiek o rentę, choćby socjalną ?
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 24 kwi 2014, 19:38
natrętek, obecnie pracuje na zlecenie podobno ubezpieczony jestem, po długim okresie bez pracy w większości czasu nawet bez ubezpieczenia zdrowotnego.
O rentę się nigdy nie starałem i starać nie będę bo niby na co bym miał ją dostać na niezaradność życiową. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez natrętek 24 kwi 2014, 19:44
carlosbueno, mam rozumieć, że nigdy nie korzystałeś z pomocy lekarskiej, tj. nigdy się nie leczyłeś i w związku z tym brak Ci papierów, by starać się o rentę ? Jak sobie radzisz w obecnej pracy ? Jeżeli możesz zdradzić to na czym ona polega ?
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 24 kwi 2014, 19:50
natrętek napisał(a):carlosbueno, mam rozumieć, że nigdy nie korzystałeś z pomocy lekarskiej, tj. nigdy się nie leczyłeś i w związku z tym brak Ci papierów, by starać się o rentę ? Jak sobie radzisz w obecnej pracy ? Jeżeli możesz zdradzić to na jakim stanowisku pracujesz ?

stanowisko: pracownik fizyczny, głównie układam kartony z warzywami. Jakoś se radzę bo nie ma stresów i odpowiedzialności póki co.
Co do pomocy lekarskiej to chodzi Ci chyba tylko o tą psychiatryczną, przez 8 miesięcy chodziłem prywatnie do psychiatry ale od 2 lat nie chodzę, pewnie jakąś dokumentacje ma ale to tylko zaburzenia depresyjno-lękowe a nie żadna poważna choroba. Nigdy nie myślałem o to aby o cokolwiek się starać, nie uważam się za chorego.
Ostatnio edytowano 24 kwi 2014, 19:51 przez carlosbueno, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 24 kwi 2014, 19:51
monooso napisał(a):Rozchodzi się tutaj o to, że boisz się presji rodziny dotyczącej założenia rodziny i zdobycia pracy. Chcesz im tylko dogodzić, spełnić ich oczekiwania. Krótko mówiąc chcesz robić to co wszyscy, iść za stadem, nie wyróżniać się.

Jeśli normalna praca, własne mieszkanie, mąż i dzieci to "iście za stadem", a siedzenie w domu z rodzicami bez pracy/z gównianą pracą* samotnie/w związku, który nie idzie do przodu* z nerwicą/depresją* (niepotrzebne skreślić) "wyróżnieniem", to ja już wolę być tym baranem/lemingiem niż taką zajebiście oryginalną osobą, jaką jestem teraz. A czytając wasze wynurzenia widzę, że tutaj nie jest to szczególnie oryginalna sytuacja życiowa.

Trochę mi zeszło lat na zmianę studiów, powtarzanie roku ("bo byłam zbyt zestresowana na egzaminie, a trzeba mówić płynnie w każdej sytuacji" - nie, to nie były studia aktorskie), niezdecydowanego faceta, ogólny nieogar i brak wiary w siebie.

carlosbueno napisał(a):dlatego nie warto porównywać, ja zerwałem z nimi wszystkimi kontakty dawno temu, nie jeżdżę na żadne uroczystości rodzinne, a znajomych ze szkoły omijam szerokim łukiem.

Z "dziećmi ze szkoły" nie mam kontaktu od szkoły, bo po **** skoro się nie lubiliśmy, więc **** mnie tam co u nich.
Natomiast widzę, że znajomi ze studiów i poznani mniej więcej w tym czasie, mają albo pracę, albo rodzinę, albo jedno i drugie.
Kuzynki moje mają tyle dzieci, że tracę rachubę.

I młodsi ludzie ode mnie są już po rozwodach...

Też już doszłam do tego, że przestaję pokazywać się ludziom na oczy. Jeśli mieli o mnie jakieś lepsze wyobrażenie, to niech im ono zostanie. A jak spotykam kogoś nowego, to zaczynam się jąkać, kiedy pyta choćby gdzie mieszkam, co robię... Tak, to jest presja, bo ludzie się zachowują jakby na prawdę nic ich nie interesowało i nic nie definiowało człowieka oprócz jego pracy/zawodu. My, których to dotyka nie wymyśliliśmy tego sobie.

Blue blue ribbon napisał(a):Zawsze pokładano we mnie większe nadzieje, bo sprawiam wrażenie mądrej i ogarniętej, a wcale tak nie jest.

No ja byłam takim "mądrym dzieckiem", że powinnam teraz być co najmniej ambasadorem. A jestem nerwową niezbyt zaradną dorosłą.
Rodzice mnie tam trochę pocieszają, że wcale nie są rozczarowani czy coś, ale widzę, że kiedy ich bliscy chwalą się pracą swoich dzieci albo kolejnym wnukiem, to oni nie mają za bardzo co powiedzieć, jedyne co mogą to tylko nazwać moją pracę jakimiś mądrzejszymi słowami i twierdzić, że się w niej realizuję.

A szczyt wszystkiego to są jednak ludzie, którzy coś kiedyś źle usłyszeli/zrozumieli i dopisali sobie ciąg dalszy i myślą, że zaraz po studiach dostałam pracę za granicą i spotkałam tam swojego przyszłego męża i teraz się dziwią, co ja robię w Polsce, a mamusia musi delikatnie prostować.

Na prawdę, kiedyś wierzyłam, że będę świetnym kierowcą, będę mieć ciekawą pracę, przefajny ślub i będę najlepszą mamą na świecie, a teraz patrzę na dorosłych ludzi, którzy mają normalne życie i podrośnięte dzieci, i widzę, że nie jestem jedną z nich i może nigdy nie będę. Temat idealnie trafiony w dzisiejszy nastrój, bo właśnie mam ochotę sprawdzić co dłużej wytrzyma, głowa czy ściana w "moim dziecięcym" pokoju...
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7965
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 24 kwi 2014, 19:58
Jeśli normalna praca, własne mieszkanie, mąż i dzieci to "iście za stadem", a siedzenie w domu z rodzicami bez pracy/z gównianą pracą* samotnie/w związku, który nie idzie do przodu* z nerwicą/depresją* (niepotrzebne skreślić) "wyróżnieniem", to ja już wolę być tym baranem/lemingiem niż taką zajebiście oryginalną osobą, jaką jestem teraz.
też tak myślę mimo że należę do tej 2-giej grupy. Czasami lubię mówić że jestem takim outsiderem, mam alternatywne podejście do życia itp ale tak naprawdę to okłamywanie siebie i innych.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez mark123 24 kwi 2014, 20:01
cyklopka napisał(a):Na prawdę, kiedyś wierzyłam, że będę świetnym kierowcą, będę mieć ciekawą pracę, przefajny ślub i będę najlepszą mamą na świecie, a teraz patrzę na dorosłych ludzi, którzy mają normalne życie i podrośnięte dzieci, i widzę, że nie jestem jedną z nich i może nigdy nie będę. Temat idealnie trafiony w dzisiejszy nastrój, bo właśnie mam ochotę sprawdzić co dłużej wytrzyma, głowa czy ściana w "moim dziecięcym" pokoju...

Też kiedyś wierzyłem, że coś ze mnie będzie, ale był to efekt tego, że nie byłem świadomy wszystkich swoich wad.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 24 kwi 2014, 20:44
Jako dziecko/nastolatka nie wiedziałam jeszcze w czym warto się sprawdzić, a w czym muszę się bardziej postarać, byłam zdana na ocenę i (de)motywację tylko ze strony rodziców czy nauczycieli. A przez pierwsze 10 lat dorosłości, jeszcze bywałam bardzo naiwna i myślałam, że mam jeszcze dużo czasu i szczęścia.

carlosbueno, no właśnie też ostatnio miałam taką refleksję. Trzeba otworzyć oczy i przestać psioczyć na ludzi, którzy biorą z życia to co chcą, bo wiedzą jak, albo im się akurat udało. Możemy sobie gadać, że są od nas głupsi, że są tylko trybikami w systemie, że nic nie wiedzą o życiu, ale oni mają to czego my nie mamy.

Chociażby takie narzekanie na chory kraj, chorą Unię, lewaków, złodziei, urzędasów, ZUS, państwowe posady... Skwitowałam pytaniem czy generalnie w życiu lepiej mieć pensję czy rację. (O rety, ja już chyba nawet w Korwina nie wierzę...).
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7965
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 24 kwi 2014, 21:13
cyklopka napisał(a):Jeśli normalna praca, własne mieszkanie, mąż i dzieci to "iście za stadem", a siedzenie w domu z rodzicami bez pracy/z gównianą pracą* samotnie/w związku, który nie idzie do przodu* z nerwicą/depresją* (niepotrzebne skreślić) "wyróżnieniem", to ja już wolę być tym baranem/lemingiem niż taką zajebiście oryginalną osobą, jaką jestem teraz. A czytając wasze wynurzenia widzę, że tutaj nie jest to szczególnie oryginalna sytuacja życiowa.

Haha, tak czułem, że ktoś przypieprzy się do tej wypowiedzi. Chodziło mi o to, że zdecydowana większość ludzi robi wszystko tak samo z automatu aby się nie wyróżniać. Nawet jeżeli ktoś chce żyć w inny sposób to przeważnie ugina się pod naciskiem rodziny, znajomych, ogólnie całego otoczenia. Dlatego teraz wszystko jest takie samo. Większość ludzi ma te same cele, marzenia, priorytety. Lecimy według schematu w stylu imprezki, studia, praca, żona, rodzinka, dzieci, emerytura, zresztą każdy wie jak to wygląda. Praca musi być taka i taka bo inna już nie jest w kategoriach normalnej (cokolwiek to znaczy, czy chodzi tylko o umowę?) i wstyd ją wykonywać. Dziewczyna musi być taka i taka bo z taką wstyd się pokazać z powodu jakichś niedoskonałości nawet jeżeli mi się podoba i lubię z nią rozmawiać. Mieszkanie musi być koniecznie własne bo wstyd mieszkać z rodzicami nawet jeżeli mają wielki dom, w którym mamy aż nadto miejsca dla siebie i prywatności oraz jest zwyczajnie wygodniej/lepiej dla nas bo gdyby ktoś o to zapytał to przecież byłby wstyd, no bo jak to mieszkać z rodzicami. TRZEBA założyć rodzinę, nawet jeżeli wolimy przelotne romanse/wypady na dziwki/samotność bo każdy tak robi. Koniecznie musimy spłodzić dzieci nawet jeżeli nie mamy na to najmniejszej ochoty no bo przecież mężczyzna MUSI to zrobić, haha itd. Parodia. Jeżeli ktoś serio chce podążać według powyższego schematu i nie może go zrealizować z powodu jakichś swoich ograniczeń to serio może wpaść w głęboką depresję. Całe szczęście, że mnie ten plan nigdy nie odpowiadał i może z tego powodu nie jest ze mną aż tak źle. Po prostu życie jest jedno i to co będę w nim robił to moja sprawa, a nie będzie o tym ktoś odgórnie decydował.

Aha dodam, że to co piszę powyżej odnosi się do ludzi, którzy w głębi siebie NIE CHCĄ ŻYĆ W TEN SPOSÓB, a nie tych, którzy udają, że jest im dobrze jak jest w swojej bezczynności przed komputerem. Tu kompletnie nie o to chodzi.
carlosbueno napisał(a):też tak myślę mimo że należę do tej 2-giej grupy. Czasami lubię mówić że jestem takim outsiderem, mam alternatywne podejście do życia itp ale tak naprawdę to okłamywanie siebie i innych.

Jeżeli okłamujesz siebie to serio masz problem.

-- 24 kwi 2014, 21:21 --

cyklopka napisał(a):Jako dziecko/nastolatka nie wiedziałam jeszcze w czym warto się sprawdzić, a w czym muszę się bardziej postarać, byłam zdana na ocenę i (de)motywację tylko ze strony rodziców czy nauczycieli. A przez pierwsze 10 lat dorosłości, jeszcze bywałam bardzo naiwna i myślałam, że mam jeszcze dużo czasu i szczęścia.


A dokąd Ty się spieszysz?
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez elo 24 kwi 2014, 21:23
zdeczka sie zgodze z wypowiedzia wyzej a od siebie dodam ze smieszy mnie nie tyle parcie na hajs ale wlasnie osady w stylu ze ktos go nie chce to sam sie oszukuje i nie jest ze soba szczery bo przeciez kazdy chcialby byc bogaty
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7660
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Blue blue ribbon 24 kwi 2014, 21:31
carlosbueno, no właśnie też ostatnio miałam taką refleksję. Trzeba otworzyć oczy i przestać psioczyć na ludzi, którzy biorą z życia to co chcą, bo wiedzą jak, albo im się akurat udało. Możemy sobie gadać, że są od nas głupsi, że są tylko trybikami w systemie, że nic nie wiedzą o życiu, ale oni mają to czego my nie mamy.

Dokładnie. Na pewno są dużo bardziej szczęśliwi. Nieraz już tak się zastanawiałam: czy wolałabym być głupia, ale ogarnięta i zaradna życiowo, taki w sumie leming, ale z ciekawym życiem. Mam znajomą, skończyła studia - administracja, teraz robi podyplomowe, pracuje w urzędzie. W sumie to jej wiedza jest bardzo mała, nie zastanawia się też zbytnio nad sensem tego wszystkiego i nie wykazuje zbytniej inteligencji, poglądów za bardzo też nie ma, podyskutować z nią o czymś ciekawym też nie za bardzo. Zajmują ją przyziemne sprawy, a ulubione tematy to jakieś nudne ploty obyczajowe, ALE jest życiowo ogarnięta i zna się na rzeczach praktycznych i dobrze jej się żyje.

W sumie szkoda by mi było rozumu i wiedzy, ale z drugiej strony- mam trochę dość obecnego stanu. Najlepiej mieć jedno i drugie.

Chociażby takie narzekanie na chory kraj, chorą Unię, lewaków, złodziei, urzędasów, ZUS, państwowe posady... Skwitowałam pytaniem czy generalnie w życiu lepiej mieć pensję czy rację. (O rety, ja już chyba nawet w Korwina nie wierzę...).

ja chyba też :lol: moje ideały niebawem legną w gruzach.
W dziejach znajdowali się tacy, którzy woleli mieć rację i z czystym sumieniem umierali, ale ja do takich nie należę, aż tak szlachetna nie jestem.

też tak myślę mimo że należę do tej 2-giej grupy. Czasami lubię mówić że jestem takim outsiderem, mam alternatywne podejście do życia itp ale tak naprawdę to okłamywanie siebie i innych.

Dokładnie :-|

Tak, to jest presja, bo ludzie się zachowują jakby na prawdę nic ich nie interesowało i nic nie definiowało człowieka oprócz jego pracy/zawodu. My, których to dotyka nie wymyśliliśmy tego sobie.

:brawo:
Pierwsze pytanie od znajomych, których się jakiś czas nie widziało " a co teraz w życiu robisz? czym się zajmujesz?"
Z rodziną to samo...
Najśmieszniejsze jest to, że nawet jak już coś robisz i mówisz, to po pierwszej ogólnej wymianie zdań, nikogo to raczej nie obchodzi i przychodzą inne tematy, a o pracy się raczej nie gada.


Jeszcze lipa, bo wydaje mi się, że mogę mieć dystymię, łażę taka zniechęcona cały dzień i za nic nie mogę się zabrać, zmuszam się, ale normalnie najchętniej położyłabym się spać, zmęczona jestem (nie wiem czym), w nocy nie moge spać, rano nie moge wstać, poczucie beznadziejności, niska samoocena, niezdecydowanie, rozkojarzenie, nie chce mi się wychodzić z domu, marnuję głupio czas i nudze się, ale nie robię nic konstruktywnego, tylko jakieś ucieczki w marzenia jak mi się nudzi, bo nie chce mi się za nic zabrać, mimo, że mi się nudzi.. no od dawna tak mam, myślałam, że jestem leniem, ale mi to strasznie doskwiera, wszystko odkładam na jutro, a potem znowu i znowu...
Jeszcze jak przeczytałam, że dystymia jest chorobą genetyczną to już w ogóle lipa, bo jak popatrzę na swojego ojca... ten to w ogóle jest przypadek :roll:
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 24 kwi 2014, 21:34
Gdybym mogła powiedzieć, że bardzo dobrze mi się mieszka ze znerwicowanymi rodzicami, bardzo lubię mało zarabiać i dużo siedzieć w domu, nie chcę zobowiązań, a już na pewno nie chcę mieć dzieci, że moje życie to mój świadomy wybór i jestem szczęśliwa, to sądzę, że "społeczeństwo" by to zaakceptowało. Tylko ja kłamać nie umiem, to tylko milczę. Kto wie, może nawet niektórzy z "otoczenia" myślą, że tak jest.

Akurat ja nigdy nie miałam poczucia, że społeczeństwo mi coś narzuca, kiedy ja chcę robić coś innego. Nie to jest źródłem frustracji, tylko to, że coś się nie udało, jakaś szansa przepadła, albo że czegoś nie potrafię (gdybym wcześniej wiedziała, to teraz bym dała radę). Praca i rodzina nie są mi potrzebne, żeby się nimi chwalić na naszej klasie, tylko żeby się realizować w czymś, co uważam za wartościowe.

monooso, a jaki jest twój pomysł na życie poza schematem?

-- 24 kwi 2014, 20:41 --

Blue blue ribbon, no to fajnie, że się zrozumiałyśmy. Jakieś światełko w tej niewesołej sytuacji :D
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7965
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 24 kwi 2014, 21:52
W sumie szkoda by mi było rozumu i wiedzy, ale z drugiej strony- mam trochę dość obecnego stanu. Najlepiej mieć jedno i drugie.

Przecież jedno nie wyklucza drugiego, można przecież być mądrym i ogarniętym życiowo jednocześnie, chyba nawet jest to częściej spotykane niż sytuacja odwrotna tylko my "pokrzywdzeni" widzimy to inaczej. Można mieć przecież rodzinę, dobrą pracę i realizować się w hobby, zainteresowaniach i mieć "wyjebane" na to co myślą inni, bo przecież większość ludzi nie po to zakłada rodziny, ma dobrze płatną, ciekawą pracę by się pokazać innym, tylko tego naprawdę pragnie.

A co do dystymii to ja mam 100% jej objawów choć czasami myślę że to moje kolejne usprawiedliwianie się przed lenistwem i tchórzostwem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do