Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Inne zaburzenia.

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez hobbyturysta 23 kwi 2014, 16:12
Ja mam 27-28 lat (pocieszenie dla autorki tematu, mam 5 lat dłuzszy staz w tkwienia w martwym punkcie) tez brak studiow poza 3 probami , brak zawodu wykształcenia etc etc.
Mnóstwo czasu mi zleciało na medytacji w łóżku :) i chlaniu melanżowaniu ( bardziej melinowaniu, zulowaniu :) ), teraz nie pije od stycznia i nie uwazam ze wielce jest lepiej czy tez bardziej ogarniety jestem, jedynie co to otworzyłem oczy mam swiadomosc tego ( dlatego nadal uwazam ze chlanie jest lepsze bo przynajmniej czas miło i wesoło leci, no i wiem dlaczego tyle pilem) i wiem ze nie mam szans na konkurowanie z rówiesnikami czyli posiadanie znajomych pracy zakladaniu rodziny etc etc, wiec odpuszczam , poddaje sie , akceptuje swoj los, w rok nie nadrobie 10 lat czy tam całego zycia, co ma byc to bedzie choć nie mam zamiaru sie jeszcze bardziej cofac w rozwoju i znowu uchlewac jak niedopita swinia, mysle ze trzeba małymi kroczkami do przodu i przestac myslec o rowiesnikach (choc zalu zawisci i zazdrosci mam bardzo duzo w serduszku).
Zawsze mozna probowac , pomyslcie o osobach co wychodza z kryminalu i maja 40-50 lat :)
The truth is... everyone is going to hurt you. You just have to decide... who is worth the pain.

http://www.youtube.com/watch?v=EK_Fe4wL-t4
http://www.youtube.com/watch?v=3A5uf8FE ... plpp_video
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5668
Dołączył(a)
18 lut 2014, 23:55
Lokalizacja
Bukareszt

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 23 kwi 2014, 16:19
hobbyturysta, Ja mam 21 lat. Powiedz mi co rozumiesz przez określenie 'trwanie w martwym punkcie'? Co takiego musiałoby się wydarzyć abyś w nim nie tkwił? Co takiego chciałbyś robić, a nie możesz? Jeżeli nie możesz to dlaczego, a jeżeli możesz to dlaczego tego nie robisz? Czy chodzi tylko o takie 3 kwestie jak: dziewczyna, praca, znajomi? Czy to jest Twoim punktem odniesienia?
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez hobbyturysta 23 kwi 2014, 16:24
monooso, martwy punkt to chyba ciagle myslenie o przeszlosci , niemozliwosc niechec pogodzenia sie z tym, zaczecie nowego zycia i nowego pozytywnego trybu myslenia :)
Zeby w nim przestac tkwic musze zaczac zyc, czyli odmienic swoj tok myslenia zaczac wychodzic do ludzi, zaakceptowac sam siebie !
The truth is... everyone is going to hurt you. You just have to decide... who is worth the pain.

http://www.youtube.com/watch?v=EK_Fe4wL-t4
http://www.youtube.com/watch?v=3A5uf8FE ... plpp_video
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5668
Dołączył(a)
18 lut 2014, 23:55
Lokalizacja
Bukareszt

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Blue blue ribbon 23 kwi 2014, 16:26
Też przejmuję się tym co inni pomyślą bądź powiedzą na mój temat oraz jak zareagują. KAŻDY człowiek ma tak samo w pewnym stopniu, może Tobie opowiadać, że to po nim spływa ale wiesz mi, że tak nie jest. Problemem jest to, że my przeżywamy to w większym stopniu.

Właśnie wszystko zależy od podejścia do tego. Pracowałam z dziewczyną, która na serio miała gdzieś co pomyślą sobie inni i w gruncie rzeczy przejęłam wtedy od niej taki sposób reagowania na 'przesympatycznych' klientów i ludzi w pracy, szkoda, że już z nią nie przebywam :-|
Pogodna i wesoła, nawet jeżeli się wewnątrz przejmowała to po minucie od zdarzenia i tak już zajmowała się czymś innym, żartowała i śmiała się z tego wszystkiego. To też metoda.

Wiele zależy od tego z jaką osobą rozmawiasz. Pytania o pracę nie są w gruncie rzeczy takie straszne ponieważ można z ich wybrnąć na parę sposobów. Gorzej jest jak ktoś zapyta o dziewczynę.

Dla mnie pytania o prace są gorsze. Zawsze miałam gdzieś relacje z facetami, bo się mną nie interesowali, zresztą ja i moje ucieczkowe podejście bardzo w tym pomagały, zawsze myślałam raczej o zajęciu dla siebie, pracy, o tym, co będę robić w przyszłości, a jeżeli chodzi o sprawy związkowe to totalna hibernacja. Od dawna powtarzałam rodzinie, że nie chce nikogo, a moją ulubioną kwestią było "nigdy nie wyjdę za mąż :P " I bardzo dobrze mi z tym było, czułam się dumnie :mrgreen: Teraz mi to powiewa, niby chciałabym mieć kogoś, ale nie byle kogo, byle mieć, raczej przeżyć coś fajnego, jak się nie zakocham i nie stracę dla nikogo głowy to nie mam zamiaru się tym przejmować i na siłę szukać. Zwłaszcza, że nie potrafię postępować z facetami a teraz, kiedy wzięłam się za siebie i zrobiłam trochę atrakcyjna ich spojrzenia i zaczepki tylko wprawiają mnie w zakłopotanie...nie wiem co oni sobie wyobrażają w tych główkach, ale dziwne to dla mnie. Jak się było pasztetem w szkole to teraz ciężko ogarnąć jakieś głupie zaloty


Ja jestem tutaj, a świat pędzi obok. Paradoksalnie jest mi z tym nie najgorzej, chyba, że czasami najdzie mnie faza na użalanie. Możemy powiedzieć, że wegetuję. :D

Mi czasem też jest niby dobrze tak wegetować, ale tak na prawdę, w głębi wiem, że marnuję życie

Zawsze mozna probowac , pomyslcie o osobach co wychodza z kryminalu i maja 40-50 lat :)

Też czasem pocieszam się tym, że ktoś ma gorzej

Mam nadzieję, że za 5 lat będę gdzie indziej
w sumie jak patrzę na siebie sprzed pięciu lat to po prostu żałosna byłam :lol:
I tak duży postęp
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez hobbyturysta 23 kwi 2014, 16:31
Postep najwazniejszy :)
The truth is... everyone is going to hurt you. You just have to decide... who is worth the pain.

http://www.youtube.com/watch?v=EK_Fe4wL-t4
http://www.youtube.com/watch?v=3A5uf8FE ... plpp_video
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5668
Dołączył(a)
18 lut 2014, 23:55
Lokalizacja
Bukareszt

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 23 kwi 2014, 16:50
a ostatniej rozmowie o pracę poszło mi całkiem nieźle, oczywiście pytanie o pracę i lukę w CV (od lipca nie pracuję) się pojawiło, ale jakoś się wykręciłam, że niby wtedy studiowałam i nie byłam dyspozycyjna bla bla, jaaasne ;)
ale mi luka ;) pół roku to nic zwłaszcza w tak młodym wieku, przecież w Polsce w wieku 20-25 pracuje wg statystyk 20 parę procent osób. Ja mam dużo większe luki( i tak poskracane z 2,5 roku na 1,5 n.p ) a w ciągu ostatnich 3 lat, nieco ponad pół roku przepracowałem, no ale nie ma się czym chwalić.
Najgorzej jest porównywać swoje życie z życiem koleżanek ze szkoły, albo nawet kuzynek. Aż dziw bierze, ja żyję jakbym nie żyła :shock:

dlatego nie warto porównywać, ja zerwałem z nimi wszystkimi kontakty dawno temu, nie jeżdżę na żadne uroczystości rodzinne, a znajomych ze szkoły omijam szerokim łukiem.

A co do tego że zawiodłem rodziców to wiem że tak jest, ale oni mi tego nie powiedzą ojciec jest zbyt skryty a matka wszystko zwala na fatalną sytuację społeczno- ekonomiczną w Polsce. A jak mieszkałem za granicą to na to że wykorzystują tam Polaków jako tanią siłę roboczą, zawsze potrafiła obronić swojego synka, chociaż czasem mi wstyd że musi takie rzeczy wymyślać i sama w nie wierzy zamiast spojrzeć prawdzie w oczy.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 23 kwi 2014, 16:51
hobbyturysta, W takim razie wychodzi na to, że dla ciebie martwy punkt to brak kontaktów z innymi osobami. Przecież od kontaktów z innymi ludźmi nie jest uzależnione Twoje wyjście z domu. Ja sam codziennie wychodzę na samotne spacery i bardzo miło spędzam ten czas. Również jestem w martwym punkcie ale dodam, że wcale nie myślę o przeszłości. OK, dopiero niedawno zacząłem nad nią rozmyślać ale całkowicie umyślnie w celu jej analizy. Wcześniej o niej kompletnie nie myślałem i też byłem w tym martwym punkcie. Martwy punkt jest nie podejmowaniem jakichkolwiek działań z powodu swoich ograniczeń oraz braku celów życiowych. Głównym powodem jest to, że sam nie wiesz czego chcesz, przynajmniej w moim przypadku. Wcale nie musisz budować swojego życia na związkach, wypadach na miasto ze znajomymi lub wielkiej karierze.

Blue blue ribbon napisał(a):Właśnie wszystko zależy od podejścia do tego. Pracowałam z dziewczyną, która na serio miała gdzieś co pomyślą sobie inni i w gruncie rzeczy przejęłam wtedy od niej taki sposób reagowania na 'przesympatycznych' klientów i ludzi w pracy, szkoda, że już z nią nie przebywam :-|
Pogodna i wesoła, nawet jeżeli się wewnątrz przejmowała to po minucie od zdarzenia i tak już zajmowała się czymś innym, żartowała i śmiała się z tego wszystkiego. To też metoda.

To tylko tak wygląda z zewnątrz. Niektórzy potrafią po prostu cholernie dobrze grać. Poza tym aby coś Ciebie dotknęło to musisz mieć jakiś kompleks. Musisz czegoś się wstydzić. Jeżeli nic nie ukrywasz to nic Cię nie dotknie. Może akurat tamtą dziewczynę inne kwestie dotykają, ma inne słabe punkty, które stara się ukryć.

Dla mnie pytania o prace są gorsze. Zawsze miałam gdzieś relacje z facetami, bo się mną nie interesowali, zresztą ja i moje ucieczkowe podejście bardzo w tym pomagały, zawsze myślałam raczej o zajęciu dla siebie, pracy, o tym, co będę robić w przyszłości, a jeżeli chodzi o sprawy związkowe to totalna hibernacja.

Co takiego dla Ciebie jest wstydliwego w braku tymczasowo pracy?

Mi czasem też jest niby dobrze tak wegetować, ale tak na prawdę, w głębi wiem, że marnuję życie

Jeżeli KOMPLETNIE nic nie robisz to owszem, marnujesz. Życie to ciągły rozwój.

Mam nadzieję, że za 5 lat będę gdzie indziej
w sumie jak patrzę na siebie sprzed pięciu lat to po prostu żałosna byłam :lol:
I tak duży postęp

Życzę tego Tobie jak i sobie chociaż 5 lat to trochę za długo, dla siebie daję maksymalnie 2 lata na zmianę pewnych reakcji.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez elo 23 kwi 2014, 17:02
ja nie ogarniam jak osoba dwudziestokilkoletnia moze twierdzic ze przegrala zycie... przeciez w tym wieku mozna jeszcze wszystko zmienic i nie widze nic zlego w rzucieniu studiow czy pracy - to zaden krok w tyl a czasami wrecz przeciwnie! jesli obecny stan komus nie odpowiada to trwaniem w nim jest najzwyczajniej bezcelowe
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7667
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 23 kwi 2014, 17:07
elo napisał(a):ja nie ogarniam jak osoba dwudziestokilkoletnia moze twierdzic ze przegrala zycie... przeciez w tym wieku mozna jeszcze wszystko zmienic i nie widze nic zlego w rzucieniu studiow czy pracy - to zaden krok w tyl a czasami wrecz przeciwnie! jesli obecny stan komus nie odpowiada to trwaniem w nim jest najzwyczajniej bezcelowe

niby tak, ale ja w wieku dwudziestukilku lat myślałem tak jak autorka tego wątku i stało się to samospełniającym się proroctwem dziś jestem sporo po 30-ce i rzeczywiście przegrałem życie choć pewnie jeszcze coś można by było zmienić ale już się nie chcę bo za późno- tak przynajmniej myślę. Im szybciej się zacznie zmiany tym lepiej, tym większa szansa na sukces i mniejszy żal za straconym czasem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Blue blue ribbon 23 kwi 2014, 17:12
Co takiego dla Ciebie jest wstydliwego w braku tymczasowo pracy?

To, że jestem bezużyteczna. Czuję się jak pasożyt, rodzice mnie utrzymują i w ogóle głupio mi z tego powodu. Nie wiem kim ja w sumie jestem.
Wiem, że niby pomagam i coś robię, ale nie założyłam rodziny, więc nie ma, że zajmuję się domem i opiekuję dziećmi (chociaż się opiekuję, bo mam rodzeństwo dużo młodsze) Co z tego, że sprzątam, gotuję, remontuję, odbieram ze szkoły... przecież w tych czasach to jest nic, poza tym takie życie mnie nie satysfakcjonuje, mimo to, boje się zmian.

Jeżeli KOMPLETNIE nic się nie robisz to owszem, marnujesz. Życie to ciągły rozwój.

Dużo osób tego nie rozumie, ja "zmarnowałam 4 lata" taaaa, gdybym wiedziała te kilka lat temu to, co wiem teraz

ale mi luka ;) pół roku to nic zwłaszcza w tak młodym wieku, przecież w Polsce w wieku 20-25 pracuje wg statystyk 20 parę procent osób. Ja mam dużo większe luki( i tak poskracane z 2,5 roku na 1,5 n.p ) a w ciągu ostatnich 3 lat, nieco ponad pół roku przepracowałem, no ale nie ma się czym chwalić.

No luka jest i zawsze mnie o nią pytają, jak mówię, że szukałam pracy od tego czasu, to sama słyszę jak to brzmi. wychodzę na nieudacznika.

ja nie ogarniam jak osoba dwudziestokilkoletnia moze twierdzic ze przegrala zycie...

nie twierdze, że je przegrałam, tylko po prostu zagmatwałam swój start w dorosłość



A co do tego że zawiodłem rodziców to wiem że tak jest, ale oni mi tego nie powiedzą ojciec jest zbyt skryty a matka wszystko zwala na fatalną sytuację społeczno- ekonomiczną w Polsce. A jak mieszkałem za granicą to na to że wykorzystują tam Polaków jako tanią siłę roboczą, zawsze potrafiła obronić swojego synka, chociaż czasem mi wstyd że musi takie rzeczy wymyślać i sama w nie wierzy zamiast spojrzeć prawdzie w oczy.

Mój tato tak mnie tłumaczy :lol: "ach ta p*** Polska" "w tym chorym kraju to nic nie ma" bla bla
Mama jest delikatna, pyta tylko czasem czy nikt nie dzwonił z zaproszeniem na rozmowę i jak tam.
Najbardziej ta cała sytuacja dotyka mnie, bo jak już pisałam głupio mi i wstyd, poza tym bez kasy nic nie mogę robić, a mam pewne plany i chciałabym parę rzeczy zrobić :mrgreen:
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez elo 23 kwi 2014, 17:14
serio nie chce mi sie przekonywac ale wydajesz sie calkiem ogarnietym typem i wielu watkach widac jak na dloni ze costam wiesz masz poglady ktore potrafisz poprzec argumentami itd. a to ze tam z kasa nie jakos super nie znaczy ze przegrales
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7667
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez hooain 23 kwi 2014, 17:16
dokładnie tak elo. dorzućmy do tego jeszcze, że lenistwo to główny sprzymierzeniec tych jednostek kurva mocno 'beznadziejnych'. nie ma czegoś takiego jak zmarnowane lata, jeśli przez te zmarnowane lata w ostateczności złapie się chęć do zmian i jakąkolwiek celowość
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 23 kwi 2014, 17:24
elo napisał(a):serio nie chce mi sie przekonywac ale wydajesz sie calkiem ogarnietym typem i wielu watkach widac jak na dloni ze costam wiesz masz poglady ktore potrafisz poprzec argumentami itd. a to ze tam z kasa nie jakos super nie znaczy ze przegrales

Wyraziste poglądy i wiedza o świecie to nie jest ogarniecie, a przynajmniej o to o które chodzi większości ludzi, czyli życie na własny rachunek, rodzina lub przynajmniej stały związek, jakiś tam dorobek itp. Ja mam coś takiego że z jednej strony czuje się gorszy od ludzi z powodu tych wspomnianych wcześniej rzeczy ,a z drugiej czuje się ponad nimi bo nie dotyczą mnie te przyziemne rzeczy i nie są na moim poziomie jeśli chodzi o dyskusje na tematy społeczno- polityczno- historyczno- egzystencjalne no ale raczej wielki to powód do dumy nie jest.

No luka jest i zawsze mnie o nią pytają, jak mówię, że szukałam pracy od tego czasu, to sama słyszę jak to brzmi. wychodzę na nieudacznika.
może i pytają, ostatnio na rozmowie o pracę byłem w 2006 roku, no nie licząc jakiś telefonicznych do pracy za granicą gdzie szukali jeleni. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 23 kwi 2014, 17:32
Blue blue ribbon napisał(a):To, że jestem bezużyteczna. Czuję się jak pasożyt, rodzice mnie utrzymują i w ogóle głupio mi z tego powodu. Nie wiem kim ja w sumie jestem.
Wiem, że niby pomagam i coś robię, ale nie założyłam rodziny, więc nie ma, że zajmuję się domem i opiekuję dziećmi (chociaż się opiekuję, bo mam rodzeństwo dużo młodsze) Co z tego, że sprzątam, gotuję, remontuję, odbieram ze szkoły... przecież w tych czasach to jest nic, poza tym takie życie mnie nie satysfakcjonuje, mimo to, boje się zmian.

Czemu jesteś bezużyteczna? Przecież pomagasz rodzicom w różnych czynnościach domowych. Wyobraź sobie, że ja to dopiero jestem bezużyteczny bo robię jedne wielkie NIC. Praktycznie w niczym im nie pomagam. Czy czuję z tego powodu jakiś wstyd? Nie. Rozchodzi się tutaj o to, że boisz się presji rodziny dotyczącej założenia rodziny i zdobycia pracy. Chcesz im tylko dogodzić, spełnić ich oczekiwania. Krótko mówiąc chcesz robić to co wszyscy, iść za stadem, nie wyróżniać się. Nie chodzi tutaj wcale o pieniądze, tak sądzę.
A czego konkretnie się boisz w podejmowaniu tych zmian? Co Cię blokuje?

Dużo osób tego nie rozumie, ja "zmarnowałam 4 lata" taaaa, gdybym wiedziała te kilka lat temu to, co wiem teraz

Żałowanie jest bez sensu ponieważ o tym, że decyzja była zła, dowiadujemy się dopiero po jakimś czasie. W momencie jej podejmowania i z ówczesnym poziomem świadomości wydawała się najlepszym wyborem.
monooso
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do