Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Inne zaburzenia.

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Blue blue ribbon 25 mar 2014, 21:19
Witajcie!
Od razu przejdę do rzeczy: moim problemem jest to, że przez pewne fobie, lęki, skrajną nieśmiałość i inne dolegliwości natury psychicznej zmarnowałam kilka lat życia, porzuciłam studia, poszłam na następne, które też porzuciłam, pracowałam ok. roku, ale umowa skończyła mi się kilka miesięcy temu i teraz nie robię nic. Siedzę w domu i nie mam ani pracy, ani wykształcenia, ani przyjaciół. Pracy szukam, problemem jest to, że ciężko jest mi znaleźć cokolwiek, ponieważ mieszkam w takim miejscu, gdzie są problemy z dojazdem, poza tym, boję się, że sobie nie poradzę (już miałam takie sytuację, gdzie przestraszyłam się i uciekłam) i już od tygodnia nie wysłałam nigdzie CV.

Problem polega na tym, że nie wiem jak wytłumaczyć swój zmarnowany start w dorosłość przed potencjalnym pracodawcom, a co gorsza przed rodziną, która pyta co robię, czym się zajmuję, kim jestem, co planuję. A ja zwyczajnie NIE WIEM, nie mam bladego pojęcia co robić w życiu, jak zdobędę pieniądze oczywiście chciałabym się uczyć, ale nie mam pomysłu na siebie. Zawsze pokładano we mnie większe nadzieje, bo sprawiam wrażenie mądrej i ogarniętej, a wcale tak nie jest. Czuję się jak aktorka czasem, zachowuję jak zupełnie inna osoba. Nikomu by chyba do głowy nie przyszło co we mnie siedzi..
Nie będę się tłumaczyć lękami, bo nikt tego nie zrozumie, a już na pewno nie moja rodzina.
Potrafię nawiązać zażyłe znajomości i nawiązywałam tez sporo, ale zawsze kontakt się urywał z mojej winy, głównie dlatego, że wstydziłam się siebie, tego, że jestem nikim, do głosu dochodziły lęki i chęć ucieczki i wycofywania się. nie wiem teraz jak nawiązać nowe znajomości i wyjść z domu, bo co ja mogę o sobie powiedzieć, czuję się zagubiona i wyjęta poza nawias, ktoś może powiedzieć o sobie "jestem pielęgniarką" ktoś " jestem księgową", "jestem ratownikiem", "zajmuję się tym i tamtym" a ja nie wiem kim jestem, siedzę w domu i uciekam w marzenia, których mam już pomału dość, nie wystarcza mi to...
Życie i kontakty międzyludzkie.. to wszystko wydaje mi się teraz takie irracjonalne.. co ja mam robić? :(
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Reiben 25 mar 2014, 21:25
eh, bałem się tu zajrzeć...nie mam żadnej rady, mam ten sam problem Obrazek
Reiben
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Elfii 04 kwi 2014, 09:10
Na początku musisz wybaczyć sobie to co w twoim życiu zaszło. Potem musisz przestać patrzeć do tyłu a zacząć do przodu. Czy musisz się komukolwiek tłumaczyć? Myślę że nie. Po prostu wcześniejsze studia i praca nie spełniły twoich oczekiwań - masz nadzieje że ta o którą się starasz je spełni. Rozmowa o pracę o to nie rozmowa z psychoterapeutą nie musisz się do wszystkiego przyznawać i wszystko tłumaczyć. Nie mówię żebyś specjalnie kłamała ale nie mów wszystkiego - nie skupiaj się na sobie tylko na pracy. Powiedz czemu chcesz tą pracę i czemu uważasz że będziesz dobrym pracownikiem a nie czemu wcześniej coś nie poszło tak jak powinno.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 mar 2011, 19:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Saraid 04 kwi 2014, 09:52
Masz ogromne poczucie winy,tkwisz w przeszlosci to Cie niszczy .Jak napisano powyzej wybaczyc sobie to bardzo trudne sama doskonale wiem pracuje nad tym na terapii.Nie obwiniaj siebie za chorobe to absurd stalo sie juz ,wazne ze chcesz z tym cos robic starasz sie ,przeszlosc istnieje tylko wtedy kiedy jej na to pozwolisz .Naucz sie zyc TU i TEraz doceniac siebie z pewnoscia jest mnostwo rzeczy ktore potrafisz zrobic i cechy charakteru pozytywne wypisz je na kartce wszystko co zauwazylas w sobie pozytywnego i co dnia dopisuj cos nowego.
Saraid
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 06 kwi 2014, 13:02
Blue blue ribbon, mam identyczny problem co Ty. Wstydzę się swojej przeszłości(i teraźniejszości) zarówno przed potencjalnymi pracodawcami jak i znajomymi i dalszą rodziną bo najlbliższa to jakoś zaakceptowała a przynajmniej tego nie okazuje że se to życie tak zmarnowałem. To jest jeden z głównych powodów tego że nie szukam pracy i olałem większość dawnych znajomych i dalsza rodzinę, wydaję mi się że przy większości ludzi jestem nikim i nie mam zamiaru z nimi utrzymywać relacji. Już samo spotkanie przypadkowe z kimś powiedzmy ze szkoły czy dalszej rodziny to dla mnie ogromny stres i poczucie wstydu i unikam tego jak ognia. Tylko z ludźmi poznanymi na forum się czasem spotykam bo jakoś mniej się wtedy wstydzę i myślę że są bardziej wyrozumiali.

Blue blue ribbon, Ty jeszcze jesteś pewnie młoda( i możesz sporo zmienić, a ja już grubo po 30-ce jestem i wymagania społeczne jak i pracodawców są wtedy większe, moje wieloletnie dziury na rynku pracy( i tak cv trochę podkoloryzowałem) też pewnie odstraszają.
Zawsze pokładano we mnie większe nadzieje, bo sprawiam wrażenie mądrej i ogarniętej, a wcale tak nie jest.
mam a może miałem identycznie, też wielu myślało kiedyś że będzie ze mnie "ktoś" a dziś ci którzy olewali szkołę i sprawiali ogromne problemy wychowawcze postawili własne domy i mają rodziny a ja nawet auta i dziewczyny nie mam.

A co masz robić, może psychoterapia by pomogła albo jakieś leki stymulujące, albo osoby które Cie dostymulują, musisz działać szybko póki nie będzie za późno tak jak w moim wypadku.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez PJT 06 kwi 2014, 13:08
Reiben napisał(a):eh, bałem się tu zajrzeć...nie mam żadnej rady, mam ten sam problem Obrazek

j/w
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5593
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Blue blue ribbon 22 kwi 2014, 23:53
Hej, dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi.
Teoretycznie wiem co może mi pomóc, ale gorzej wykonać ;)
Bardzo jest mi ciężko pozbyć się poczucia winy i wstydu, zwłaszcza, gdy pojawiają się komentarze bliskich pt. "myślałam, że jesteś bardziej ambitna" i ten zawód w głosie brrr

Mam 23 lata i ostatnie urodziny skończyły się na tym, że przygotowana niespodzianka (czyli przyjęcie z tortem i ogromnym "23") doprowadziły mnie do rezygnacji i smutku, bo poczułam się nikim, czas zleciał, a ja nie osiągnęłam nic do tej pory, to smutne...

carlosbueno napisał(a):Blue blue ribbonA co masz robić, może psychoterapia by pomogła albo jakieś leki stymulujące, albo osoby które Cie dostymulują, musisz działać szybko póki nie będzie za późno tak jak w moim wypadku.

Właśnie tego się obawiam, czas leci, będzie tylko gorzej, jeżeli dalej tak będę postępować. choć teoretycznie mówią, że nigdy nie jest za późno. ;)

Na ostatniej rozmowie o pracę poszło mi całkiem nieźle, oczywiście pytanie o pracę i lukę w CV (od lipca nie pracuję) się pojawiło, ale jakoś się wykręciłam, że niby wtedy studiowałam i nie byłam dyspozycyjna bla bla, jaaasne ;)
Mimo, że poszło mi dobrze i nawet udało mi się wykonać pewne zadanie, za które mnie pochwalono - do tej pory nikt nie zadzwonił, więc następna klapa z pracą, a byłam już tak zadowolona, że może coś się ruszy :-|

Na świątecznym spotkaniu z rodziną oczywiście padło pytanie, które zawsze jeży mi włos na głowie i którego wyczekiwałam jak ataku bombowego przez większość tego dnia, czyli "a jak tam poszukiwanie pracy, co ty teraz robisz, uczysz się ? bla bla?" Też nie było najgorzej, jakoś wyluzowałam i nie było tak źle (dobrze, że to bliska rodzina i w miarę wyrozumiała).

Najgorzej jest porównywać swoje życie z życiem koleżanek ze szkoły, albo nawet kuzynek. Aż dziw bierze, ja żyję jakbym nie żyła :shock:
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez olgra 23 kwi 2014, 00:35
Blue blue ribbon. Jak przeczytałam twój cytat "myślałam że jesteś bardziej ambitna" to przeszłam deja vu. Ja kiedyś usłyszałam od ojca coś bardzo podobnego, " twoja siostra to była ambitna a Ty".. To straszne usłyszeć coś takiego od rodzica... A tym czasem, ja starałam się właśnie robić tak jak rodzice sobie tego życzą. I takim oto sposobem skończyłam licencjat, mimo iż po pierwszym roku czułam, że to nie do końca to co chce robić w życiu. Nie rzuciłam studiów bo bałam się ich reakcji. Kończę magisterkę, a nawet nie wiem, czy będę pracować w tym zawodzie. Przestaję się przejmować opinią rodziców.. Jeśli rodzic ocenia wartość człowieka, własnego dziecka po tym, czy skończyło studia czy nie to do dupy z takimi rodzicami. Nie, przejmuj się tym, że rzuciłaś studia, jeśli tylko masz na to ochotę to zacznij i trzeci raz. Szukaj pracy, zmieniaj ją, doświadczaj, masz do tego prawo, bo jak inaczej można znaleźć coś co nam się podoba jeśli tego nie doświadczymy? Tak samo ze studiami, wybieramy je, bo myślimy, ze nam będą odpowiadać, ale nie zawsze tak się dzieje. Rodzice często próbują spełniać własne ambicje rękami dziecka, manipulują, często w ten sposób je unieszczęśliwiając. Grunt, żeby przystanąć, zastanowić się co nam sprawia radość, i spróbować zrobić z tego źródło swojego dochodu :) a Opinia ludzi nie jest ważna, grunt, żebyśmy my byli szczęśliwi, nawet jeśli szczęście w życiu da nam bycie gospodynią domową,dobrą mamą, czy panią w kiosku. Bo na przykład stworzymy dom, pełen ciepłego ogniska domowego, albo zamiast burczenia przy wydawaniu reszty w kiosku, damy komuś dobre słowo, i uśmiech na resztę dnia:) Dla mnie na pewno ta Pani w kiosku będzie bardziej wartościowa niż naburmuszony, i arogancki profesor
OlGrA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
27 lut 2014, 01:31

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez Esu 23 kwi 2014, 00:55
He doskonale Cię rozumiem i sama walczę z tymi demonami :C Ciężko wygrzebać się z tego poczucia, że się jest bezwartościowym, że tylu ludzi się zawiodło itp. Może warto zatkać uczy i nie słuchać tych wszystkich "życzliwych" słów? Mi jest ciężko, więc wiem, że to męka okropna, jak budowanie od początku swojej wartości, ale z tych elementów, które my uważamy za pewne. Mój ojciec wierzył we mnie przez całe życie, co doprowadziło do tego, że robiłam wszystko pod niego, aby był zadowolony. Odhaczałam kolejne punkty w jego planie na moją przyszłość, ale kiedy przyszło do problemów to usłyszałam, że go zawiodłam i nie szanuje jego pracy (włożonej w moje wykształcenie). Boli jak cholera, ale wiem, że ważne jest co sama o sobie myślę, a nie inni. Wiara w siebie jest najważniejsza :c
Avatar użytkownika
Esu
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
18 kwi 2013, 17:27
Lokalizacja
Wawa

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 23 kwi 2014, 01:28
Teraz już nic nie ukrywam, mam na wszystko wywalone. Jak mnie jacyś dawni znajomi lub sąsiedzi pytają co robię w życiu, gdzie pracuję, blablabla to odpowiadam, że nic nie robię i nigdzie nie pracuję. Wtedy pojawia się pytanie dlaczego? Następnie pojawia się moja odpowiedź 'bo nie chcę'. Po chwili kolejne pytanie 'no to co takiego robisz całe dnie?' oraz kolejna moja odpowiedź 'nie twój interes' i po temacie.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez Blue blue ribbon 23 kwi 2014, 09:47
Bardzo chciałabym mieć gdzieś opinię innych. To mój problem, bardzo przejmuję się tym, co inni powiedzą, a nawet sobie o mnie pomyślą, a jak pomyślą źle to mi niedobrze. Bierze się to chyba z tego, że byłam wyśmiewana w dzieciństwie i jestem teraz bardzo przewrażliwiona na własnym punkcie :-| Często mam wrażenie, że ludzie się ze mnie śmieją, albo mnie obgadują, choć prawdopodobnie wcale tak nie jest. No i to całe wpajanie od małego, że trzeba się zachowywać tak i tak, bo co ludzie powiedzą :roll:

monooso napisał(a):Teraz już nic nie ukrywam, mam na wszystko wywalone. Jak mnie jacyś dawni znajomi lub sąsiedzi pytają co robię w życiu, gdzie pracuję, blablabla to odpowiadam, że nic nie robię i nigdzie nie pracuję. Wtedy pojawia się pytanie dlaczego? Następnie pojawia się moja odpowiedź 'bo nie chcę'. Po chwili kolejne pytanie 'no to co takiego robisz całe dnie?' oraz kolejna moja odpowiedź 'nie twój interes' i po temacie.

Może kiedyś w końcu dojdę do takiego etapu, jak na razie pytania o moje życie doprowadzają do wewnętrznej paniki.
Grunt to się przełamać, mówić jak jest i nie koloryzować, tylko nie wiem jak

Moi rodzice i rodzina nie uważają, że moją wartość kształtuje to jakie mam wykształcenie itd. po prostu daje się odczuć zawód, a najbardziej to chyba ja się na sobie zawiodłam.
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 23 kwi 2014, 15:41
Blue blue ribbon napisał(a):Bardzo chciałabym mieć gdzieś opinię innych. To mój problem, bardzo przejmuję się tym, co inni powiedzą, a nawet sobie o mnie pomyślą, a jak pomyślą źle to mi niedobrze. Bierze się to chyba z tego, że byłam wyśmiewana w dzieciństwie i jestem teraz bardzo przewrażliwiona na własnym punkcie :-| Często mam wrażenie, że ludzie się ze mnie śmieją, albo mnie obgadują, choć prawdopodobnie wcale tak nie jest. No i to całe wpajanie od małego, że trzeba się zachowywać tak i tak, bo co ludzie powiedzą :roll:

Doskonale Cię rozumiem. Też przejmuję się tym co inni pomyślą bądź powiedzą na mój temat oraz jak zareagują. KAŻDY człowiek ma tak samo w pewnym stopniu, może Tobie opowiadać, że to po nim spływa ale wiesz mi, że tak nie jest. Problemem jest to, że my przeżywamy to w większym stopniu. Ja również byłem wyśmiewany bardzo często w dzieciństwie. To jest tylko wrażenie, to nie dzieje się na prawdę. Po prostu musisz zmienić swój sposób myślenia. Nie zrobisz tego od tak, na to potrzeba czasu, wielu przemyśleń, przetrawienia, prób. Dodam, że robię to od około roku, jest bardzo ciężko ale efekty widać.

Może kiedyś w końcu dojdę do takiego etapu, jak na razie pytania o moje życie doprowadzają do wewnętrznej paniki.
Grunt to się przełamać, mówić jak jest i nie koloryzować, tylko nie wiem jak

Moi rodzice i rodzina nie uważają, że moją wartość kształtuje to jakie mam wykształcenie itd. po prostu daje się odczuć zawód, a najbardziej to chyba ja się na sobie zawiodłam.


Wiele zależy od tego z jaką osobą rozmawiasz. Pytania o pracę nie są w gruncie rzeczy takie straszne ponieważ można z ich wybrnąć na parę sposobów. Gorzej jest jak ktoś zapyta o dziewczynę.
Olej swoich rodziców tak jak ja to zrobiłem. Jak osoby, które kompletnie nic nie osiągnęły w życiu, osoby, które w bardzo wielkim stopniu odpowiadają za to kim obecnie jestem, osoby, które całe życie mówiły, że jestem do niczego mogą czegoś teraz ode mnie wymagać? Niech mnie w dupę pocałują. Tak samo ci wszyscy sąsiedzi oraz dawni znajomi, którzy mają szczerze mnie gdzieś, a pytania zadają tylko aby samemu się dowartościować.
monooso
Offline

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

Avatar użytkownika
przez hobbyturysta 23 kwi 2014, 15:44
mysle ze albo zakladasz "było mineło" i idziesz do przodu by nie tracic nastepnych lat, albo siedzisz stoisz w jednym pukncie i nadal zyjesz przeszłoscia a latka leca 5-10-15 mi niedlugo rocznica 10 strzeli :D:D


The truth is... everyone is going to hurt you. You just have to decide... who is worth the pain.

http://www.youtube.com/watch?v=EK_Fe4wL-t4
http://www.youtube.com/watch?v=3A5uf8FE ... plpp_video
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5668
Dołączył(a)
18 lut 2014, 23:55
Lokalizacja
Bukareszt

Jak wytłumaczyć się ze zmarnowanych lat i nerwicy lękowej?

przez monooso 23 kwi 2014, 15:57
hobbyturysta, Ja właśnie ciągle 'siedzę w tym samym miejscu' ale to wynika z wielu różnych powodów (m.in. moje ograniczenia, brak pracy, brak pieniędzy, brak celów, brak marzeń). Po prostu nie wiem gdzie miałbym się spieszyć, co miałbym robić, nie biorę udziału w żadnym wyścigu. Ja jestem tutaj, a świat pędzi obok. Paradoksalnie jest mi z tym nie najgorzej, chyba, że czasami najdzie mnie faza na użalanie. Możemy powiedzieć, że wegetuję. :D
monooso
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do