Zabójcza empatia i niska samoocena.

Inne zaburzenia.

Zabójcza empatia i niska samoocena.

przez juzekzkato 28 lut 2014, 02:41
Witam wszystkich chciałbym podzielić się z wami moim problemem moze wydumanym, ale uprzykrzającym mi zycie.
Problem polega na tym, ze podczas rozmowy lub przed rozmową zawsze z wyprzedzeniem zastanawiam się co mysli druga osoba, i za wszelką cenę staram się aby nie odczuwała przy mnie skrępowania lub aby nie myślała o mnie żle. Powoduje to ze zachowuje się nienaturalnie, czesto mam jakiś zamiar ale zmieniam go dla komfortu psychicznego drugiej osoby.
Zdaje sobię z tego sprawę ze ta osoba nawet moze nie odczuwać tego dyskomfortu lub nawet tak nie myśli ale "ja" wmawiam sobie ze wiem co ta osoba myśli i co czuje i zaczynam dązyc do tego zeby myslała o mnie dobrze < w taki sposob jaki ja sobie tego zycze> i zeby czuła się przy mnie komfortowo <choc z pewnoscia czują się, a jak nie to o tym mowi>.
Mysli mam niestety przesiąknięte niską samooceną.
Wiem ze przez ten problem czuje się o wiele mniej pewny siebie, mam jeszcze bardziej zanizoną samoocene, nie patrze na siebie, robie cos dla kogos zaniedbując siebie, ludzie są wstanie narzucić mi swoje zdanie, łatwo ulegam, czuje się słabszy psychicznie od innych, czuje ze inni wiedzą o czym w danej chwili mysle i moga to wykorzystac przeciw mnie.
Nikt nie jest wstanie przekonać mnie do swoich dobrych zamiarów, wszędzie węsze jakaś obłude, zakłamanie, czuje sie wykorzystywany a resztki rozsądku mówią ze tak nie jest.
Ufam garstce osób, kuzynowi, przyjacielowi i matce.
Problem dotyczy rowniez osob najblizszych, szczególnie tych na ktorym mi zalezy < dziewczyna, kumple, kolezanki, znajomi, >
Chciałbym zapytać się co robić aby ta empatie jakoś wyłączyć, zeby nie myslec za kogos tylko myslec za siebie.... mam juz dosc z zwijaniem dupy dla komfortu kogos lub z zmienianiem zdania aby ktos o mnie zle nie pomyslal. Miewam dni ze mam wszystkich w dupie i mysle o sobie nie krzywdzac innych, czuje się swietnie a po kilku dniach wraca to badziewie i pojawiaja sie wyrzuty sumienia, ta chora empatia itp itd.
Mam 25 lat z wyglądu recydywista którego ludzie wnet się boją <od bardzu wielu osob to słyszałem>, a za tą posturą jest taki wrazliwy chłopak ktory bierze do siebie wszystko i dba o innych. Typowy melancholik je..ny. Jak sie ciesze to moge gory przenosic a jak mam doła to głeboka deprecha a te myslenie za innych <z moja niskosamoocena> powoduje same przykre mysli. Rzadko kiedy wpadne na pomysl ze ktos mysli ze jestem super...
Najgorsze jest to ze ja sobie zdaje z tego sprawe a przez te emocje nie potrafie tego kontrolowac.
Np.
1. Idę ulicą ktos sie tam zasmieje i nagle sobie wmawiam ze to ze mnie, ta mysl powoduje przykrą emocje ktora nakreca spirale zlych emocji a temu wszystkiemu przypatruje sie ja swiadomie i mowie kur... mac na ch....j mam taki metlik w glowie, wiem ze ten chlop nie zasmial sie ze mnie tylko sam sobie to przypisałem ze wzgledu na moja niskasamoocene.
2. Spotykam sie z dziewczyną i wmowie sobie, ze ona mysli ze jestem z nia tylko dla sexu a ona tak nie mysli, ja chce się z nią kochac ona ze mną tez ale jestem drewnem bo zaczynam myslec ze ona pomysli o tym ze jestem z nia dla sexu a inicjując zblizenie zdradze to ze jestem z nia tylko dla sexu, a sam chce sie kochac...
Taki hipokryta... i robie to wszystko bo czuje sie zle i szukam takiego wyjscia zeby wilk byl syty i owca cała...
Całkowity bezsens mi sie zdaje ze ja potrzebuje po pierwsze pracy nad soba przez niską samoocene i po drugie cwiczenie asertywnosci...
Bo niekiedy mam jakies zelazne zdanie ale zmienie je bo zobacze ze ktos sie zle czuje....

W wieku 21 lat przezylem nerwice ktora przemienila sie w depresje trwało to 19 miesięcy, wylazlem z tego po 6 miesiacach terapi z psychologiem i wlasnym samozaparciem bez farmakologi.
Skorzystam z pomocy psychologa napewno ale chcialbym podzielic sie tym problemem z wieksza iloscia osob.
Jakby ktoś wiedział jak mi pomoc albo chciałby się dopytać niech wali smiało.

-- 28 lut 2014, 02:00 --

Dodam jeszcze ze bardzo czesto zmieniam zdanie, łatwo wyprowadzic mnie na manowce, nie walcze zbytnio o swoje, jezeli chodzi o emocje to jestem w nich niestały, jedynie niepodwazalne zdanie mam odnosnie polityki... i tych osob ktorym ufam w 100 %. Nie mam autorytetu szukam go...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 lut 2014, 01:47

Zabójcza empatia i niska samoocena.

Avatar użytkownika
przez Znachor 28 lut 2014, 10:14
juzekzkato, masz zdaje się dużo stłumionych emocji, które przypisujesz innym (to myślenie za innych i o tym co inni myślą), bo sam ich nie akceptujesz i trudno się do nich przyznać...więc to chyba nie empatia, ale brak rozumienia własnych emocji. Z tego też wzięła się prawdopodobnie nerwica i depresja...świetnie, że chcesz udać się do psychoterapeuty (nie każdy psycholog nim jest)...
Gdyby ludzie realizowali swoje marzenia, szpitale psychiatryczne byłyby puste...
Czekając na cud frustrujemy się staniem w miejscu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 sty 2014, 22:47
Lokalizacja
Opole

Zabójcza empatia i niska samoocena.

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lut 2014, 12:06
Empatii tu nie widze. myslisz raczej o sobie i o tym jak Ciebie odberaja inni
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zabójcza empatia i niska samoocena.

przez zujzuj 28 lut 2014, 13:32
to nie do końca empatia...nie oznacza to oczywiście że nie jesteś empatyczny, ale to co opisujesz to raczej coś innego. To forma nastawienia lękowego. Jest coś takiego jak osobowość czujna, skrajna opcja to osobowość paranoiczna...jest to pewnego rodzaju wyczulenie na innych ludzi, sygnały jakie wysyłają, ale wiąże sie to z lękiem społecznym...Ma to tez charakter egocentryczny, bo w zasadzie koncentrujesz sie na sobie. Niby na innych, ale tak na prawdę to na sobie. Jesteś wyczulony na to co inni myślą o tobie, dodatkowo do siebie bierzesz neutralne zachowania.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Zabójcza empatia i niska samoocena.

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lut 2014, 13:48
zujzuj, nic dodac nic ujac
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Zabójcza empatia i niska samoocena.

przez juzekzkato 28 lut 2014, 14:11
zujzuj napisał(a):to nie do końca empatia...nie oznacza to oczywiście że nie jesteś empatyczny, ale to co opisujesz to raczej coś innego. To forma nastawienia lękowego. Jest coś takiego jak osobowość czujna, skrajna opcja to osobowość paranoiczna...jest to pewnego rodzaju wyczulenie na innych ludzi, sygnały jakie wysyłają, ale wiąże sie to z lękiem społecznym...Ma to tez charakter egocentryczny, bo w zasadzie koncentrujesz sie na sobie. Niby na innych, ale tak na prawdę to na sobie. Jesteś wyczulony na to co inni myślą o tobie, dodatkowo do siebie bierzesz neutralne zachowania.


Mądrze piszesz.


Stąd moje pytanie do was, da się z tego wyjśc ? Pojde do psychologa powiem w czym tkwi problem ale chcialem podzielic sie problemem i zasiegnac opini.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 lut 2014, 01:47

Zabójcza empatia i niska samoocena.

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lut 2014, 14:29
Popracowac nad samoocena...dokopac do zrodla ktore ja zniszczylo
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Zabójcza empatia i niska samoocena.

przez juzekzkato 28 lut 2014, 14:30
Candy14 napisał(a):Empatii tu nie widze. myslisz raczej o sobie i o tym jak Ciebie odberaja inni


Nie przeczytałaś całego postu, albo ja go troche zle sformuowałem. Pragne zaznaczyć ze "[ czuje się swietnie a po kilku dniach wraca to badziewie i pojawiaja sie wyrzuty sumienia, ta chora empatia itp itd.]" ta moim zdaniem chora empatia polaczona z tym lękowym podejsciem do ludzi włancza mi się podobnie jak nerwica, raz na jakis czas i potrafi trzymac kilka dni, potrafie byc zupelnie normalny ale potrafi mi sie taki stan utrzymywac nawet tydzień. Ludzie z ktorymi przebywam rozumieją się ze mna bardzo dobrze nie mam nieporozumień, no chyba ze mi sie wlasnie wlaczy to badziewie.
Nerwicy i deprechy na 100 % juz nie mam a to badziewie mam od jakis 4 miesiecy z roznym nasileniem, jak wstaje z łóżka to jestem wstanie rozroznic to czy tego dnia bede to miał czy nie, poprostu to czuje. Stresogenem ktory mogł to wywołac było zerwanie z dziewczyną. Być moze to jakas forma nerwicy ktora sie rodzi dopiero nie jestem w stanie tego stwierdzic.
Bedac w normalnym stanie jestem empatyczny ale nie w taki egocentryczny sposób, ze przypisuje swoje zakłopotanie komus itp itd.

-- 28 lut 2014, 13:45 --

Znachor napisał(a):juzekzkato, masz zdaje się dużo stłumionych emocji, które przypisujesz innym (to myślenie za innych i o tym co inni myślą), bo sam ich nie akceptujesz i trudno się do nich przyznać...więc to chyba nie empatia, ale brak rozumienia własnych emocji. Z tego też wzięła się prawdopodobnie nerwica i depresja...świetnie, że chcesz udać się do psychoterapeuty (nie każdy psycholog nim jest)...


Bardzo duzo emocji tłumie w sobie zeby kogos nie urazic, w szczególnosci do dziewczyny.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 lut 2014, 01:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do