Mam problem...Z rapem

Inne zaburzenia.

Mam problem...Z rapem

przez Mr.Scratch 22 lut 2014, 08:24
Na poczatek prosze o usuniecie mojego tematu pt."chciec to moc?", postanowilem szczegolowo opisac problem.
Na poczatek wspomne o tym, ze zawsze mialem problem z osiaganiem postawionych sobie celow. Jak siegne pamiecia, tak nie przypominam sobie przedsiewziecia, ktore zaplanowalem, a po tym wprowadzilem w zycie. Tak, mozna nazwac mnie nieudacznikiem. Mimo wszystko, niektorzy ludzie nazywali mnie zdolnym. Nawet sam dostrzegalem to, ze odnajduje sie w niektorych dziedzinach zdecydowanie lepiej niz inni.
Mialem kilka roznych hobby. Jako nastolatek pisalem opowiadania, ktorych nigdy nie konczylem. Raz, ze zapal mialem dosc slomiany, a dwa, ze poziom ich skomplikowania z gory uniemozliwial ich ukonczenie osobie o moim doswiadczeniu. Kolejna pasja bylo granie na gieldzie. Nauczylem sie bardzo wiele, z kilkudziesieciu zlotych zrobilem kilkukrotnie naprawde wielkie dla mnie wtedy pieniadze, by rozpieprzyc je wszystkie i popasc w zaklady bukmacherskie i zamilowanie do hazardu. I tu nie spelnilem swoich oczekiwan...
Ostatnim "hobby", ktorego to dotyczy moj problem, jest rap. Zaczalem jakies dwa lata temu i wszystko mialoby sie zakonczyc, gdyby nie dziewczyna, w ktorej sie zakochalem.
Jako, ze panna ta, podobnie jak ja od wielu, wielu lat, jest milosniczka tego gatunku muzyki, poznajac ja, zaczalem traktowac swoja wlasna "tworczosc" powaznie. Jasne, ze po to, zeby Jej zaimponowac. Nie udalo mi sie to, Ona zniknela z mojego pola widzenia, ale uczucie do Niej bynajmniej. Pisanie tekstow takze zostalo ze mna i to miedzy innymi z dziwnego powodu. W mojej glupiej glowie pojawila sie mysl, ze dzieki temu moge jeszcze cokolwiek zmienic. Ze moglbym pokazac sie Jej z innej strony. Nie tej ciemnej-zgorzknialego nieudacznika, a czlowieka wrazliwego, ktorym, jak mi sie wydaje, rzeczywiscie jestem.
I to jest moj najwiekszy klopot. Glownie z tego powodu cale to niewinne hobby przybralo jakas, fanatyczna wrecz forme. Pozwolilo mi to co prawda osiagnac stosunkowo duze umiejetnosci, jak na moj gust, jak na dwa lata praktyki, jestem wrecz zbyt dobry, ale... Nie ma to zadnego znaczenia.
Nie potrafie ukonczyc zadnego projektu, ktorego wykonanie zaplanuje. To wszystko zaczelo odgrywac w moim zyciu kluczowa role, wiec czuje sie jak smiec. Poza tym, sam chcialbym zrobic cos w tym kierunku, nagrac to, co chce i pokazac komukolwiek, ale nie potrafie. Cos mnie blokuje. Uciekam od tego, a czas przecieka mi przez palce.
Pamietam, ze w dziecinstwie bylem ponizany, jako dorosly czlowiek jestem skryty, w glebi serca moje poczucie wlasnej wartosci chyba nie istnieje, choc bardzo czesto sprawiam wrazenie aroganta.
Myslalem nad tym, jako nad powodem niepowodzen. Byc moze podswiadomie mysle-"jestes smieciem, wiec to sie i tak nie uda...".
Druga sprawa to zabieganie o Jej wzgledy. Doskonale wiem, ze to niczego nie zmieni, ale "gdzies tam" tli sie ta nadzieja. Nadzieja na to, ze zdolam jeszcze cokolwiek zmienic, ze w Jej oczach bede kims. I mysle, ze swiadomosc bezsensu wszystkch tych planow nie pozwala mi wykonac kroku naprzod, bo jesli zrobie to, co sobie zaplanowalem i nie zmienie niczego(a tak oczywiscie by to wygladalo), nie bede mial juz nawet prawa marzyc. Nie potrafie sobie wyobrazic, w jakim wtedy bylbym stanie...
Chcialbym prosic o pomoc w rozwiazaniu tego problemu. Wlasciwie podstawowe pytanie brzmi-czy ja sam jestem w stanie dac sobie z tym rade?
To, co robie, jest dla mnie naprawde wazne, pomijajac wszystko, a ciagle stanie w miejscu odbiera mi chec do zycia(jesli jakaklowiek kiedys byla)...
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 lis 2013, 04:38

Mam problem...Z rapem

Avatar użytkownika
przez buka 22 lut 2014, 22:27
Ja jak się smutkuje to o tym rapuje
niech się forum dowie
co mi siedzi w głowie
że jest przejebane
jak tam jest nasrane
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Mam problem...Z rapem

przez jolantka 22 lut 2014, 22:35
podejść do tematu
poważnie niepodobna
gangsterzy na dzielni
skiśnie we mnie kropla
tej krwi przelanej
za honor moich
ziomków, ja uczucie
do Niej wnet w sobie
na pełnej rozpalę
jolantka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam problem...Z rapem

przez Mr.Scratch 23 lut 2014, 02:42
Widze, ze forumowicze daja piekny popis ignorancji :) Ze ignorancja jest przejawem glupoty, juz chyba nie musze tlumaczyc. Coz, Polska byc taki kraj :) Na swoim przykladzie opisalem rzeczywisty problem, dotyczacy wielu ludzi, a nie moge liczyc na powazna odpowiedz. Byc moze byloby inaczej, gdybym przyszedl z problemem mikrego penisa, albo cierpial z powodu braku kobiety, majac 13 lat. To bylyby problemy warte uwagi. Prokrastynacja juz nie. Temat do usuniecia, bezsens.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 lis 2013, 04:38

Mam problem...Z rapem

przez jolantka 23 lut 2014, 02:58
Sory, my tu jesteśmy wariatami w większości. Głupio tak z naszej strony :(
Po pierwsze, to myślisz, że ona jest faktycznie warta tego, żeby tak śmiertelnie poważnie podchodzić do robienia rapu? Dałeś jej jakoś wyraźniej do zrozumienia, że Ci na niej zależy, a ona tym wzgardziła, czy przez swoje poblokowanie nie byłeś w stanie bardziej zawalczyć? Na moje oko nie należy ustawiać swojego życia pod pewien określony schemat, tylko dlatego, że Twoje działania potencjalnie mogłyby na kimś wywrzeć wrażenie. W ogóle, warunkowanie swojej egzystencji drugą jednostką jest najgłupszym, na co można wpaść. Szczególnie w tak młodym wieku, kiedy ludzie mają jeszcze pstro w głowie i sprawy uczuciowe są bardzo nietrwałe. Ale rozumiem, że brak dystansu w pewnych sprawach jest oczywisty, bo gdy się człowiek zakocha, przestaje myśleć racjonalnie. Twórz tę muzykę dla własnej satysfakcji, skoro sam już widzisz, że wychodzi Ci to dobrze
Wspominasz o tym poniżaniu w młodości, coś takiego zawsze 'procentuje' później w dorosłym życiu. Więc to pewnie powód nieumiejętności realizacji swoich zamierzeń, bo zwyczajnie brakuje Ci wiary w siebie i własne możliwości. Jeśli nie potrafisz sobie z tym poradzić, to takie rzeczy można względnie łatwo 'wyprostować' na terapii z psychologiem, może pomyśl o tym, bo szkoda byłoby marnować potencjału?
jolantka
Offline

Mam problem...Z rapem

przez Mr.Scratch 23 lut 2014, 03:25
No, dzieki :) Nie wiem, jakos jestem uczulony na takie ironizowanie :)
Czy warto? Nie wiem, w mojej chorej glowie tak, ale to nie o to chodzi. Ja naprawde chcialbym to zrobic, dla wlasnej satysfakcji, tyle, ze wydaje mi sie, ze ta mysl mnie blokuje. Z reszta, tak jest ze wszystkim. Gralem na gieldzie, moglem sobie albo ladnie dorabiac, albo utrzymywac sie z tego, ale nie potrafilem konczyc tego, co zaczalem. W szkole tak samo-nie potrafilem zmobilizowac sie do robienia czegokolwiek, co ladnie dalo o sobie znac w szkole sredniej.
Ta smiertelna powaga w tym przypadku jest tez efektem braku perspektyw i ambicji. Po prostu takie brzdakanie mi pozostalo, nic innego nie potrafi zajac mojej uwagi na dluzszy czas. Chcialem sie tylko dowiedziec, czy moze ktos dal sobie z problemem "lenistwa"(?) rade sam, bez pomocy psychologow. Dla ludzi od zawsze bylem lebiwy, sadzili; ze tak mi jest wygodnie, jestem "nierobem", kiedy rzeczywistosc byla inna.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
12 lis 2013, 04:38

Mam problem...Z rapem

przez jolantka 23 lut 2014, 03:42
Pytanie brzmi, czy podpinanie własnej niemocy i nadwrażliwości pod 'lenistwo' jest właściwe. Nie nam wyrokować, bo Cię nie znamy i nie mamy pełnego obrazu sytuacji i Twojej osoby. A próba analizy kogoś i narzucenia sposobu postępowania bazując na jednym poście jest idiotyczna i może być krzywdząca. Czy ktoś sobie poradził? Jeden się zmobilizował i zwalczył własne słabości, inny popadł w marazm i się stoczył;) Jeśli czujesz się kiepsko od dłuższego już czasu i nie zanosi się na poradzenie sobie samemu z trapiącymi kwestiami, to terapia, czy nawet zwykła konsultacja z psychologiem w celu profesjonalnego osądu i naświetlenia Ci pewnych rzeczy, nie zaszkodzi. Jeśli rap jest jedyną z pasji, która Cię pochłania i tylko to daje satysfakcje, to rób wszystko w kierunku nie zaprzepaszczenia tego. Niby brzmi banalnie i pozornie nic nie wnosi, no ale tak jest...
jolantka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do