Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

Inne zaburzenia.

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

Avatar użytkownika
przez Ellwe 12 lut 2014, 13:20
Zaczęłam kilka miesięcy temu, parę tematów już przerobiłyśmy ale pozostaje jeszcze wiele innych, nawet nieuświadomionych.
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

przez Saraid 12 lut 2014, 13:28
To jestes na dobrej drodze wazne tylko bys na niej nie siedziala bezczynnie bo zostaniesz rozjechana ;) takze masz sporo roboty ale jak to sie potoczy zalezy w duzej mierze od Twojej inwencji.
Saraid
Offline

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 12 lut 2014, 14:04
Ale marzenia są piękne.Ja i tak będę siedział w domu na rencie do końca życia, więc se trochę pomaże.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16466
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

Avatar użytkownika
przez Ellwe 12 lut 2014, 14:07
Są piekne i właśnie to, że są piekniejsze niż rzeczywistość i w pewnym sensie ,,osiągalne" i na wyciągnięcie ręki (bo w końcu marzyć można zawsze, w każdej chwili) jest złudne i niebezpieczne, bo z czasem zaczyna się zatracać rzeczywistość

-- 12 lut 2014, 22:02 --

Saraid, nie zamierzam siedziec w miejscu - oczywiscie mam tu na mysil terapie) Z innymi rzeczami na razie jest ciezko
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

przez belladonnaa 12 lut 2014, 22:27
Tytul skojarzyl mi sie z swoja sytuacja.

Ja tez zyje marzeniami, odplywam w nich, czasem wole sie w nich zaglebiac bardziej, anizeli zyc na prawde. Robie to od lat, mam kilka alternatywnych zyc w mojej glowie. Zaczyna mi to przeszkadzac ale nie potrafie tego zmienic. Chyba za mocno w to wdepnełam już, bo życie "na niby" jest dla mnie atrakcyjniejsze, niz prawdziwe. Moze to przez strach, lek i inne dziadostwa z ktorymi juz nie moge sobie poradzic sama. A może po prostu boję się życia.
Nie wiem.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 sty 2014, 15:44

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

Avatar użytkownika
przez Ellwe 12 lut 2014, 22:36
Robie to od lat, mam kilka alternatywnych zyc w mojej glowie.


Ja tez mam kilka alternatywnych zyc, ktore dopieram sobie w zaleznosci od nastroju. Sama juz nie wiem, moze mozna podciagnac to pod natrectwa??? Jeszcze nie zdazylam o tym powiedziec mojemu lekarzowi. Za duzo mam wszystkiego w glowie
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

przez Blue blue ribbon 05 mar 2014, 14:00
Też to mam, nie jesteś sama.
Życie tymi marzeniami stało się dla mnie bardziej atrakcyjne niż realne przez co uciekam w nie jeszcze bardziej. W marzeniach mogę wszystko, kreuję sobie życie jak chcę, bez trudu i wysiłku. To takie proste i nie muszę się wysilać, przeżywam te emocje, które bym chciała, nie nudzi mi się, mam ciekawe przygody, znam ciekawych ludzi, mam cudownego partnera, który zmienia się w zależności od mojego nastroju, dobrą pracę, wszyscy mnie lubią.
Czasem po prostu chcę odbębnić ten dzień, zrobić w realu szybko to, co muszę, żeby móc w końcu zamknąć się w pokoju i odpłynąć.
Wiem, że do niczego takie życie, marnowanie siebie, ale to jest silniejsze ode mnie. Jestem zła, gdy nie mogę tego robić, bo muszę się zająć czymś w realu. Robię to od lat.
Myślę, że to dlatego, że jestem beznadziejnym, lękliwym, słabym tchórzem, który boi się żyć. Jak byłam w szkole - byłam odtrącana, potem byłam odmieńcem, teraz jest lepiej, ale i tak mam swoje jazdy z psychiką przez co zawaliłam parę spraw i teraz wstydzę się swojego życia i zamykam się przed ludźmi, boję się wpadek i wyśmiania, a to jeszcze bardziej popycha mnie w unikanie działania i ucieczkę w marzenia.

Wydaje mi się, że ludzie na ogół nie biorą na poważnie takich problemów z psychiką, nie wiem co mam z tym zrobić, mam wrażenie, że nawet psycholog mnie wyśmieje.
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

Avatar użytkownika
przez Ellwe 05 mar 2014, 14:33
Myślę, że to dlatego, że jestem beznadziejnym, lękliwym, słabym tchórzem, który boi się żyć. Jak byłam w szkole - byłam odtrącana, potem byłam odmieńcem, teraz jest lepiej, ale i tak mam swoje jazdy z psychiką przez co zawaliłam parę spraw i teraz wstydzę się swojego życia i zamykam się przed ludźmi, boję się wpadek i wyśmiania, a to jeszcze bardziej popycha mnie w unikanie działania i ucieczkę w marzenia.


Wiesz, ja miałam podobnie, tzn. w szkole podstawowej i później byłam bardzo lękliwa i unikałam ludzi. Wszystko przez to, że pochodziłam z uboższej rodziny niż moi rówieśnicy i byłam brzydkim, zahukanym kaczątkiem. To chyba wtedy zaczęło się moje bujanie w obłokach i próby dorównywania innym. W tej chwili patrząc z perspektywy czasu osoby, które mnie kiedyś skrzywdziły w jakiś sposób nie żyją wcale lepiej ode mnie. Niektórym nawet gorzej się powodzi. Ja skończyłam studia, wyszłam za mąż, mam pracę, która dla innych wydaje się marzeniem, chociaż jestem w niej tylko zwykłym szarym ludkiem. No i jazda znów się zaczyna, bo patrząc na to jak rozwijają się moi współpracownicy, jakie mają hobby i na jakie tematy rozmawiają czuję się gorsza i mało ciekawa. Zawsze wbrew sobie, znajduję sobie grupę odniesienia do której jest mi teoretycznie daleko, tzn. jestem zbyt nisko w hierarchii społecznej, czuję się głupsza, gorsza itp, itd. Później przez kilka ni robię z siebie ofiarę, dopóki znów nie odzyskam pewności siebie, spojrzę w lustro i pomyślę sobie jaka to jestem zajebista. Ale to wystarcza tylko na chwilę. Niestety moja ,,zajebistość" w realu trwa krótko i przerzucam się na ten drugi tryb, w którym nikt nie może jej podważyć i trwam w idealnym świecie;)
A przecież mam wiele marzeń, milion zainteresowań (które o prawda zmieniają się z minuty na minutę i po kilku tygodniach fascynacji rzucam je w kąt, bo ciągle szukam siebie. Wiem, że nie chcę być do końca moich dni trybikiem w korporacyjnej machinie, mam zbyt wolną duszę:)), dużo czytam, uważam, że potrafię wypowiedzieć się na każdy temat, bo jestem osobą ciekawą świata, uprawiam sport, uwielbiam podróże...ale w towarzystwie boję się odezwać, przez swoje lęki i brak pewności siebie, który pozostał mi od młodzieńczych lat. Koniec końców nie odzywam się i za pewne robię za jakąś gejszę, która tylko ładnie wygląda i miło się uśmiecha. I tak niestety jest ze wszystkim, moje lęki wszystko niszczą, ludzie idą do przodu osiągają wyznaczone sobie cele a ja tkwię jak taka rozlazła buła w miejscu i użalam się tak jak teraz. Pieprzona niemoc. :evil:
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

przez Blue blue ribbon 05 mar 2014, 15:53
Ellwe ja nie mam nic z tego, co masz Ty (studia, praca, mąż) i z tego bierze się moje uciekanie i izolacja. Dałabym dużo, żeby chociaż jedną z tych rzeczy. Ja nie jestem cicha ani zamknięta, wręcz przeciwnie, otoczenie nigdy nie pomyślałoby co siedzi w mojej głowie, tylko czuję się gorsza i przez to mam lęki i brak pewności siebie, które nie pozwalają mi niczego zmienić i unikam wszystkiego, niedługo oszaleję.

Ja byłam wyśmiewana w szkole, bo byłam gruba, no to się zamknęłam, stałam się unikającym dziwadłem, jestem nadwrażliwa, a teraz to już wręcz przewrażliwiona na własnym punkcie. W dodatku nie radze sobie z życiem, rzuciłam studia, nie mogę znaleźć pracy, żadnych związków, żadnych przyjaciół, no żyć nie umierać

I też nie mogę znaleźć siebie, nie mam celu w życiu, pasji, oczywiście tak jak Ty mam przebłyski, ale górę bierze przygnębienie, czasem myślę, że to bez sensu
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

Avatar użytkownika
przez Ellwe 05 mar 2014, 16:01
Ellwe ja nie mam nic z tego, co masz Ty (studia, praca, mąż)


No właśnie, wszyscy mi powtarzają, że mam tak dobrze, że nie powinnam narzekać, że jestem nienormalna itd. ale ja tak naprawdę czuję, że życie mi gdzieś ucieka przez palce, że wszystkie wybory, których dokonałam są złe, że życie którym żyje, nie jest tym, którym bym chciała. Jednak pomimo tego ,że chciałabym coś zmienić nie jestem w stanie i sama nie wiem dlaczego.
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

przez Blue blue ribbon 05 mar 2014, 17:38
Ellwe napisał(a):
Ellwe ja nie mam nic z tego, co masz Ty (studia, praca, mąż)


No właśnie, wszyscy mi powtarzają, że mam tak dobrze, że nie powinnam narzekać, że jestem nienormalna itd. ale ja tak naprawdę czuję, że życie mi gdzieś ucieka przez palce, że wszystkie wybory, których dokonałam są złe, że życie którym żyje, nie jest tym, którym bym chciała. Jednak pomimo tego ,że chciałabym coś zmienić nie jestem w stanie i sama nie wiem dlaczego.


To znaczy, że w ogóle nie jesteś szczęśliwa, czy po prostu brakuje Ci tego "czegoś", takiej iskierki, która jakby napędza Cię, że aż chce się żyć? Może to nuda i monotonia? Ja to rozumiem, nie jesteś nienormalna, wiadomo, że czasem chce się czegoś więcej od życia. Trzeba znaleźć sens i cel, coś co napędza, nakręca i uszczęśliwia.
A co na to Twój mąż?
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

Avatar użytkownika
przez monk.2000 05 mar 2014, 18:00
A ja myślę, że marzenia nie zawsze są takie złe. Ja czasem jak po całym dniu kładę się do łóżka, lubię sobie powyobrażać różne sytuacje, puścić wodze fantazji. Wtedy nie muszę się tak kontrolować, tylko płynę z prądem. To pomaga trochę odpocząć od ciągłego napięcia. Poza tym pocieszają mnie te wyobrażenia, bo myślę sobie, że życie nie jest takie złe i czasem może nas spotkać coś dobrego, choćby w marzeniach. No i wyobraźnia pomaga spojrzeć na wszystko z góry. To tak jakby wzlecieć ponad to wszystko.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

Avatar użytkownika
przez Ellwe 05 mar 2014, 18:30
monk.2000, masz rację, ale tak jest tylko do momentu do którego jeszcze to kontrolujesz i wykonujesz jeszcze jakieś działania poza tym:) Wtedy jest to rzeczywiście bardzo dobra odskocznia od szarej codzienności. Ja się w tym za bardzo zapędzam niestety.
:105:
Blue blue ribbon, nie mogę powiedzieć, że nie jestem w ogóle szczęśliwa, byłabym wtedy hipokrytką, tym bardziej, że zdaje sobie sprawę z tego, jak wielu ludzi zmaga się z gorszymi problemami niż moje wydumane ,,coś czego mi brakuje".(Chociaż swoją drogą nie lubię tekstów w stylu: inni mają gorzej itd. k...a bo wiem o tym doskonale i sama się udzielam charytatywnie, nie tylko się użalam nad swoim losem). Tyle tylko, że faktycznie nie mam tego czegoś co można nazwać iskierką, czegoś co motywowałoby mnie do działania. Poza tym niekiedy wydaje mi się jakbym miała związane ręce i tkwiła w jakiejś pułapce z której nie ma wyjścia. Na dodatek panicznie boję się dokonywać wyborów, i chociaż staram się sprawiać wrażenie że jest inaczej i jestem twarda, to najzwyczajniej w świecie brakuje mi jaj :bezradny:

A co na to Twój mąż?


Mówi, że jestem nienormalna i skomplikowana, ale to nic odkrywczego;) Poza tym jest człowiekiem, który dość twardo stąpa po ziemi, i nie zdarzają mu się, że tak powiem egzystencjonalne rozterki. Cieszy go to, że może usiąść sobie przed telewizorem z piwkiem i obejrzeć film. Szczerze mówiąc czasem mu tego zazdroszczę.
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Prawdziwe życie mija mi na życiu marzeniami

przez Blue blue ribbon 06 mar 2014, 00:00
Ellwe napisał(a):monk.2000, masz rację, ale tak jest tylko do momentu do którego jeszcze to kontrolujesz i wykonujesz jeszcze jakieś działania poza tym:) Wtedy jest to rzeczywiście bardzo dobra odskocznia od szarej codzienności. Ja się w tym za bardzo zapędzam niestety.

Racja, ja też tak mam, gdybym tylko mogła to kontrolować..Zapycham się tymi marzeniami i nic nie robię bo jakoś ten swój głód zaspokoiłam (sztucznie i na krótko, ale jednak)

Ja też niby mam dobrze, w sumie to jestem szczęściarą, mam gdzie mieszkać, co jeść, nie spotkała mnie żadna większa tragedia, mam rodzinę, ludzie mnie na ogół lubią... tylko ta moja psychiczna blokada, wstyd i lęk, który noszę za codziennym uśmiechem mnie dobija, dobra mina do złej gdy, czasem aż mi się gorąco robi i brakuje powietrza
Poza tym też jestem tak niezdecydowana i chwiejna, że hej..
Brat mi mówi, że za dużo myślę, analizuję i myślę i nic dobrego z tego nie wychodzi.

a na tej terapii to co psycholog Ci mówi?
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do