Dokuczliwosc wspollokatorow...

Inne zaburzenia.

Dokuczliwosc wspollokatorow...

przez Wariat92 08 lut 2014, 22:44
Od Grudnia zeszlego roku mamy z chlopakiem, problemy z powodu wspollokatorow z ktorymi mieszkamy..
Chlopak pracuje na ponad dwa eteaty, ja mam prace ale szukam nowej bo szefowa w ogole do mnie sie nie odzywa.
Opadaja mi rece kiedy slysze ze nie ma dla mnie pracy, normalnie ja juz powoli swiruje, czuje sie niepozyteczna nawet w domu.
Wysylam CV i Listy motywacyjne, nie spie po nocach z nerwow i stresu przez atmosfere w mieszkaniu .
Nie rozmawiam z wspollokatorami , unikam ich aby nie unosic glosu ani innych agresywnych ruchow bo wiedza lepiej i gadaja swoje.
Zalamuje sie powoli bo nie umiem z nimi rozmawiac :(
Caly czas maja do nas pretensje o byle co.. a to zeby moj chlopak zalatwil za nich cos - co kolwiek bo ma najlepszy Angielski , a to rachunki gdzie oddajemy ponad 95% zaszych zarobkow i tylko 5% sobie zostawiamy na przezycie.
Wczesniej mieszkalismy wszyscy w innym mieszkaniu gdzie Oni urzadzali sobie imprezy do bialego rana, jarali ,pili wodke i inne alkohole, zostawiali po imprezie naczynia ktore staly 3-4 dni pod rzad , a kiedy przyjezdzal najstarszy z nich wspollokator to sprzatali wszystko na pizcus glancus alby sie do nich sie nie przyczepial i narzekali na nas ze nie sprzatamy.. albo to ze mamy w ogole sie nie pytac o cos , tylko mamy wziasc i pozniej oddac... itd. itp.
Mama mnie inaczej wychowala , zawsze jestem szczera i nie owijam w bawelne oraz zawsze sie pytam przed czy moge z czegos skorzystac..
Z tych nerwow czuje sie bezsilna, nie sluchaja moich wypowiedzi bo jestem kobieta i nazywaja mnie glupia.
Dzisiaj byla sytuacja taka ze jeden z wspollokatorow sie wkurzyl i nazwal Mnie oraz Mojego chlopaka "Żurami" bo nie bylo lyzeczki do mieszania , przynioslam z pokoju dwie lyzeczki i mu dalam , powiedzialam zeby nie nazywal nas alkoholikami.. A on na to ze to koniec, nie ma jedzenia w pokoju etc.

Zamiast takiego wyzywania mogl chociaz normalnie sie zwrocic i bym przeprosila z tego powodu, ale nie moge, Oni Jaraja codziennie rano-popoludniu-przed praca-po pracy oraz tez urzadzaja imprezy do 4 rano z alkocholem albo z tym czyms co pala z tzw. "Butli" czy "Bonga" jak oni tak nazywaja..

Wchodze przez salon do kuchni i mi smierdzi tym czyms.. az mi sie robi nie dobrze. Dlatrgo nie chce jesc w salonie i jem w pokoju.
Kupili pare dni temu świece zapachowa aby nie smierdzialo , ale jeszcze gorzej zalatuje...
Wiem , że sa dwie strony medalu z takiej sytuacji , ale ja sie czuje jakbym nie miala prawa glosu bo nie pracuje jak powinnam .
Słuchają tylko tego co Mój Chłopak powie i nagle unosza glos oraz kontr-atak na jego osobe...

Co Ja mam robić ? Co mówić i jak postępować?
Czuje sie bardzo z tym Bardzo Źle. Nie wiem co mam myśleć , z tego powodu coraz więcej pale papierosow a chce to żucić i nie mogę albo ze stresu wyciskam pryszcze (przepraszam , wiem nie powinnam) , ale Ja już nie wytrzymuje... Nawet tabletki uspakające czy melisa nie działają, nawet leżenie w łóżku..

Wychodzę wtedy na dlugie spacery aż sie nie uspokoje, potrafie iść ponad 20 km. tylko z kluczami i telefonem , bez picia ni z czymś do jedzenia..

Co przychodzi mi na myśl albo wrócić do mamy do PL lub sie wyprowadzić...

Proszę , Błagam ... macie jakąś rade lub sugestię co z tym zrobić? Lecą mi łzy bez kontroli..

Z Góry za każde odpowiedzi Dziękuję , ale aby były logiczne i sensowne.

Proszę :uklon:
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
02 lut 2014, 20:16

Dokuczliwosc wspollokatorow...

Avatar użytkownika
przez Jeszoswiesz 09 lut 2014, 19:09
No a co na to twój chłopak? Rozmawiałaś z nim o tym wszystkim? Dostrzega to jak się czujesz? Ja myślę, że po prostu powinniście się oboje wyprowadzić i mieć to z głowy. Z pewnością znajdą się ludzie, z którymi na nowo ułożycie sobie relacje. Przy okazji, w jakim kraju mieszkacie że tak ciężko z pracą?
Show me the way to Copacabana, I want to dance samba tropicana
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
08 gru 2013, 15:32

Dokuczliwosc wspollokatorow...

przez Wariat92 23 lut 2014, 17:28
Właśnie podjeliśmy razem decyzję wyjazdu do większego miasta , a dokładniej Stolicy Irlandii - Dublin.
Obecnie mieszamy w Galway , z osobami które sporo i bez ograniczeń tzw. 'Jarają' :/
To takie małe miasto , Faceci szybciej dostają oferty pracy niż kobiety, choć na turystyczne miasto ma swój urok ale jedynie po to aby skończyć studia lub przyjechać z wizytą heh

U mnie jest problem z wymawianiem niż z zrozumieniem j. Angielskiego , heh
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
02 lut 2014, 20:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dokuczliwosc wspollokatorow...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 25 lut 2014, 21:57
Wariat92, no to prosta sprawa, wyprowadzka.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Dokuczliwosc wspollokatorow...

przez Wariat92 07 mar 2014, 02:40
Będę płakać z szczęścia , kiedy przestane ich widzieć na oczy heh
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
02 lut 2014, 20:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do