Idealizm

Inne zaburzenia.

Idealizm

przez zujzuj 20 lut 2014, 22:40
no patrz...znowu projekcja...i znowu ta sama. Juz którys raz projektujesz na mnie swoją nieumiejętność do przyznania sie do błędu...piszesz że nie lubisz ludzi co nie mają racji i myślą że mają...przecież to o tobie
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Idealizm

przez torres 20 lut 2014, 22:42
Wnoszę do moderatorów prośbę o ostrzeżenie dla użytkownika zujzuj, za rozmywanie tego tematu. A teraz sobie jeszcze coś napisz żeby mieć ostatnie zdanie jeśli to dla Ciebie i Twojej samooceny takie ważne ;)
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Idealizm

przez Chris0706 27 lut 2014, 17:27
Ja do niedawna miałem taki idealny świat w głowie i jak dostałem bodźce, że rzeczywistość jest inna, wpadłem w szał. Dosłownie chodziłem po pokoju, wydzierałem się, rzucałem rzeczami. Normalnie ludzie oglądając takie Warsaw Shore śmieją się z głupoty tych ludzi. Natomiast ja ryczałem jak to oglądałem bo wszystko odniosłem do prawdziwych ludzi, znajomych, rodziny, innych, na których mi zależy. To taki problem, że świat postrzega się albo jako czarny albo jako biały. Biały to ten idealny świat, w którym wszyscy ludzie mają swoje wartości, nie piją, nie palą, nie łykają innych świństw. Czarny świat to taki, w którym panuje jeden wielki nierząd. Wszyscy się rżną na prawo i lewo, wszystkie dzieci są nieplanowane, urodziły się tylko dlatego, że komuś pękła guma... jakikolwiek seks przedmałżeński to też nierząd i w ogóle wygląda jak w pornosie. Wszyscy jarają i piją hektolitrami. Chodzi o to że nie widać szarych odcieni i ciężko jest zwrócić uwagę na te dobre rzeczy.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
18 lut 2014, 22:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Idealizm

przez margaritka1985 27 lut 2014, 17:58
Mam sklonnosc do idealizowania i przejaskrawiania.Wszystkie moje poprzednie zwiazki byly idealizowane idealizuje ludzi, sytuacje, zdarzenia.Wczesniej zylam jak ksiezniczka oderwana od rzeczywistosci w swoim wyidalizowanym swiecie.Kochalam za mocno, za mocno przezywalam, za mocno przywiazywalam sie do ludzi wszystko bylo za mocno.Nie potrafilam spojrzec realnie oraz z dystansem we wszystko zaangazawywalam sie emocjionalnie na maksa.Bylam wrazliwa i wszystko czulam dwa razy mocniej.Moja terapetka kiedys mi powiedziala, ze musze zejsc z piedestalu zabolalo mnie to ale miala racje.Marzylam o jakies idealnej milosci idealizujac ixh rowniez o jakis wyidealizowanych znajomych.Mozna powiedziec, ze nie stalam mocno na ziemi ale zylam z glowa w chmurach.Chcialam zmienic znajomych, przemienic swoje zycie.Jednak nie widze w tym sensu zaniechalam tego wiem, ze musze sie pogodzic z tym co jest a nie uciekac czy zmieniac dopoki nie zaakceptuje obecnej sytuacji nie rusze do przodu a problem zostanie zaakopany.Takze zadnych nowych znajomych , zmian a akceptacja tego co jest teraz i co zsyla mi los.Musze sie po prostu pogodzic z obecna sytuacja.Mysle , ze moja idealizacja byla ucieczka w swiat fantazji gdyz zycie mnie przerastalo i zbyt bylo trudne taki moj mechanizm obronny przed swiatem.Zamkna sie w swoim swiecie i idealizowac gdyz rzeczywistosc jest zbyt brutalna aby ja przyjac.
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
23 wrz 2013, 17:03

Idealizm

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 27 lut 2014, 19:38
torres napisał(a):No i dlatego nie określam ludzi mianem niemoralnych za to, żę mają inne poglądy polityczne Określam tak ludzi, których poglądy polityczne są niemoralne.

Na szczęście nie Ty decydujesz, które poglądy są moralne, a które nie. I chyba sam się pomyliłeś, bo w dyskusji o partiach określałeś ludzi mianem niemoralnych, bo mieli, według Ciebie, niemoralne poglądy.
Nikogo nie nakłaniam do swoich przekonań. Próbuję niektórym otworzyć oczy na prawdę, to się nazywa praca organiczna. Jak ktoś nie chce widzieć prawdy to trudno, denerwuje mnie tylko, że większość społeczeństwa zamyka się na to i woli tkwić w starych przekonaniach. Mówi się, że tylko krowa zdania nie zmienia, a jak widać większość ludzi to jak takie krowy. Bronią swojego dawnego zdania i za nic nie chcą go zmienić nawet jeśli druga strona pięknie obala to dobrymi argumentami.


To nie jest praca organiczna - to się nazywa PYCHA i POCZUCIE WYŻSZOŚCI. Naprawdę tak trudno to zrozumieć, ze nie jesteś tym, który decyduje, co jest prawda dla ogółu? To, że Ty masz swoje poglądy, nie znaczy, ze są one dobre, jedyne prawdziwe, a inni się mylą. Jesteś tak fanatycznie zaślepiony, że uważasz, że każdy o poglądach odmiennych od Ciebie sie myli, chcesz ustalać, kto w tym wątku powinien się wypowiadać, a kto nie. Myślę, ze jesteś naprawdę strasznie zapatrzony w siebie, bo ani pięknie niczego nie obalasz (raczej z pogardą dla innych), ani większość Twoich argumentów nie przemawia. Ja rozumiem, że Tobie się wydaje, że te argumenty są super, ale chyba tylko Tobie. To nie jest tak, że ktoś chce zostać przy swoim starym myśleniu, tu chodzi o to, że nie jesteś tym, który ma we wszystkim rację.


No właśnie. Dlatego ja uważam, że kryteria powinny być takie same dla każdego. Ktoś kto wprowadza własne kryterium myli się. Jedynym kryterium uniwersalnym dla każdego może być nienaruszona wolność jednostki. I wolność jednostki kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innej jednostki. To uniwersalne kryterium jakim się kieruję i uważam, że nikt nie ma prawa wprowadzać innego swojego dowolnego kryterium i tym usprawiedliwiać złe uczynki lub brak moralności.

Ja też się takimi kryteriami kieruję, ale to nie przeszkadza mi traktować normalnie, a nie jak półgłówka, kogoś, kto ma odmienne poglądy polityczne, które nie szkodzą drugiemu człowiekowi (nie, nie udowodniłeś nigdzie, ze Twoje poglądy są jedynymi nieszkodliwymi, a wypowiedź o przeznaczaniu przez Hitlera kasy na wojnę była kuriozalna). W dalszym ciągu widzę różnicę między IDEALIZMEM a FANATYZMEM i przekonaniem o własnej nieomylności. Wydaje mi się, ze przekroczyłeś granicę, za którą już tego nie zauważasz. Męczysz się w tym swoim świecie na własne życzenie, wmawiasz sobie, ze masz problemy, które są nierozwiązywalne, chociaż można je zapewne rozwiązać.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Idealizm

przez torres 28 lut 2014, 04:41
Chris0706, no właśnie, widzę że masz podobnie do mnie tylko mi akurat nie przeszkadza picie i palenie ale już Warsaw Shore, seks, celebryci jak najbardziej.

margaritka1985, ale nie uważasz, że akceptacja tego świata, który jest taki zły to tylko mechanizm obronny? To tak jak w matrixie Morfeusz dał Neo 2 tabletki do wyboru, a ten wybrał tabletkę pokazującą mu prawdę. Ja czuję, że wybieram również tę tabletkę, a godząc się z tym, że świat jest jaki jest wybrałbym tabletkę życia w ogłupieniu. Problem w tym, że utożsamiam się z postacią wybierającą prawdę od iluzji nawet jeśli prawda jest gorzka a iluzja pozwala żyć w spokoju. I inaczej nie potrafię.

zmęczona_wszystkim,
Na szczęście nie Ty decydujesz, które poglądy są moralne, a które nie.

Nie decyduję i nie mam takiego zamiaru. Kieruję się uniwersalną moralnością czyli na pierwszym miejscu stawiam wolność jednostki, która kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiej jednostki. Tylko w ten sposób można postępować moralnie, w innych przypadkach uzurpujemy sobie prawo do ustalania tego co jest naszym zdaniem moralne a co nie jest a taka postawa byłaby już niemoralna. Dlatego nazywam socjalistów niemoralnymi bo właśnie tacy oni są. Uważają, że człowiek ma prawo decydować za innych i stosować wobec nich przymus. Nie ma moralnego wytłumaczenia dla takiej postawy.

I chyba sam się pomyliłeś, bo w dyskusji o partiach określałeś ludzi mianem niemoralnych, bo mieli, według Ciebie, niemoralne poglądy.


Bo takie mieli, a ja się nie pomyliłem w tamtym momencie. Jak napisałem powyżej kieruję się jedynie uniwersalnym pojęciem moralności.

To nie jest praca organiczna - to się nazywa PYCHA i POCZUCIE WYŻSZOŚCI.


Nie. Nie mam żadnej pychy ani poczucia wyższości. Nie wiem skąd Ci coś takiego do głowy w ogóle przyszło, może jakaś projekcja. Ja wyrażając te poglądy ubolewam nad tym, że tak jest a gdybym miał poczucie wyższości wynikające z pychy to cieszyłbym się, że ja jestem mądrzejszy i bardziej moralny od innych. Jak widzisz dla mnie to jest problemem a nie powodem do radości ponieważ smuci mnie upadek społeczeństwa.

Naprawdę tak trudno to zrozumieć, ze nie jesteś tym, który decyduje, co jest prawda dla ogółu? To, że Ty masz swoje poglądy, nie znaczy, ze są one dobre, jedyne prawdziwe, a inni się mylą. Jesteś tak fanatycznie zaślepiony, że uważasz, że każdy o poglądach odmiennych od Ciebie sie myli, chcesz ustalać, kto w tym wątku powinien się wypowiadać, a kto nie


Trudno mi zrozumieć dlaczego niby w ogóle miałbym o tym decydować. Nie piszę też o tym, że każdy o odmiennych do mnie poglądach się myli. Nie pisałem tu o poglądach tylko o moralności. Np chrześcijanie to ludzie o zupełnie odmiennych ode mnie poglądach ale postępują w zgodzie z moralnością więc mogę z nimi dyskutować i mieć odmienne zdanie i zarazem szanować ich jako ludzi mimo, że wierzą w bzdury. Wyjątkiem są socjaliści, którzy są niemoralni i tu poglądy naprawdę nie mają znaczenia. A co do wypowiadania się to odkąd zacząłem dyskutować z zujzujem w temacie politycznym to koleś łazi za mną żeby mi jechać bo widocznie poczuł się dotknięty przegraną w tamtej dyskusji bo już mu brakło argumentów. Dlatego nie chcę żeby mi rozwalał ten wątek (wpisał się jeszcze w wątku o coachach żeby ich skrytykować kiedy zobaczył, że ja pochwaliłem)

Myślę, ze jesteś naprawdę strasznie zapatrzony w siebie, bo ani pięknie niczego nie obalasz (raczej z pogardą dla innych), ani większość Twoich argumentów nie przemawia. Ja rozumiem, że Tobie się wydaje, że te argumenty są super, ale chyba tylko Tobie. To nie jest tak, że ktoś chce zostać przy swoim starym myśleniu, tu chodzi o to, że nie jesteś tym, który ma we wszystkim rację.


Trochę głupia ta część wypowiedzi. Nie wiem skąd wniosek o zapatrzeniu w siebie, chyba nie dlatego, że mam w jakiejś sprawie rację. Dziwne żebym wchodził w dyskusję z myślą, że nie mam racji. To co teraz piszesz to typowy argument ludzi, którzy nie zgadzają się z kimś a chcą podtrzymać w swoim umyśle iluzję, że jednak mają rację mimo braku argumentów i temu, że przeciwnik obalił to w co ktoś wierzył. Zobacz, podaję argumenty i zamiast je obalić łatwiej jest napisać takie zdanie "Ja rozumiem, że Tobie się wydaje, że te argumenty są super, ale chyba tylko Tobie." i zarzucić drugiej osobie, że jest zapatrzona w siebie itd. A na dobrą sprawę to pisząc mi, że nie mam racji musisz uważać, że Ty ją masz więc taki zarzut można również odnieść do Ciebie. Trochę to słabe i zalatuje niedojrzałością. Teraz jeszcze brakuje tego żeby zujzuj tu przyszedł i poparł Twój post i w ten sposób nie podając żadnego merytorycznego argumentu można sobie stworzyć iluzję posiadania racji. Ale to chroni tylko samoocenę takich osób oddalając je od prawdy i paradoksalnie właśnie ten mechanizm powoduje, że ci ludzie nie mają realnie dobrej samooceny bo opiera się ona na asocjacji ze swoimi poglądami co z kolei powoduje, że atak na ich poglądy odbierają jako atak na siebie i reagują dysonansem poznawczym i agresją.

Ja też się takimi kryteriami kieruję, ale to nie przeszkadza mi traktować normalnie, a nie jak półgłówka, kogoś, kto ma odmienne poglądy polityczne, które nie szkodzą drugiemu człowiekowi (nie, nie udowodniłeś nigdzie, ze Twoje poglądy są jedynymi nieszkodliwymi, a wypowiedź o przeznaczaniu przez Hitlera kasy na wojnę była kuriozalna)


Udowodniłem, doczytaj tamten wątek. A nie wiem też co Twoim zdaniem było kuriozalnego w wypowiedzi o Hitlerze. To prawda, że on pieniądze z podatków przeznaczał na wojnę, która zawsze sporo kosztuje. A i tak podatki były mniejsze niż teraz mimo tego, że nie ma takich wydatków jak wojna. Czyżby znów to nie moja wypowiedź była kuriozalna tylko nie przeczytałaś jej ze zrozumieniem?
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do