Zaburzenia adaptacyjne

Inne zaburzenia.

Zaburzenia adaptacyjne

Avatar użytkownika
przez piterotr 14 sty 2014, 22:00
Mój psychoterapeuta powiedział, że właśnie to mi dolega. Pocieszył, że nie jest ze mną źle ;))
Ale bardzo ciekawi mnie wasze zdanie. Ktoś ma jakąś wiedze na ten temat lub przechodzi/przechodził przez to samo?
I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Zaburzenia adaptacyjne

Avatar użytkownika
przez barbieturan 15 sty 2014, 00:14
Rownież zdiagnozowali mi to, choć przyznam, że nie wnikałam nigdy i zdaje sie, że do dziś nie wiem na czym właściwie polegają te zaburzenia adaptacyjne. W każdym razie chyba nic "groźnego" :D
Jestem pod nieustannym gradem niepokojów. Czego chcę teraz, tego już nie chcę za chwilę. Gdy wszedłem już po schodach na górę, nie wiem jeszcze, w jakim będę nastroju, gdy wejdę do mieszkania. Muszę nagromadzić w sobie niepewności, zanim staną się one jakąś małą pewnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1268
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 08:35

Zaburzenia adaptacyjne

przez neuropatik 22 sty 2014, 09:00
Hej!

Ja tez mam zaburzenia adaptacyjne, ale rozwinięte na gruncie zaburzonej osobowości (osobowość schizoidalna). U mnie objawia się to dużymi lub bardzo dużymi trudnościami w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi, oraz w adaptowaniu się w nowych miejscach (praca). Wśród ludzi czuję się wyobcowany i nierozumiany. Nie mam znajomych czy przyjaciół. Radzę sobie tylko w miarę tylko z kontaktami formalnymi, wymuszonymi, tj. kiedy idę cos załatwić itp. Nie nawiązuję natomiast relacji bliższych (koleżeńskich, przyjacielskich), w tym intymnych z kobietami. Dodatkowo gnębi mnie nerwica natręctw (u mnie jest to lęk i związane z tym poczucie winy na temat zanieczyszczeń- na zewnątrz objawia się to głównie częstym , długim i dokładnym myciem rąk, co jest bardzo uciążliwe). Nerwica prowadzi do częściowej rezygnacji z aktywności życiowej, by unikać w ten sposób nieznośnych uczuć ( poczucie winy, lęk). To ona w tej chwili najbardziej daje mi się we znaki, dlatego koncentruję swoje wysiłki, by się od niej uwolnić.
Oczywiście to wszystko najprawdopodobniej się ze sobą łączy, bo jeśli mam problem z nawiązywaniem relacji (a kontakty z innymi osobami są dla nas ważne), to może to skutkować nerwicą.

-- 22 sty 2014, 08:00 --

Hej!

Ja tez mam zaburzenia adaptacyjne, ale rozwinięte na gruncie zaburzonej osobowości (osobowość schizoidalna). U mnie objawia się to dużymi lub bardzo dużymi trudnościami w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi, oraz w adaptowaniu się w nowych miejscach (praca). Wśród ludzi czuję się wyobcowany i nierozumiany. Nie mam znajomych czy przyjaciół. Radzę sobie tylko w miarę tylko z kontaktami formalnymi, wymuszonymi, tj. kiedy idę cos załatwić itp. Nie nawiązuję natomiast relacji bliższych (koleżeńskich, przyjacielskich), w tym intymnych z kobietami. Dodatkowo gnębi mnie nerwica natręctw (u mnie jest to lęk i związane z tym poczucie winy na temat zanieczyszczeń- na zewnątrz objawia się to głównie częstym , długim i dokładnym myciem rąk, co jest bardzo uciążliwe). Nerwica prowadzi do częściowej rezygnacji z aktywności życiowej, by unikać w ten sposób nieznośnych uczuć ( poczucie winy, lęk). To ona w tej chwili najbardziej daje mi się we znaki, dlatego koncentruję swoje wysiłki, by się od niej uwolnić.
Oczywiście to wszystko najprawdopodobniej się ze sobą łączy, bo jeśli mam problem z nawiązywaniem relacji (a kontakty z innymi osobami są dla nas ważne), to może to skutkować nerwicą.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 gru 2013, 13:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia adaptacyjne

Avatar użytkownika
przez piterotr 22 sty 2014, 11:41
neuropatik, Również mam podobne objawy, trudności z nawiązaniem nowego kontaktu, brak motywacji, niska samoocena,
Na szczęście z własnych obserwacji wnioskuje, że w moich przypadku nie jest to jakiś najwyższy stopień. Mam kilku znajomych, nie opuszczam pracy, jednak nie chodzę też do niej z przyjemnością, coraz rzadziej chwytam za książki, coraz mniej perspektyw na lepsze jutro, a każde moje działanie zamienia się w coś w czym nie widzę sensu.. Jeśli chodzi o nowe kontakty to już jest tragedia, przeważnie czuje się tak jakby sparaliżowany, więc nie mniej jednak jest to uciążliwe.

Czytając tutaj o nerwicy też bym mógł coś pod siebie podpiąć, chociaż by ciągłe zaciskanie zębów, przeważnie zaciskając raz, 3,5 albo 10 razy każdą strone xd
I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do