Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

Inne zaburzenia.

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez aboee 13 sty 2014, 20:50
Witam. Bardzo, bardzo, proszę o przeczytanie całego postu, mimo, że jest długi. Jestem bezradna. Nie wiem co zrobić. Boję się o moich rodziców.



Ja zaczęłam studia, mieszkam z rodzicami w domu jednorodzinnym. Razem z nami mieszka również mój brat, który zaraz będzie miał 30 lat.
Zawsze był bardzo ambitny i spokojny, ale przy tym towarzyski i normalny. Narzucał sobie bardzo wysokie wymagania, jeżeli chodzi o studia i edukację. Od dłuższego czasu zadziwiają i szokują nas jego decyzje. Zaczęło się w miare normalnie - nagła zmiana kierunku studiów. Całkowita zmiana zainteresowań(jeżeli chodzi o studia i edukację). Proponowano mu pracę, ale nie chciał jej przyjąć, bo nie pasowało mu posiadanie szefa. Od początku chciał mieć własną firme i ogromną pensje. Zaangażował się w jakieś dziwne firmy polegające na tym, że jest doradcą finansowym, działa w imieniu jakiejś firmy, ale praktycznie nie dostaje za to żadnych pieniędzy<ciągłe obiecywanie, że jeżeli będzie dużo pracował to bardzo opłacalnie sie zwróci> no i wtedy praktycznie zaczęło się to zdziwaczenie... oczywiście zero pieniędzy, zaczął czytać pełno poradników w stylu 'jak żyć', 'jak zarabiać pieniądze', 'jak być szczęśliwym', 'jak znaleźć miłość itd itd itd... zrobił się dziwny... zaczął zachowywać się strasznie dziwnie i sztywno, zaczął uśmiechać się okropnie sztucznie, zupełnie inna osoba! Kontakty z dziewczynami też dziwaczne. Jeżeli jakaś już zdecydowała się z nim być - natychmiastowe deklaracje, no i panna uciekała, a jeżeli go nie chciała - obsesja na jej punkcie, wypisywanie, nachodzenie, wydaje mi się, że również śledzenie. Obsesyjne wysyłanie maili i twierdzenie, że jej się kocha. Jej zdjęcia na biurku, mimo, że np. znał ją tylko z internetu.
Jednocześnie wielkie inwestowanie w edukacje i właśnie studia. Pożyczanie od rodziców <sprawa jeszcze nie wyglądała poważnie, i pożyczali> tysięcy na konferencje zagraniczne. Oczywiście nie zwracanie tych pieniędzy i zadłużanie się jeszcze bardziej. Dochody wciąż tylko ze stypendium. Stał się odludkiem. Wszyscy koledzy z którymi jeździł po świecie i się trzymał nagle zniknęli, a ci pojedynczy nowi bardzo specyficzni<najważniejsza kwestia o której powiem na końcu>.
Wielką inspiracją stali się dla niego ludzie którzy coś osiągneli <milionerzy, osobistości takie jak Bill Gates, jacyś prezydenci ale oczywiście wszyscy którzy są chrześcijanami>, tak dużą, że ciągle o nich mówił<NON STOP>, mówił jak się na nich wzoruje, wieszał ich zdjęcia w pokoju.
i teraz najgorsza rzecz: nawrócił się i wrócił do praktykowania wiary, ale jego religia stała się wręcz obsesją. sprawia wrażenie wariata.
Angażuje się w wiele organizacji. Zakłada nowe organizacje katolickie nawiązujące do jego studiów. Co chwilę chodzi do kościoła. To było jeszcze normalne. Ale od jakiegoś czasu to nabrało wrażenia obsesji. Wciąż mówi o słowie bożym. na każdym kroku odwołuje się do boga. Na punkcie religii jest niemożliwie, drażliwy. Gdy była zima rok temu, chodził np. odgarniać śnieg zakonnicom, nie pomagający przy tym w niczym w domu moim rodzicom. Gdy porozmawia się z nim o czymś i to coś mu się nie podoba, mówi, że nie będzie z nami rozmawiał, bo nie jesteśmy wierzący i nie możemy go oceniać bo ma inne ideały. Żeby było jasne: ja nie mam bierzmowania, ale moi rodzice są normalnie, nie ortodoksyjnie wierzący i praktykujący. Od razu wpada w szał i wrzeszczy. Przytacza słowa z biblii, w każdej rozmowie na normalny temat. Ostatnio posunął się do jeszcze gorszych rzeczy. Nie układa mu się na studiach. Gdy się z nami pokłóci potrafi w środku kłótni wyjść, by się pomodlić, potem wrócić i krzyczeć "w imieniu chrystusa rozkazuję Ci iść do spowiedzi, albowiem przeciwko mnie grzeszysz". Jest po prostu podły i wredny dla moich rodziców, oni mają prawie 60 lat, a jemu tak odpieprzyło chyba od 6. Są u kresu sił naprawdę. Ojciec ciągle słyszy, że ma beznadziejne życie, nic dla niego nie zrobił, nie jest dla niego żadnym przykładem<pewnie dlatego, że nie jest znanym na swiecei milionerem>, że mój brat nigdy nie chciałby mieć tak jak on i dlatego nie posłucha go, bo on nie jest dla niego chrześcijaninem. Mówi im, że nic mu w życiu nie dali <ciągle go utrzymują...>. Ja uwielbiam moją mamę! Jest wspaniała! A on jej mówi tak straszne rzeczy. Prawie codziennie kłótnie. Mówi wtedy że są najgorszymi rodzicami, że on nie ma wsparcia, nie czuje miłości. Mówi że ona jest najgorszą matką, która go nie wychowała i musiał iść do kościoła. A oni cały czas z nim rozmawiają i są naprawdę dobrymi, normalnymi rodzicami. Mama pracuje w szkole i miała z nami zawsze świetny kontakt.
W kłótniach wykorzystuje ciągle przykazania. Mówi moim rodzicom że grzeszom, bo bilblia mówi, że trzeba szanować i kochać własne dzieci a oni tego nie robią. Oczywiście robi to wszystko w złości.
Nie mogę słuchać tego co on robi. Często wtrącam się w ich kłótnie. Ostatnio był strasznie bezczelny, moja mama prawie płakała, a on mówił jej takie rzeczy. Wtedy wtrąciłam się, zaczął najeżdzać na mnie. Nie wytrzymałam i dałam mu w twarz. Poszedł do matki <której chwilę przedtem powiedział, że jest najgorszą matką i nic w życiu mu nie dała> u powiedział, że jest świadkiem, zę go uderzono. Poszedł do swojego pokoju. Pomodlił się. Wrócił i powiedział do mnie ' w imieniu chrystusa zakazuję Ci nazywać się moją siostrą albowiem nie jesteś tego godna'.

Rok temu mój brat, który jest utalentowany plastycznie narysował człowieka w turbanie ze zdjęcia. mojej mamie spodobał się ten obrazek i powiesiła go na ścianie. Brat, ten o którym mowa, wściekł się i go zdejmował. Gdy mama powiesiła na ścianie wpadł w szał i krzyczał, żę to pogańskie gówno nie będzie wisiało u niego na ścianie. Mój drugi brat odpwoeidział mu jakoś chamsko co on odebrał jako pogróżkę i zadzwonił na policję twierdząc, że jest nękany i grozimy mu w jego własnym domu. Przyjechali uzbrojeni funkcjonariusze i go wyśmiali ale mój brat został spisany.
Ma problemy bo zwymyślał kogośobcego w kłótni o kościół. Gdy wezwali go do przeprosin zaczął pisać listy do biskupa i rzecznika praw obywatelskich... on sam pieprzy sobie życie. a ja boję się, że moi rodzice dostanązawału, albo pochorują sięz tego stresu. Ja nie mogę się skupić i zaczynam nie radzić sobie na studiach.

CHodzili z nim do psychologa. Byli u psychiatry. Oni oboje stwierdzili że to nie jest normalne, ale nie mogą nic powiedzieć bo nie są pewni...


można się załamać
pomóżcie mi
czy on jest chory? do kogo się zwrócić? co ja mam robić???
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sty 2014, 20:09

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

Avatar użytkownika
przez piterotr 13 sty 2014, 21:43
Znasz może nazwe tej firmy w której był tym "doradcą finansowym"?
I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez aboee 13 sty 2014, 21:47
znam, ale nie chcę udostępniać, ze względu na anonimowość.
a dlaczego?


to była jedna z tych tzw. piramid finansowych, nie znam szczegółów.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sty 2014, 20:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez maciek-zsm 13 sty 2014, 21:52
Pewnie koleżance chodzi o to, że mógł się dostać do sekty jakiejś.

-- 13 sty 2014, 20:55 --

sory, koledze.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:54
Lokalizacja
Gdańsk

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez aboee 13 sty 2014, 21:56
Zapomniałam dodać, że on już nie działa w tej firmie od dawna. To był etap przejściowy który porzucił chyba po jakimś 1,5 roku. Nie ma już kontaktu żadnego z takimi firmami.
Teraz zaangażował się w organizacje katolickie, wszystkie non-profit no i te naukowe związane z jego kierunkiem studiów.
Wiem, że to wygląda jak sekta. Sprawdziliśmy w sumie te organizacje w których on działa i naprawdę, nie są one sektami...
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sty 2014, 20:09

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez maciek-zsm 13 sty 2014, 22:03
Może działa w takiej o której nie wiecie. Ja jestem wierzący i to co on robi to nie jest życie zgodnie z wiarą. Chociażby sam odwołuje się do przykazań a matki i ojca nie szanuje (a to przecież również przykazanie), to jest wiara wypaczona. Ma na pewno jakąś skłonność do popadania w obsesję na różnym punkcie: praca, wiara, nauka, dziewczyna. No tu myślę, że taka poważna terapia jest potrzebna ale fakt, trzeba by najpierw go jakoś zdiagnozować. Forum jednak nie służy do dawania diagnozy.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:54
Lokalizacja
Gdańsk

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez aboee 13 sty 2014, 22:08
Wiem. Czy nie ma innych organizacji, które mogłyby taką osobę skierować do badań?
Myślę, że teraz jest o wiele więcej objawów niż kiedyś <mówi w imieniu chrystusa> i psychiatra mógłby coś zauważyć. Tylko on nie chce się leczyć, mówi, ze jest zdrowy.
Moi rodzice byli u księdza w naszej parafii który go zna, ale on był przerażony, że ktoś prosi o pomoc i zaoferował tylko że pomoże poszukać psychologa.
Myślicie, że ktoś może do niego dotrzeć? To musi być bardzo wierząca osoba. Może poszłabym z tymi nowymi objawami do proboszcza?
Sama nie wiem co robić, proszę o pomoc. Wszyscy są bezradni. On naprawdę wprowadza nam piekło do domu. Codzienne krzyki przez pół dnia i jego dziwactwa sprawiają że coraz trudniej normalnie funkcjonować. Ja dzisiaj znów pokłuciłam się z nim i płakałam pół dnia i spałam bo wykrzyczał mi z 5 razy, że w imieniu chrystusa nie jestem jego siostrą.
JA nie proszę o diagnozę, tylko radę. Do kogo mogę się zwrócić, żeby do niego dotrzeć?
Zaczynam się bać że jego obsesje pójdą w złym kierunku.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sty 2014, 20:09

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

Avatar użytkownika
przez piterotr 13 sty 2014, 22:11
aboee, znam dość pokrewny przypadek, tylko, że na szczęście nie zaszło to tak daleko. Działał również w firmie, w której obiecywali złote góry, prali mu mózg, kazali poświecać rodzine, przyjaciół (jeśli nie zgadzali się z jego wizją) a rzadko kto się zgadzał ;) Zmienił się o 180 stopni, strasznie zdziwaczał, ale na szczęście dzisiaj już wraca "do żywych" ;) Życze tego samego twojemu bratu. Tak moim zdaniem to właśnie od tej firmy mogła się zacząć jego dziwna metamorfoza. Sam widziałem, co potrafią zrobić właśnie z ambitnymi ludźmi.
maciek-zsm, Nie uważasz, że może on źle interpretować praktykowanie takiej wiary?
I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez aboee 13 sty 2014, 22:11
Gdy zapytałam go, czy może obrażać innych ludzi w imieniu Chrystusa, stwierdził że tak, jeśli na to zasłużyli. Odwołał się do króla Dawida który 'według biblii musiałzabijać wielu ludzi w imieniu Chrystusa'.
Przeraża mnie to, naprawdę, i czuje się nieswojo i niebezpiecznie we własnym domu.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sty 2014, 20:09

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez maciek-zsm 13 sty 2014, 22:13
A jesteś w stanie jeszcze czasem z nim normalnie pogadać? Odwołać się właśnie do jego wrażliwości i poprosić, żebyście wspólnie poszli na terapię bo chcesz się z nim dobrze dogadywać i tak dalej? Wiesz tak go podejść trochę, żeby nie miał poczucia, że wmawiasz mu chorobę.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:54
Lokalizacja
Gdańsk

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez aboee 13 sty 2014, 22:14
maciek-zsm napisał(a):Może działa w takiej o której nie wiecie. Ja jestem wierzący i to co on robi to nie jest życie zgodnie z wiarą. Chociażby sam odwołuje się do przykazań a matki i ojca nie szanuje (a to przecież również przykazanie), to jest wiara wypaczona.



Również zwracaliśmy mu na to uwagę, z tym samym przykładem który podałeś. Nie da się z nim rozmawiać logicznie.
Gdy ktoś odpowiada mu z jakimiś argumentami odpowiada w stylu "Kłamiesz! Jesteś kłamcą! Tak nie jest!" albo " Nie jesteś dobrym chrześcijaninem więc nie będziesz nic mi mówił o przykazaniach bo nie wyznajesz mojej wiary. albo " A czy ty mnie szanujesz????" i tego typu bezsensowne teksty...

-- 13 sty 2014, 21:16 --

W tym momencie nie. On już chodził na terapięz rodzicami, wszyscy razem, całą rodziną też byliśmy, a mnie w tym momencie nie cierpi. Chciałabym z nim normalnie pogadać, ale tym bardziej, że nie mam bierzmowania, on nie bierze mnie pod uwagę.
Grunt pali mu się pod nogami i ze wszystkimi popada w konflikty.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sty 2014, 20:09

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez maciek-zsm 13 sty 2014, 22:20
no ale ten Twój pomysł z proboszczem jest niezły. Pogadać z nim i wyjaśnić, że prosicie o pomoc w namówieniu do terapii, warto spróbować, czemu nie:)
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:54
Lokalizacja
Gdańsk

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

przez aboee 14 sty 2014, 18:35
Sam w sobie pomysł jest niezły, ale jestem bardzo zniechęcona do szukania pomocy u nich po ostatniej reakcji i podejścia do sprawy. Nawet szkodzą.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sty 2014, 20:09

Obsesja? Pomocy! Co to może być?!

Avatar użytkownika
przez khaleesi 14 sty 2014, 19:07
aboee, mnie to wygląda na CHAD ale ja nie jestem lekarzem i nikt nikogo nie diagnozuje tym bardziej przez neta. Parę czynników w Twoim poście świadczy o tym co napisałam czyli Zaburzenie afektywne dwubiegunowe. Najlepiej do lekarza szybko bo to poważne zaburzenie i lepiej od razu wyłapać

-- 14 sty 2014, 19:10 --

aboee, jeszcze jedno mnie niepokoi mania wyzszości, chodzi o tematy religijne może świaczyć też o urojeniach wielkościowych lub Twój brat ma stany psychotyczne które moga wystąpić w przebiegu CHAD. Szybko do lekarza :?
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do