Co jest ze mną nie tak...

Inne zaburzenia.

Co jest ze mną nie tak...

przez zryty_mozg 01 sty 2014, 15:14
Cześć, to forum jest moją ostatnią deską ratunku. Postaram się wszystko opisać krótko i zwięźle.
Jestem młodym 20 letnim chłopakiem i mam kilka problemów o których za chwilkę opowiem.
Więc tak, problemy te towarzyszą mi już od bardzo, bardzo dawana lecz dopiero od jakiś 3-4 lat zdałem sobie sprawę z powagi sytuacji.
Potem tylko już było coraz to gorzej aż do dnia dzisiejszego.

Mam problemy z życiem codziennym, z tymi wszystkimi sytuacjami które spotykają nas na codzień.
Jestem nieśmiały, wstydliwy, wrażliwy, nie mam odwagi. Źle się czuję wśród ludzi: ulica, kościół nawet na swoim podwórku mam wrażenie że sąsiedzi patrzą z okien i mnie obserwują, a ja myślę nad każdym swoim ruchem, zachowaniem, przez co "sztucznie się zachowuję".
Nie potrafię nawet z ludźmi na luzie rozmawiać, ciągle myślę żeby nie powiedzieć jakiejś głupoty, każdemu się zdarzają jakieś wpadki ale ja nawet nie mam dystansu do siebie, każda porażka doprowadza mnie do obwiniania samego siebie i przemyśleń.
Nawet z niektórymi członkami rodziny nie potrafię rozmawiać, przez co już dawno mają mnie za dziwaka i odludka. A na tych których jestem otwarty i tak uważają mnie za śmiesznego człowieka, więc taka łatka już zostanie.
Mam swoje pasje, swoje zainteresowania, swój typ muzyki który do mnie nie pasuje (lecz ja ją uwielbiam).
Mam paru kolegów, koleżanek w ogóle, co najwyżej znajome na "cześć". W obecności dziewczyn za każdym razem wychodzę na dziwoląga.

Nie trudno wywnioskować, iż jestem typem samotnika. Kiedyś założyłem sobie konto na pewnym portalu, z racji tego że szpetny nie jestem, pisałem z pewną dziewczyną to było 1.5 roku temu, po prostu pisało się cudownie mieliśmy wspólne tematy itp. po kilku miesiącach spotkaliśmy się (oczywiście ona zaproponowała), mieliśmy się znowu spotkać, poszła do nowej szkoły, tam poznała swojego chłopaka i się skończyło.
Jakiś rok temu ta sama sytuacja, z tym że ta dziewczyna wiedziała mniej więcej gdzie mieszkam pomimo moich wymówek sama przyszła pewnego wieczoru do mnie, skończyło się po spotkaniu. Aktualnie nadal piszę na tym portalu (to jedyny mój kontakt z dziewczynami), pomimo propozycji spotkań ze strony dziewczyn ja odmawiam, wiadomo z jakich względów, wstyd mi za samego siebie.

Pół roku temu ukończyłem szkołę średnią. Aktualnie szukam pracy, już dawno bym znalazł gdyby nie moje problemy, za rok planuję zaoczne.

Codziennie wieczorem jak już się kładę do łóżka, mówię sobie koniec takiego życia od jutra będzie inaczej, ale cóż zbytnio nie wychodzi.
Niedawno od bliskiej osoby usłyszałem że tracę najlepsze lata życia - tak miała rację, poczułem się choćby ktoś na głowe wylał mi wiadro zimnej wody.
Mało co mnie cieszy, bo co ma cieszyć człowieka który ma zaledwie 1/4 tego co jego rówieśnicy, oczywiście mam na myśli życie towarzyskie, codzienne.
Czasem już mam naprawdę dość, proszę Boga żeby już to zakończył, bo ja jak zwykle nie miałbym odwagi. Lecz potem pojawia się mojej głowie jeszcze jakaś nadzieja, lecz co z tego jak za chwilę znowu coś mi podetnie nogi, i tak w kółko od 4 lat, kiedyś było to samo ale nie zważałem na to.

Sorki, że napisałem ten temat lekko nie po Polsku, lecz naprawdę nie mam siły skupiać się jeszcze na ortografii, gramatyce, itp, itd.
Bardzo dziękuję jeśli ktoś podjął się przeczytania tego tematu. Pozdrawiam. :smile:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 sty 2014, 15:12

Co jest ze mną nie tak...

przez maciek-zsm 01 sty 2014, 22:10
Cześć, nie można opierać swojej samooceny na tym co myślą sobie inni, a niech sobie myślą nawet najgorzej (chociaż w rzeczywistości większość osób nie zwraca uwagi na innych) ważne jest, że Ty musisz znać Twoją wartość. Czy obiektywnie patrząc na siebie masz sobie coś do zarzucenia? Np. krzywdzisz kogoś, okradasz ludzi lub jesteś dla nich zły w jakiś sposób? Jeśli nie masz sobie nic do zarzucenia to powinno już wystarczać, żeby myśleć o sobie dobrze. A to, że jesteś nieśmiały czy mniej wygadany to jest rzecz której się można nauczyć i zresztą nabywa się ją podczas pracy, studiów itd. Nie można sobie tego stawiać jako wadę. Jeśli chcesz być śmielszy to po prostu każdego dnia się przełamuj po trochu, będzie Ci z czasem coraz łatwiej rozmawiać. Ale daj sobie czas i trochę luzu. Nie dręcz się tym. Po prostu próbuj, czasem wyjdzie i super, czasem nie wyjdzie - też dobrze, będziesz na drugi raz wiedział lepiej. Jak jesteś wierzący a chyba jesteś z tego co piszesz to swoją wartość powinieneś znać niezależnie od opinii świata.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
13 lis 2009, 19:54
Lokalizacja
Gdańsk

Co jest ze mną nie tak...

Avatar użytkownika
przez Wiktoria87 01 sty 2014, 22:19
Forum nie jest Twoją ostatnią szansą...A co z psychologiem i psychoterapią,próbowałeś może?
I proszę,zmień nick...Ten “zryty mózg“ wcale mi do Ciebie nie pasuje.
pozdrawiam ciepło.
Wiki

Że jutro też jest dzień, to może brzmieć pocieszająco dla głupków. Dla zwolenników zdrowej żywności, ale nie dla ludzi poważnych. Dla tych, co palą, piją i czuwają po nocach. Czuwają wbrew ogólnemu przekonaniu, że nie ma na co czekać. Bo może i nie ma. Ale nie jest to powód, by nie czuwać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
16 gru 2013, 23:22
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do