Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

Inne zaburzenia.

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

Avatar użytkownika
przez cyklopka 28 sty 2014, 22:53
Taką złotą myśl słyszałam od jednej psycholog z telewizji:
"Na zajęciach z psychopatologii studenci przypiszą sobie wszystko, oprócz tego z czym na prawdę mają problem". ;)
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7970
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

Avatar użytkownika
przez Znachor 29 sty 2014, 00:00
mark123, tak na prawdę nazwa choroby nie ma znaczenia...ważniejsze jest to z czym jest trudno, a czy to nazywa się depresja czy nerwica to ma znaczenie dla lekarza (żeby odpowiednio sprawozdać do NFZ)...
Gdyby ludzie realizowali swoje marzenia, szpitale psychiatryczne byłyby puste...
Czekając na cud frustrujemy się staniem w miejscu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 sty 2014, 22:47
Lokalizacja
Opole

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

Avatar użytkownika
przez mark123 29 sty 2014, 00:49
Ketmia napisał(a):mark123, Jak się czuje wg Ciebie pacjent House'a?

Pisząc pacjent dr House'a miałem na myśli, że nie wiem, co mi jest; mam bardzo dziwne objawy i dziwny ich przebieg oraz to, że czasami odczuwam, że to może jakieś niezwykle rzadkie zaburzenie/zaburzenia znane niewielu psycholog/psychiatrom na świecie.

-- 29 sty 2014, 00:18 --

Zdaję sobie sprawę, że to głupota, żeby stwierdzać, że moje zaburzenie jest rzadkie na skalę światową; ale czasami nachodzi mnie takie wrażenie.

-- 29 sty 2014, 02:58 --

Ketmia napisał(a):Czy tę długą listę objawów i zaburzeń opisałeś jakiemuś specjaliście (niekoniecznie klasy House'a) czy trwasz w niepewności?

Najwięcej swoich dziwności ujawniłem tylko w internecie. Gdy je przedstawiłem na pewnym forum (jeszcze zanim przyszedłem na to forum), to najpierw wszyscy prawie jednogłośnie stwierdzili, że to zespół Aspergera. Gdy dodatkowo ujawniłem, że mam ojca alkoholika oraz opisałem, jakie miałem dzieciństwo, część osób zmieniła zdanie, że to nerwica i syndrom DDA. U specjalistów też w przeszłości bywałem.
W dzieciństwie bywałem u neurologa oraz w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Moja matka nie powiedziała o wszystkich moich dziwactwach. W poradni psychologiczno-pedagogicznej stwierdzili, że jestem lekko zamknięty w sobie, bardzo silnie wstydliwy i dysleksję. Neurolog po zrobieniu EEG stwierdził uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego. Gdy po pewnym czasie miałem powtórzone EEG, wycofał się z tego.
W obecnym czasie byłem kilka lat temu u neurologa. Miałem EEG i na jego podstawie stwierdził, że neurologicznie wszystko jest w porządku. Na EEG wyszedł zapis średnionapięciowy i przewaga czynności beta. Po pewnym czasie byłem u innego neurologa. Ten podejrzewał encefalopatię i zlecił MR, który wykazał, że wszystko jest w porządku, jedynie są drobne niedokrwienia w mózgu. Neurolog stwierdził, że tymi niedokrwieniami nie należy się przejmować i że neurologicznie wszystko jest ok. Powiedział, że to prawdopodobnie jakieś zaburzenia osobowości i żebym szedł do psychologa. Byłem jeszcze u jednego neurologa. Ten powiedział, że mam poważne problemy emocjonalne, napomknął też coś o opóźnieniu psychoruchowym, ale nie do końca zrozumiałem, o co mu chodziło. I również powiedział, żebym szedł do psychologa.
Nie mówiłem neurologom o wszystkich moich problemach z psychiką.
Dlatego chodziłem po neurologach, bo neurologów moi rodzice akceptują, a psychologów, psychiatrów, psychoterapeutów nie bardzo.
A ja mam tak, że prawie na wszystko czuję obowiązek uzyskania zgody rodziców, by móc to zrobić. Zrobienie czegoś bez zgody rodziców byłoby dla mnie bardzo stresujące, że rodzice i tak się jakoś dowiedzą i będą na mnie bardzo źli.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10124
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

przez Ketmia 29 sty 2014, 16:24
mark123,
diagnozowanie się na forach daje jakieś tropy, ale trudno uzyskać pewność co do rozpoznania/rozpoznań. Będąc dorosłym i ubezpieczonym możesz udać się bez zgody rodziców do PZP. Bywa pomocne spisanie sobie obecnych problemów, objawów, tego co wydaje Ci się niepokojące odnośnie Twojego funkcjonowania w przeszłości i zabranie ze sobą wyników badań neurologicznych, opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej, wypisów ze szpitala, jeśli masz takie. Postawienie diagnozy może wymagać 2-3 wizyt (u psychologa i psychiatry). Nie musisz wtajemniczać rodziców, jeśli obawiasz się ich braku zrozumienia. Powodzenia
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
27 gru 2013, 21:26

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

Avatar użytkownika
przez mark123 29 sty 2014, 16:55
Ale ja jestem tchórzem i nie chcę mierzyć się ze stresem, jaki bym odczuwał, gdybym coś zrobił poza zgodą rodziców.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10124
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

przez zaczarowana 29 sty 2014, 18:11
jeśli jesteś pełnoletni, to kiedyś trzeba zrobić ten pierwszy krok nie ważne, czy pójdziesz za ich plecami, czy może jednak powiesz im, że idziesz, bez względu na to co powiedzą. Po prostu w pewnym momencie moim zdaniem, trzeba postawić na swoim i przestać się przejmować rodzicami. Oczywiście chodzi tu o zdrowe granice rozsądku, a w tym wypadku takie występują. Przecież psychiatra, czy psycholog Cię nie pobije, nie zabije, ani nie wyzwie. Nie namówią Cię też do picia, ćpania, ani palenia, więc niby czemu masz tam nie iść. Jeśli Ty nie widzisz przeciwwskazań do kontaktu z lekarzem lub psychologiem to tam idź.
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

Avatar użytkownika
przez mark123 31 sty 2014, 15:49
Kiedyś pójdę.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10124
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

Avatar użytkownika
przez Indifference1 31 sty 2014, 16:05
mark123 napisał(a):Kiedyś pójdę.

Mój ulubiony tekst :D
Avatar użytkownika
Offline
II Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1685
Dołączył(a)
09 lis 2013, 14:00
Lokalizacja
Śląsk

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

przez zaczarowana 31 sty 2014, 16:26
zawsze lepiej, że kiedyś niż nigdy
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

Avatar użytkownika
przez Jagoda34 03 lut 2014, 10:13
pamiętam całe studia miałam syndrom studenta medycyny :D od guza mózgu po białaczkę, zresztą jak 3/4 ludzi na roku z czasem to mineło bezpowrotnie - na szczęście:D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
31 sty 2014, 21:33

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

przez Icefun 20 lut 2014, 00:14
mark123 napisał(a): Ten powiedział, że mam poważne problemy emocjonalne, napomknął też coś o opóźnieniu psychoruchowym, ale nie do końca zrozumiałem, o co mu chodziło. I również powiedział, żebym szedł do psychologa.
Nie mówiłem neurologom o wszystkich moich problemach z psychiką.
Dlatego chodziłem po neurologach, bo neurologów moi rodzice akceptują, a psychologów, psychiatrów, psychoterapeutów nie bardzo.
A ja mam tak, że prawie na wszystko czuję obowiązek uzyskania zgody rodziców, by móc to zrobić. Zrobienie czegoś bez zgody rodziców byłoby dla mnie bardzo stresujące, że rodzice i tak się jakoś dowiedzą i będą na mnie bardzo źli.

A, widzisz! Tez tak mam. Dlatego, w pierwszej kolejności (mimo, że uważałam że mam cyklotymię i trzeba coś z tym zrobić) poszłam... zbadać TARCZYCĘ :P bo przecież naprzemienne nastroje to moze być wynik rozszalałych hormonów. To, że czasem chudnę, nie spię i się cieszę (oraz...flirtuję na granicy dobrego smaku) to przecież nie musi być chad! Bam, tarczyca w normie, nie mam anemii. :P Psychiatra w ostatniej kolejności, w tajemnicy. Orzekł chada. :P Dzwonię skruszona do rodziców po wszystkim... (z receptą na senzop i Oropram) a ONI mówią SPOKO! Przeżylam szok. Pogratulowali, że inwestuje w siebie. Mówią, że jak trzeba coś leczyć to znajda pieniądze. I że sie domyślali.
Więc! Radze pokonać barierę psychiczną jeśli chodzi o rodziców, bo może okaże się, że jeżeli wykonasz różne kroki samodzielnie to oni będa w siódmym niebie, a nie wrecz przeciwnie, jak mogłoby Ci się zdawać.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
12 lip 2012, 00:54

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

Avatar użytkownika
przez mark123 20 lut 2014, 00:38
Icefun napisał(a):Więc! Radze pokonać barierę psychiczną jeśli chodzi o rodziców, bo może okaże się, że jeżeli wykonasz różne kroki samodzielnie to oni będa w siódmym niebie, a nie wrecz przeciwnie, jak mogłoby Ci się zdawać.

Moim rodzice wkurzyli by się na mnie, jakby się dowiedzieli, że mam zaburzenia psychiczne.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10124
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 23 lut 2014, 00:07
Ja co jakiś czas coś sobie przypisuję, a to dlatego, że w objawach niemal każdego zaburzenia mogę znaleźć "coś z siebie". Tak więc miałam już przypuszczenia co do depresji (czy raczej dystymii), syndromu DDA, nerwicy (w potocznym rozumieniu; nie wiem, jak się nazywa to zaburzenie psychiczne, o ile istnieje), borderline, osobowości unikającej, fobii społecznej, syndromu Hikikomori :lol: , dysmorfofobii, zaburzeń seksualnych, upośledzenia umysłowego. :?

Prawdę mówiąc nie wiem, czy w ogóle cokolwiek mi dolega, nie dlatego, że nie byłam nigdy u specjalisty, ale dlatego, że może wszystko to sobie tylko wymyśliłam, żeby usprawiedliwić jakoś swoje nieudacznictwo życiowe...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Syndrom studenta psychologii/psychiatrii.

przez zaczarowana 23 lut 2014, 14:35
Za dużo czytania, może jak takie tematu działają na Was tak "hipochondryczne", to poczytajcie w wolnym czasie lepiej historię Polski albo biologię pierwotniaków ;) :twisted:

-- 23 lut 2014, 13:36 --

edit:

oczywiście potraktujcie to jako żart :D
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do