Jak poradzić sobie z obsesyjną nienawiścią-delikatny temat

Inne zaburzenia.

Jak poradzić sobie z obsesyjną nienawiścią-delikatny temat

przez Schwarzi 27 lis 2013, 22:43
Od razu napiszę,że jak ktoś ma sapać do mnie o to, obrażać mnie,czy krytykować to lepiej niech wgl. nie wchodzi i tego nie czyta.
Problem poważny i oczywiście zamierzam poruszyć go przy najbliższym spotkaniu z psychiatrą.
Jest to dość delikatna sprawa i dlatego piszę-jak ktoś nie rozumie/nie lubi i nie toleruje ludzi przepełnionych zawiścią,zazdrością itp. i nie umie takiej osobie pomóc/doradzić,czy pocieszyć to serio nie ma sensu,żeby to czytał. Wkurzy tylko siebie i przy okazji mnie.
Dobra,do rzeczy. Jak już wiadomo,jestem dość dziwną osobą o ekscentrycznych,czasem skrajnych poglądach. Mam też wstępnie stwierdzony zespół Aspergera i CHAD. Biorę leki,leczę się itp,itd.
Mój problem polega na tym,że odczuwam obsesyjne uczucie nienawiści do człowieka (a raczej 2 ludzi z tej samej wesołej rodzinki),który kiedyś mnie skrzywdził. Dodam,że krzywdziłby nadal ale załatwiłam to przez pewną osobę i jest spokój. Jednak taka "zemsta" mnie nie usatysfakcjonowała. Notorycznie myślę o tych ludziach. Jako,że mam skłonności do dzielenia ludzi na "lepszych" i "gorszych" (ogólnie każdy jest taki sam ale kiedy ktoś nadepnie mi na odcisk to notorycznie szukam jego słabych punktów i cech,które potwierdzają jego "gorszą" kategorię np. upośledzenie,które u innej osoby, nie robiącej mi krzywdy nie przeszkadzałoby mi absolutnie) to ten człowiek spełnia dosłownie WSZYSTKIE elementy bycia tym gorszym. No kurde,słownikowy przykład szumowiny społecznej, zaliczający się do niższej warstwy. Mam jakąś chorą obsesję na jego punkcie i myślę tylko o tym,jak go zniszczyć, upokorzyć, zranić, czy zrobić coś jeszcze gorszego. Dla mnie nie ma ani jednego LOGICZNEGO powodu,dla którego ktoś taki żyje i marnuje powietrze. Dodam,że ta osoba już od dłuższego czasu jest dla mnie niegroźna,a poza tym już się tak często nie spotykamy,bo ona w przeciwieństwie do mnie,została w tej brudnej,zabitej dechami norze. Cud będzie jak kiedyś mu krzywdy poważnej nie zrobię (i przy okazji sobie)... Najgorsze jest to,że on rani także innych (nawet niektórych moich przyjaciół,którzy ze względu na mnie się do tego nie przyznają) i często się o tym dowiaduję. Po prostu nie mogę. Nie mogę znieść,że taki śmieć miał prawo tak mnie skrzywdzić i upokorzyć ;/ Takie łażące, nic nie warte gówno, jak on wgl. śmie ?
Nie wiem co mi odbija już ale kiedyś też miałam taki przypadek obsesyjnej nienawiści. Tak silny,że siorka mnie zabrała do specjalisty,który nic nie zdiagnozował (nie chciało mi się wtedy otwierać przed nikim i ukrywałam co myślę).
Nie wiem,czy ktoś z Was miał kiedyś coś podobnego ale forum to jedyne miejsce,gdzie mogę o tym porozmawiać. Normalnie to każdy by mnie wyśmiał i zwyzywał od "zawistnej" i "mściwej" nie wgłębiając się w problem za bardzo. Nie wiem już,co o tym myśleć.
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Jak poradzić sobie z obsesyjną nienawiścią-delikatny temat

przez NieznanySprawca 28 lis 2013, 01:24
mmm, fajny temat.
to tak na szybko:
Jak poradzić sobie z obsesyjną nienawiścią

nie wiem. ja tam swoją swoją cenię, szanuje, i pielęgnuję każdego dnia. :mrgreen:
to trochę nienawistnej pseudo-poezji na dobranoc:
Każdy mój dzień jest walką, performance pełen ryzyka,
Po kilku goryczy łykach coraz bardziej chcę w to wnikać,
Gorączkowo odwracam głowę, o co chodzi pytasz,
Przecież, /cenzura/, nikt nie chce życia skończyć we wnykach,

Nagłośnione jak świńska grypa - do granic absurdu,
Nienawiść do mnie równa do tej Turków wobec Kurdów,
Tak, ja pełen demiurgów, nie monopol na boga,
Powinie ci się noga kiedy znów trafię do celu,

Każdym słowem wbijam ci cierń w dupę, skurwielu,
Jebany cwelu, trzym ryj jak już, /cenzura/, trzyma wielu,
Może bałeś się sequelu mojego biadolenia,
Bez ciśnienia cisnę litość godnie, w akcie uniesienia,

Wystawię na światło dzienne twoją słabiznę,
Nażarłem się strachu, teraz gniewu trochę liznę,
Mówiłem zamknij pizdę, bo z głośników wali fetor,
Co najwyżej /cenzura/ wtedy, gdy nie ma mnie w pobliżu,

Głupoty w tobie tyle, ile w chińskiej kuchni ryżu,
Na kolana, kurwo i urynę z gęby zlizuj,
Konkretnie szmato, jak program mat-fizu,
Ale nie o edukacji rymy, tylko o zbrodni,

Jesteśmy staromodni, więc połóż na chodnik,
Pochówku nie jesteście godni, dzieci z dobrych domów,
Zjebani krytykanci knują spisek po kryjomu,
Nie powiem nikomu o bombie obok domofonu,

Trudno określić czas zgonu bez identyfikacji,
Czar dekapitacji i gryzienia ścierwa,
Rozrywasz mi psychikę, to ryj mogę ci rozerwać,
Siekacze, kły, trzonowce i furii głowa pełna,

Nienawiść zawsze wierna i nigdy nie opuszcza,
Na co komu tak zjeb, już mamy sylwestra, krótsza,
Rozochocona dusza wlepia gały w gilotynę,
Zabawy z bronią i ze zjebanym skurwysynem!

[REF.]
Nie proście mnie, nie zatrzymam tego dla ciebie,
Ja już nie jestem sobą.
I mówię wam, że będzie naprawdę źle,
Pluję w pysk moim wrogom.


[II.]
Ciągle na wojenne ścieżce z większością tego globu,
Setki ludzi marzą, by na tysiące sposobów,
Rozjebać fizjonomię i wrzucić mnie do grobu,
Naprawdę już przywykłem do tych mord i tego smrodu,

Agresja bez powodu, nie chcę odpierać ataków,
A w razie konfrontacji powieszę cię na haku,
Zobaczysz jak to jest, pierdolony łachu,
Spotkasz prawdziwych wariatów, my wyślemy cię do piachu,

Coś wiąże się z krwią za sprawą chemicznych reakcji,
Świadomość misji, a nie ujście dla frustracji,
Czas mojej supremacji, brak wyrzutów sumienia,
To jest właśnie cena, kurwy, waszego pierdolenia,

Koniec milczenia, bo nikt z nas nie jest tu pizdą,
Zajmiemy się tą chorą, krętą, przeżartą zgnilizną,
/cenzura/ w dupę zasadom z Wojtyły podobizną,
Obrońcom moralności, jakby ktoś odwagę gwizdnął,

Piana na mordzie jak po konsumpcji cyjanku,
Ciesz się każdym nowym dniem, zostało mało ci poranków,
Pało, czy coś się stało? Przelała się czara,
Ile można chować głowę w piach, przydałaby się kara,

Maksyma stara, stop zasobów pierdolonej wiedzy,
Nie mam dokąd wracać, a nad głową świeci księżyc,
Jak wykwintny nawigator korzystam z ruchu gwiazd,
Odrzuciłem wszelkie normy, zamiast śliny w ustach kwas,

I tak mknę przez te miasta puste prawie jak Prypeć,
W zachwycie wsłuchuję się w podrzynanych gardeł wycie,
/cenzura/ mać, jednak życie potrafi być piękne,
Zakurwię mocno w pysk, aż podstawa czaszki pęknie!

Módl się, kurwo, módl, nie pomogą wszyscy święci,
Jak wpierdolę ostrze w brzuch i zacznę ostrzem kręcić,
Twardzi, nieugięci znawcy sztuki niechęci,
Dziś powody złości dokonały konwergencji.


[REF.]
Nie proście mnie, nie zatrzymam tego dla ciebie,
Ja już nie jestem sobą.
I mówię wam, że będzie naprawdę źle,
Pluję w pysk moim wrogom.

:pirate:
Trzymaj się ciepło Schwarzi.
NieznanySprawca
Offline

Jak poradzić sobie z obsesyjną nienawiścią-delikatny temat

przez Schwarzi 28 lis 2013, 16:03
NieznanySprawca

Pielęgnować też dobra rzecz, gorzej jak kiedyś przekształci się w coś gorszego :P

Wierszyk/piosenka zacny/a ;p Dokładnie tak się czuję w stosunku do tej osoby...

Dziękuję i wzajemnie : *
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do