Dziwne przyzwyczajenie?

Inne zaburzenia.

Dziwne przyzwyczajenie?

Avatar użytkownika
przez iamthenobody 16 lis 2013, 20:39
Chciałam się z Wami podzielić " czymś", co robię od czasu do czasu. Nie jest to chyba nic poważnego, a tym bardziej niebezpiecznego. Po prostu jestem ciekawa, co o tym myślicie i czy może (choć to wątpliwe), ktoś z Was też zachowuje się w ten sposób.
Mianowice... Jak jestem bardzo, ale to bardzo przybita i bezsilna i płaczę tak, że nie mogę tego opanować, w domu (tzn. w pokoju wynajmowanym w sumie teraz, bo jestem na studiach) i chcę po prostu uciec, to wchodzę do... szafy. No tak, jest to może śmieszne, ale jak tam wchodzę, to uspokajam się. Ta ciemność, ciasnota, jakoś dobrze na mnie wpływa. Moja teoria jest taka, że nie znam po prostu miejsca, w którym dobrze bym się czuła płacząc, bo nie chcę ani, żeby mnie ktoś widział, ani ja nie chcę nic widzieć, chcę też być w jakimś sensie... "otoczona"? Może jest to zamiennik przytulania się? Nie rozumiem tego.
Chyba nie jest to chore? Nie do końca?
Co o tym myślicie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 19:55

Dziwne przyzwyczajenie?

Avatar użytkownika
przez marwil 16 lis 2013, 21:15
Może to jak powrót do życia plodowego w łonie matki.
Ciemno, ciasno, pozycja embrionalna.
Jeśli to Cię uspokaja, to nie widzę w tym nic chorego.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1904
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

Dziwne przyzwyczajenie?

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 16 lis 2013, 21:39
iamthenobody, ciekawe. Może i nietypowe, złośliwcy powiedzą, że dziwaczne, ale ja np. chciałabym mieć taki totalnie bezinwazyjny sposób na wyciszenie.
Powiem więc tak - nie ważne ile masz lat, nie ważne jak wyglądasz ani na co chorujesz. Jeśli Ci to pomaga, to wchodź do tej szafy tak często jak tylko potrzebujesz.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dziwne przyzwyczajenie?

przez magnolia84 16 lis 2013, 21:50
kiedy dosięgnęła mnie NL i zanim zdecydowałam się pójść do specjalisty próbowałam wyciszać się na różne sposoby, które na nic się zdały. Był tylko jeden, w miarę tłumiący moje napady lęku i paniki - siadałam w pokoju w ciemny kąt, blisko dużego fotela, który zasłaniał mnie prawie całkowicie i z głową i ramionami przyciągniętymi do kolan przeczekiwałam tak obezwładniający lęk. Często bywało tak, że siadałam tam i jadłam posiłki.... Noce były najgorsze - potrafiłam tam przesiedzieć do 1 czy 2, a najchętniej spędziłabym tam całą noc, aż wyczerpana w końcu zmuszałam się do położenia się spać i na czworakach pełzłam do łóżka
magnolia84
Offline

Dziwne przyzwyczajenie?

Avatar użytkownika
przez iamthenobody 16 lis 2013, 22:38
@ marwil
Gdzieś już coś podobnego czytałam, może i racja. ^^

@ niosaca_radosc
Hm, niestety nie jest to jedyny sposób. Tniesz się? Rozumiem Twój avatar. Znaczy się, używam zwykłej żyletki. No, jestem na siebie bardzo zła. I to ukrywanie potem blizn. Przed wfem stres-zobaczą, czy nie? Jaką włożyć koszulkę, jakie skarpety? (żeby najwięcej ukryć)...
Chyba zacznę częściej wchodzić do szafy xD

@ magnolia84
Myślę, że jednym z naszych problemów jest brak miejsca, w którym mogłybyśmy spokojnie posiedzieć, takiego bardziej "otwartego" miejsca. Marzę o jakimś parku tylko dla mnie, o jakimś opuszczonym domu, do którego nie wchodzą menele... Poza tym chciałabym mieć jakąś osobę, jakiegoś "anioła", któremu mogę wszystko powiedzieć, przytulić się do niego, a który nie zrujnuje sobie zdrowia przez moje złe humory i nie będzie się nadmiernie martwić, a pomoże i po prostu będzie (rodzicom wolę nie mówić za dużo).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 19:55

Dziwne przyzwyczajenie?

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 16 lis 2013, 23:08
iamthenobody, to niefajnie, że rozumiesz avatar. Tzn., ja też akurat "tego" nie używam, ale w sumie nie ważne czego się używa, bo to i tak jedna wielka głupota.
Chyba zacznę częściej wchodzić do szafy xD
Zdecydowanie. Wywal żyletki i siedź w szafie ;)
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Dziwne przyzwyczajenie?

przez Anna Maria 16 lis 2013, 23:42
Ja jak byłam mała chowałam się w kąt za fotel gdzie było ciasno i ciemno albo pod stół zastawiony krzesłami. Psycholodzy może by się czegoś doszukiwali, ale ja psychologiem nie jestem i mnie to teraz bardziej bawi niż zastanawia. :P
Anna Maria
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do