niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

Inne zaburzenia.

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez dziecinka 05 paź 2013, 18:21
Witajcie,oto mój problem

mam ponad 20lat i nie umiem się usamodzielnić,chodzi o to ,że ciągle czuję się dzieckiem.Jak ktoś mówi do mnie "pani" czuję się dziwnie,jak stoję obok kogoś w moim wieku,ale np.ubranego elegancko,czuję się jakbym była z 10lat młodsza od tej osoby.

W ogóle nie czuję się dorosłą osobą.

Mieszkam z rodzicami.Czuję się jakbym nadal była dzieckiem,które musi żyć po dyktando rodziny.np.pomimo ,że jestem pełnoletnia,nie ważyłabym się przyjść do domu w środku nocy,po zakrapianej imprezie.Tematy intymne powodują u mnie zażenowanie.
Ciągle mam na uwadze opinie mojej rodziny,ciągle czuję że jedyny dom mam u rodziców np.gdybym mieszkała sama i tak jako dom traktowałbym dom rodziców.Nie mam pracy(szukam) ,rodzice wciąż kupują mi rzeczy.
Czuję się jakby oni byli centrum.Nie umiem żyć własnym osobnym życiem.

Wiem,że jest coś takiego jak niezaspokojenie emocjonalne.Chyba to mnie dotyczy :( tylko dlaczego?
moje rodzeństwo jest normalne(nie takie jak ja),a moja rodzina nie jest AA czy w inny sposób dysfunkcyjna.
Terapia nie wchodzi w grę na moim zadupiu.

Ja nie chcę taka być i tak żyć :(

Możecie mnie wyśmiać jak chcecie.Ja sama uważam się za kompletnie żałosną... :(
A może znajdzie się druga taka osoba jak ja...?Choć mam wrażenie ,że jestem jedyną tak bardzo stukniętą.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 paź 2013, 18:13

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

Avatar użytkownika
przez Atalanta 05 paź 2013, 19:20
Wcale nie jesteś jedyna, ja mam bardzo podobnie choć jestem o 7 lat starsza, wciąż jestem mocno związana z rodzicami. Wciąż w środku jetem dzieckiem, w ogóle wyglądam młodzieńczo do tego stopnia, że ludzie czasem sądzą iż mają do czynienia z osobą niepełnoletnią. Choruję na nerwicę i depresję. Jeszcze do niedawna lęki powodowały, że bałam się samodzielności, czułam się nieporadna, w czarnych kolorach widziałam przyszłość, bałam się samotności. Teraz jest już na szczęście lepiej. Mimo to w środku mnie dalej mieszka takie dziecko, które lubi się beztrosko śmiać. Nie wiem co to znaczy dorosłość. Jestem kim jestem, nie chcę się zmieniać. Ja sądzę, że trochę to wina tego , że jestem najstarsza z rodzeństwa i wszyscy zawsze ode mnie wymagali więcej. A z drugiej strony bardzo często nie mieli czasu dla mnie , czułam się odrzucona, niechciana, ze swoimi problemami zawsze zostawałam sama, na rodziców nigdy nie mogłam liczyć. Trzymali mnie na dystans, rzadko przytulali i nie potrafili okazywać takich pozytywnych emocji, bynajmniej nie tak mocno jak te negatywne. Brakowało mi tego. Dlatego w środku nadal jestem dzieckiem, które ciągle czeka aż ktoś do niego przyjdzie, przytuli i powie że wszystko będzie dobrze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez dziecinka 05 paź 2013, 19:53
mnie prawie zawsze biorą za gówniarę :why:
ja też mam nerwicę od kilku lat

Chciałabym poczuć się jak dorosła osoba,brać odpowiedzialność za swoje życie i stworzyć je takim by ono było moim centrum.A tymczasem wszystko sprowadza się do rodziny.

Był czas ,że mieszkałam poza domem,ale czułam ,że jestem w innym miejscu tylko na chwilę,bo i tak jedyny dom jest u rodziny ,a w innych miejscach jestem "na chwilę". Wiem,to chore :hide:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 paź 2013, 18:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

Avatar użytkownika
przez Atalanta 05 paź 2013, 19:57
To przywiązanie sprawia, że podświadomie robisz wszystko aby do tego domu wrócić. Być może, z powodu nerwicy (?) tylko tam czujesz się bezpiecznie. Nie masz pracy, ja też szukam, a wiedz, że praca naprawdę dużo daje: dowartościowuje, czujesz się pewniejsza. Myśl pozytywnie, jesteś jeszcze młoda i wszystko przed Tobą :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez mikra78 05 paź 2013, 20:03
A ja myślę, że jak tylko znajdziesz pracę to szybciutko wróci Ci morale :D Będziesz miała swoje małe centrum niezależne od rodziny, a związane z miejscem i środowiskiem pracy ;)
mikra78
Offline

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez dziecinka 05 paź 2013, 20:26
nie potrafię wchodzić w bliskie relacje z ludźmi:( praca chyba byłaby dla mnie jedynie zarobkiem,ale nie centrum życia :roll: pracowałam mieszkając poza domem(sezonowo) i zawsze kończy się tak samo
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 paź 2013, 18:13

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez Autodestrukcja 05 paź 2013, 20:32
dziecinka, a masz jakies swoje plany na pszyszlosc? cos co chcesz robic?
a praca to maly krok zeby poczuc sie troche bardziej samodzielnym. nie musisz przeciez usamodzielnic sie w 100% od razu, nagle
Autodestrukcja
Offline

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez dziecinka 05 paź 2013, 20:36
plany mam,za to motywacja leży i kwiczy :why:
ogólnie to jestem na etapie "po co się starać i tak przecież nie umiem być dorosła"
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 paź 2013, 18:13

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez Autodestrukcja 05 paź 2013, 20:38
dziecinka, no czy to nie jest uciekanie od wyzwan ? :) :roll:
Autodestrukcja
Offline

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez mikra78 05 paź 2013, 20:50
Atalanta, ma rację pisząc, że chyba w domu czujesz się najbezpieczniej i dlatego do niego wracasz. Chyba najlepiej będzie Ci się usamodzielniać małymi krokami. Praca niedaleko miejsca zamieszkania dałaby Ci kontakt z nowymi ludźmi i niezależność finansową, a bliskość domu potrzebną Ci jeszcze asekurację ;) Wiesz, 8h w robocie czasem rozdziela nam dzień na dwa światy: świat domowy i świat w robocie i jest to rozbicie dla naszego samorozwoju czasem bardzo korzystne. Co do bliskich relacji z ludźmi, to prace sezonowe, jak z moich nieskromnych doświadczeń wynika, wcale takim relacjom nie służą. Ludzie są, a po paru miesiącach ludzi ni ma- intensywna, sezonowa praca, nierzadko chora rywalizacja i częsta rotacja współpracowników zazwyczaj kończy się na co najwyżej płytkich znajomościach. Co innego praca na etat- stabilne zatrudnienie ze stabilnym zespołem współpracowników- tu i o stabilniejsze, i o bliższe relacje z ludźmi łatwiej...

-- 05 paź 2013, 20:52 --

dziecinka napisał(a):plany mam,za to motywacja leży i kwiczy :why:
ogólnie to jestem na etapie "po co się starać i tak przecież nie umiem być dorosła"


A czym dla Ciebie jest dorosłość? Tak konkretnie? Własny dom, własne pieniądze, własnoręcznie zrobiona poranna kanapka?
mikra78
Offline

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez dziecinka 05 paź 2013, 20:53
jest,uciekam od wyzwań jak dziecko ,którym się czuję

w marzeniach widzę siebie ,jako młodą dojrzałą(psychicznie) kobietę,mającą swoje życie,swoje sprawy itp ale to pozostaje w mojej głowie,tylko tak umiem być w swoim wieku.Próbuję wizualizacji,ale to chyba nie działa :roll:

mikra78

dorosłość to dla mnie to co napisałaś i jeszcze taka własna strefa życia(poza życiem rodzinnym,mam,tata,rodzeństwo)bo na tą chwilę mam tylko strefę życia rodzinnego
Ostatnio edytowano 05 paź 2013, 20:58 przez dziecinka, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 paź 2013, 18:13

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez Autodestrukcja 05 paź 2013, 20:55
dziecinka, z to pójście do rpacy zdiała! :) na prawde

niektorzy umieją np uciec z domu w wieku 13 lat do pracy itp itd. ale lepiej sie tym nie sugerowac i myslec co mozna realnie samemu zrobic. nie przejmuj sie tym ze jestes jeszcze w domu, jesli to trudne dla Ciebie to zastanow sie czemu. moze studia w innym miescie? erasmus? wolontariat roczny za granicą? mieszkanie w domu ale podjecie pracy zeby czuc ze sie ma cos swojego wlasnego ?
Autodestrukcja
Offline

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez dziecinka 05 paź 2013, 21:02
Autodestrukcja:gdybym tylko pracę znalazła(bo naprawdę chcę),a mieszkam na zadupiu,przeprowadzka do innego miasta kosztuje za dużo.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 paź 2013, 18:13

niedojrzałośc i uzależnienie od rodziny :(

przez mikra78 05 paź 2013, 21:05
dziecinka, dojrzałość przychodzi nie zawsze jak się ma 20 lat. Wielu ludzi w tym wieku kontynuje naukę, żeby tę pełną, tzw. dorosłą samodzielność jeszcze o te parę lat odroczyć. W tym wieku może jesteśmy już fizycznie ukształtowani, ale w świecie obowiązków i odpowiedzialności często poruszamy się jeszcze po omacku.

-- 05 paź 2013, 21:11 --

Mamy teraz trudne czasy, bo o pracę czasem trudno, a jeszcze trudniej o własny kąt, więc póki co, nie zadręczaj się aktualnym współegzystowaniem z rodzicami. Wielu młodych ludzi w ten sposób funkcjonuje, że nawet jak uda im się gdzieś zdobyć stałe zatrudnienie, to przez lata mieszkają z rodzicami, żeby się móc dalej kształcić, żeby na co swojego odłożyć albo, żeby zwyczajnie przetrwać od pierwszego do pierwszego ;)

-- 05 paź 2013, 21:14 --

A może twoje samopoczucie wynika z ciśnienia jakie wywierają na Ciebie rodzice? Co oni na Twoje problemy i Twoją obecność w domu?
mikra78
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do