Brzydota

Inne zaburzenia.

Brzydota

Avatar użytkownika
przez barsinister 08 sie 2014, 01:44
dużo większym problemem niż wydumana brzydota jest samoocena, z tak niską samooceną po prostu trudno kogoś bliskiego znaleźć, bo to bywa strasznie męczące dla innych osób

można jakoś tam o siebie zadbać - fryz, dobrane ciuchy, dobrane okulary - ale cała reszta jest niestety w głowie
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

Brzydota

Avatar użytkownika
przez jetodik 08 sie 2014, 01:58
myślę, że samoocena jest tutaj pochodną sygnałów ze środowiska. przynajmniej w kwestii wyglądu.
jednak imo autor mocno nie docenił siłowni skoro ją pominął w swoich różnorodnych próbach ulepszenia wyglądu.
jest to jeden z najlepszych sposobów na poprawę i od tego wręcz powinien zacząć.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Brzydota

przez owsik 08 sie 2014, 14:52
Jasne siłownia może i coś da, ale u faceta, który jest wysoki, ewentualnie średniego wzrostu. Jednak jak się ma 165cm i brzydką twarz to są to dwa elementy, które bardzo zaniżają ocenę atrakcyjności fizycznej w oczach kobiet. Może miałbym wiecznie bez koszulki chodzić? Zauważyłem, że faceci za bardzo przeceniają siłownie. Niestety niski brzydki facet nawet z fajną klatą nadal jest niskim brzydkim facetem w oczach kobiet. Natomiast szczupły, a nawet i chudy niewysoki mężczyzna, ale o przystojnej twarzy podoba się wielu kobietom.

-- 08 sie 2014, 14:23 --

Krzysiek85 napisał(a):Moim zdaniem ludzie dzielą się na kategorie, na takich którzy moga więcej, lepiej, szybciej, efektywniej, bez wysiłku i na tych, którzy pomimo wysiłku męczą się i wypadają z toru.Mnie rodzice powtarzali, że jak będę się uczył to zostanę królem. :smile: Jakie lubisz kobiety, wiek, uroda( ciemne, blade, rude, brunetki), odważne...?

Lubię różnorodne kobiety i niskie i wysokie i blade i o ciemnej karnacji itd.
Offline
Posty
1591
Dołączył(a)
20 mar 2013, 22:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brzydota

przez Makabra 08 sie 2014, 16:43
Na pocieszenie powiem Ci, że mój były był ode mnie niższy i nie robiło mi to żadnego problemu ;) Chyba jestem z innej planety :lol:
Makabra
Offline

Brzydota

Avatar użytkownika
przez Arhol 08 sie 2014, 16:53
owsik napisał(a):Jasne siłownia może i coś da, ale u faceta, który jest wysoki, ewentualnie średniego wzrostu. Jednak jak się ma 165cm i brzydką twarz to są to dwa elementy, które bardzo zaniżają ocenę atrakcyjności fizycznej w oczach kobiet. Może miałbym wiecznie bez koszulki chodzić? Zauważyłem, że faceci za bardzo przeceniają siłownie. Niestety niski brzydki facet nawet z fajną klatą nadal jest niskim brzydkim facetem w oczach kobiet. Natomiast szczupły, a nawet i chudy niewysoki mężczyzna, ale o przystojnej twarzy podoba się wielu kobietom.

-- 08 sie 2014, 14:23 --

Krzysiek85 napisał(a):Moim zdaniem ludzie dzielą się na kategorie, na takich którzy moga więcej, lepiej, szybciej, efektywniej, bez wysiłku i na tych, którzy pomimo wysiłku męczą się i wypadają z toru.Mnie rodzice powtarzali, że jak będę się uczył to zostanę królem. :smile: Jakie lubisz kobiety, wiek, uroda( ciemne, blade, rude, brunetki), odważne...?

Lubię różnorodne kobiety i niskie i wysokie i blade i o ciemnej karnacji itd.

Więc co...? Lepiej kontrować wszystkie argumenty,rady i próby pomocy i dalej pomstować na niesprawiedliwość losu ? Owszem można,tylko co to da? Rozumiem podłamanie i zniechęcenie ale jednak jeśli negujesz każdy argument,nie widzę sensu i celu tej trwającej 45 stron dyskusji,czasem trzeba przykląć czy ponarzekać,ale mimo tego próbować czego się da jeśli masz na tyle sił i woli,możemy tu nabić i kolejne 40,czy 4000 stron,ale w takiej formie to prowadzi do czarnej dupy i tak
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Brzydota

przez owsik 08 sie 2014, 19:16
Gdzie napisałem, że proszę o rady w stylu zrób sobie włosy idź na siłkę? Napisałem czego konkretnie oczekuję, czyli może ktoś ma podobny problem do mnie i coś chociaż minimalnie mu pomaga poradzić sobie z faktem, że jest brzydki. Wybaczcie za makabryczność tego przykładu, ale on ma coś z obrazować. Rady w stylu idź na siłkę zrób sobie włosy itp. Pomagają tak jak radzenie osobie, która nic nie widzi, bo jest nie widoma by kupiła okulary.

-- 08 sie 2014, 18:19 --

Makabra napisał(a):Na pocieszenie powiem Ci, że mój były był ode mnie niższy i nie robiło mi to żadnego problemu ;) Chyba jestem z innej planety :lol:


Taką nowinę miło słyszeć, a ile miał Twój były wzrostu i o ile był niższy od Ciebie? Jak napiszesz, że 2 cm to się nie liczy.

-- 08 sie 2014, 18:28 --

Dużo osób radzi też jak ktoś ma się ubrać jaką ma dobrać fryzurę tak naprawdę nie zdając sobie sprawy, że rzutuje tylko swoje wyobrażenie o tym jak dana osoba może wyglądać i oczywiscie okazuje się po zastosowaniu tych rad, że owa osoba i tak nie,, awansowała" w odbiorze estetycznym.
Offline
Posty
1591
Dołączył(a)
20 mar 2013, 22:10

Brzydota

Avatar użytkownika
przez jetodik 08 sie 2014, 19:54
owsik,
Jednak jak się ma 165cm i brzydką twarz to są to dwa elementy, które bardzo zaniżają ocenę atrakcyjności fizycznej w oczach kobiet.


oczywiście, że takie cechy bardzo zaniżają atrakcyjność, jednak 165cm umięśniony twarzowiec będzie znacznie mniej nieatrakcyjny niż 165cm twarzowiec cherlawy i być może ta różnica byłaby wystarczająca abyś załapał się na dolny próg wyglądu u danej kobiety, skąd mógłbyś się wybić wyżej oczarowując ją charakterem, poczuciem humoru czy czymś tam. innymi słowy nie zostałbyś skreślony na samym wstępie. to o to mi chodziło, jednak skoro nie zamierzasz mniejsza z tym.

ludzie doradzają fryzjera i siłkę, bo nie podzielają Twojego punktu widzenia, że zostało Ci tylko pogodzić się z odrzuceniem.
dobra, odniosę się bezpośrednio do pytania:
Może ma, ktoś jakiś pomysł jak się z tym pogodzić, ale jednocześnie nie zaprzeczać własnym doświadczeniom.


by pogodzić się z sytuacją w jakiej się znajdujesz powinieneś wykonać następujące kroki:

1krok
idź na siłkę :P jeśli to znacząco nie zmieni sytuacji to będziesz miał czyste sumienie (jako dobry punkt wyjściowy do kolejnego etapu akceptacji swojego położenia), ze spróbowałeś już wszystkiego (siłka to jedyna rzecz, której nie próbowałeś)

2krok
musisz sobie uświadomić starą prawdę, że bez związku i seksu mozesz wejść na wcale nie mniejszy pułap satysfakcji, poziomu życia jak i bez nich, czego nie zmienia to, że nie wynika to z Twojego wyboru.

3krok
podążać alternatywną drogą do tego pułapu, nie oglądając się na drogę związków i seksu, co jeśli dobrze opanujesz krok2 nie powinno stanowić problemu.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Brzydota

przez owsik 08 sie 2014, 20:53
Ale trzeba mieć też przynajmniej przeciętny poziom atrakcyjności twarzy. Ludzie zazwyczaj myślą o przeciętnych pisząc o siłce, ale siłka i brzydka twarz nie średnia i niski wzrost naprawdę nie dadzą cudów,To jest nie warte zachodu.

Tylko problem u mnie jest taki, ze dla mnie satysfakcja to mieć udany związek, to największa wartość. Trudno mi to przewartościować próbowałem wielu rzeczy. Może jakieś spacery, podróże, coś by dały?

ludzie doradzają fryzjera i siłkę, bo nie podzielają Twojego punktu widzenia, że zostało Ci tylko pogodzić się z odrzuceniem.


Ludzie większości mnie na tym forum nie widzieli. To jak mówienie o kolorze nie widząc, go na oczy.
Offline
Posty
1591
Dołączył(a)
20 mar 2013, 22:10

Brzydota

przez vifi 08 sie 2014, 23:00
owsik, nie widziałem twojej twarzy i siłą rzeczy jej nie ocenię. Jeśli chodzi o wzrost to jest wielu facetów którzy z takim wzrostem znajdują sobie dziewczyny, więc tym się nie martw, zwłasza że go nie zmienisz (chyba że skrócisz ;) ).
Ogólnie rzecz biorąc są ludzie którzy mają nikłe szanse na związek i jakoś żyją. Nie są przez to jacyś gorsi, niepotrzebni. Po prostu taki jest świat. Życie człowieka ma jakąś wartość, nawet nie biorąc pod uwagę jego pracy, osiągnięć czy posiadania partnera. Ja bym nie tyle próbował zapełnić jakimiś rzeczami pustkę po związku, co starał się odnaleźć w takiej rzeczywistości, jaką mam. Myślę że nie trzeba wybierać się w podróż ani znajdywać sobie partnera po to, żeby moja codzienna praca, spotkania z kolegami czy koleżankami były coś warte. Jest też wielu ludzi którzy nie mieli ani sylwetki ani związku, a jednak darzy się ich dużym szacunkiem przez to kim są.
Na pewno nie zrywaj przyjażni z dziewczynami, poznawaj je, nie wiadomo czy któraś nie oceni inaczej twojej twarzy niż ty. Jeśli można jakoś leczyć czy zapobiegać tym zmianom na skórze to oczywiście to rób.
Jak będziesz czuł samotność to przejdź się na spacer, przeczytaj/obejrzyj coś fajnego. To uczucie Cię nie zabije. Nie filozofuj pod jego natchnieniem. Za kilka lat faceci którzy teraz się żenią, będą Ci zazdrościć.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Brzydota

Avatar użytkownika
przez jetodik 08 sie 2014, 23:13
Za kilka lat faceci którzy teraz się żenią, będą Ci zazdrościć.


:pirate:

Owsik, myślę, że aby się przewartościować powinieneś nie zapychać luke, jak słusznie zauważył przedmówca, tylko zrozumieć zasady funkcjonowania tych pragnień: związku i seksu, oraz ich naturę.
do tego przyda Ci się odpowiednia literatura.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Brzydota

przez owsik 08 sie 2014, 23:33
Nie zrywam kontaktu ze znajomymi to nie tak. Przyjaźń spotkania ze znajomymi to bardzo ważna rzecz.Tylko, że dużo moich znajomych też ma już kogoś i żyją swoim życiem to znaczy nie ma już prawie wcale spotkań z nimi. Chociaż nie czuję się pod tym kątem samotny, bo mam jeszcze paru przyjaciół , z którymi się regularnie spotykam. Czuję jednak samotność na tle braku związku. Niby czego mi mają zazdrość żonaci faceci?

-- 08 sie 2014, 22:47 --

Nie zrywam kontaktu ze znajomymi to nie tak. Przyjaźń spotkania ze kolegami i koleżankami to bardzo ważna rzecz.Tylko, że dużo moich znajomych też ma już kogoś i żyją swoim życiem, a tym samym nie ma już prawie wcale spotkań z nimi. Chociaż nie czuję się pod tym kątem samotny, bo mam jeszcze paru przyjaciół , z którymi się regularnie spotykam. Co nie zmienia jednak faktu, że odczuwam samotność na tle braku związku. Niby czego mają mi zazdrościć żonaci faceci? .Za bardzo nie wiem o jaką literaturę Tobie chodzi? Jeżeli chodzi o wiedzę szczególnie dobiły mnie wiadomości zakresu psychologi społecznej dotyczące atrakcyjności. Owszem te fakty dały mi wgląd w moją sytuacje rozjaśniły to czego nie rozumiałem. Z drugiej strony pokazały o ile łatwiej mają atrakcyjni i jak moje staranie niewiele znaczą, gdy jest się brzydkim.

-- 08 sie 2014, 23:21 --

Może napiszę czego oczekuję i jakie mam doświadczenie do tej pory. Jak już pisałem wcześniej. To nie tak, że nie miałem randek te kilkanaście z różnymi kobietami w życiu miałem, ale takiego prawdziwego związku nigdy. Udało mi się to na zasadzie bardzo , ale to naprawdę bardzo dużej ilości prób. Tylko w tedy byłem mniej brzydki. Chciałbym mieć dziewczynę, która mi odpowiada i której ja też odpowiadam także fizycznie, a nie jestem tylko poczekalnią, albo łączy nas jedynie fakt, że jesteśmy nieatrakcyjni.

-- 08 sie 2014, 23:23 --

Z tym związkiem to mam namyśli bycie dłużej niż parę miesięcy.
Offline
Posty
1591
Dołączył(a)
20 mar 2013, 22:10

Brzydota

Avatar użytkownika
przez jetodik 09 sie 2014, 00:43
myślę, że ta książka, byłaby strzałem w dziesiątkę:
http://ahandfulofleaves.files.wordpress ... khorst.pdf

jest to naukowy wywód na temat pragnień, przyjemności, śladów pamięciowych, psychoterapii, koncentracji, absorpcji itd. łączący wymienione kwestie w jeden spójny obraz.
swoje tezy i hipotezy stawia na bazie doniesień ze świata współczesnej neuronauki i antropologii, odnosząc się przy tym do niektórych myśli z zakresu psychologii buddyjskiej.

a propos psychologii społecznej dotyczącej atrakcyjności, to ja też łapałem doła jak czytałem niektóre fragmenty "Człowiek wśród ludzi" Bogdana Wojciszke.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Brzydota

przez eura28 09 sie 2014, 00:51
jetodik napisał(a):myślę, że samoocena jest tutaj pochodną sygnałów ze środowiska. przynajmniej w kwestii wyglądu.

Jedna z trafniejszych myśli na temat wyglądu, jakie widziałam :great:


W podstawówce byłam bardzo otwarta, przyjacielska i generalnie chętna do robienia wszystkiego ze wszystkimi :lol: Ale z czasem rozpoczęły się docinki na temat mojej nadwagi, czy też wyglądu (lekka deformacja twarzy spowodowana wadą genetyczną) i niestety chcąc nie chcąc, człowiek to odnotowuje i jak na ten moment (mam 18 lat), to powiedziałabym, że jestem samotnikiem z wyboru. Jak jestem w większej grupie, to profilaktycznie wolę się trzymać z boku, bo prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto mi zacznie wszystko wytykać, a ja naprawdę nie mam ochoty po raz kolejny wysłuchiwać, że jestem brzydka etc.

W dzisiejszych czasach wygląd to wszystko, a jeśli ktoś się zapiera, że jest inaczej, to chyba cierpi na jakieś zaburzenia percepcji.
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
15 sie 2013, 23:11

Brzydota

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 09 sie 2014, 01:16
No tak,ale weź też pod uwagę że okres w którym ludzie Ci docinali się kończy.Wiadomo gimbaza i czasem liceum to jeszcze niedojrzali ludzie,szczególnie faceci.Mogą się naigrywać z takich rzeczy.Ale na studiach nikt tego nie robi,dorośli ludzie się tak nie zachowują,wieć najgorsze masz już za sobą.

W dzisiejszych czasach wygląd to wszystko, a jeśli ktoś się zapiera, że jest inaczej, to chyba cierpi na jakieś zaburzenia percepcji.

E żartujesz....u kobiet wygląd to więcej niż u facetów ale nawet u kobiet nie jest najważniejszy.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do