Rozdroża kariery

Inne zaburzenia.

Rozdroża kariery

przez rotten soul 17 wrz 2013, 23:56
carlosbueno,
Rozumiem. Dobre i to. Jakiś grosz wpadnie do kieszeni. Tyle, że pewnie za długo to nie potrwa jak mniemam.
rotten soul
Offline

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2013, 23:57
rotten soul napisał(a):carlosbueno,
Rozumiem. Dobre i to. Jakiś grosz wpadnie do kieszeni. Tyle, że pewnie za długo to nie potrwa jak mniemam.

No raczej nie, zwłaszcza się tam raczej nie wykazuje na plus, chyba tylko z litości lub braku innych chętnych jestem chwilowo potrzebny.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez mark123 18 wrz 2013, 05:23
rotten soul napisał(a):Naprawdę każda praca fizyczna kojarzy Ci się z brudem? W mojej brud jest największym wrogiem i jest dużo, dużo czyściej niż w każdym biurze na świecie.

Nie każda, ale mam jakieś skojarzenie, że w większości z takich prac on występuje. Ale i tak sprawa pierwszorzędna to taka, że jestem za słaby i w sumie też za powolny.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez deader 18 wrz 2013, 08:58
Autodestrukcja napisał(a):deader, no dobra, ale byc lekarzem i architektem ( chodx w jakims sensie ma to wiele wspolnego ) ciezej. nie mam nic do bycia sprzataczka. wole niz bycie kelnerką osobiscie...
jak juz decydujesz sie na human- artystyczne i masz xrodlo zarobku to w jakis sensie mozesz hasać poprzez połącie rozmaitych mysli idei i aktywnosci.. ale to nie jest def czlowieka ernesansu. ale nvm, nie ma co sie o to spierac

No z tak "poprawnym" pismem to humanistką raczej się określać faktycznie nie możesz :P Poza tym zawsze mi się wydawało że "człowiek renesansu" to ma pojęcie o, powiedzmy, przytoczonych - medycynie i architekturze, ale sam wcale nie musi być lekarzo-architektem. Jest takie powiedzenie: "jak coś jest do wszystkiego to tak naprawdę jest do niczego" i ja się z tym całkowicie zgadzam. Mam pojęcie jakieś o medycynie, wiem jakie mam w sobie bebechy; mam pojęcie o architekturze, o tym że w projektach wieżowców ujmuje się czynnik wychyłu pod wpływem wiatru; i tak dalej - ale budowanie wieżowców czy przeprowadzanie operacji pozostawiam architektom i chirurgom. Zaryzykowałbym stwierdzenie że "ludzi renesansu" wedle twojej definicji to nie było ani jednego w historii, bo według ciebie taka jednostka powinna umieć zrobić coś we wszystkich dziedzinach wiedzy - a wyedukowanie się podczas jednego żywota w tylu dziedzinach, teoretycznie i praktycznie, jest po prostu wysoce fizycznie nieprawdopodobne, zważywszy na długość ludzkiego życia i ograniczoną pojemność mózgu :) "Człowiek renesansu", "humanista", to człowiek który wie o wielu rzeczach, niekoniecznie zaś musi mieć coś bezpośrednio z nimi do czynienia.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 18 wrz 2013, 09:06
człowiekiem renesansu to można było być w okresie renesansu, gdy nauka była w powijakach i taki Da Vinci mógł być autorytetem od sztuki przez literaturę po technikę, matematykę i anatomie. Dziś specjalizacja jest na takim poziomie że naukowcy zajmują się bardzo wąskimi działami dziedzin nauki, oczywiście pobieżnie można znać się na wielu rzeczach, dziedzinach ale tylko pobieżnie.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez deader 18 wrz 2013, 09:29
carlosbueno, czyli właściwie jeszcze łatwiej było być człowiekiem renesansu w epoce kamienia łupanego kiedy było jeszcze mniej dziedzin do opanowania? ;)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 18 wrz 2013, 09:45
deader,
Zważ Waść, iż świadoma jestem jak kalam polskie znaki, pismo! najpiękniejszy wynalazek ludzkości! NIe serio, wiem, ze pisze jak kura pazurem ( tak btw:P )
Ale wciąż uważam, że to nie są czasy dla człowieka renesansu... Raz, że, jak to wyżej ujął carlosbueno, poszczególne gałęzie nauki poszł zbyt daleko żeby być specjalistą w tych odległych od siebie dziedzinach ( czy to nie jest paradoksalne? jest boom na multidyscyplinarne podejście i żeby np patrzeć na pewne rzeczy globalnie powstają kolejne dziedziny łączące inne np. psychoneuroimmunoloigia ) A dwa, że były inne realia... Dziś nie masz swojego mistrza, masz określone kierunki do wyboru, wyznaczone już ścieżki, po których możesz skakać, ale niezbyt długo, bo w niezależnie od studiów musisz poświęcić dużo czasu i energii na szukanie pracy itp. Oczywiście można łączyć pewne dziedziny, podążyć ścieżką naukową i np po medycynie pójsc na filozofie czy psychologie, ok, da się. Poza tym z tego co wiem dzisiaj w wieku 15 lat wybierasz profil klasy i jest to wybór który przesądza wiele. A i tak musisz myśleć o zawodzie.

-- Śr wrz 18, 2013 8:48 am --

I myślę, żeby dobrze rozumiec pewne rzeczy, owszem trzeba mieć z nimi jakoś do czynienia :) Dzisiaj sie nie dotyka rzeczy, poznaje się wirtualnie... to dla mnie nie to samo.

-- Śr wrz 18, 2013 8:50 am --

A Ty mówisz nie o człowieku renesansu ale o erudycie. To nie to samo ( staram sie lepiej pisać xD)
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez deader 18 wrz 2013, 09:56
Za wikipedią:

"Humanizm renesansowy wypracował wzorzec „człowieka renesansu”, który swoją kreatywność rozwija w wielu różnych dziedzinach, osiągając w ten sposób pełnię człowieczeństwa."

Nie wiem czemu koniecznie dopinać do tego bycie padawanem jakiegoś mistrza, zgłębienie każdej możliwej dziedziny w 101% i tak dalej. "Rozwijać swoją kreatywność w wielu różnych dziedzinach" - jak najbardziej dzisiaj można, można więc uznawać się (jeśli się tak postępuje) za "człowieka renesansu", czy, jakbym to dzisiejszym językiem określił - antydebila ;) Zamykanie "człowieka renesansu" w jakichś ściśle specyficznych, określonych ramach jest wybitnie matematyczne, czyli niehumanistyczne, czyli przeczące samemu sobie :)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 18 wrz 2013, 10:11
Staram się patrzeć praktycznie. Polska, 2013r. Dzieci idą do szkoły w wieku 5 lat, połowa z nich nie przetrwa próby emocjonalnego zaniedbania. Jak potoczą się ich przyszłe kariery, nie wiemy. Wiemy za to, że dzisiejszy studenci boją się o pracę. Zasadnie. Większość z nich studiuje socjologia ( ja nie obrażam socjologii ani socjologow!! ), ale przynajmniej dziewczyny poszły na politechniki. Niektórzy humaniści osiągnęli sukces i połknąwszy haczyk pomysłu interdyscyplinarnego traktowania nauki i mkną po wyznaczonych przez siebie ścieżkach naukowych analizując teksty kultury i nie tylko. Reszta humanistów realizuje ideał bezrobotnego wolnomyśliciela . Albo wolnomyśliciela przy zmywaku. Inżynierowie nie czytają książek bo skończyli licea, w których był tylko Pan Tadeusz. I tak są górą bo dla nich jest praca .Lepsza niż przy brudnych naczyniach. Oczywiscie wielu studentow konczy więcej niż jeden kierunek studiów, choć za drugi i następne trzeba płącić. Ale po co właściwie studiować?, pytają wszyscy. Polskie uczelnie nie są jak angielskie.. specjalizacje wybierasz praktycznie od razu.. atmoswera, jak podaje GW ( nie wiem czy Gowno czy Prawda ) , przypomina szkółke niedzielną, na uniwerytet przychodzi każdy. Oczywiście jak trafi się wybitny uczeń nikt mu nie zabroni kształcić się mężnie, doić uniwersytety w całym kraju, ale ciężko mu będzie snuć rozważania wielodziedzinowe z czysto praktycznych powodow, ciezko mu bedzie zdecydowac co robic w tej materii tak zeby jeszcze moc sie utrzymc. Ale podobno teraz trzeba dążyc do bycia nad człowiekiem. To jest moja wizja. Żadne ciężkie argumenty. Oczywiscie możenie przywolywac przyklady osob ktore wybily sie z tego wąskiego schemaciku. Jestem zdezorientowana, tyle powiem.

Eruduta - czlowiek ktory ma szeroką wiedzę. W różnych dziedzinach - to będzie wyzwanie dla wspolczesnego człeka... a człowiek renesansu ?

-- Śr wrz 18, 2013 9:12 am --

nie wiem czy moja odpowiedź deader, nie rozminęłą się za bardzo z Twoją.. ale czy uważasz że to są sztuczne definicje : czlowiek renesansu, erudyta ?
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

przez maciekpoznan 18 wrz 2013, 10:14
Autodestrukcja napisał(a):Staram się patrzeć praktycznie. Polska, 2013r. Dzieci idą do szkoły w wieku 5 lat, połowa z nich nie przetrwa próby emocjonalnego zaniedbania. Jak potoczą się ich przyszłe kariery, nie wiemy. Wiemy za to, że dzisiejszy studenci boją się o pracę. Zasadnie. Większość z nich studiuje socjologia ( ja nie obrażam socjologii ani socjologow!! ), ale przynajmniej dziewczyny poszły na politechniki. Niektórzy humaniści osiągnęli sukces i połknąwszy haczyk pomysłu interdyscyplinarnego traktowania nauki i mkną po wyznaczonych przez siebie ścieżkach naukowych analizując teksty kultury i nie tylko. Reszta humanistów realizuje ideał bezrobotnego wolnomyśliciela . Albo wolnomyśliciela przy zmywaku. Inżynierowie nie czytają książek bo skończyli licea, w których był tylko Pan Tadeusz. I tak są górą bo dla nich jest praca .Lepsza niż przy brudnych naczyniach. Oczywiscie wielu studentow konczy więcej niż jeden kierunek studiów, choć za drugi i następne trzeba płącić. Ale po co właściwie studiować?, pytają wszyscy. Polskie uczelnie nie są jak angielskie.. specjalizacje wybierasz praktycznie od razu.. atmoswera, jak podaje GW ( nie wiem czy Gowno czy Prawda ) , przypomina szkółke niedzielną, na uniwerytet przychodzi każdy. Oczywiście jak trafi się wybitny uczeń nikt mu nie zabroni kształcić się mężnie, doić uniwersytety w całym kraju, ale ciężko mu będzie snuć rozważania wielodziedzinowe z czysto praktycznych powodow, ciezko mu bedzie zdecydowac co robic w tej materii tak zeby jeszcze moc sie utrzymc. Ale podobno teraz trzeba dążyc do bycia nad człowiekiem. To jest moja wizja. Żadne ciężkie argumenty. Oczywiscie możenie przywolywac przyklady osob ktore wybily sie z tego wąskiego schemaciku. Jestem zdezorientowana, tyle powiem.

Eruduta - czlowiek ktory ma szeroką wiedzę. W różnych dziedzinach - to będzie wyzwanie dla wspolczesnego człeka... a człowiek renesansu ?




No cóż, ja się z Tobą zgadzam... Chociaż wolałbym, żeby tak nie było w naszej pieknej rzeczywistości.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 18 wrz 2013, 10:16
dodam, ze nie uwazam ze zeby byc erudytą potrzebuje sie szkoly, nie nie nie, faktycznie, musz eto poprawic, liczy sie tu wlasna chęć, oczytanie itp.. wiec moze bez dramatu
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

przez maciekpoznan 18 wrz 2013, 10:22
Ok, ja już się od dawna użalam nad tym jak złą drogę wybrałem w życiu, jak to niepotrzebnie studia skończyłem, jaki to przegrany jestem, ale pytanie co dalej?
Już do końca zycia budowa i zmywak?
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 18 wrz 2013, 10:24
jestem chyba ostatnią osobą ktora moglaby coś radzic w tej sprawie ;P
jest cos takiego jak podyplomowe studia , kursy itp... ale zalezy kto co chce
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez deader 18 wrz 2013, 10:37
Autodestrukcja napisał(a):nie wiem czy moja odpowiedź deader, nie rozminęłą się za bardzo z Twoją.. ale czy uważasz że to są sztuczne definicje : czlowiek renesansu, erudyta ?

Trochę tak (tzn - uważam że to sztuczne definicje, a nie że rozminęliśmy się wypowiedziami). To moim zdaniem wynik ludzkiej potrzeby szufladkowania wszystkiego w strachu przed czymś niezaszufladkowanym :) Człowiek renesansu, erudyta, humanista - to są dla mnie bardzo bliskoznaczne pojęcia, niepraktyczne tak naprawdę. Miały sens kiedy w danej chwili pojawiała się nowa myśl, nurt, ale po latach czy wiekach - te pojęcia zlewają się w jedno. I dobrze. Ja uważam że najważniejsza jest prostota. Wyszukiwanie coraz to bardziej skomplikowanych nazw, charakterystyk, kategorii itd - jest moim zdaniem mocno bezsensowne. Humanista, erudyta, ścisłowiec, poeta - mnóstwo nazw, a tak naprawdę wszystko sprowadzić można do podstawowego rozróżnienia: na ludzi tępych i nie-tępych :) I mała jest dla mnie różnica czy nie-tępy człowiek będzie bardziej nie-tępy w zakresie matematyki, geografii, czy budowy organów kościelnych. Po prostu - jak ktoś nie jest tępy, to o wszystkim z nim pogadasz, bo nawet jak o czymś nie wie, to mu o tym powiesz i zaczniecie rozgryzać temat. A z tępakiem nie pogadasz o niczym.

To tak jak dzieciaki mają problem z określeniem swojej osobowości i podpinają się pod subkultury, które "za nich" ich określają. To jest w pewnym sensie pójście na łatwiznę.

maciekpoznan napisał(a):Ok, ja już się od dawna użalam nad tym jak złą drogę wybrałem w życiu, jak to niepotrzebnie studia skończyłem, jaki to przegrany jestem, ale pytanie co dalej?
Już do końca zycia budowa i zmywak?

Ja nie poszedłem na żadne studia, po zdaniu matury opierdalałem się kilka lat w dorywczych robotach aż trafiłem do drukarni (ja, "humanista"!), nie mając kompletnie o drukowaniu pojęcia. Zaczynałem od zamiatania a obecnie jestem kierownikiem jednoosobowego działu druku wielkoformatowego :P A prace typu budowa miałem w swojej "karierze" wcześniej. Tak więc to wcale nie jest kwestia przesądzająca.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do