Rozdroża kariery

Inne zaburzenia.

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 wrz 2013, 17:51
Autodestrukcja napisał(a):Sorrow, a moze jakbym w szkole przerabiala np wspomnianeogo juz Czarnoksieznika z Archipelagu to wcale bym go juz nie lubila?

A to od razu trzeba wszystko przerabiać, analizować, nie można zwyczajnie przeczytać? Czy jak były lekcje czytania to jak dzieci dukały zdania to też musiały je potem analizować?
Szkoła oprócz uczenia składania literek też ma za zadanie szerzenia czytelnictwa. Jak na razie to je niszczy.

W sumie to jedyne lektury które dobrze wspominam to Plastusiowy Pamiętnik i Opowieści o Pilocie Pirxie. Po przeczytaniu tego ostatniego do na Polski przeczytałem w ciągu roku chyba 3/4 tego co napisał Lem.

Autodestrukcja napisał(a):tylko niech nie bedzie xrodlem problemow emocjonalnych wynikających np z narcyzmu nauczycieli , z wladzy nauczycieli.. jak ktos nie ma piatek to wciskają go w ramy debila co jak wiadomo jest nonsensem itp itd...

To też. Spotkałem kilka nauczycielek które w ogóle nie powinny uczyć.

NieznanySprawca napisał(a):Autodestrukcja, sorry, nie czytalem. To pierwsze, co przyszlo mi do glowy ;)


------------------------------------------
To jeszcze inaczej- opisze to od siebie. Bedac w przedszkolu nienawidzilem czytac, skladanie tych dziwnych znaczkow doprowadzalo mnie do szalu, nudzilo mnie to. Jednak w tym okresie zdalem sobie sprawe, ze kazdy przedmiot w okolo mnie jest zrobiony ludzka reka, to mnie fascynowalo, ludzi, ktorzy umieja tak "rzadzic materia" uznawalem w swojej malej glowce za bogow. Zaczely pasjonowac mnie samoloty, rakiety, samochody. Tylko, ze, o ile rozumialem odrzut rakiety, to nie rozumialem, dlaczego samochod jezdzi. I TAK SIE ZACZELO :mrgreen:
Cel (zrozumiesz cos, co Cie pasjonuje) + narzedzie (literowe znaczki)= poznanie. I tak o to w moje lapki wpadlo chyba 100 autoswiatow z szopy, a schemat silnika czterosuwowego w encyklopedii byla dla mnie jak objawienie :pirate:
Pol roku pozniej, juz 1 w klasie, czytalem najlepiej z grupy. Uwazam, ze to szczegolnie odnosi sie do chlopcow, kolektywny system norm nauczania i 3xZ naprawde skutecznie zabija chec zdobywania wiedzy, indywidualizm.....
Pamietam, ze w podstawowce moj best friend, z ktorym non-stop sie klocilismy o jakies ciekawostki naukowo-techniczne, byl tak samo znudzony szkola, jak ja. Najgorsze bylo to, ze jak szlismy sadzic spory, kto ma racje, to ta idiotka z klas 1-3 nie wiedziala co nam odpowiedziec :pirate:
Zamiast tego wkrecano nam jakies czytanki, nie moge tego pojac, dlaczego dla dzieci przeznacza sie taki infantylizm w momencie, gdy najlepiej chlonie sie wiedze, gdy jest sie tak ciekawym swiata....

Moglbym duzo jeszcze napisac, ale oczywiscie mi sie nie chce. Krotki wniosek: nacisk na wyciagniecie naturalnych sklonnosci i zainteresowan juz od mlodych lat, zmniejszenie grup, bardziej indywidualne podejscie do kazdego dzieciaka.
Teraz przeczytalem posty carlosbueno- zgadzam sie w 100%.

Ja byłem maniakiem paleontologii. Niestety nie znałem nikogo innego kto by się tym interesował.
No, ale dla mnie to jest główny powód żeby oddzielać dzieci uzdolnione. Żeby od małego były wśród pasjonatów a nie wśród ludzi, którzy nie mają ciekawości życiowej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Rozdroża kariery

przez zujzuj 17 wrz 2013, 18:07
Autodestrukcja napisał(a):Sorrow, a moze jakbym w szkole przerabiala np wspomnianeogo juz Czarnoksieznika z Archipelagu to wcale bym go juz nie lubila?


Może byś go nie lubiła, ale to nie o to chodzi... jego wartość jest moim zdaniem 100 razy wieksza niż krzyżaków, czy innych książek i do tego nie jest długa lekturą...
W skrócie... Tam bohater w pewnym momencie uwalnia "cień"...Cień pochodzi nie z naszego świata i bedzie ścigał bohatera, aż go dopadnie i przejmie nad nim kontrolę...dodam że u Junga cień, to "cienista strona naszej psychiki" i to właśnie ta część odpowiada za wszelkiego rodzaju zaburzenia/choroby. w książce jest oddany charakter energetyczny tej cześci nas samych, która jest paradoksalna...nie ważne
Bohater postanawia uciec na koniec świata, żeby ów cień nie miał żadnej szansy na kontakt z kimkolwiek( metafora ucieczki od świata,z powodu kompleksów, wstydu, poczucia niższości urazówitd...)taka emigracja wewnętrzna.... na sam koniec bohater pokonuje ów cień, nazywając go swoim imieniem...co jest metaforą poznania siebie, akceptacji. Robi to wraz ze swoim toważyszem/przyjacielem co jest metaforą konieczności otworzenia sie emocjonalnego itd...itp... Tu nie chodzi o lubienie tego. Omawiając taką krótką, książkę fantasy gdzie pojawia sie smok(też symbolika) możesz przemycić ogromną ilośc informacji...możesz sie podeprzeć opisami psychologicznymi, innymi podobnymi historiami, legendami, zdrowym rozsądkiem... i pokazać, że w książkach można znależć inspiracje, opisy naszych problemów z którymi sobie nie radzimy itd...A mamy krzyżaków, że Jagienka to, że krzyżak tamto i co z tego?....

http://www.youtube.com/watch?v=cxnC4XYD6Jk
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 17 wrz 2013, 18:32
zujzuj,
ale ja sie z Tobą w zasadzie zgadzam.. ;)
Ja nie jestem przeciwna czytaniu Czarnoksiaznika z Archipelagu w szkole. Moze to faktycznie najlepszy sposob zeby rozbuzac jakas wrazliwosc czy cos.. I spoko metafora cienia jest prosta i zeczywiscie sensowna. Wiec ok.
Sienkiewicza uwazam za mistrza piora... wylacznie, nie bylam wstanie czytac jego ksiazek z racji braku sensownej dla mnie tresci. Ale jak czytam o plunnej nowoczesnosci Baumana przypominają mi sie jako antyteza Chlopi...Jak czytam Goffmana ( kolo od zachowan homo sapiens jakby co, socjologowie wiedza <lepiej niz ja>)mysle tez o Gombrowiczu.. Cenie takie ksiazki... z ktorych wynika coś co sie sklada w calosc potem z czyms innym :p;p maja jakas mysl z ktora mozna sie zgadzac albo nie :) pokazuja jakies prawa.
mozna powiedziec ze jesli interesuje mnie humanistyczna paplanina to dla mnie moze mają wartość ksiazki w ktorych mozna znaleźć nawiazanie...a kto inny tego nie potrzebuje. zamknihmy to w dziale ,,human" i juz. Ale moze jest przeciwnie. W dobrych ksiazkach, nawet fantastycznych mozna sie doszukiwac PRAW.. jak w przyrodzie... opisu zachowan. Pytanie tylko czy kogos interesuje czlowiek. I literatura wlasnie wychodzi z obserwacjami takich praw nie wymagając ani zajmowania sie socjologią ani niczym innym.
Moze jak ktos sie zajmuje fizyką kwantową to nie ma czasu na ludzi wiec mu to nie potrzebne... :D Ale milo jest dostrzec ze spostrzezenia fizyki czy raczej koncepcje tak jak np. taka swierzynka ( choc jakby spojrzec to stara bo XXwiek) ze nie wazny jest obiekt ale relacja, przekladają sie tez na humanistyke i sztuke...
nie wiem jaka z tego wynika puenta.. dzisiejsze niedomowienia zwalam na pogodę :D
Autodestrukcja
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 wrz 2013, 18:39
Tak swoją drogą to Ja bym wolał być takim humanistą ale w renesansowym znaczeniu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Rozdroża kariery

przez NieznanySprawca 17 wrz 2013, 18:39
Czytaliscie psychologie kwantowa Wilsona? Po przeczytaniu tej ksiazki jest jak po kwasie. Nic juz nigdy nie bedzie, jak dawniej :twisted:
A nie jest wcale trudna, tylko trzeba czytac uwaznie, i z wyobraznia. Jakby kto pytal, wisi na chomiku w pdf'ie :mrgreen:
NieznanySprawca
Offline

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 17 wrz 2013, 18:46
p.s zujzujspoko Stand Up :D

-- Wt wrz 17, 2013 5:46 pm --

NieznanySprawca, dobre info :P a propos ksiazki :)

-- Wt wrz 17, 2013 5:49 pm --

Sorrow, no wlasnie, czlowiek renesansu...
ale w zasdzie po tej dyskusjii widac ze jednoglosni są prawie wszyscy co do tego, ze dzis ratunkiem w zasadzie, dla szkoly byloby jak najszybsze specjalizowanie się ... To nie są chyba czasy na ludzi renesansu... w kazdym razie nie sprzyjające...
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 wrz 2013, 19:21
Autodestrukcja napisał(a):Sorrow, no wlasnie, czlowiek renesansu...
ale w zasdzie po tej dyskusjii widac ze jednoglosni są prawie wszyscy co do tego, ze dzis ratunkiem w zasadzie, dla szkoly byloby jak najszybsze specjalizowanie się ... To nie są chyba czasy na ludzi renesansu... w kazdym razie nie sprzyjające...

Tyle, że często specjalizacja to też wiedza z wielu dziedzin.
Np. takie tworzenie stron internetowych to programowanie, pisarstwo, robienie grafik, projektowanie, itp.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez mark123 17 wrz 2013, 19:29
maciekpoznan napisał(a):W obecnej sytuacji widzę siebie w przyszłości jako bezrobotnego na zasiłku , który nawet na leki nie ma :/ Shit.

Mnie też chyba czeka bezrobocie (takie mam przeczucie), gdyż do pracy umysłowej jestem za głupi, a do fizycznej za słaby (plus wstręt do brudu).
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez deader 17 wrz 2013, 21:19
Autodestrukcja napisał(a):Sorrow, no wlasnie, czlowiek renesansu...
ale w zasdzie po tej dyskusjii widac ze jednoglosni są prawie wszyscy co do tego, ze dzis ratunkiem w zasadzie, dla szkoly byloby jak najszybsze specjalizowanie się ... To nie są chyba czasy na ludzi renesansu... w kazdym razie nie sprzyjające...

Srutu-tutu. Przecież wręcz na odwrót właśnie. Ja tam siebie uznaję za właśnie tego typu humanistę - przez pół dnia zapieprzam przy maszynie w drukarni a drugie pół mam na swoje zainteresowania, najczęściej zupełnie się nie pokrywające z moją sferą zawodową (no chyba że uznać za taką sytuację to że czytam książki, które czasem sam składam do druku :P). Specjalizujesz się w jednej rzeczy żeby dzięki niej fundować rozwój swojego "humanizmu", w takim kierunku który cię interesuje. No chyba że dla ciebie sprzątaczka-humanistka to pojęcia sprzeczne, bo, pfff, jak humanista może zajmować się tak przyziemnym jak sprzątanie? U nas w firmie babka która przychodzi zmywać podłogi pisze wiersze wieczorami. Pewnie są do kitu, ale stanowią dowód że się da.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Rozdroża kariery

przez Paweł Gaweł 17 wrz 2013, 21:27
Monk piszesz że masz ociężały umysł i ładujesz w siebie leki.Może po prostu zacznij ich mniej zażywać.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
03 lis 2012, 21:44

Rozdroża kariery

przez Autodestrukcja 17 wrz 2013, 21:55
deader, no dobra, ale byc lekarzem i architektem ( chodx w jakims sensie ma to wiele wspolnego ) ciezej. nie mam nic do bycia sprzataczka. wole niz bycie kelnerką osobiscie...
jak juz decydujesz sie na human- artystyczne i masz xrodlo zarobku to w jakis sensie mozesz hasać poprzez połącie rozmaitych mysli idei i aktywnosci.. ale to nie jest def czlowieka ernesansu. ale nvm, nie ma co sie o to spierac
Autodestrukcja
Offline

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2013, 23:44
Ja największy głód czytania i to tzw mądrych naukowych książek i tekstów w necie miałem gdy pracowałem fizycznie i obracałem się wśród tzw prostego ludu jakoś sobie tym rekompensowałem swoją "głupią" pracę( a była o niebo mniej skomplikowana od składania książek) i nieoczytane towarzystwo. Czasami podczas nudnej pracy np zamiatania, zbierania petów i śmieci wymyślałem różne teorie naukowe( no to na pewno na wyrost teorie ale powiedzmy porządkowałem różne przemyślenia). Niestety w ostatniej pracy ze względu na szybkie tempo i przymus skupienia nie miałem takiej możliwości fantazjowania i pracę porzuciłem.
Natomiast na studiach nauka i inteligentne towarzystwo mnie nudziło i nic ponad to co musiałem nie czytałem a często nawet nie czytałem tego co powinienem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17043
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Rozdroża kariery

przez rotten soul 17 wrz 2013, 23:50
mark123,
a do fizycznej za słaby (plus wstręt do brudu).

Naprawdę każda praca fizyczna kojarzy Ci się z brudem? W mojej brud jest największym wrogiem i jest dużo, dużo czyściej niż w każdym biurze na świecie.

carlosbueno,
Niestety w ostatniej pracy ze względu na szybkie tempo i przymus skupienia nie miałem takiej możliwości fantazjowania i pracę porzuciłem.

Mówisz o tej "najostatniejszej", o której wspominałeś w jakimś temacie parę dni temu (nie kojarzę już jakim)?
rotten soul
Offline

Rozdroża kariery

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 wrz 2013, 23:52
Mówisz o tej "najostatniejszej", o której wspominałeś w jakimś temacie parę dni temu (nie kojarzę już jakim)?
nie, o innej, ta o której myślisz to trudno to nawet pacą nazwać to bardziej odpłatna pomoc rodzinna w bardzo ograniczonym wymiarze godzinowym.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17043
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do